"Łzy życia"- Rozdział 14

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Krzytawy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78

"Łzy życia"- Rozdział 14

Post#1 » 17 wrz 2018, o 19:46

Sema, najmłodsza z sióstr Elvisa, rozpaczliwie szarpała brata za ramię. Dłonie śpiącego zaciśnięte były kurczowo. Na twarzy perliły się kropelki potu.
– Obudź się, Elvis! Obudź się!! PROSZĘ!!!
Była bliska płaczu.
Nigdy nie widziała brata w takim stanie, a była jedyną osobą w rodzinie, która miała z nim jaki taki kontakt i najlepiej ze wszystkich rozumiała.
W drzwiach stali ojciec i wuj Kujtim, przypatrując się scenie z pomieszanym ze strachem zaciekawieniem.
Elvis przestał wrzeszczeć opętańczo i zagubiony wpatrywał się w siostrę, jak gdyby chciał zapytać: Co się stało? Czemu mną tak tarmosisz?
– Elvis, darłeś się, że aż szyby brzęczały w drugim końcu mieszkania. Przyśniło ci się coś strasznego?
Chłopak drgnął, skulił się w sobie i próbował, bez większego powodzenia, wziąć się w garść.
– Jak się ludzi morduje, to i spać nie sposób – przyszpilił ironicznie ojciec, gładząc palcami swoją rzadką czarną brodę. Wrzask syna przeszył go do szpiku kości, więc odreagował to teraz we właściwy sobie sposób. Sekundę później pożałował, że się odezwał. Bezradne rozkojarzenie Elvisa z miejsca przeszło w niepohamowany atak wściekłości.
– Stul pysk! I ty mi to mówisz?! Tyy??! A kto ciągle powtarza: dobry Niemiec – martwy Niemiec? Nie podoba ci się?! Dziabnąłem niewiernego! Nie cieszysz się?!
Cała trójka stała pobladła w drzwiach i milczała zszokowana.
Najmłodsze dziecko patriarchy rodu Mustafów nigdy dotąd nie poważyło się w ten sposób rozmawiać z ojcem.
Ten, wystraszony, ale i zły, postanowił mimo wszystko rzec coś jednak jako głowa rodziny.
– Tak, synu, ale…
Młody zabójca poderwał się z kanapy, wylądował na ugiętych nogach obok Semy – potrącając ją przy tym niezbyt delikatnie – i nabrawszy spazmatycznie powietrza, zawył dziko:
– Spierdaaalać mi stąd!!! Wszyscy! Ale to już!
Wycofali się pospiesznie, nie próbując więcej wdawać w dysputy z szaleńcem.
Ten usiadł, nagle osłabły, na swoim legowisku.
Drżały mu nogi. Wybuch ulżył sfrustrowanemu Elvisowi, ale i kosztował wiele. Był o włos od wywrzeszczenia, że nie wierzy w żadnego Allaha, a już na pewno nie w tego samego, co ojciec. Gdyby to uczynił – nie miał złudzeń – straciłby wszelkie poparcie rodziny i wylądował na bruku. Czyli, będąc precyzyjnym: w więzieniu, gdzie by już pozostał do dnia procesu sądowego. No i co!? Może tak by nawet było lepiej? Wiedział jednak, że mimo swojej odwagi i zuchwałości nie potrafiłby się przemóc z wyjawieniem swojego odejścia od „jedynej prawdziwej wiary”. Tkwiła w nim nieodparta bojaźń przed religijnym fanatyzmem niektórych członków rodziny, zwłaszcza ojca.
Nigdy nie zapomni sceny, którą przeżył jako mały chłopiec.
Ojciec z czarną rozwichrzoną brodą pochylony nad pobitą Fatimą. Wisząca nad nią – drżąca w zaciśniętej ręce Starego – siekiera porusza się konwulsyjnie krótkimi ruchami w górę i w dół, czekając na decyzję. Elvis był przekonany, że ojciec zabije jego najstarszą siostrę. Topór opadł z furią, wbijając się głęboko w drewnianą podłogę – parę centymetrów od głowy zemdlonej już kobiety. Ostatecznie i nieodwracalnie utkwił mu w pamięci fanatyczny wyraz twarzy Starego. Było w niej zawarte całe okrutne i bezwzględne zdecydowanie w okolicznościach wymagających „ratowania honoru rodziny”.
Po tej brutalnej interwencji ojca, Fatima zerwała z sympatycznym Niemcem, którego pokochała i gotowa była poślubić, mimo że był giaurem. Elvis nie miał wątpliwości: gdyby postawiła na swoim i gdyby pobrali się potajemnie, nie byłoby jej dzisiaj pośród żywych. Możliwe, że jej ukochanego Michaela również. Fanatyczna mimika, demon w oczach ojca nie dopuszczały myśli, iż mógłby on nie dotrzymać groźby.
Tamtego dnia Elvis znowu stracił – nie było to nic nowego w jego dzieciństwie – coś cennego, coś, na czym mu zależało. Stracił Michaela. Lubił go. Młody Niemiec okazywał mu więcej zainteresowania niż cała rodzina razem wzięta… no, może z wyjątkiem Semy… Podczas każdej wizyty u nich (Stary musiał sobie coś obiecywać po znajomości Fatimy z jej chłopakiem, inaczej już od początku nie akceptowałby odwiedzin niewiernego) Michael zawsze znajdował trochę czasu, by się z nim pobawić.
W dniu morderczego ataku wściekłości u ojca z Elvisa uszło bezpowrotnie wszelkie zaufanie, wygasło najmniejsze choćby uczucie miłości do niego, a zrodził się lęk. Dzisiaj nie tyle obawiał się tego starego już człowieka, ile jego religijnej nieobliczalności.
Siedząc załamany na tapczanie, zabójca Benjamina Storcha załkał żałośnie.
Po chwili otarł ze złością łzy i burknął pod nosem:
– Nie załatwisz mnie, Blondas! To ja cię załatwiłem, patałachu. I nie pomogła ci ani twoja siła, ani ten twój cały pierdolony sport. Za dobry jestem dla ciebie.
Uspokojony powrotem swojej nieustępliwości i hartu, rozciągnął się wygodnie na leżance, z miejsca twardo zasypiając.
Tym razem nie śnił.

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość