Domyśl się

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
xxlissaxx
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13

Domyśl się

Post#1 » 18 wrz 2018, o 19:27

Domyśl się. Cześć 1.
Ten dzień był jednym z najcieplejszych w te lato. Lissa właśnie opalała się na podwórku, gdy pod sąsiedni dom zajechał wielki samochód. Z zaciekawieniem uniosła się na łokciach i próbowała coś dostrzec. Z natury nie była zbyt ciekawska, no dobrze nie oszukujmy- była ciekawa wszystkiego! Kiedy jej mama jeszcze żyła zawsze mówiła, że ciekawość wprowadzi ją do piekła. Lecz nie tam się teraz wybierała, tylko do małego domku naprzeciwko. Z tej ciekawości zapomniała, że jest tylko w kusym dwuczęściowym stroju kąpielowym i japonkach. Przechodząc przez drogę zobaczyła jak z auta wysiada wysoki mężczyzna, około trzydziestu lat. Jego czarne włosy były w nieładzie, a mięśnie napięte. W szak każdy jego ruch był sztywny i nerwowy.
- Cześć!- krzyknęła szeroko się uśmiechając- Zabłądziłeś?
Pytanie może wydawać wam się głupie i nie na miejscu, lecz nie oceniajcie zbyt szybko Lissy. Te dwa domy stały na odludziu w głębi lasu. Prawie nikt tędy nie chodził, chyba że turyści obejrzeć naturę.
- Nie, to mój dom. - powiedział chłodno
- Więc witaj sąsiedzie !- podekscytowana tą nowiną wyciągnęła do niego rękę, a gdy tylko odwzajemnił uścisk pomachała nią serdecznie.
- Czemu jesteś prawie naga?- obejrzał ją od stóp do głów.
- Przepraszam, jak tylko zobaczyłam, że ktoś podjeżdża ruszyłam, by zapytać o co chodzi.
- Jesteś ciekawska.- roześmiała się tak naturalnie, że aż się wzdrygnął.
- Oczywiście, jestem tylko człowiekiem- pokręciła głową- Jak się nazywasz?
Zawahał sie tylko na moment.
- Max, Max Dawid.
- Bardzo mi miło, Maxie. Ja nazywam sie Lissa Ram, ale przyjaciele mówią na mnie Lis.
- Nie jesteśmy przyjaciółmi- oświadczył z pogardą.
- Ale będziemy, w końcu jesteśmy jedynymi sąsiadami.-Odwróciła sie na pięcie- Miłego rozpakowywania przyjacielu!
-Nie jesteśmy..- chciał dokończyć, ale już jej nie było.
Cóż za bezsens, chciał dom gdzieś gdzie z nikim nie będzie musiał rozmawiać, nikt nie będzie go nachodził, a tu proszę! Czuł w kościach, że Lissa Ram będzie najbardziej wścibską sąsiadką jaką znał.
Robiąc obiad nie mogła przestać myśleć o Maxie, o jego czarnych oczach, o jego mięśniach, o jego oliwkowej cerze, o jego męskim głosie, o zapachu jego perfum. Mogłaby wyliczać w nieskończoność. Może powinna zrobić ciasto i przywitać go jak w jej ulubionym serialu? Nie, to nie telewizja, nie powinna przesadzać. Chodź w sumie jej biszkopt cytrynowy jest taki pyszny. Wrzuciła marchewkę, którą właśnie obierała do zlewu i poszła po torbę. Przejedzie się do sklepu, to jej dobrze zrobi. Wzięła kluczyki do samochodu ze stołu i ruszyła.
- Cześć Fifi!- krzyknęła wchodząc do sklepu i od razu podeszła do lady.
- Nigdy nie ma Cię w niedziele na mieście,co jest?
- Nie uwierzysz co się stało!- powiedziała dramatycznie i usiadła na ladę. - Mam sąsiada!
Streściła swojemu przyjacielowi dzisiejsze zajście, nie omijając oczywiście boskiego wyglądu Maxa.
- Ciacho powiadasz?
-Jeśli mi go wyrwiesz , zabiję Cię Filipie. - grozi mu palcem i łapie za koszyk.- Muszę wziąć kilka rzeczy.
- Bierz co chcesz, ale zapłać.
Wzrusza ramionami i prycha. Kocha go. Są przyjaciółmi od lat, zawsze ją wspierał, nawet w tych najgorszych chwilach. Jest najseksowniejszym gejem na całej planecie.
-Myślisz, że polubiłby mój biszkopt cytrynowy?- pyta, gdy kasuje jej zakupy.
- Nie rób tego, jeśli jest taki chłodny jak mówiłaś wykopie Cię z posiadłości w góra trzy sekundy. Dajeże mu czas na poznanie nowego domu, dopiero potem Ciebie.
- Chce być miłą sąsiadką.
- Już nikt nie wita się ciastem, skąd ty to wzięłaś?- kręci głową z rezygnacją
- Z Poznaj swojego sąsiada- mówi i sama widzi jak to głupio brzmi, Fifi zerka na nią.
- Przestań oglądać ten serial, to przesada.
- Wpadnij do mnie jutro na kolację. - zmienia temat i biorze od niego torbę- Odwdzięcze się za zakupy, bo nie wzięłam kwitu.
- Często ci się to zdarza, przyjdę.
Wychodzi ze sklepu z nowymi myślami, okej faktycznie przesadza. Nie dostanie ode mnie biszkoptu... Na pewno nie dzisiaj.

Tagi:

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość