"Łzy życia"- Rozdział 21

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Krzytawy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78

"Łzy życia"- Rozdział 21

Post#1 » 23 wrz 2018, o 21:00

Ralf patrzył z łomoczącym sercem na wyjeżdżający spod ich pięknego dębu i znikający w ciemnościach nocy samochód z Adamem.
Po chwili w mroku zbliżył się do barku, otworzył go, a zapalone automatycznie światło zaprezentowało zestaw od dawna nie ruszanych trunków. Chwycił opróżnioną w dwóch trzecich flaszkę jacka daniel’sa, podszedł do okna z widokiem na pogrążony teraz w ciemnościach ogród, zdjął nakrętkę i wlał w siebie potężną porcję alkoholu. Delektował się palącym przełyk i wnętrzności ognistym płynem. Pielęgnowana od paru tygodni, wybudzona za sprawą Adama nienawiść do Elvisa Mustafy osiągnęła swoje apogeum.
Dopiero od niedawna uświadamiał sobie tak jasno i z taką oczywistością, że ten i tylko ten człowiek – bzdura! półczłowiek – był okrutną przyczyną wszystkiego najgorszego, co przydarzyło się w jego życiu.Storch, mimo że był mężczyzną już niemłodym, nigdy dotąd nie przeżył naprawdę, zwłaszcza tak intensywnego jak teraz, uczucia nienawiści.
Lekarza ogarnął nastrój złowrogiej błogości na myśl, że oto ma w rękach mordercę swoich najbliższych. Wierzył, że karząc Elvisa za wszystko, co ten uczynił jemu, Benowi i Marii, dozna wreszcie – uwalniającego od dręczących go latami cierpień – katharsis.
„Zadam ci, bestio, męki, o jakich nie masz zielonego pojęcia. Także duchowe, choć… nie wiem… bo przecież takie można zadać tylko komuś, kto duszę posiada. Ty bestio, gadzino, kanalio… ty zero, parazycie na tej ziemi! Cóż ci mój biedny Benni uczynił… był przecież takim dobrym, kochanym chłopcem!”.
Psychiczny tygiel z mieszanką przeciwstawnych sobie emocji wrze teraz w duszy Ralfa: nienawiść… miłość… tęsknota… I ból! Potworne cierpienie – serce w kleszczach udręki.
Twarz Ralfa zalana jest łzami. Słone krople skapują mu z brody na kitel chirurga, który ma na sobie. Jak w transie przechodzi z butelką do okna wychodzącego na ulicę. I stoi tam długo – wpatrzony w słabo oświetlone podwórze przed domem, obserwując oczyma wyobraźni Benjamina przemierzającego je w różnych fazach swojego krótkiego życia.
Dopija resztkę whisky i postanawia nie odkładać dłużej tego, co zaplanował.
Wychodzi z salonu, kierując się do pomieszczenia w piwnicy, do salki, w której boksował z Benjaminem, a do której przeniósł ostatnio część wyposażenia gabinetu chirurgicznego.
Czekał tam na niego „pacjent”.
Pierwszy od tragedii.

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość