Obrazek

Tekst wycofany

Teksty wycofane bądź opublikowane przez użytkowników usuniętych oraz zbanowanych.
Alijar

Tekst wycofany

Post#1 » 8 lis 2018, o 11:37

Tekst wycofany.

Tagi:

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1872
Zobacz teksty użytkownika:

Sny listopadowe, cz.1

Post#2 » 11 lis 2018, o 08:25

Laura pada na kolona
chyba raczej ''kolana'' 

Gorąca woda odprężała, pomagała łzom wydostać się na zewnątrz, rozwiązywała twardy supeł w krtani. Laura płakała.
Za dużo tego "ła" ciągiem. 

I wtedy właśnie, a był to ponury, zimny wieczór listopadowy, Laurze przypomniało się to dziecko, które mogła była mieć. Całymi latami nie było ono dla niej niczym innym, jak &ciążą, czymś w rodzaju choroby, którą kiedyś przemogła
za dużo ''być''; poza tym ''mogła była mieć'' brzmi dziwnie - trzy czasowniki na raz, po co? ''mogła mieć'' i tyle ;) 

To nie Paul był ojcem. Paul wkroczył w jej życie dopiero dużo później, gdy już gotowa była na założenie rodziny. Byli ze sobą szczęśliwi i w naturalny sposób pragnęli przekazać to szczęście następnemu pokoleniu.
znowu za dużo ''być'' 

 

Co do samego tekstu, to nawet całkiem przypadł mi do gustu. Wymaga jeszcze doszlifowania, ale czytało się płynnie. I mimo że dużo się nie dzieje, to jakoś zainteresowało mnie, co dalej z Laurą, więc pewnie zajrzę w wolnej chwili do kolejnych części.

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6492
Zobacz teksty użytkownika:

Sny listopadowe, cz.1

Post#3 » 14 lis 2018, o 08:50

Włączyła ekspres do kawy, wrzuciła kromkę białego chleba do opiekacza, nakryła do stołu na jedną osobę.  

Mówi się raczej "nakryć DLA osoby". 

 

Wiedziała, że nikt jej nie usłyszy. Nikt nie przybiegnie zaniepokojony, nikt jej nie pocieszy. Paul nie żył od pięciu lat i od pięciu już lat co listopad dręczyły ją te okropne sny. 

Dużo zaimków. 

 

Całymi latami nie było ono dla niej niczym innym, jak &ciążą, czymś w rodzaju choroby, którą kiedyś przemogła.  

Tu się wkradł jakiś dziwny znak.  

 

Przestąpiła próg mieszkania zatrzasnęła drzwi i przekręciła klucz w zamku.  

Tu zabrakło przecinka po "mieszkania". 

 

Ogółem jest trochę potknięć interpunkcyjnych, zdarzające się powtórzenia "który", czasem zauważalnie często używasz zaimka "i" w akapicie i pasowałoby go usunąć lub zmienić choćby na "oraz". Dużo drobnicy, ale to właśnie drobne błędy.  

 

Bardzo emocjonalny, wręcz duszny tekst. On wręcz stoi emocjami, co może być i tu jest nieco przytłaczające, ale sposób, w jaki są one przedstawione i jak opisane są uczucia oraz przemyślenia Laury jest bardzo wprawny, przekonujący. Nie jestem pewna, czy byłabym w stanie zacząć czytać ciąg dalszy bez przerwy na oddech lub nawet kilku godzin, ale ogółem czuję potrzebę poznania dalszych losów Laury, tego, czy przezwyciężyła swoją ewidentną traumę, czy ją ona pokona.  

Lubię taką prozę, choć na pewno nie jest najłatwiejszą lekturą.


Wróć do „Archiwa (długie formy prozatorskie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości