Po długiej przerwie wracamy do wyborów najlepszego komentującego miesiąca!
Kto zostanie Komentatorem Kwietnia? Zagłosuj!

Przyjaciele z Artefrakcji!

"Ra'anta - Krwawa Zemsta - część II" wersja 2.0

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Awatar użytkownika
KamilM
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

"Ra'anta - Krwawa Zemsta - część II" wersja 2.0

Post#1 » 14 maja 2019, o 11:11

Stojąc u podnóża zbocza zeskoczył z konia i owinął wodze wokół prawej ręki. Prowadził za sobą kompana tak, aby nie stała mu się żadna krzywda. Zapadając się w przesiąkniętych deszczem piaskach, nie łatwo było stawiać kolejne kroki. Po drodze chwytając się korzeni i pędów niestrudzenie szedł coraz wyżej, mając na uwadze cel swojej pogoni. Nidraj posłusznie bez większych problemów dotarł ze swoim panem na sam szczyt. Tam z odrobiną niepewności Danilos spoglądał w miejsce nad którym, unosiła się mgła skrywając prawdziwe oblicze. Bez większego namysłu ruszył kamienną ścieżką prowadzącą wprost w nieznane. Dławiący i gryzący odór świadczył o dotarciu na miejsce.
Wszystko wokół wyglądało zupełnie inaczej niż dotychczas. Brak oznak jakiegokolwiek życia, wyschnięte bezlistne drzewa i panująca martwa cisza. Słońce nie mogące się przebić przez szczelną mglistą barierę. Wyglądało to jakby Danilos przekraczał granicę zupełnie innego świata. Zwrócił uwagę również na spore dziury w ziemi myśląc skąd się wzięły. Ale nie to było teraz najważniejsze. Skupiony na tym, co przed nim ruszył powoli niknąc w oparach i we mgle.
Nieodparte wrażenie czyjeś obecności i obserwacji narastało z każdą spędzoną tu chwilą. Nerwowo rozglądając się dookoła próbował dojrzeć czy ktoś tam jest. Trzymając mocnym i pewnym chwytem sierp przygotowany był na możliwy atak. Z wyczuciem i ostrożnością stawiał kroki, ponieważ każdy z nich mógł się okazać ostatnim.
Idąc w głąb dostrzegał coraz więcej tajemniczych dziur, z których dobiegały niepokojące piski. Nie zwiastowało to nic dobrego. Skupiony na wygrzebaniu się z lepkiego bajora nie zauważył jak coś przefruwało tuż przed nim. Nie zdążył dobrze postawić nogi, a już kolejne zjawy pojawiały się szepcząc coś niezrozumiale. Wyglądały tak podobnie jak te, które spotkał w lesie. Teraz stawały mu na drodze uniemożliwiając przejście. Danilos i jego kompan znaleźli się w sytuacji bez wyjścia za sprawą piaskowych pełzaczy - wielkich oślizgłych robali żyjących pod ziemią. Przypominające kształtem węże wypełzały z dziur na powierzchnię zapewne na łowy. Osaczony Danilos i Nidraj musieli stawić czoło potworom i zjawom.
Pełzacze zbliżając się do nich wysunęły długie jęzory z czarno - żółtymi plamami. Pozbawione oczu musiały kierować się węchem, aby skutecznie polować. Wydając przeraźliwe piski przywoływały kolejne osobniki.
Jęzorami oplątywały kopyta Nidraja próbując wciągnąć go pod ziemię. Spanikowany rżał z całych sił i wyrywał się ciągnąc rękę Danilosa. Pojawił się grymas bólu na jego twarzy. Musiał odciąć wodze, aby swobodnie i bez skrępowania walczyć. Mniejsze larwy pełzaczy wgryzały się w pysk konia swoimi drobnymi, ale ostrymi niczym brzytwa zębami. Sprawiały mu przy tym okropny i nieznośny ból. Jeden z nich trafił na oko, które całkowicie wyszarpał połykając je w całości. Chwilę po tym został rozpruty kościanym ostrzem. Kolejne bryzgały krwią padając jeden po drugim martwe na ziemię.
Danilos robił wszystko co mógł, aby ocalić wieloletniego przyjaciela. Skutecznie i zręcznie udało mu się przeciąć jęzory z których wyciekało zielone mazidło. Zdyszany i wyczerpany nie poddawał się, nie teraz. Podrażniona dusza wojownika pozwoliła mu na wykrzesanie dodatkowej siły. Zaciekła, krwawa, okrutna i rozpaczliwa walka trwała tak długo, że wiara w wydostanie się z uścisku śmierci ulatywała z każdą kolejną chwilą. Nastało coś co było nie uniknione. Nie mogąc dalej odpierać ciągłego ataku Danilos padł na wpół przytomny. Z trudem odwrócił głowę w stronę zanurzonego w bagnie konia ranionego przez larwy. Łza spływająca po policzku wymieszała się z krwią. Szara wyłaniająca się z mgły postać kroczyła w jego stronę. Towarzyszący jej potężny podmuch zgasił jego świadomość...

II

Od kilku pochmurnych, deszczowych i burzowych dni w wiosce panuje wielkie zamieszanie. Po tym jak zagościł tu chaos i ogólne zamieszanie padały oskarżenia i słowa o nieszczęściu, które dosięgnie wszystkich obozowiczów. Ciężko było uspokoić rozjuszony tłum gromadzący się pod jedną z chat. Znajdował się tam nowo przybyły wywołując całe te zamieszanie. Ze złością i pewnym rozczarowaniem wieśniacy patrzyli jak ich przywódczyni naraża z pełną świadomością cały obóz.
-Uspokójcie się i rozejdźcie do domów! Nie zmienię zdania!. Musimy okazać dobro, trzeba postąpić właściwie – rzekła stanowczo po wyjściu z chaty. Kilku wieśniaków nie zgadzało dając temu wyraz.
-Ściągnęłaś na nas śmierć! -uciekaliśmy przed tym, a teraz jedną decyzją zapraszasz ją wprost do nas! -lamentowała rozżalona kobieta.
-Wiem co nas tu przywiodło, ale ten człowiek prawie umarł. Nie mogłabym przejść wobec tego obojętnie. Nie po tym wszystkim -odpowiedziała z wyraźnym smutkiem i przygnębieniem. Stałabym się taka jak oni -oprawcy którzy zabrali nam wszystko. Przepychanka słowna zdawała się nie mieć końca. Wtedy jednak stało się coś co sprawiło, że głosy ucichły. W drzwiach przy uderzeniu pioruna pojawił się przybysz.
-Wyniosę się niebawem, nie bójcie się -rzekł słabym i niepewnym głosem. Stojąc w cieniu skrywał swoje oblicze.
-Wracaj do środka jesteś jeszcze zbyt słaby, aby ruszyć gdziekolwiek -prosiła przywódczyni.
-Zrobię jak mówię… - po tych słowach zniknął za drzwiami.
"Ostatni będą pierwszymi."

Tagi:

Awatar użytkownika
KamilM
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

"Ra'anta - Krwawa Zemsta - część II" wersja 2.0

Post#2 » wczoraj, o 19:14

stare poprawione + nowa część :)
"Ostatni będą pierwszymi."

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości