Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Aspekty Mocy - Rozdział 1 - Przebudzenie

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika
MisticHD
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 11
Zobacz teksty użytkownika:

Aspekty Mocy - Rozdział 1 - Przebudzenie

Post#1 » 5 cze 2019, o 00:16

Jest rok 2565, właśnie ukończyłem po 20 latach nauki akademię mocy pierwotnej. 

Nie było to łatwe, by w pełni zrozumieć tę moc musiałem niemal odciąć się od reszty świata. Ale udało się, posiadam tytuł maga, dosyć satysfakcjonujące uczucie, w tak młodym wieku posiadać taką moc i wiedzę. Świat się zmienił przez ten czas, zawsze miałem nadzieję że wszystkie rasy będą żyć w pokoju, ale to że żyjemy jak równy z równym.... niesamowite. 

Jako mag mam zapewnione mieszkanie w stolicy, więc chyba tam udam się w pierwszej kolejności . Za kilkanaście minut powinien polecieć krasnoludzki transportowiec , nie chciałbym iść te kilkadziesiąt kilometrów na piechotę. 

- Hej Magnus (Ktoś mnie woła zza pleców, poznaję ten głos, to Raik krasnolud z którym dzieliłem komnatę w akademii.) 

-Tak Raik?  

- Idziesz do stolicy prawda?  

- To raczej oczywiste przyjacielu, muszę się gdzieś zatrzymać. Przynajmniej na jakiś czas.  

- Więc dalej masz zamiar spróbować ? (zapewne chodzi mu o moją chęć zdobycia mocy z kuli aspektu.) 

- Tak, chcę zdobyć większą wiedzę i umiejętności a gdzie będę miał większe szanse na to jak nie w świątyni. 

- Więc ? Który aspekt wybierasz ?  

- Mrok, od chwili opuszczenia akademii czuje jakąś mroczną siłę, myślę że kula mnie wybierze. (A raczej mam nadzieję) 

- Ciekawy wybór. ( wyczuwam jego niezadowolenie, zawsze chciał żebym razem z nim został geomantą) 

- Wiesz że nie podzielam twojego zamiłowania do aspektu ziemi. 

- Ja nic nie mówię (odpowiedział zakłopotany ) 

- Raik przecież jestem magiem, a poza tym nawet nie starasz się tego ukryć że cię nie cieszy moja decyzja. 

- Ehh, po prostu..... 

- Wiem 

- Ale nie po to cię zatrzymałem, idziesz do miasta więc pomyślałem że podwiozę cię na moim gryfie. Gryfie!!!  

- Czekaj, nazwałeś swojego gryfa Gryf ? 

- Wsiadaj nie gadaj. (niema to jak kumpel ze zwierzakiem, zwłaszcza jak ten zwierzak jest pół tonowym gryfem.) 

- Więc do stolicy. 

------------------------------------------------------- 

Po niecałej godzinie dolecieliśmy do Ashen, stolicy magów oraz kontynentu Newdawn. Wspaniałe miasto, symbol równości i jedności całej planety,oraz jedno z niewielu miast będących na powierzchni kontynentu. 

- To gdzie lądować? (po chwili odezwał się Raik) 

- Tu w centrum 

Chwilę później wylądowaliśmy. 

- Powodzenia Magnus, jakikolwiek aspekt wybierzesz  

- Dzięki Raik, tobie też. Do zobaczenia. 

I odleciał na swoim gryfie Gryfie  

------------------------------------------------------- 

Kawałek dalej od miejsca naszego lądowania znajdowało się moje mieszkanie, co prawda nie zamierzałem tu długo zostać ale potrzebowałem miejsca na medytacje. 

W holu podszedłem do recepcji po klucz, jak się okazało recepcjonistką jest elfka. Niecodziennym widok zważając na auri'selską naturę.  

- Witam, jestem Magnus Istic, chciałbym uzyskać klucze do mojego mieszkania...(zero reakcji) przepraszam czy pani mnie słyszy ? 

(lekceważącym wzrokiem spojrzała na mnie, była arkanistką, czułem jak za pomocą mocy sprawdzała czy jestem tym za kogo się podaję. Po chwili rzuciła mi klucz ) 

- Trzecie piętro, po lewej (i znów zajęła się tym co robiła, cokolwiek to było)  

- dziękuję (zero reakcji !)  

Poszedłem do mojego pokoju, nie był w nim luksusu komnat akademii, całe szczęście. 

------------------------------------------------------- 

Spędziłem trzy dni na medytacji i przygotowaniu się do przyjęcia daru aspektu, ale za każdym razem kiedy ukończyłem medytowanie wyczuwałem silną moc. Ta moc.... ona mnie woła, otacza ją nieprzebyty mrok, to musi być aspekt mroku żaden inny aspekt nie posiada takiej aury. 

Wieczorem udałem się do mistrza portali, jako osoba z tytułem maga mogę za darmo używać portali. 

- Pozdrowienia mistrzu ( on automatycznie przejrzał mnie za pomocą mocy)  

- Pozdrowienia Magnusie Istic, czym mogę służyć. 

- Chciałbym udać się do świątyni mroku. 

- Dobrze, un'loke'or do świątyni mroku( wyszeptał zaklęcie do otwarcia portalu) , proszę możesz przejść. Powodzenia.  

- Dziękuję mistrzu (po czym przeszedłem przez portal.) 

Moim oczom ukazała się monumentalna budowla nieco przypominająca pradawne świątynie dla starych bogów, wokoło niej była wręcz widoczna aura mroku. Miejsce to nie było zbyt tłoczne, aczkolwiek do pustych nie należało. Kręciło się to sporo adeptów i magów z akademii mroku, wielu użytkowników aspektu ale także małe grupy turystów z pozostałych kontynentów. Ehh dla nich to jedynie atrakcja, a dla wielu z nas jest miejscem kultu i nauki. 

------------------------------------------------------- 

Po chwili ruszyłem schodami na górę gdzie znajdowała się kula aspektu mroku wraz z jej strażnikiem. Wyróżniał się on od pozostałych, gdyż był on w formie eterycznej. Był on wielką mroczną masa wyglądająca jak czarna chmura w której można było dostrzec humanoidalną sylwetkę. 

Ukląkłem przed nim i pochyliłem głowę na znak szacunku. 

- Pozdrowienia strażnika mroku, przybyłem by zasięgnąć mocy aspektu.( Poczułem na sobie jego spojrzenie, niemal przygniatał mnie swą potęgą) 

- PRZEZNACZENIE TWE NIE LEŻY W TYM MIEJSCU, KULA CIĘ NIE WYBIERZE.  

- Ale, ja czuje jak wzywa mnie silna moc jesteś pewien strażniku ? 

- INNA KULA WYBRAŁA CIĘ ABYŚ POSIADŁ JEJ MOC, NIE MA TU MIEJSCA DLA CIEBIE. 

 

Odszedłem, nie tego oczekiwałem po przybyciu tutaj. Wybrała mnie inna kula, to oznacza że jest dla mnie nadzieja. Czym prędzej ruszyłem do portalu, do kolejnej świątyni. 

------------------------------------------------------- 

Najbliższą świątynią była świątynia wody, co prawda nie miałem ochoty zostać uzdrowicielem, ani magiem lodu ale co jeśli ta kula mnie wybrała. ?  

Cała budowla znajdowała się pod wodą, co za tym idzie nie było tu turystów ani innych tego typu ludzi. Zamiast tego cała masa użytkowników aspektu wody.  

Czym prędzej udałem się schodami do piedestału z kulą, strażniczka wody jest istotą zbudowaną w całości z wody lodu i pary, nie zdążyłem nawet powiedzieć słowa kiedy mnie zatrzymała. 

- TO NIE JEST TWE MIEJSCE, INNA KULA CIĘ WYBRAŁA( jej głos był kojący i spokojny)  

- Rozumiem strażniczko, czy mogę wiedzieć który z aspektów mnie przyjmie ?  

- MOC WIELKA CIĘ OCZEKUJE, LECZ W ŚWIĄTYNI JEJ NIE ZNAJDZIESZ. 

- Co to oznacza? czy żaden aspekt mnie nie chce??!!  

- WSŁUCHAJ SIĘ W GŁOS KTÓRY CIĘ WOŁA ŚMIERTELNIKU.  

Następnie odesłała mnie na dół.  

Nie mogę w to uwierzyć, muszę to usłyszeć od pozostałych strażników. 

------------------------------------------------------- 

Spędziłem cały dzień wysłuchując wciąż tych samych słów, " wsłuchaj się w głos który cię woła" . Czy to jest ta moc którą czuję od momentu opuszczenia akademii? Muszę wrócić do miasta i pogrążyć się w medytacji może to pomoże. 

 

W holu mieszkania spotkałem Raika, ciekawe jakie wieści niesie. 

- Witaj Raik 

- Witaj Magnus, przyszedłem się pożegnać  

- Co się stało? (zapytałem zakłopotany) 

- Aspekt ziemi mnie wybrał, więc jutro wyruszam do szkoły. 

- Gratulacje, chyba o tym marzyłeś prawda?  

- Tak, oczywiście że jestem szczęśliwy, przyszedłem się pożegnać, ponieważ nauka aspektu trochę trwa. Ale co z tobą, aspekt mroku cię wybrał?  

- Nie..... żaden mnie nie wybrał. 

- Ale jak to, przecież to niemożliwe!  

- To samo powiedziałem strażników ziemi z którym spotkałem się na końcu, on powiedział mi to co każdy. " wsłuchaj się w głos który cię woła" . 

- Co to oznacza?  

- Właśnie mam zamiar wsłuchać się w tą moc która poczułem 5 dni temu.  

- Niewiele mogę z tym zrobić, jedynie życzyć ci powodzenia. Skoro strażnicy tak mówią, to musi coś w tym być. 

- Też tak uważam, powodzenia w spełnianiu marzenia Raik.  

- Do zobaczenia. 

Chwile później wiedziałem jak odlatuje na Gryfie, ja zaś udałem się do pokoju . 

Wyciszyłem umysł i zamknąłem się w bańce psionicznej, teraz będę w pełni mógł poddać się nasłuchiwaniu, może uda mi się dostrzec to co mnie woła. 

------------------------------------------------------- 

Po długim czasie medytacji znowu poczułem tę moc, tym razem postanowiłem się jej poddać . Ze wszystkich stron dobiegał niezrozumiały szept, chyba mówił jedno słowo. Szepty rosły na sile a mojemu umysłu zaczęły ukazywać się niewyraźnie obrazy jakiegoś miejsca. Nie przerywając połączenia z trudem stworzyłem projekcję mapy świata, i połączyłem ją z wizją.  

Na mapie pokazało się tylko jedno miejsce, centrum Newdawn. 

Przerwałem połączenie, ale szepty nie ustały, najwyraźniej nie było już odwrotu. 

Jedynym problemem jest to że w centrum kontynentu nic nie ma, ani na powierzchni jak i pod ziemią. Ale szepty nie ustaną, muszę się tam udać. 

Udałem się do mistrza portali, ten od razu zauważył że coś jest nie tak. 

- Panie Istic, wyczuwam wokół pana jakąś silną energię, radziłbym udać się do zaklinacza, możliwe że jest to klątwa. 

- Bez obaw mistrzu mam wszystko pod kontrolą, muszę się tylko udać do centrum Newdawn. 

- Jest pan pewien ?( przytaknąłem) z świątyni powietrza będzie najbliżej (zaczął szeptać zaklęcie, tym razem je zrozumiałem " [arcane] otwieram przejście" )  

Udałem się przez portal do świątyni powietrza, z tego miejsca do centrum kontynentu jest kilka kilometrów drogi. 

------------------------------------------------------- 

Z każdym krokiem szepty nasilają się i są coraz wyraźniejsze, chyba wołają Istic, moje nazwisko.  

Jestem na miejscu, szepty ucichły. 

Nagle moim oczom ukazał się nieznany symbol, wyglądał jak okrąg od którego odbiegało osiem strzałek, w tym samym momencie wiedziałem co muszę zrobić, coś leżało pod głazami które były rozrzucone po środku polany na której się znajdowałem. Natychmiast zacząłem unosić mniejsze i średnie kamienie za pomocą telekinezy, szepty powróciły tym razem były wyraźne. Żeński głos mówił słowo Ven'Asuri coraz głośniej i głośniej za każdym razem kiedy odrzucane kolejne głazy. Aż w końcu z trudem uniosłem ostatnią skałę,(gdybym był geomantą podniósł bym wszystkie skały naraz) na dnie leżał fragment kuli, świecące na fioletowo i z dokładnie tym samym symbolem który mi się objawił. Zbliżyłem dłoń do fragmentu, a głos rzekł już nie w głowie lecz z znaku)  

- Dotknij go, wypełnij przeznaczenie. 

Bez wahania to zrobiłem, gdyby to coś chciało mnie zabić zrobiłby to już dawno.  

W jednej chwili poczułem jak ogarnia ogromna i nieopisana moc, przenikała do mojego ciała jak i umysłu. Ogarnęła mnie ciemność. 

#--------------------------------------------------#

MisticHD

Tagi:

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Aspekty Mocy - Rozdział 1 - Przebudzenie

Post#2 » 5 cze 2019, o 18:04

Jest rok 2565, właśnie ukończyłem po 20 latach nauki akademię mocy pierwotnej. 

Nie było to łatwe, by w pełni zrozumieć tę moc musiałem niemal odciąć się od reszty świata. Ale udało się, posiadam tytuł maga, dosyć satysfakcjonujące uczucie, w tak młodym wieku posiadać taką moc i wiedzę. Świat się zmienił przez ten czas, zawsze miałem nadzieję że wszystkie rasy będą żyć w pokoju, ale to że żyjemy jak równy z równym.... niesamowite. 

Jako mag mam zapewnione mieszkanie w stolicy, więc chyba tam udam się w pierwszej kolejności . Za kilkanaście minut powinien polecieć krasnoludzki transportowiec , nie chciałbym iść te kilkadziesiąt kilometrów na piechotę. 

 

Takie gwałtowne wchodzenie w temat uważam za zbyt nachalne. Gwałtowne, czyli niemal gwałt na materii sztuki. Możesz mnie nie słuchać, bo jestem poetą, nie prozaikiem 

Prozaikiem jestem przez czytanie, a przeczytałem bardzo wiele. Jako poeta nauczyłem się operować słowem i stylem. Jak poeta dążyłbym do skracania opowieści przez skróty myślowe, metafory. Jako czytelnik prozy sugeruję coś odwrotnego. 

Twoje skracanie bowiem to narzucanie zbyt wielu informacji w krótkim czasie. 

Rozumiem Twoją młodzieńczą niecierpliwość. 

Uważam nawet, że ta Twoja powieść ma spore szanse na jej rozwinięcie. 

Dopadło Ciebie ciśnienie pisania. 

To bardzo dobre. 

Bardzo dobre dla osób obznajomionych z pisaniem. Ty uczysz się. 

I dobrze byłoby, żebyś uczył się dalej. 

Strzelaj krótkimi seriami. 

Potraktuj wszystko jako szkic, który będziesz rozwijał. Zaczynam rozumieć skąd ten sposób pisania. 

To jakbyś pisał powieść graficzną. 

Ty, w rzeczy samej, piszesz obrazkami. Brak jest płynności prozy. 

A szkoda, bo opowieść zaczyna mnie wciągać.


Awatar użytkownika
MisticHD
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 11
Zobacz teksty użytkownika:

Aspekty Mocy - Rozdział 1 - Przebudzenie

Post#3 » 5 cze 2019, o 18:50

Alchemik pisze:
Jest rok 2565, właśnie ukończyłem po 20 latach nauki akademię mocy pierwotnej. 

Nie było to łatwe, by w pełni zrozumieć tę moc musiałem niemal odciąć się od reszty świata. Ale udało się, posiadam tytuł maga, dosyć satysfakcjonujące uczucie, w tak młodym wieku posiadać taką moc i wiedzę. Świat się zmienił przez ten czas, zawsze miałem nadzieję że wszystkie rasy będą żyć w pokoju, ale to że żyjemy jak równy z równym.... niesamowite. 

Jako mag mam zapewnione mieszkanie w stolicy, więc chyba tam udam się w pierwszej kolejności . Za kilkanaście minut powinien polecieć krasnoludzki transportowiec , nie chciałbym iść te kilkadziesiąt kilometrów na piechotę. 

 

Takie gwałtowne wchodzenie w temat uważam za zbyt nachalne. Gwałtowne, czyli niemal gwałt na materii sztuki. Możesz mnie nie słuchać, bo jestem poetą, nie prozaikiem 

Prozaikiem jestem przez czytanie, a przeczytałem bardzo wiele. Jako poeta nauczyłem się operować słowem i stylem. Jak poeta dążyłbym do skracania opowieści przez skróty myślowe, metafory. Jako czytelnik prozy sugeruję coś odwrotnego. 

Twoje skracanie bowiem to narzucanie zbyt wielu informacji w krótkim czasie. 

Rozumiem Twoją młodzieńczą niecierpliwość. 

Uważam nawet, że ta Twoja powieść ma spore szanse na jej rozwinięcie. 

Dopadło Ciebie ciśnienie pisania. 

To bardzo dobre. 

Bardzo dobre dla osób obznajomionych z pisaniem. Ty uczysz się. 

I dobrze byłoby, żebyś uczył się dalej. 

Strzelaj krótkimi seriami. 

Potraktuj wszystko jako szkic, który będziesz rozwijał. Zaczynam rozumieć skąd ten sposób pisania. 

To jakbyś pisał powieść graficzną. 

Ty, w rzeczy samej, piszesz obrazkami. Brak jest płynności prozy. 

A szkoda, bo opowieść zaczyna mnie wciągać.

 

 

W dalszych rozdziałach wszystko się znacznie poprawiło, wprowadzenie i pierwsze 3/4 rozdziały są takimi moimi początkami heh. A jako iż historia poniosła mnie do rozdziału 10 jest różnica.

MisticHD

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości