Zachęcamy do czytania naszych poradników!

SlenderMan z Czerniakowa

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Marek Adam Grabowski
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 69
Zobacz teksty użytkownika:

SlenderMan z Czerniakowa

Post#1 » 21 sie 2019, o 08:58

Czerniaków, dla większości warszawiaków kojarzy się z szarymi blokami i kamienicami. Jednak jest też inna część tego osiedla. Tuż za azbestowym blokowiskiem rozciąga się mały lasek. Tamtejsze liściaste drzewa, niby są niewielkie, a jednak latem potrafią zasłonić promienie słońca. Wśród tych zarośli kryją się ruiny dawnych bunkrów. Jednakże, co ważniejsze znajduje się tam małe jeziorko, będące starorzeczem Wisły. Jest w nim szara, spokojna woda. To Rezerwat Przyrody Jeziorko Czerniakowskie. 

 

Są o nim różne opinie. Jedni uważają to miejsce za warszawski klejnot natury. Inni gardzą nim mówiąc, że to posrane jeziorko. Są jeszcze tacy, który się tej okolicy boją. Zapewne co niektórych z was zaskoczy moja deklaracja, ale jestem przedstawicielem tej ostatniej grupy. 

 

Dlaczego? Czego się tam boję? Odpowiedz jest bardzo prosta, można by rzec banalna. Tam mieszka Slender Man. 

 

Kim (czy może bardziej czym) on właściwie jest? Tego dokładnie nikt chyba nie wie. Tak samo nie wiadomo jak powstał i w jaki sposób zawitał do Warszawy. Można to co najwyżej pobieżnie opisać. 

 

Jest bardzo wysoki. Ubrany zawsze w ten sam (a może w taki sam) strój. Czarny garnitur z czerwonym krawatem i w białą koszulę. Chociaż, mieszka w zaroślach to jednak ten jego elegancki strój w ogóle się nie niszczy. Ani nawet nie brudzi. Jego ciało jest całkowicie blade, a głowa łysa. Jednak jego najbardziej charakterystyczne cechy podam dopiero teraz. Padniecie. Nie ma on zupełnie twarzy. Brak nie tylko rysów, ale również oczu, nosa i ust, a nawet wypuklenia na policzki. Po prostu blada powierzchnia. Jego ręce zaś to ogromne macki, które sięgają bardzo daleko. Wykorzystuje je żeby łapać swoje ofiary. A więc, potwór. Istny potwór. 

 

Najczęściej grasuje nocą aczkolwiek, można go spotkać o różnych porach dnia. Rzadko opuszcza swój lasek, ale czasem przechadza się ulicami Mokotowa. Mało kto go spostrzega. Nieliczni świadkowie, zaś są wyśmiewani. Widziałeś go, jesteś wariatem. Zrobiłeś mu zdjęcie, to fotomontaż. Nikt ci nie uwierzy. 

 

Czym się żywi? Może zjadać liście i robaki, a nawet kwiaty Grążela Żółtego (które są pod ochroną, ale co go to obchodzi), zaś zimą śnieg. Jednak jego główną formą pożywienia są dzieci. Najbardziej gustuje w małych blondyneczkach ubranych w lakierki i spódniczki. Problem w tym, że takie przysmaki występują raczej w Wilanowie i na Żoliborzu, ewentualnie na Bielanach i w Wawrze. Na Mokotowie żyją mniej smaczne smarkacze. Biedny Slender Man musi się zadowolić chudymi chłopakami i dziewuchami z Czerniakowa. Popija je wodą z jeziorka. Dorosłych nie jada, ale i tak wywołuje u nich przerażenie. I jeszcze jedno, jak może on pić i jeść nie mając ust? Dobre pytanie, sam nie wiem. 

 

Niedawno jednak spotkała go bardzo nieprzyjemna historia. Zapewne zapamięta ją do końca życia (o ile on jest śmiertelny). Moja koleżanka Jamido postanowiła przespacerować się po Rezerwacie Czernikowskim. Ma ona takiego zajoba, że ubiera się w stroje dla małych dziewczynek. To japońska moda na lolity. Tego dnia włożyła czarne lakierki, białe podkolanówki i czarną sukienkę w falbanki z białymi kokardami. Swoje blond włosy spięła w dwa kucyki. 

 

Robił się zmrok, a ona bezskutecznie szukała swojego odbicia w jeziorze. Nagle usłyszała za swoimi placami cichy i drętwy głos: 

 

-Mała dziewczynko, czyżbyś zbytnio oddaliła się od domu? 

 

Odwróciła się i spostrzegła Slender Mana. 

 

-Ale słodziutko! - wykrzyknęła ze śmiechem.- Wujcio nie ma twarzy! Ale jaja! 

 

-I czego tak się śmiejesz, durna gówniaro?- jego głos był nadal spokojny- Powinnaś się bać. 

 

-Ale wujcio zupełnie nie jest straszny!- Jamido była rozbawiona.- Wujcio jest śmieszny i słodki. Zaraz wyjmę komóreczkę i zrobimy sobie selfi na fejsbucka. 

 

-Dość tych głupot! - krzyknął srogo Slender Man. 

 

Po tych słowach złapał ją swoimi mackami. 

 

-Łaskoteczki, wujciu!- śmiała się Jamido.- Znakomicie, uwielbiam te pieszczoty! 

 

Ugryzł ją (nie wiem czym skoro nie ma ust). 

 

-Aj! Masochizm jest przecudny. - Jamido bawiła się pysznie. Jednak Slender Man był mniej zadowolony. 

 

-Ciebie nie da się gryźć i zupełnie nie masz smaku? - był w szoku, co nawet było słyszalne w tonie jego głosu? - Jakbyś była dorosła. 

 

-No bo ja jestem dorosła wujciu.- Wytłumaczyła.- Studiuje na Uniwerku. Mam nawet przy sobie legitymację. 

 

-To czemu wyglądasz jak dziecko? - powiedział opuściwszy ją przy tym. 

 

-Ja jestem lolitą. To moda z Japonii. Widzę, że wujcie zupełnie nie na topie. W ogóle Polacy są zacofani. 

 

-Wyglądałaś mi na dziecko. Ten strój mnie zmylił. 

 

-Źle mi się wujcie przyjrzał. Ale w sumie to się nie dziwię. Przecież wujcio nie ma oczu. Czym właściwie wujcio ogląda świat? Może pupcią?- Jamido bardzo chciała zdobyć odpowiedz na pytanie. I pytała dalej: 

 

-Czy Wujcie mieszka w tej kniei? To chyba nie jest najlepsze miejsce na chodzenie w garniturze. 

 

-Kurwa!- wymamrotał Slender Man i odszedł szybkim krokiem. Musiał być bardzo sfrustrowany. Taki jest los tych, którzy nie znają japońskich trendów. 

 

- Było słodko, tylko szkoda,że nie uwieczniałam wujcia na zdjęciu. Teraz koleżanki nigdy mi nie uwierzą.- Powiedziała Jamido sama do siebie otrzepując przy tym sukienkę. 

 

I co nie wierzycie mi? Mówicie, że to wszystko bajka! No to mam pytanie! Ilu z was ma po tej historii odwagę przespacerować się nocą po Rezerwacie Przyrody Jeziorko Czerniakowskie? Czego się boicie skoro tam Slander Mena nie ma? 

 

Marek Adam Grabowski 

 

Warszawa 2018


Tagi:

witka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1341
Zobacz teksty użytkownika:

SlenderMan z Czerniakowa

Post#2 » 21 sie 2019, o 09:55

Aż musiałem się zalogować. 

 

Na Czerniakowie była /może jest/ firma Leder Designe. Kupowałem u nich hurtowe ilości pasków do spodni. 

Produkowali firmowe: Big Star, Mustang i innych marek. W hucie dwadzieścia kila złotych, a w sklepach sztywna cena 69 zł. Ale brałem tylko trójki do zwykłych spodni. Z półfabrykatów sam sobie robiłem podbróby, po niemiecku nacht gemacht. Jedna wychodziła po jakieś 12 zł. A dla szwagra pod alkoholem zrobiłem taki, który miał odciśnięte na skórze z dziesięć znaków firmowych od LEE do Levi Strusia. 

 

Początek w moim odbiorze taki trochę Tyrmandowski, przypominający Złego. 

 

A potem to już powrót do teraźniejszości. 

Ja tam swoje odczytałem w końcówce przekazu. 

Bardzo dobry kawałek prozy - nienachalny a jednak.


Marek Adam Grabowski
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 69
Zobacz teksty użytkownika:

SlenderMan z Czerniakowa

Post#3 » 21 sie 2019, o 10:13

O tej firmie nie słyszałem. Dziękuję za komentarz.

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości