Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Bardzo długa noc

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Marek Adam Grabowski
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#1 » 26 sie 2019, o 09:37

Leżał na chodniku. Nie spał ani nie zasłabł. Po prostu leżał. Był to stary pijak, ubrany w podartą zieloną marynarkę i fioletowe spodnie od dresu (wyjątkowo niegustowne połączenie). Miał mocno zaniedbaną brodę i długie, nieumyte, siwe włosy. 

 

- Czy myślisz Piotrek o tym, co ja?- spytał Bidon, z którym szedłem na imprezę. 

 

- A jak mogę ci odpowiedzieć, skoro nie wiem, o czym ty myślisz, Palancie.- Odpowiedziałem mu i dmuchnąłem dymkiem od papierosa. 

 

- Myślę o tym, że brzydzę się tym, co tam leży. A ty?- wyjaśnił. 

 

Zamyśliłem się, po czym odparłem powolnym głosem: 

 

- A to wypada brzydzić się ludźmi? 

 

- Ludźmi!?-zaśmiawszy, się omal nie połknął szluga.- To nie człowiek, tylko świniak! 

 

Znowu się zamyśliłem. Patrzyłem na wylatujący z papierosa ogon dymu i nie wiedziałem, co powiedzieć. Głupio było się przyznać, ale co do meritum Bidon miał rację. To był świniak, a ja się go brzydziłem. Jakkolwiek by to nie brzmiało niepoprawnie politycznie: brzydziłem się. 

 

Po woli dochodziliśmy do celu. Impreza miała być u Czajnika, na Chmielnej. Jego starzy wyjechali, więc chata była wolna. 

 

Weszliśmy do białej kamieniczki i wspięliśmy się po schodach. Zapukałem do drzwi. Otworzył nam sam gospodarz. Był to nerdowaty typ. Chudy i w okularach. Włosy lekko mu stały od żelu. Ubrany był w seledynową marynarkę. 

 

- Sie ma chłopaki!- przywitał się.- Fajnie, że wpadliście. Wchodźcie, kilka osób już jest. 

 

- Sie ma, sie ma!- odpowiedziałem.- Zajebista marynarka. 

 

Potem zaprowadził nas do pokoju. Było tam kilka osób pijących piwo i słuchających Analogsów na YOU TUBE. Usiadłem i otworzyłem butelkę piwa. Czułem już małe podniecenie. Widać było, że impreza będzie udana. Przez jakiś czas paliliśmy papierosy, piliśmy piwo i rozmawialiśmy o studiach, filmach, modzie i innych pierdołach. Z czasem doszło kilka osób; niektórych z nich nawet nie znałem. Czułem się beztroski i radosny; wszystkie problemy odfrunęły. Przyszła pora na punkt główny, czyli wódkę. Usiadaliśmy w kółeczku, nastawialiśmy jakiś hit Kazika; i zaczęło się nalewanie. Prowadził je Czajnik, który za każdym razem wznosił jakiś głupi toast. Wódka była dobra, chociaż nieco za gorzka. Uderzała w głowę. Opróżniliśmy dwie duże butelki. Mieliśmy oczywiście popitkę w postaci coli. Dwóch chłopaków z niej zrezygnowało. Pierwszy puścił pawia na dywan, drugi na plecy i tyłeczek Kasi. Było fajnie. Ponieważ zaczęła mnie boleć głowa, postanowiłem zrobić przerwę w piciu. Usiadłem na kanapie i otworzyłem paczkę chipsów. Jakiś łysy chłopak zaczął krzyczeć, żeby włączyć Disco Polo. 

 

- Puknij się w łeb ! - odburknął mu Bidon. - Słuchamy Reggae. 

 

Słysząc to, tamten koleś rzucił się na Bidona z pięściami, ale oberwawszy z sierpowego wyjebał się na podłogę. 

 

Jaka miła, koleżeńska atmosfera. Pomyślałem sobie. Fajnie, szkoda, tylko, że boli mnie głowa. Jak skończy mnie boleć, to znów zacznę pić. Ale, że ból się nie kończył, postanowiłem pić dalej. Gdy po przerwie znów sięgnąłem po piwo, po mojej prawej stronie dwóch chłopaków rozmawiało o tym, że nienawidzą pedałów. A po mojej lewej stronie ludzie wciągali narkotyki. A może to była tylko tabaka? 

 

W końcu Czajnik oznajmił, że ma nową butelkę wódki. Podniosłem się, żeby też dostać, lecz przewróciłem się. Na same szczęście kieliszki nie rozbiły się i mogli mi nalać. Po dwóch (a może trzech) kieliszkach podniosłem się i powiedziałem: 

 

- Po pierwsze to w poprzednim wcieleniu byłem Japonką, po drugie, to idę do kibla. 

 

Było coraz ciemniej a ludzie wydawali mi się coraz bardziej niewyraźni. Nie umiem tego dokładnie opisać, ale widok był jakiś rozmyty. Gorzej też słyszałem, co mówili. Mimo chwiejnego kroku wyszedłem z pokoju. Łazienka była otwarta, lecz kiedy podszedłem do kibla zauważyłem, że jest zajęty przez Monikę. 

 

- Jak ci nie wstyd stać przy srającej dziewczynie!- spytała niegrzecznie. 

 

- Po pierwsze, to nie srasz, lecz sikasz, a po drugie, to w poprzednim wcieleniu też byłem kobietą-Japonką.- Wyjaśniłem. 

 

Teraz musiałem znaleźć sobie coś, co zastąpiłoby mi kibel. Pierwszym pomysłem była wanna. Był to zły pomysł, gdyż też była zajęta. Ale zrozumiałem to dopiero po fakcie. Gdy wyszedłem z łazienki, zobaczyłem jak Przemek stał na oknie i robił to samo co ja przed chwilą. 

 

- O kurwa! Obszczałem temu Panu kapelusz!- krzyknął. 

 

Wróciłem na kanapę. Obok dwóch chłopaków całowało się z języczkiem. To chyba byli ci, którzy przedtem mówili, że nienawidzą pedałów. Ktoś puścił Lady Pank. 

 

- Mówię, wam!- zacząłem- Kto to słyszał, żeby człowiek sam chodził do kibla. To kibel powinien chodzić do człowieka. My, byłe Japonki, nie lubimy takich rzeczy. 

 

Byłem już zmęczony i miałem już dość picia. Próbowałem pozbierać myśli. Ciągle wracała do mnie ta Japonka. Przypomniałem sobie wszystko, co było w poprzednim wcieleniu. Niestety od razu zapomniałem, co sobie przypomniałem. Ciekawiło mnie, czy jako Japonka współżyłem z mężczyznami. Chyba jednak nie naśladowałem na imprezie kopulacji. Chociaż, kto wie? W pewnym momencie wszedł Bidon z nożem (najprawdopodobniej do chleba, ale ostrym). 

 

-Patrzcie, co znalazłem! 

 

-Odłóż to, pajacu!- Wściekły Czajnik podniósł się i wyrwał mu narzędzie. 

 

Bidon chciał go jebnąć, ale spudłował. Czułem, że muszę pomóc koledze i kopnąłem Czajnika. Przy okazji coś rozbiłem, ale do dzisiaj nie wiem co. Gdy podnieśli gospodarza, to był wkurwiony i kazał nam wypierdalać. Mogliśmy skopać mu gębę, ale parę osób go poparło, wiec grzecznie wyszliśmy. Na klatce schodowej przytuliłem się do Bidona i powiedziałem: 

 

-Wyrzucili nas dranie, ale ty jesteś moim przyjacielem! Jesteśmy razem! 

 

Trzymając się pod ramiona i zataczając się, wyszliśmy na ulice. W pierwszym sklepie zamówiliśmy wódkę. Babka początkowo upierała się, że pijanych nie odsługuje, ale w końcu nam dała. Wziąłem pierwszy łyk i zwymiotowałem (lub wyplułem), co przed chwilą wypiłem. 

 

-Daj łyka!- Żebrał Bidon. 

 

Dałem mu nie łyka, ale kuksańca i zostawiłem krwawiącego na ulicy. Zapewniłem przy tym, że jestem jego przyjacielem. Idąc (nie pamiętam gdzie), wziąłem jeszcze jeden łyk z gwinta. Było tak ciemno, że prawie nic nie widziałem. Kim jestem? Japonką? Bogiem? A może mnie nie ma. Dupa, Dupa, Dupa. Bidon to mój przyjaciel, chociaż jest elfem. Myślałem sobie, a może mówiłem to na głos. Co było później nie pamiętam. 

 

Rano obudziłem się na Mariensztacie. Głowa mnie bolała, a w ustach czułem kwaśność. Byłem przepocony, a bieliznę miałem obsraną. Wolnym krokiem wracałem do domu na Barokową. Po drodze spotkałem menela, tego samego co poprzedniego dnia leżał na ulicy. 

 

-Kupi mi Pan bułkę? -spytał. 

 

-O.K.- odparłem. 

 

A w myślach dodałem: 

 

-My świniaki musimy sobie pomagać. 

 

Wiecie co było w tym najgorsze? To, że nadal się jego brzydziłem. W sumie teraz nie tylko jego. 

 

Marek Adam Grabowski 

 

Warszawa 2014


Tagi:

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 345
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#2 » 26 sie 2019, o 10:01

Chciałam skomentować jeden z Twoich tekstów wcześniej, ale gdy do niego wróciłam, okazało się, że zniknął. Więc albo usunęła go administracja, albo zrobiłeś to Ty. Od tego czasu obserwowałam, co dzieje się z tekstami Twojego autorstwa. 

 

Można wysnuć klika wniosków: 

Wrzucasz najeżone błędami starocie – najpewniej szukasz kogoś, kto będzie na tyle naiwny, żeby zrobić korektę za darmo. Dostałeś już wcześniej sporo wskazówek od forumowiczów, a każdy kolejny tekst, który wrzucasz, to kolejne i te same błędy. Szacunek do czytelnika wymaga pracy nad tekstem. Ty po prostu wrzucasz. Wszędzie są te same błędy. Ani nie szanujesz czytelników, bo nie pracujesz nad tekstem, ani nie szanujesz osób, które poświęciły sporo czasu, żeby wytknąć Ci błędy – z tego można wyciągnąć sporo wiedzy i dopracować teksty leżące w szufladzie. Ty tego nie zrobiłeś. 

 

Często nie są to błędy, które wymagają nie wiadomo jakiego nakładu pracy. Brakujące spacje można bez problemu dodać, nadprogramowe łatwo usunąć. 

 

Twoje teksty, jakkolwiek nazwane obyczajowymi, są po prostu o niczym. Odklepujesz kolejne rzeczy z listy, całość wygląda mniej-więcej tak: 

Zjadłem kanapkę. Był to chleb. Z masłem. Miał jeszcze szynkę. Był nawet dobry. Ale trochę czerstwy. 

Co więcej (i co gorsza), mam wrażenie, że oczekujesz, że w tej scenie jedzenia kanapki doznamy olśnienia i dojrzymy głębię. Niestety, dla mnie to grafomania. Bo nawet, jeśli masz zamiar pokazać degradację bohatera, to nie robisz tego ani w sposób zabawny, ani odkrywczy, ani... no, w żaden. Właściwie przy czytaniu miałam lekkie ciarki żenady, bo łopatologia była tak bezsensowna, że nawet trudno nazwać to jakąś groteską lub w ogóle działaniem zamierzonym. 

 

Pewnie miało być głęboko i z pomysłem, ale ja powtarzam, że ta sztuka współczesna, niestety, do mnie nie trafia.

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Marek Adam Grabowski
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#3 » 26 sie 2019, o 10:38

Twój komentarz jakkolwiek bardzo krytyczny i ostry szanuję. Chyba dwa razy przeczytałeś to samo, gdyż ten zniknął i wrócił po korekcie. Przykro mi, że mimo jej nadal kilka pozostało. Czy mógłbyś je łaskawie podać, wówczas bym poprawił. To moje drugie w życiu opowiadanie, próżniejsze są lepsze.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1839
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#4 » 26 sie 2019, o 11:09

Należałoby się zastanowić, jaki jest twój cel w publikowaniu tekstów kilkuletnich. Forum nie jest blogiem, na który można po prostu wrzucać, by gdzieś zapisał się ślad. Publikacja tu na celu ma pozyskanie opinii i, co więcej, wykorzystanie ich, by pisać dalej. Dlatego z reguły wrzucanie starych tekstów nie ma sensu, bo z doświadczenia wiem, że autorzy ani nie poprawiają starych tekstów (rzadko ja sam to robię), ani nie korzystają z porad, bo napisali swój tekst szmat czasu temu. Dodatkowo jeżeli pisali później, teraz prawdopodobnie piszą lepiej lub inaczej, więc sporo uwag może być nieaktualnych. Uważam, że publikacja na forum literackim drugiego napisanego przez siebie opowiadania, do tego stworzonego pięć lat temu, nie ma sensu, ponieważ nic już z niego nie wyciągniesz.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


Marek Adam Grabowski
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#5 » 26 sie 2019, o 11:45

Chciałem się dowiedzieć, jak po latach ludzie je odbierają. Jesienią dam coś nowego. Będziecie wtedy mogli stwierdzić, czy się poprawiłem.

azyl_dla_dentystow
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#6 » 26 sie 2019, o 14:25

Briala pisze:Chciałam skomentować jeden z Twoich tekstów wcześniej, ale gdy do niego wróciłam, okazało się, że zniknął. Więc albo usunęła go administracja, albo zrobiłeś to Ty. Od tego czasu obserwowałam, co dzieje się z tekstami Twojego autorstwa. 

 

Można wysnuć klika wniosków: 

Wrzucasz najeżone błędami starocie – najpewniej szukasz kogoś, kto będzie na tyle naiwny, żeby zrobić korektę za darmo. Dostałeś już wcześniej sporo wskazówek od forumowiczów, a każdy kolejny tekst, który wrzucasz, to kolejne i te same błędy. Szacunek do czytelnika wymaga pracy nad tekstem. Ty po prostu wrzucasz. Wszędzie są te same błędy. Ani nie szanujesz czytelników, bo nie pracujesz nad tekstem, ani nie szanujesz osób, które poświęciły sporo czasu, żeby wytknąć Ci błędy – z tego można wyciągnąć sporo wiedzy i dopracować teksty leżące w szufladzie. Ty tego nie zrobiłeś. 

 

Często nie są to błędy, które wymagają nie wiadomo jakiego nakładu pracy. Brakujące spacje można bez problemu dodać, nadprogramowe łatwo usunąć. 

 

Twoje teksty, jakkolwiek nazwane obyczajowymi, są po prostu o niczym. Odklepujesz kolejne rzeczy z listy, całość wygląda mniej-więcej tak: 

Zjadłem kanapkę. Był to chleb. Z masłem. Miał jeszcze szynkę. Był nawet dobry. Ale trochę czerstwy. 

Co więcej (i co gorsza), mam wrażenie, że oczekujesz, że w tej scenie jedzenia kanapki doznamy olśnienia i dojrzymy głębię. Niestety, dla mnie to grafomania. Bo nawet, jeśli masz zamiar pokazać degradację bohatera, to nie robisz tego ani w sposób zabawny, ani odkrywczy, ani... no, w żaden. Właściwie przy czytaniu miałam lekkie ciarki żenady, bo łopatologia była tak bezsensowna, że nawet trudno nazwać to jakąś groteską lub w ogóle działaniem zamierzonym. 

 

Pewnie miało być głęboko i z pomysłem, ale ja powtarzam, że ta sztuka współczesna, niestety, do mnie nie trafia.

 

 

 

Chyba coś pominęłaś. Ocenę treści. Tekst to nie sam zbiór liter i zdań, lecz opowiedziana historia.

"Witamy rzodkiewki, pierwsze witaminy wiosny, wiosny... dobrze mówię?"

Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1362
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#7 » 26 sie 2019, o 14:45

Chyba coś pominęłaś. Ocenę treści. Tekst to nie sam zbiór liter i zdań, lecz opowiedziana historia.
 

Każdy komentuje tak, jak uważa za stosowne. Komentarz nie musi też dotyczyć wszystkich obszarów. A zamiast krytykować czyjąś wypowiedź, może lepiej byłoby napisać własny komentarz, chociażby odnośnie wspomnianej treści?


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 345
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#8 » 26 sie 2019, o 14:52

Wydawało mi się, że napisałam prawie całą drugą połowę komentarza o treści, ale mogę się mylić. :P
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


azyl_dla_dentystow
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#9 » 27 sie 2019, o 02:54

Według mnie zbyt ogólnie, powierzchownie, ale to tylko moja opinia :)
"Witamy rzodkiewki, pierwsze witaminy wiosny, wiosny... dobrze mówię?"

Awatar użytkownika
Camenne
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 5881
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#10 » 27 sie 2019, o 08:22

azyl_dla_dentystow pisze:Według mnie zbyt ogólnie, powierzchownie, ale to tylko moja opinia :)
 

Nie chciałam powtarzać się po Gorgiaszu, ale, naprawdę, zamiast komentować komentarze i mówić, że samemu skomentowałoby się inaczej, powinno się faktycznie to zrobić. Zazwyczaj nie mam nic przeciwko dyskusjom między czytelnikami, bo każdy ma swój gust, tekst można odebrać różnie i można spierać się na ten temat, ale w tym przypadku wygląda to jak czepianie się dla zasady.

Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany! 

 

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 345
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#11 » 27 sie 2019, o 08:31

Mnie ciekawi, że mój komentarz jest zdecydowanie dłuższy niż komentarz Durala (bez obrazy, pokazuję tylko jako przykład :D) i ma zdecydowanie więcej uwag na temat treści, ale to mnie szturchasz patykiem, @azyl_dla_dentystów – czyżby ranga administratora odstraszała? 

Tak czy inaczej, to mój ostatni komentarz w tej kwestii, bo nie widzę sensu przepychanek słownych z kimś, kto ewidentnie szuka zaczepki i nawet nie ma zamiaru komentować tekstu, tylko przyszedł pouczać innych, jak mają komentować.

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Marek Adam Grabowski
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65
Zobacz teksty użytkownika:

Bardzo długa noc

Post#12 » 27 sie 2019, o 21:41

Czy powierzchowne? Może, i tak. Oby następny okazał się lepszy. Dzięki za przeczytanie.

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości