Płomiennowłosa Shai

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 136
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#1 » 30 sie 2019, o 19:16

Śmierć wolności słowa

Tagi:

Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1481
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#2 » 30 sie 2019, o 19:54

Zauważyłem, że w pierwszym już zdaniu dwukrotnie odnosisz się do magii. Jakie książki bądź jaki doświadczenia przeszedłeś w tym zakresie? Czy mógłbyś polecić kilka-kilkanaście tytułów bądź procedur czy doświadczeń?

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 136
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#3 » 30 sie 2019, o 20:48

Gorgiasz pisze:Zauważyłem, że w pierwszym już zdaniu dwukrotnie odnosisz się do magii. Jakie książki bądź jaki doświadczenia przeszedłeś w tym zakresie? Czy mógłbyś polecić kilka-kilkanaście tytułów bądź procedur czy doświadczeń?
 

 

Książki jakich użyłem do stworzenia mojego systemu magii... Niestety nie jestem w stanie podać takich książek. Gdyż nie bazuje on w 100% na żadnej z nich. Jeżeli chodzi o doświadczenia, to przez 10 Lat prowadzę sesje RPG, do których to tworzyłem własne systemy magiczne. (Aktualnie mam około 8 różnych systemów, z których korzystam naprzemiennie). Nie wiem więc jak dobrze to wytłumaczyć. Podam zatem okrojoną wersje tego jak działa magia w Universum Syrii(Shai i Roderyk). 

 

Bóg universum Syrii, nazywany "Pan tego Świata". Wytworzył dodatkową substancje chemiczną dla swojego świata, by zniewolić żyjące tam ludy. Zniewolić musi je dlatego by nie uciekły z jego świata i nie wydały jego lokacje innym- silniejszym Bogom. Idąc dalej w swej paranoi- Pan tego Świata oddaje swoją moc żyjącym tam istotom oraz obiektom, by znów- lepiej ukryć się przed innymi bogami, używając zasady decentralizacji mocy. Moc Pana tego Świata nie jest magią, zostaje jednak na nią przetłumaczona. 

 

Jak działają zaklęcia? Zaklęcia działają na zasadzie woli. Magia która bezwiednie pływa sobie po powietrzu, czy też gnieździ się w skałach/trawie takiej woli nie posiada, lub jest ona bardzo słaba. To też, gdy tylko pojawi się istota z silną wolą/uczuciem. Ta bezosobowa magia lgnie do istoty zamykając się w jej ciele. 

W taki sposób istoty potrafią posiadać więcej magi niż sama natura. 

 

Ciało jest klatką dla magi, wyznacza jej granice i zabrania jej ucieczki do innego miejsca. Istoty które nie posiadają ciała, ale posiadają wole, także mogą posługiwać się magią, są jednak w ciągłym stanie tracenia oraz zyskiwania jej. Ciało spowalnia obydwa procesy. 

 

Zaklęcie jest manifestacją oraz amplifikacją woli rzucającego. Dlaczego zatem nie można podpalić kogoś wzrokiem? Dzieje się tak, gdyż twój cel także posiada swoją wole, która to w 99% przypadków nie chce być podpalona. W ten sposób nie da się manipulować czyjąś magią bez jego zgody. (Np. Nie da się czytać czyjegoś umysłu, bez jego dobrowolnego przyzwolenia). 

 

W jaki sposób rzuca się "spella"? Istnieje parę form magii. Najłatwiejszą jest magia słowna. Polega ona wokalizowaniu swoich uczyć/woli/zamiarów by uniknąć nieporozumień z twoją magią. Jest to "noob-friendly" gdyż trudno się samemu zabić... chyba że pomylisz formułkę. Magia słowna używana jest także do wielce skomplikowanych zaklęć, właśnie po to by uniknąć omyłki. 

 

Kolejnym rodzajem rzucania zaklęć jest tak zwana magia artystyczna. Magia artystyczna polega na manifestacji woli poprzez ruch. Wykonujesz specyficzny ruch ręki/palca/stopy i przywiązujesz to z daną emocją by wyzwolić proste zaklęcie. Jest to trudna i niebezpieczna gałąź magi, zarezerwowana tylko dla bardziej wtajemniczonych. (Istnieją jeszcze 2 inne formy, ale jak już mówiłem, okrojony). 

 

Możesz zadać pytanie "Dlaczego magia wody, lepiej działa w zimnym klimacie?". Dzieje się tak dlatego, iż magia zawarta w śniegu/lodzie/krajobrazie ma tą samą wole co rzucane zaklęcie eg: chce coś oziębić. Lgnie więc do zaklęcia amplifikując jego efekt. 

 

Teraz przejdźmy do żargonu używanego przez gildię magów (Są inni magowie i nie wszyscy stosują takie nazwy). 

 

Mana- Jednostka miary przedstawiająca koszt najprostszego zaklęcia z każdego żywiołu przy idealnie wypowiedzianej formule/skupieniu. 

 

Krąg (Używane tylko przez magów destrukcji)- Miara zniszczenia jaką zaklęcie jest w stanie wywołać na rosnącym obszarze w raz z numerem kręgu. 

 

Wychodząc poza gadanie o mnie i moich egoistycznych systemach. Mogę polecić parę systemów magi... 

 

System w Alchemist Brotherhood (Anime), jest bardzo zgrabnym i matematycznie poprawnym systemem, dla ludzi którzy chcą "tłumaczyć magię"... 

 

"Deadman Wonderland" (Manga). Idealnie bawi się stosowaniem i tłumaczeniem magi krwi. 

 

To chyba wszystko co mogę polecić.. jeszcze będę pisać do cb, jak coś sobie przypomnę.  

 

Tako rzekłem ja, Xeno. Cyah around! ^^


Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1481
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#4 » 30 sie 2019, o 21:38

Dziękuję za obszerne wyjaśnienia.

hydrooksymaślan
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#5 » 31 sie 2019, o 12:32

polecam zobaczyć jak się robi akapity i pisze dialogi.
boję się, że marnuję czas

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 136
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#6 » 3 wrz 2019, o 20:03

hydrooksymaślan pisze:polecam zobaczyć jak się robi akapity i pisze dialogi.
 

Done


hydrooksymaślan
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#7 » 3 wrz 2019, o 20:05

A akapity to co? 

 

Poza tym prawie nic nie poprawiłeś.

boję się, że marnuję czas

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 136
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#8 » 3 wrz 2019, o 20:25

A no tak taby ucięło XDD w/e 

 

hydrooksymaślan pisze:Poza tym prawie nic nie poprawiłeś.
 

 

A to jak się sama składnia/forma nie podoba w dialogach to... Nie potrafię czytać w myślach lol


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6511
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#9 » 4 wrz 2019, o 10:07

xeno, hydrooksymaślan, nie dodajemy posta pod postem, używamy opcji edytuj. Proszę, pamiętajcie o tym na przyszłość.  

Posty złączyłam. 

 

Dodano po 13 godzinach 22 minutach 47 sekundach: 

Skomentuję szerzej tylko rozdział I, bo już sam on ma tyle problemów, na których powinieneś się skupić, że wystarczy na jeden komentarz. Masz dużo przeróżnych błędów, wypiszę ledwie ułamek, bo wszystkiego na pewno nie dam rady. Drugi przeczytałam i mam parę uwag, ale o nich na końcu.  

 

Zacznijmy od podstaw: 

 

- Czarne chmury zbierają się nad górami północnymi, kończmy to szybko i wracajmy do Syrii, od tego mrozu sztywnieją mi palce. - Powiedział Fryderyk do reszty drużyny. 

Zapis dialogów. To przewija się przez cały tekst i masz błędy wszelakie, więc po prostu pokrótce opiszę, jak zapisuje się dialogi:  

 

Każdy dialog musi być w nowym akapicie, na przykład: 

— Bry — powiedział z uśmiechem Adam. 

— Ostatni dobry dzień to mógł być rok temu. — Stanisław machnął ręką. 

 

Dialogi zaczynamy od półpauzy lub myślnika. Półpauzy nie są wyświetlane przez forum, więc proponuję używać myślnika, który wygląda tak: — (wizualnie to najdłuższa kreska, najkrótszą jest dywiz, półpauza jest pośrednia). 

ZAWSZE po myślniku ma być spacja. 

 

Ogólne zasady wyglądają tak: 

Gdy po dialogu pojawia się czasownik określający sposób mówienia (np. „powiedział”, „odpowiedział”, „rzekł”, „mruknął”, „szepnął”, „żachnął się” itp.), nie stawiamy kropki, a czasownik piszemy małą literą. Kropka pojawia się dopiero samym końcu. 

Ale gdy po dialogu dajesz coś innego, na przykład "Bohater kichnął", to po kwestii pojawia się kropka. Po myślniku zaczynamy zdanie dużą literą. 

 

(Poza tym - trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś rzeczywiście wypowiedziałby na głos zdanie, które wygląda jak typowy początek opisu przyrody.) 

 

Dalej - narracja: 

W odległych czasach gildia magów nienawidziła tych, którzy magią się posługiwali bez ich wiedzy. Osobnicy takowi uważani byli za wielce szkodliwych dla interesów magii oraz gildii. Historia ta zaczyna się w dalekiej północy, gdzie pośrodku gór mieszkało plemię ludzi czczących ogień. Nie wiedzieli jeszcze oni że ich los jest już przypieczętowany. 

 

Zaczynanie opisem jak z telegazety to rzadko dobry wybór ;) 

 

Rzekł Giovanni z przekąsem spoglądając na swoje ciuchy 

Zapis dialogu to jedno, ale niekonsekwencja językowa to drugie. Raz silisz się na prawie górnolotność w opisie, potem masz taki kolokwializm. Pasuje to do siebie nijak. 

 

- Ruchomy ogień utrzymywany w kształt smoków, no proszę niezłe sobie oświetlenie sprawili, dobra zsiadamy z koni, resztę przejdziemy piechotą.  

Tu objawia się problem narracyjny. 

Twoje postaci dryfują w próżni - nie wiemy dokładnie gdzie, wiemy tylko, że na mrozie, więc kto wie, może to jesienna chłodna noc, może zima, może początek wiosny? Who knows. Nie wiemy dokładnie, co robią i dlaczego to robią. Kim są - też niekoniecznie, znamy głównie ich imiona, ale to nie musi być ogromny problem, bo to dopiero wstęp, postaci można poznać szerzej później - ale mimo wszystko powinieneś zawrzeć w tekście cokolwiek, co sprawi, że będą czymś więcej niż imionami. Wiemy tylko, co mają na sobie, a, wybacz, nie jest to najważniejsza informacja na świecie. Nic też nie sugerowało, że jadą konno, a tu nagle jednak okazuje się, że owszem.  

Chyba zauważasz tu problem? Czytelnik nie ma szklanej kuli. 

Generalnie twoja narracja zbudowana jest na opisach, które mają formę wyliczanki, a dialogi są z kolei bardzo nienaturalne. Rozumiem stylizowanie się na kwiecistość i górnolotność, bo spora część klasycznego fantasy zna tę stylizację, ale jednak trzeba umieć to robić, by czytelnikowi nie czytało się jak po grudzie. 

Fajnie, że próbujesz opisywać, że skupiasz się na detalach strojów bohaterów etc., bo to informacja ciekawa i wartościowa, ale zaniedbujesz wszystko inne. Pomyśl, że ta sytuacja to coś więcej niż to, w co ubrane są postaci, to cały kontekst, którego nie znamy, a który sprawi, że będziemy wiedzieć, że to nie byle magowie i nie byle sytuacja, tylko ważne osoby i istotny moment. To raz, a dwa, to forma - jest ciężkostrawna. Wyliczasz, wyliczasz i wyliczasz. Czasem w ten sam sposób, większość zdań ma tę samą konstrukcję. Zdecydowanie przyda ci się ten poradnik: viewtopic.php?f=10&t=7856 

Błędy to jedno - masz ich cały przegląd i to jest problem, ale są też inne poważne. Twój język jest sztywny, momentami szkolny, zwłaszcza w miejscach, gdzie tak wyliczasz, co kto ma na sobie, lub w pierwszym akapicie. Dodatkowo postaci nie rozmawiają ze sobą jak ludzie.  

Słowem - masz nad czym pracować.  

 

Co do drugiego rozdziału - cóż, ta nagła zmiana narracji wygląda jak mało przemyślany zabieg. Nagle z trzecioosobowej w czasie przeszłym przechodzisz na pierwszoosobową z jeszcze bardziej niekonsekwentnie używanym zamiennie czasem teraźniejszym i przeszłym. Narrację można zmieniać, owszem, ale generalnie zasada mówi, że nie powinno się - a zasady można łamać, gdy zna je się i dobrze się pisze. Z tym, widać, nie jest tu najlepiej.  

Z tego, co widzę, potem znów wracasz do trzecioosobowej. Straszny misz-masz.  

Wygląda na to, że masz całkiem ciekawy pomysł, ale wykonanie - no, niestety nie. Nawet najlepszy pomysł nie obroni się w takiej formie - one zawsze idą z sobą w parze, by stworzyć dobry styl, nie da się machnąć ręką na jedno lub drugie. Błędów taki ogrom, że aż mrozi. Prawie nie używasz przecinków, z interpunkcji ogólnie zrobiłeś grę w pchełki. Ech, naprawdę, zlituj się i popraw to, bo przy najbardziej pozytywnym podejściu trudno przemilczeć to, jak dramatycznie ma się poprawność tego tekstu. 

 

 

 

Dodatkowo - przeróżne błędy i problemy: 

szare oczy wyprane z większości dostępnych ludziom emocji, przy których wzroku człowiek zupełnie zapomina o negatywnej temperaturze na zewnątrz i myśli tylko i wyłącznie nad swoim zamarzającym sercem.
 

Napisane mało gramatycznie i mało logicznie. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze - Fryderyk ma nieobecne, puste spojrzenie, które sprawia, że gdy ktoś na niego patrzy, to zapomina o mrozie i myśli nad swoim zamarzającym sercem? No, tak ubrane może to mieć trochę sensu, ale to, jak to ująłeś w słowa, ma go mało.  

Trudno powiedzieć, by temperatura była negatywna. 

 

Niegolony czarny zarost, szare oczy wyprane z większości dostępnych ludziom emocji, 

Nie wiem, czy można powiedzieć, że emocje są dostępne lub niedostępne. 

 

Ubrany w długi czarny płaszcz z mocno już zużytej smoczej skóry, jednakowa ciemność przyozdobiona jest czerwonymi łatami, na płaszcz narzucona gruba peleryna z futer lisów śnieżnych zniszczona przez różne substancje chemiczne. 

Podlicz sobie, ile razy powtórzyłeś "czarny". Poza tym opisy w tym akapicie to wyliczanka: miał to i to, wyglądał tak i tak.  

Ciemność? Wygląda to tak, jakbyś próbował uniknąć powtórzenia, i użyłeś zupełnie niepasującego określenia. 

 

Kaptur wzorowany na kocie uszy zwykle nieużywany.  

To znaczy? :P Jeżeli ma na sobie, to jest używany, on co najwyżej nie naciąga go na głowę. Poza tym nie wzorowany na kocie uszy, tylko co najwyżej Z kocimi uszami.  

Poza tym to potężne e-girl vibe.  

 

Człowiek ten jest bardzo wysoki, lecz szczupły do przesady.  

Nie mieszamy czasów, jak przeszły, to przeszły. 

 

Oszronionym łańcuchem przewieszonym skośnie przez tors, utrzymywana przy pasie znajduje się obita żelazem księga zaklęć.  

Szyyyk. 

 

Spodnie przystające do ciała krojone na miarę i na końcu pancerne buty z nagolenicami w kształcie czaszek, z boków podszyte futrem. 

To nie jest zdanie, nie ma czasownika. 

 

Całe ubranie jest przemoczone, lecz to wcale nie sprawiało że właściciel się trząsł. 

Czaaasy. 

 

krótko ostrzyżony blondyn z czystą twarzą 

Co to oznacza, że twarz jest czysta? 

 

Niebieskie oczy, bystre obserwujące wszystko dookoła. Ubrany w koszule z przewiązaną zieloną szatą maga w pasie 

na koszuli z motywem spadających płatków śniegu naszyta jest pięcioramienna gwiazda, znak gildii.

 

Znów nie ma czasowników. 

 

- Wiesz przecież dobrze że moja magia służy destrukcji, zresztą nieważne widzę już dym. 

Zjadłeś tu trzy przecinki. 

 

- Rękawice ci od krwi zakrzepłej zesztywniały, upodlili cię w radzie, która to już misja? 

Baaardzo nienaturalne.  

 

Twarz jego ma Jasno brunatne ulizane włosy oraz żywe zielone oczy. 

Nie twarz, tylko głowa jak już. Poza tym twarz nie ma, na twarzy może się coś znajdować. 

 

Palan ubrany był w opończe malowaną na ciepłe barwy z wystającymi frędzlami na dole. 

Opończa to płaszcz, więc tkana co najwyżej lub uszyta z materiału o ciepłej barwie (barwie czego? Wypadałoby podać kolor, bo każdy właściwie ma swój ciepły odcień).  

 

- Wybacz Ognik, ponosi mnie, Giovanni, Palan wybaczcie. Palan spojrzał na niego wymownie i nic nie odpowiedział, stali tak w ciszy przez jakieś trzydzieści sekund, w końcu zaczął Giovanni. 

Nawet nie dajesz myślników, by oddzielić wypowiedź postaci od didaskaliów. 

 

Pogrzebiemy tą wioskę i wszystkich jej mieszkańców w lodowym grobowcu historii. 

tę 

 

Najlepszego maga klasy karczemnej, masowego dziwkarza od Gradoburgu po Eithle'ie (Ejfli) 

Trafiłeś kiedyś na książkę, w której obok nazwy własnej jest podana wymowa w nawiasie? Właśnie, ja też nie i nie bez powodu.

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 136
Zobacz teksty użytkownika:

Płomiennowłosa Shai

Post#10 » 1 paź 2019, o 00:00

Camenne pisze: Do Camenne
 

 

Dobry! Postaram się odpowiedzieć na podane uwagi. 

 

"Zaczynanie opisem jak z telegazety to rzadko dobry wybór ;)

 

Star Wars'om wyszło... No i gazetką internetowym... 

 

"Zapis dialogu to jedno, ale niekonsekwencja językowa to drugie. Raz silisz się na prawie górnolotność w opisie, potem masz taki kolokwializm. Pasuje to do siebie nijak." 

 

Kluczowym zwrotem w tym zdaniu jest "prawie". Chcesz mi powiedzieć, że coś prawie górnolotnego winno unikać kolokwializmów?  

 

Z tym sileniem się to niestety, nie trafiłaś. Ja tak normalnie mówię xD 

 

"dobra zsiadamy z koni, resztę przejdziemy piechotą." 

 

"Tu objawia się problem narracyjny. 

Twoje postaci dryfują w próżni - nie wiemy dokładnie gdzie, wiemy tylko, że na mrozie, więc kto wie, może to jesienna chłodna noc, może zima, może początek wiosny? Who knows. Nie wiemy dokładnie, co robią i dlaczego to robią. Kim są - też niekoniecznie, znamy głównie ich imiona, ale to nie musi być ogromny problem, bo to dopiero wstęp, postaci można poznać szerzej później - ale mimo wszystko powinieneś zawrzeć w tekście cokolwiek, co sprawi, że będą czymś więcej niż imionami. Wiemy tylko, co mają na sobie, a, wybacz, nie jest to najważniejsza informacja na świecie. Nic też nie sugerowało, że jadą konno, a tu nagle jednak okazuje się, że owszem." 

 

Wyliczę tutaj ilość "hintów" na to iż są w krainie skutej lodem. 

 

1- " Historia ta zaczyna się w dalekiej północy". Daleka północ zwykle tłumaczy się na "mroźne pustkowia". 

2- "- Czarne chmury zbierają się nad górami północnymi, kończmy to szybko i wracajmy do Syrii, od tego mrozu sztywnieją mi palce - powiedział Fryderyk do reszty drużyny.". Góry = zimno. Sztywnieją mi palce of mrozu. Fakt tutaj można by doszukiwać się jesiennego zimna. W świetle jednak pozostałych dowodów, łatwo jest dojść iż chodzi o "lodową krainę". 

3- "wyłącznie nad swoim zamarzającym sercem". Można to brać jako opis postaci I temperatury. 

4- "Oszronionym łańcuchem". Znowu hint na temp negatywną. Można go także podpiąć pod jesienny chłodek. Można też podpiąć go pod "mroźne pustkowia". 

 

"Nie wiemy dokładnie, co robią i dlaczego to robią. Kim są " 

 

Posłużę się tutaj tylko i wyłącznie cytatami przed sceną z koniem.  

 

1- "Wszyscy mamy dość, nie musisz narzekać , zresztą do cholery jesteśmy magami lodu, jak ci temperatura nie pasuje wspomóż się zaklęciem " Są magami. Lodu dokładniej, potrafią czarować. 

2- " naszyta jest pięcioramienna gwiazda, znak gildii" Wiemy, że jeden z nich nosi znak gildii. Wiemy że chodzi o gildie magów ze wstępu (jedyna wymieniona gildia). 

3- "- Wiesz przecież dobrze, że moja magia służy destrukcji. Zresztą nieważne, widzę już dym.". Magia jednego z magów służy niszczeniu. 

4- "- Rękawice ci od krwi zakrzepłej zesztywniały, upodlili cię w radzie? Która to już misja? 

- Ostatnia.". Ekhm. Ekhm. Dostajemy tutaj dodatkowe info apropos tego całego niszczenia. Skoro rękawice są od krwi zakrzepłe. Można wywnioskować, iż często zabija on istoty, które krwawią. Tak często, że zapomina zmienić rękawic... Idąc dalej, dowiadujemy się, iż nasz Fryderyk jest na "którejś" to już misji. Robi więc misje. Dla? Pomyślmy... Upodlili cię w radzie... Gildia magów.. wstęp zapowiadający zgubę dla wioski. Zguba to zostanie wyprowadzona przez gildię magów. Następnie przechodzimy do opisu 3 magów. Z których 1 jest potwierdzonym wielokrotnym-masowym mordercą. ICH MISJA TO ZABICIE TEJ WIOSKI! (JAK ZOSTAŁO POWIEDZIANE WE WSTĘPIE Z TELEGAZETY) 

5-"błękicie z jedną częścią czarną z gwiazdą gildyjną. " Kolejny z naszej ferajny ma gwiazdę gildyjną... Czyżby oni wszyscy należeli do gildii magów?! 

6- "Pas chroniony jest trzema metalowymi płytami, na jednej z nich jest jedenaście przekreślonych linii. " A to tak, dla zabawy. Apropos tego ile już takich "misji" nasz Fryderyczek wykonał. 

 

"Wiemy tylko, co mają na sobie, a, wybacz, nie jest to najważniejsza informacja na świecie. Nic też nie sugerowało, że jadą konno, a tu nagle jednak okazuje się, że owszem." 

 

Na podstawie samego ich ubioru jestem w stanie dojść do każdej z powyższych konkluzji używając wyłącznie logiki wewnętrznej(EG. Bez wiedzy autora na temat całego świata). Więc tak. Opisy ubioru wiele potrafią powiedzieć o postaciach/sytuacji. 

 

"Nic też nie sugerowało, że jadą konno, a tu nagle jednak okazuje się, że owszem." 

 

Tutaj oddaje honor w 50%. Gdyż ja to bym tak troszku domyślił się, że podczas podróży na DALEKĄ PÓŁNOC. Postacie miałyby jakiś środek lokomocji. Kluczowe słowo "DALEKA". 

 

"Chyba zauważasz tu problem? Czytelnik nie ma szklanej kuli."  

 

Nie, nie ma. Wystarczy mu ta między uszami. 

 

"Generalnie twoja narracja zbudowana jest na opisach, które mają formę wyliczanki" 

 

Dokładnie tak. Taka była idea dla 1szego rozdziału tej opowieści. Cieszę się, że wyszło. 

 

" a dialogi są z kolei bardzo nienaturalne. Rozumiem stylizowanie się na kwiecistość i górnolotność, bo spora część klasycznego fantasy zna tę stylizację, ale jednak trzeba umieć to robić, by czytelnikowi nie czytało się jak po grudzie" 

 

To także. (choć o wiele bardziej rozumiem twój punkt) Jest stylizacja. Nasi kochani arcymagowie/mordercy nie są za dobrzy w całej tej komunikacji międzyludzkiej. Są oni magami. Dłużej siedzieli w książkach niż na przemowach. Stąd ta i kwiecistość i górnolotność. Rozumiem jednak, jeżeli nie trafi to do czytelnika. Gdyż tego faktu fabularnego dosyć trudno jest się domyślić. Kto jednak da rade. Dla tego brawa. 

 

"Fajnie, że próbujesz opisywać, że skupiasz się na detalach strojów bohaterów etc., bo to informacja ciekawa i wartościowa, ale zaniedbujesz wszystko inne. Pomyśl, że ta sytuacja to coś więcej niż to, w co ubrane są postaci, to cały kontekst, którego nie znamy, a który sprawi, że będziemy wiedzieć, że to nie byle magowie i nie byle sytuacja, tylko ważne osoby i istotny moment. To raz, a dwa, to forma - jest ciężkostrawna. Wyliczasz, wyliczasz i wyliczasz. Czasem w ten sam sposób, większość zdań ma tę samą konstrukcję. Zdecydowanie przyda ci się ten poradnik: viewtopic.php?f=10&t=7856" 

 

Na ten fragment odpowiedziałem już w powyższych punktach. Z poradnika skorzystam. (kiedy tylko znajdę czas ><). Poradników nigdy za mało. A na ciężkostrawną formę najlepsze jest piwo! 

 

"Co do drugiego rozdziału - cóż, ta nagła zmiana narracji wygląda jak mało przemyślany zabieg. Nagle z trzecioosobowej w czasie przeszłym przechodzisz na pierwszoosobową z jeszcze bardziej niekonsekwentnie używanym zamiennie czasem teraźniejszym i przeszłym. Narrację można zmieniać, owszem, ale generalnie zasada mówi, że nie powinno się - a zasady można łamać, gdy zna je się i dobrze się pisze. Z tym, widać, nie jest tu najlepiej. 

Z tego, co widzę, potem znów wracasz do trzecioosobowej. Straszny misz-masz." 

 

To, czy umiem pisać czy nie. To w sumie nie wiem kto może ocenić. Jest tyle różnych "kategorii" pisania, iż sam nie mówię nikomu że pisze źle. Czy nie jestem gotowy by bawić się formą? A kto powie mi kiedy jestem? Nie ma żadnego absolutnego autorytetu w tej sprawie. Więc wole próbować i spadać, niż czekać na ten magiczny moment, gdy głos z kałamarza powie mi "Baw się formą". Rozumiem oczywiście prosty fakt "Pierw opanuj podstawy, by móc je zmienić". Stosuje tą taktykę w rysowaniu/malarstwie. Pisanie uważam jednak za sztukę o wiele mniej "zdefiniowaną". Misz Masz jest zaplanowany. Najwyżej nie wyszedł. Ale i tak cała opowieść będzie w tym stylu. Więc najwyżej nie będzie to opowieść dobra. (Albo stanie się nią w 800tysięcznym rozdziale) 

 

"szare oczy wyprane z większości dostępnych ludziom emocji, przy których wzroku człowiek zupełnie zapomina o negatywnej temperaturze na zewnątrz i myśli tylko i wyłącznie nad swoim zamarzającym sercem. 

 

Napisane mało gramatycznie i mało logicznie. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze - Fryderyk ma nieobecne, puste spojrzenie, które sprawia, że gdy ktoś na niego patrzy, to zapomina o mrozie i myśli nad swoim zamarzającym sercem? No, tak ubrane może to mieć trochę sensu, ale to, jak to ująłeś w słowa, ma go mało. 

Trudno powiedzieć, by temperatura była negatywna." 

 

Rzeczywiście, nie brzmi to za ładnie. Jest to WORK IN PROGRESS JAK NA RAZIE ><. 

 

"Niegolony czarny zarost, szare oczy wyprane z większości dostępnych ludziom emocji, 

Nie wiem, czy można powiedzieć, że emocje są dostępne lub niedostępne." 

 

Skoro nie wiesz. To ja założę podług prawa rzymskiego. Wszystko co nie jest zakazane. Jest dozwolone. 

 

"Ubrany w długi czarny płaszcz z mocno już zużytej smoczej skóry, jednakowa ciemność przyozdobiona jest czerwonymi łatami, na płaszcz narzucona gruba peleryna z futer lisów śnieżnych zniszczona przez różne substancje chemiczne. 

Podlicz sobie, ile razy powtórzyłeś "czarny". Poza tym opisy w tym akapicie to wyliczanka: miał to i to, wyglądał tak i tak. 

Ciemność? Wygląda to tak, jakbyś próbował uniknąć powtórzenia, i użyłeś zupełnie niepasującego określenia." 

 

Czarny? Dużo za duży jak na zwykły tekst i walnął bym siebie, gdyby nie to, że "wyliczanka" jest tematem tego rozdziału. 

 

Jeżeli o "ciemność" chodzi. Mam dwa wytłumaczenia.  

 

1- Ciemność kojarzy się z kolorem czarnym. Użycie więc tego zwrotu jako zamiennika, wydaje mi się poprawne. 

2- Licencia Poetica xD 

 

"Kaptur wzorowany na kocie uszy zwykle nieużywany. 

To znaczy? :P Jeżeli ma na sobie, to jest używany, on co najwyżej nie naciąga go na głowę. Poza tym nie wzorowany na kocie uszy, tylko co najwyżej Z kocimi uszami. 

Poza tym to potężne e-girl vibe." 

 

Tutaj wchodzimy w temat mocno filozoficzny. Ubranie jest od tego by je nosić. Czyli jeżeli nosisz ubranie, to go używasz. Z drugiej jednak strony mamy ubiór z specyficznym zastosowaniem. Kaptur na ten przykład może być "noszony", ale nie "używany". Jako że "używaniem" kaptura jest założenie go na głowę. Tak to widzę. 

 

Jeżeli chodzi o te E-girl vibe'y... Uhm jeszcze nikt nie powiedział, iż wydaje z siebie jakiekolwiek vibe'y płci pięknej. Więc... Dziękuje? Tak czy inaczej, wytłumaczenia dlaczego takie uszy na kapturze są. Nie ma. Będzie ono zawarte w jakimś 10+ Rozdziale. Więc wytłumaczę to tutaj jako autor wszechwiedzący. 

 

Magowie co to wyczuwają lepiej aury, są nazywani "czujnymi". Koty często przedstawiane są jako istoty widzące "więcej". Innymi słowy: Koty widzą magie, więc jak mag lepiej widzi magie od innego maga to dostaje kocie uszy jako znak. 

 

Na resztę uwag odpowiem innego czasu... (Dużo tego). Bardzo dziękuje za uwagi i krytykę. Tak późno przeczytana i odzew tak późny, gdyż mówiłaś "Nie będę czytała". Więc gdy zauważyłem twój komentarz pomyślałem "Zapewne się pomyliła". Tako rzekłem ja- Xeno. Cyah around!


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6511
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Płomiennowłosa Shai

Post#11 » 1 paź 2019, o 07:09

Xeno, nie ma za co, mam nadzieję, że moje uwagi w jakikolwiek sposób ci pomogą, choć po twoim tłumaczeniu się na siłę z niektórych rzeczy nieco w to wątpię. To tylko moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać, ale na przykład uważnie, że zawsze wystarczy mózg czytelnika, lub że można pisać jakkolwiek, bo przecież licentia poetica, to jest trochę myślenie życzeniowe i wymówka nie najlepszego sortu. Twoje argumenty można podsumować w bardzo prosty sposób - tekst powinien bronić się sam, jeżeli musi robić to autor, to tekst jest kiepski. Nie czytamy beletrystyki, by układać puzzle z lakonicznych opisów i domyślać się, gdzie bohaterowie są i kim są. Rola autora jest prosta, jak się zastanowić - jest gawędziarzem i snuje opowieść, a od tego, jak to zrobi, zależy wszystko. My z pewnością nie jesteśmy Sherlockiem dedukującym z każdego zdania.  

Nie ma wstydu w tym, że czasem napisze się coś źle, zrobi się błąd lub coś nie wyjdzie - to bardziej kwestia tego, co autor zrobi z wiedzą, co nie wyszło, i czy będzie chciał robić to lepiej, czy zadowoli się swoim rozumowaniem, a opinie zignoruje. Oczywiście, to twój tekst i robisz, jak uważasz, ale wszystkie moje uwagi podtrzymuję.


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości