Full Metal Jacket

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika
Bordo
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 37
Zobacz teksty użytkownika:

Full Metal Jacket

Post#1 » 22 lut 2020, o 14:09

Czym sen dla ciała, tym przyjaźń dla duszy. Odświeża siły. 

- Marek Tuliusz Cyceron 

 

 

 

Antek Król nie był jak inni 18 - latkowie. Nie interesowały go gry, wygłupy, imprezy i Fame MMA. Zamiast tego w każdą niedzielę wychodził na balkon, puszczał muzykę z Psów i paląc na papierosa patrzył na zachód słońca. 

 

 

Dzisiaj też patrzył na horyzont i wypalając drugiego camela rozmyślał. Jutro wracał do szkoły i do społeczeństwa. Po 7 latach. Minęło 7 lat, od kiedy rodzice wypisali go ze szkoły, w której był dręczony przez rówieśników. Na rezygnację z nauczania w domu zdecydowali się dopiero w klasie maturalnej. Przez cały ten czas, od klasy piątej podstawówki, nie miał kontaktu z żadnym rówieśnikiem. Jutro był wielki dzień. Wszystko może się zacząć od nowa. Kogo spotka w szkole? Może kumpli od piłki i od szklanki? Może jakąś ładną dziewczynę, która go zrozumie. To miało się okazać za kilkanaście godzin. 

 

Nadszedł w końcu ten dzień. 

 

- Antku, powiedz nam coś o sobie - profesor Bojke ściągnął okulary. 

- Ja...jestem Antek...jestem z Wilanowa...lubię...no...piłkę nożną, gry, filmy... 

- Dobra, dosiądź się do kogoś i zapisujemy temat. Przemiany ustrojowe w Polsce po 1989. 

 

Antek przeleciał wzrokiem żółto - białą salę od historii i dosiadł się do jakiejś dziewczyny. Spojrzała na niego swoimi brązowymi oczami. Patrzyła się na niego przez zaledwie kilka sekund, a potem wróciła do notatek. Antek zlany potem poczuł, że wszystko zaczęło się na nowo. Że znowu został odtrącony przez społeczeństwo. Nie skupiał się na temacie lekcji, gdyż i tak doskonale znał historię. Myślał tylko o tym, że koszmar wrócił. 

 

Kolejne kilkanaście godzin później 

 

Antek miał dziwny sen. Widział siebie stojącego przed lustrem, z maczetą w dłoni i czarną kominiarką na twarzy. Później znalazł się nagle w szkole. Idąc przez zatłoczone korytarze, nadal z kominiarką, podszedł do jakiejś przypadkowej dziewczyny. Wyjął z plecaka maczetę. Dziewczyna pisnęła, Król wbił jej ostre narzędzie w szyję, rozbryzgując krew na ścianie. Wybuchła panika. Wszyscy uciekali. Antek, rozkoszując się tym widokiem, zadźgał jeszcze kilka bezbronnych osób, po czym udał się do sali od historii. Trwała właśnie lekcja. 

 

- O kurwa! - wrzasnął profesor Bojke, chwycił krzesło i rzucił nim w Antka. Spudłował. Król podszedł do niego, chwycił go za resztki siwizny i walił z całej siły głową o stół. W tym momencie sen się skończył.  

 

 

Antek obudził się zlany potem. Był środek nocy. Spojrzał na zegarek. 2:29. Usiadł, położył głowę na kolanach i zaczął myśleć nad swoim życie. Przez głowę przelatywały mu dziesiątki myśli i pomysłów. W końcu zatrzymał się na jednym. Sprawdził, jaki jest adres najbliższego sierocińca. 

 

- Sandra ma już 17 lat, niedługo będzie dorosła... - mówiła Królowi dyrektorka, idąc korytarzem. - Ludzie rzadko adoptują tak starych wychowanków.  

- Rzadko, ale jednak - odparł Antek. 

 

Sandra była szatynką o bardzo ładnej twarzy i ślicznych, niebieskich oczach. Właśnie siedziała obok Antka w srebrnym peugeot. Król oparł głowę na kierownicy, jakby był wykończony. Sandra położyła mu rękę na ramieniu w przyjacielskim geście. 

 

Król nadal nie mógł w to uwierzyć. Sam ledwo skończył osiemnaście lat, a żeby zdobyć relację z kimś mniej więcej w jego wieku - adoptował go.  

 

 

Następnego dnia wieczorem Antek i jego matka przygotowywali coś do jedzenia dla Sandry, zanim wróci ze szkoły. W pewnym momencie do mamy Króla zadzwonił telefon i musiała gdzieś pilnie wyjść. W drzwiach minęła się z Sandrą. 

 

- Za kilka minut będzie tu Maciek - powiedziała. 

- Jaki Maciek? 

- Mój chłopak. 

- Nie mówiłaś, że... 

 

Zadzwonił dzwonek i Antek pobiegł otworzyć. Ujrzał mężczyznę w jego wieku, z opadającą blond grzywką i okularami.  

 

- Antoni, to jest Maciek. Maciek, Antoni - przedstawiła ich sobie nawzajem Sandra, pokazując w uśmiechu swoje śnieżnobiałe zęby. 

- Myślałem, że to twój brat czy coś - mruknął Maciek.  

- Jestem jej ojczymem. 

 

Maciek wypluł na ścianę colę, którą właśnie pił. 

- Nie pierdol głupot, stary. 

- Wczoraj właśnie adoptowałem Sandrę. 

 

Antek spojrzał na dziewczynę. Maciek zaczął się śmiać i oparł się o ścianę, zakładając ręce. 

 

- Masz z tym jakiś problem? - spytał Antek, robiąc groźną minę. Maciek nie przestawał się śmiać. Antek uderzył go. 

- Nie! Przestań! - piszczała Sandra, gdy Antek bił Maćka do krwi. Nastolatka podeszła do kuchennej szafki, wyjęła nóż i wbiła go w brzuch Królowi. 

 

- Kurwa! Aaaaa... - wyjąkał Antek. - I ty przeciwko mnie... 

- Przepraszam. 

- Wracaj! 

 

Maciek wziął Sandrę za rękę, splunął na Antka i razem wybiegli z mieszkania. Antek wpatrywał się w sufit. Czuł, jak krew wypływa z niego strumieniami. Ale mógł jeszcze poruszać ręką. Ostatnimi siłami włączył muzykę z telefonu. Depeche Mode - Enjoy the Silence. Antek uspokoił oddech i wsłuchiwał się w słowa piosenki.  

 

Words like violence 

Break the silence 

Come crashing in 

Into my little world 

Painful to me 

Pierce right through me 

Can't you understand? 

Oh my little girl 

All I ever wanted 

All I ever needed 

Is here in my arms 

Words are very unnecessary 

They can only do harm


Tagi:

Awatar użytkownika
Woogi
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 156
Zobacz teksty użytkownika:

Full Metal Jacket

Post#2 » 22 lut 2020, o 16:38

Nie przemawia do mnie fabuła tego tekstu. Jakoś trudno mi uwierzyć, że osiemnastolatek ot tak adoptuje siedemnastolatkę. Czy czytałeś o zasadach i procedurze adopcji? 

Wiem, że być może chciałeś pokazać tu głębszy problem: samotny człowiek pragnął mieć kogoś "dla siebie", jednak ta myśl jest ukazana w tak nieprawdopodobny sposób, że trudno się jej doszukać bez pokuszenia się o wolną interpretację. Językowo również jest jakoś ciężkawo, miejscami wręcz topornie, co czyni opowiadanie nieinteresującym. A, i jeszcze jedno: liczebniki w tekstach zapisuje się słowami.


Buczyna
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12
Zobacz teksty użytkownika:

Full Metal Jacket

Post#3 » 22 lut 2020, o 17:30

To samo co napisał przedmówca: adopcja nastolatki przez nieżonatego osiemnastolatka brzmi jak absurd. Albo wstęp do pornosa. Ale ja nie o tym chciałem, bo przy okazji wpadłeś na naprawdę świetny pomysł, który wystarczy tylko odrobinę zmodyfikować. To nie wyalienowany chłopak adoptuje dziewczynę, ale jego rodzice, żeby mu pomóc. Jak na mój gust, to jest solidny fundament fabularny nawet na całą powieść. Widać, chłopie, że Ty pomysły masz, a myśli Ci się kołaczą pod czaszką i domagają przelania na papier, szkoda że każdy twój tekst jest pisany na tę samą modłę, według tego samego, kiepskiego schematu. Odnoszę wrażenie, że mało czytasz, albo nie wyciągasz z lektur żadnej nauki. Czytaj dużo i podpatruj jak piszą pisarze. Bo żadna książka nie wygląda tak jak twoje teksty. Nie chodzi mi o bezrefleksyjne kopiowanie czyjegoś stylu, ale zauważ, że każdy autor, którego książkę znajdziesz w bibliotece pisał na tyle dobrze, że ktoś (choćby tylko wydawca) chciał to czytać.

Awatar użytkownika
Zdzisław
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 464
Zobacz teksty użytkownika:

Full Metal Jacket

Post#4 » 22 lut 2020, o 18:53

Adoptowanie przez 18-latka kompletnie nierealne (trzeba być małżeństwem z 5-letnim stażem, wiek chyba powyżej 25 lat, sprawdza się stan materialny i różne... długo to trwa). 

Piszesz bardzo wyrywkowo, przypomina to sklejanie kilku obrazków, nie rozwiniesz jednej sytuacji a już przeskakujesz z akcją, brak jest płynności w opowiadaniu. Popracuj nad tym, aby fabuła miała "ręce i nogi" i... czytaj dużo innych. To pozwala nabyć pewnych umiejętności również w swoim pisaniu. 

Co do zapisu - przeczytaj swój tekst przed publikacją, i to kilkakrotnie., Masz literówki, miejsca do oczyszczenia, liczebniki zapisuj słownie (jak wyżej w komentarzu). 

Niektóre (zbyt dużo tego jest): 

*i paląc na papierosa - i paląc papierosa 

*coś o sobie - profesor Bojke - coś o sobie. - Profesor Bojke (nie stawiamy kropki na końcu wypowiedzi i zaczynamy narrację małą literą, jeżeli jest słowo związane z mową. Tu byłoby np.: "coś o sobie - powiedział profesor Bojke).


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości