Szkoła

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika
Bordo
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 37
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#1 » 15 mar 2020, o 18:13

(Opowiadanie wchodzi w skład Bordo Dark Universe i jest zarazem inspirowane filmami Wojciecha Smarzowskiego) 

 

 

 

Tomasz Bordo przedstawia 

 

Tomasz Petrycki – Piotr Stramowski 

 

 

 

Daniel Hawryluk – Antoni Królikowski 

 

 

 

Wiktoria Litwin – Julia Wieniawa – Narkiewicz 

 

 

 

Profesor Kazimierz Trybus – Janusz Chabior 

 

 

 

Katarzyna Tomala – Wiktoria Gąsiewska 

 

 

 

Dyrektor Jan Lisowski – Zbigniew Zamachowski 

 

 

 

Michał Wojnar – Eryk Lubos 

 

 

 

Paweł Bosak – Tomasz Oświeciński 

 

 

 

Wojciech Madecki – Sebastian Fabijański 

 

 

 

Ludwik *Jajko* Boski – Tomasz Karolak 

 

 

 

Jarosław *Prosiak* Pimko – Olaf Lubaszenko 

 

 

 

Grzegorz Korwin – Stonoga – Jacek Braciak 

 

MÓJ FACET DZIWNIE SMAKUJE 

 

 

 

Dwie koleżanki, Jadzia i Marzena, plotkowały w damskiej toalecie w liceum. 

 

 

 

- Mój nowy facet dziwnie smakuje – oznajmiła Marzena. 

 

 

 

- A kto jest twoim nowym facetem? 

 

 

 

- Pan Grześ. 

 

 

 

- Pan Grzegorz Korwin – Stonoga? Ten od wfu? 

 

 

 

- Zgadza się. 

 

 

 

- Ja pierdolę! Stara! Ja bym się pocięła za seks z nim! Serio! Ale... co, jak ktoś odkryje wasz związek? 

 

 

 

- To chuj. On będzie miał problemy, nie ja. 

 

 

 

- Hahaha! Dobrze to wykombinowałaś! 

 

 

 

Koleżanki przybiły sobie piątkę, po czym Jadzia spojrzała na telefon. 

 

 

 

- Kurwa! Już 12:56! Zaraz się zaczyna marsz równości, a my nadal siedzimy w szkolnym kiblu! Szybko, może jeszcze zdążymy! 

 

 

 

- Zaraz... to dzisiaj?! Kurwa! Przecież ja swój transparent *aborcja to życie* zostawiłam u starych! 

 

 

 

- No to dupa. Przez ciebie nie mamy już po co tam iść. Musisz mi to jakoś wynagrodzić. 

 

 

 

- Niby jak? 

 

 

 

- Wypożyczysz mi pana Grzesia na jedną noc. 

 

 

 

- No... dobra, niech będzie. 

 

Tymczasem w gabinecie dyrektora. 

 

 

 

Do środka weszła Kasia Tomala. Jej oczom ukazał się dyrektor Jan Lisowski siedzący za biurkiem, a nad nim wielki portret Stalina. 

 

- Dzień dobry, Katarzyno – dyrektor zauważył, że dziewczyna patrzy na portret. – Niestety, muszę go chować za każdym razem, gdy przychodzi wiedźma z kuratorium. 

 

 

 

- Dlaczego mnie pan wezwał, dyrektorze? – spytała Kasia. 

 

 

 

Lisowski uśmiechnął się. 

 

... a więc nową przewodniczącą samorządu szkolnego zostaje... Katarzyna Tomala! – oznajmił dyrektor, a odpowiedziały mu ogłuszające brawa. 

 

 

 

Za to jakiś czas później Kasia robiła dyrektorowi Lisowskiemu gałę. 

 

 

 

- Tak... mocniej...mocniej...aaaah! – wrzeszczał podniecony Lisowski. Na jego szczęście trwała właśnie przerwa, inaczej pewnie pół szkoły usłyszałoby jego jęki. 

 

Następnego dnia. 

 

Klasa Kasi właśnie miała lekcję historii z profesorem Kazimierzem Trybusem. Z wyglądu przypominał Antoniego Macierewicza, lecz sam był jego przeciwieństwem. Ten były działacz PZPR to koszmar każdego ucznia, okrutny, sadystyczny i nikczemny. Wszyscy się go bali a lekcje z nim pewnie do dziś niektórym absolwentom śnią się jako koszmary nocne. 

 

 

 

Dzisiejsza lekcja z Trybusem miała być wyjątkowa, gdyż zaprosił on do klasy na spotkanie queer quen, przedstawiciela środowiska LGBT. 

 

 

 

- Moi drodzy – powiedział Trybus swoim charakterystycznym zimnym tonem – Odwiedził nas dzisiaj wyjątkowy gość. Proszę się przedstawić. 

 

 

 

- Jestem Kruk, bezpłciowy obywatel kosmosu, queer quen. – Powiedział kobiecym głosem. 

 

 

 

- Co kurwa?! – Madecki nie mógł wytrzymać i parsknął śmiechem. 

 

 

 

Trybus spojrzał na niego wzrokiem esesmana, który za chwilę rozstrzela swojego jeńca. Kruk natychmiast wstał i uderzył Wojtka w twarz. 

 

 

 

- Ty.. ty TRANSFOBICZNY ŚMIECIU!!! – wrzasnął. 

 

 

 

Wojtek był zszokowany. Wiedział, że nie może nikomu o tym powiedzieć, bo dyrektor Lisowski trzyma z Trybusem i pewnie zostałby wyrzucony ze szkoły. Jak miała pokazać przyszłość, nie był to ostatni incydent, w którym któryś uczeń ucierpiał przez profesora Trybusa. 

 

Następnego dnia dyrektor znów wezwał do siebie Kasię Tomalę. W gabinecie był także obecny Trybus. 

 

 

 

- Kasiu – powiedział, splatając dłonie na biurku – Niestety, nastąpiły pewne drobne komplikacje. 

 

 

 

- Jakie komplikacje? – spytała zdziwiona. 

 

 

 

Dyrektor skinął głową i profesor Trybus zabarykadował drzwi przesuwając szafę. Następnie Lisowski wyjął pałkę teleskopową, rozłożył ją i z całej siły uderzył Kasię w głowę. Dziewczyna upadła na ziemię. Lisowski bił ją pałką, a Trybus kopał. 

 

 

 

- Jak śmiałaś, suko?! – wrzeszczał dyrektor. – Jak śmiałaś powiedzieć pani psycholog, że kazałem ci zrobić mi loda?! Czy ty wiesz, co by się stało, gdyby nie to, że każdy pracownik tej kurewskiej szkoły jest po mojej stronie?! Przez ciebie trafiłbym do pierdla na długie lata, suko!!! Przez ciebie!!! 

 

 

 

- Trafiłbyś tam... gdzie twoje miejsce... skurwysynu... – wychrypiała z trudem dziewczyna. 

 

 

 

Wściekły Trybus kopnął Kasię w głowę, przez co ta straciła przytomność. Dyrektor Lisowski zadzwonił pod 999. 

 

 

 

- Halo? Dzwonię ze szkoły na Krasickiego. Uczennica spadła ze schodów. Tak. Za ile będą? To świetnie. Do widzenia. 

 

PROFESOR TRYBUS 

 

Hawryluk odłożył pisak na miejsce. 

 

 

 

- I dlatego właśnie władza ludowa była sprawiedliwsza od obecnie rządzących konserwatywnych chadeków. 

 

 

 

- No, bardzo ładnie, Daniel. Dostajesz szóstkę – powiedział profesor Trybus. – Słuchaj, a może ty byś chciał przyjść na zajęcia dodatkowe z historii? Jaką macie dzisiaj ostatnią lekcję? 

 

 

 

- Język angielski, panie profesorze, kończymy o 15:30 – powiedział Paweł Bosak. 

 

- To o 15:40 przyjdź do sali historycznej, Daniel. 

 

 

 

- Dobrze, proszę pana. 

 

 

 

Kilka godzin później 

 

 

 

Daniel Hawryluk i profesor Trybus tańczyli i śpiewali do muzyki Kendricka Lamara. 

 

- Nigga, why you babysittin' only 2 or 3 shots? 

 

I'mma show you how to turn it up a notch 

 

First you get a swimming pool full of liquor, then you diiiiiiive in it 

 

Pool full of liquor, then you diiiiiive in it 

 

I wave a few bottles, then I watch 'em all flock 

 

All the girls wanna play Baywatch 

 

I got a swimming pool full of liquor and they diiiive in it 

 

Pool full of liquor I'mma diiiiive in it... 

 

 

 

Następnie w objęciach tańczyli do muzyki klasycznej. Nagle Trybus pocałował Daniela. Chłopak był zszokowany. 

 

 

 

- P-panie profesorze... 

 

 

 

- Dobra, koniec na dzisiaj. Spierdalaj mi z klasy – odparł Trybus. 

 

 

 

Następnego dnia pierwszą lekcją była religia. Lecz po wejściu do klasy uczniowie zamiast księdza ujrzeli profesora Trybusa, który rozsiadł się za biurkiem. 

 

 

 

- A gdzie jest ksiądz Banaś, panie profesorze? – spytał Hawryluk. 

 

 

 

- No właśnie, przecież mieliśmy mieć teraz religię – powiedział Adam Michalski. 

 

 

 

- Ksiądz Banaś... – zaczął profesor. – Nie będzie dalej nauczał w tej szkole religii. W ramach walki z katolickim faszyzmem, razem z dyrektorem postanowiliśmy zamienić lekcje religii katolickiej na lekcje... islamu. 

 

 

 

Profesor Trybus po tych słowach z dumą założył sobie na głowę turban. 

 

 

 

Kilka godzin później Daniel Hawryluk przyszedł do gabinetu dyrektora. W drzwiach minął się ze znanymi lokalnymi gangsterami – Jarosławem Pimko ps. Prosiak i Ludwikiem Boskim ps. Jajko. Po wejściu do gabinetu Hawryluk zauważył, że dyrektor śpi na biurku otoczony butelkami po wódce. 

 

 

 

- Panie dyrektorze... 

 

 

 

Lisowski obudził się, zrzucając jedną z butelek. 

 

 

 

- Kurwa! Co jest?! 

 

 

 

- Dyrektorze, nie wie może pan, gdzie znajdę profesora Trybusa? 

 

 

 

- Trybus... powinien być... w kiblu męskim. 

 

 

 

- Dziękuję. 

 

 

 

Hawryluk biegiem udał się do męskiej toalety, gdzie zastał masturbującego się w jednej z kabin Trybusa. 

 

 

 

- Nic nie widziałeś – warknął profesor, zasuwając rozporek. 

 

 

 

Kilkanaście minut później, w Sali historycznej. 

 

 

 

- Dostajesz dwie... albo nie. Trzy. Trzy szóstki. Zadowolony? 

 

 

 

- Oczywiście, panie profesorze – odpowiedział Daniel. 

 

 

 

Następnego dnia po wejściu do klasy, gdzie profesor Trybus miał mieć lekcję historii, zauważył on, że na lekcję nie przyszedł nikt poza Wojtkiem Madeckim. Na tablicy napisane było wielkimi literami PROTEST. 

 

 

 

- A gdzie reszta? Na wagarach? – warknął Trybus. 

 

 

 

- Daniel i Kacper są chorzy, a reszta protestuje – odparł Madecki. 

 

 

 

- Niby przeciwko czemu? 

 

 

 

- Przeciwko pokazywaniu przez pana profesora w dobrym świetle Józefa Stalina. Moi dziadkowie, podobnie jak wielu innych osób w klasie, byli w opozycji antykomunistycznej i... 

 

 

 

Trybus nie dał Madeckiemu dokończyć. Wyjął z kieszeni klucze i z całej siły cisnął nimi w chłopaka. 

 

 

 

- Wypierdalaj z klasy!!! Wypierdalaj!!! 

 

 

 

Wojtek uciekł, trzymając się za obolałą twarz. 

 

 

 

HEIL HITLER 

 

 

 

- Mamy nowego kolegę w klasie – oznajmił profesor Trybus. – Powiedz, jak się nazywasz i coś o sobie. 

 

 

 

- Nazywam się Tomek Petrycki i przyjechałem z Gdańska. Lubię historię i WOS. 

 

 

 

- Dobra, siadaj. Zapisujemy temat. Obrady okrągłego stołu w Magdalence. 

 

 

 

Do Tomka odwrócili się Paweł Bosak i Michał Wojnar. 

 

 

 

- Pijesz, palisz? – spytał Wojnar. 

 

 

 

- Eeeee... nie. 

 

 

 

- To chujowo. 

 

 

 

- Możemy ci powiedzieć tylko, żebyś uważał na tego pojeba Trybusa. Ten facet to jakieś wcielenie diabła, już lepiej było z profesorem Małkiem – powiedział Bosak. 

 

 

 

- Wojnar, Bosak, Petrycki! – zawołał profesor Trybus. – Jaki stopień wojskowy miał Czesław Kiszczak? 

 

 

 

- Eeee... starszego podpułkownika sztabowego? – bąknął Wojnar. 

 

 

 

- Nie!!! Dostajecie jedynki! Wszyscy trzej! Może odechce wam się gadania na lekcji! 

 

40 minut później zadzwonił dzwonek i wszyscy udali się do wyjścia. Gdy Tomek szedł korytarzem, Wojnar podłożył mu nogę, co skutkowało upadkiem. Wszyscy na korytarzu zaczęli się śmiać, a najbardziej śmiał się sam Wojnar. Gdy Tomek podnosił się z ziemi, zauważył profesora Trybusa, który przechodził obok i patrzył na to wszystko z uśmiechem. Do Tomka podbiegła Wiktoria Litwin, koleżanka z klasy. 

 

 

 

- Rety, Tomek! Nic ci nie jest?! – Wiktoria pomogła mu wstać. – A wy co się śmiejecie, debile?! 

 

 

 

- No bo nowy niezłą glebę zajebał – roześmiał się Maks Miller. 

 

 

 

- Może dacie mu kurwa spokój, oszołomy?! – zawołał Wojtek Madecki. 

 

 

 

- A ty, Madecki, zamknij japę, kutasie! 

 

 

 

Wojtek nie wytrzymał i rzucił się na Maksa. Bójkę przerwał nauczyciel fizyki, który ich rozdzielił. 

 

 

 

Kilka godzin później. Wiktoria czytała właśnie książkę w bibliotece. Tomek podszedł do niej, zdjął plecak i usiadł obok. 

 

 

 

- Straszna jest ta szkoła. Nauczyciele okropni, a klasa jeszcze gorsza. Szczególnie Daniel, Paweł i Michał z naszej klasy – powiedział Tomek. 

 

 

 

- Niestety. Klasy ani nauczycieli sobie nie wybieramy – Wiktoria spojrzała Petryckiemu prosto w oczy. – Chodź na chwilę, Tomek. 

 

 

 

Wiktoria złapała Tomka za rękę i oboje udali się do jednej z sal. Wiktoria puściła ze swojego telefonu makarenę i postanowiła nauczyć Tomka tańca. Gdzie i jak kłaść ręce i tak dalej. Tomek szybko przyswajał wiedzę i w oka mgnieniu nauczył się całego układu na pamięć, co ucieszyło Wiktorię. 

 

 

 

Przyszła pora, by się pożegnać. 

 

 

 

- No to... do jutra – powiedział Tomek. 

 

 

 

- Do jutra – Wiktoria objęła Tomka za szyję i pocałowała go w policzek. 

 

 

 

Tomek był w szoku, cały świat mu zawirował, poczuł kołatanie serca i bez słowa wyszedł ze szkoły, nie mogąc przestać myśleć o Wiktorii. 

 

 

 

Następnego dnia. 

 

 

 

Przed lekcją historii, zanim przyszedł pan Trybus, na jedną z ławek wszedł Helmut Wolf, uczeń pochodzenia niemieckiego. 

 

 

 

- Sensem twojego żywota jest... nazizm! Hit-ler! Hit-ler! Hit-ler! – wrzeszczał Helmut. 

 

 

 

Wściekły Tomek chwycił swój plecak i z całej siły cisnął nim w Helmuta. Niestety, stało się to dokładnie w tym samym momencie, gdy do klasy wszedł profesor Trybus. 

 

 

 

- Wszystko widziałem, Petrycki!!! Zaatakowałeś kolegę z Niemiec, ksenofobiczny gnojku!!! Idziemy do pana dyrektora!!! – Trybus chwycił Tomka za ramię i siłą zaprowadził go do wyjścia z klasy. 

 

 

 

- Panie profesorze... – Wiktoria podbiegła i chciała powstrzymać Trybusa, ale ten ją odepchnął. 

 

W gabinecie dyrektora. 

 

 

 

- No, Tomku... – zaczął Lisowski. – Powiedz mi, co ja mam tu teraz... z tobą zrobić, ehhh. 

 

 

 

- Panie dyrektorze, to nie tak, jak pan myśli. Wolf wychwalał Adolfa Hitlera. 

 

 

 

- Przestań kłamać!!! – wrzasnął Trybus. 

 

 

 

- Zróbmy tak... – powiedział dyrektor – zostaniesz w naszej szkole, jeśli wygrasz pojedynek bokserski z Hawrylukiem. Jeśli przegrasz, wylatujesz, proste. Ty i Hawryluk, którego lada chwila o tym powiadomię, macie miesiąc czasu na przygotowania. 

 

 

 

- Pan... pan dyrektor żartuje?! – Tomek spojrzał na Lisowskiego jak na wariata. 

 

 

 

- Ja nigdy nie żartuję, chłopcze. Wybierz sobie kogoś do narożnika i trenuj. W narożniku Hawryluka będę ja, pan profesor Trybus i profesor Środoń. Pan Korwin – Stonoga będzie sędziował. A ty kogo wybierasz do narożnika, kolego? 

 

 

 

- Wiktorię i Wojtka z mojej klasy. 

 

 

 

- Litwin i Madeckiego?! Hahaha! Nie wiem, czy wiesz, ale my Hawryluka solidnie wytrenujemy. A Madecki, czego cię nauczy? Jak umiejętnie spierdalać przed przeciwnikiem? 

 

 

 

- Nie. Pokaże mi, jak pokonać Hawryluka. 

 

 

 

Trybus parsknął śmiechem. 

 

 

 

- Widzimy się za miesiąc, profesorze Trybus i dyrektorze Lisowski – Tomek opuścił gabinet. 

 

KONFRONTACJA 

 

Następnego dnia profesor Trybus przyszedł do szkoły pijany, po nocy spędzonej w pubie ze swoim kumplem Erykiem, byłym funkcjonariuszem ZOMO. 

 

 

 

- Yhhh. Dzień doo-ooobry... – Trybus ledwo mogąc utrzymać się na nogach wszedł do klasy, mając jakieś 20 minut spóźnienia. - Sprawdzę obecność. Antoni Skiba? 

 

 

 

- Jestem! 

 

 

 

- Skiba... słuchaj... ja... 

 

 

 

Trybus nie dokończył, gdyż upadł na podłogę. Uczniowie natychmiast do niego podbiegli, by mu pomóc. 

 

 

 

- Za miesiąc, drugiego w poniedziałek... – powiedział po posadzeniu go na krzesło. – O godzinie...szóstej...nie, kurwa, piątej, na sali gimnastycznej będzie walka. Hawryluk zmierzy się z Petryckim. 

 

 

 

Wszyscy odwrócili się w kierunku Tomka i Daniela. Tymczasem profesor Trybus stracił przytomność, ale nikt się tym nie przejął. Wzięli plecaki i wyszli z klasy. Niektórzy poszli do kibla, inni zapalić za szkołą. Mieli 20 minut dla siebie. 

 

 

 

Do Petryckiego podeszła Kasia Tomala. 

 

 

 

- To prawda, co mówił Trybus? – spytała. – Że będziesz walczył z Hawrylukiem? 

 

 

 

- Niestety tak. Dyrektor postawił mi ultimatum. 

 

 

 

- Wiesz, Tomek, że wtedy, gdy trafiłam do szpitala... to właśnie dyrektor Lisowski mnie pobił. 

 

 

 

Tomek spojrzał na nią z osłupieniem. 

 

 

 

- Powiedziałam, że zmuszał mnie do robienia sobie dobrze w zamian za funkcję przewodniczącej... i mnie ukarał. 

 

 

 

- Nie martw się – odpowiedział Tomek. – Wygram pojedynek z Hawrylukiem, a wtedy pokażę tym dwóm chujom, że nie będziemy wiecznie ich niewolnikami. 

 

 

 

- Powodzenia, Tomek. 

 

 

 

Przez następny miesiąc Tomek ciężko trenował z Wojtkiem Madeckim, podczas gdy Hawryluk trenował z całkiem sporą ekipą, na którą składali się dyrektor Lisowski, profesor Trybus, profesor Środoń, Jajko, Prosiak a także Michał Wojnar, Robert Matuszkiewicz, Antek Skiba, Paweł Bosak i Maks Miller. Wuefista, pan Grzegorz Korwin – Stonoga, udostępnił im profesjonalny sprzęt do trenowania, a Jajko załatwił Hawrylukowi sterydy. Zaś Tomek Petrycki i Wojtek Madeckim nie mieli nic poza starym, odrapanym workiem treningowym w garażu Wojtka. 

 

 

 

Tak oto nadszedł długo oczekiwany dzień. Sala gimnastyczna była wypełniona po brzegi, większość obecnych uczniów przyszła obejrzeć ten spektakl. 

 

Z jednej strony na środek przyszedł Tomek ze swoim narożnikiem, czyli Wiktorią oraz Wojtkiem, z drugiej strony zaś Hawryluk, Jajko i Prosiak. 

 

 

 

- Boks! - Wrzasnął pan Korwin – Stonoga. 

 

 

 

Hawryluk rzucił się na Tomka i zaczął go okładać ciosami, jednak po chwili role się odwróciły i Tomek serią uderzeń powalił Hawryluka na matę. Wtedy Jajko, czego nikt z obecnych nie zauważył, podrzucił Hawrylukowi kredę. Daniel pokruszył ją i rzucił Tomkowi w oczy. Petrycki przez chwilę nic praktycznie nie widział, co wykorzystał Daniel, zadając mu potężny cios w głowę. Tomek runął na deski. Dostał tak mocno, że trzeba było wzywać pogotowie. Tomek został zabrany do szpitala, jego stan lekarze oceniali jako krytyczny. Wiktoria i Wojtek kilka godzin później przyjechali do szpitala odwiedzić walczącego o życie przyjaciela. 

 

 

 

Po niecałych piętnastu godzinach Tomek zmarł. O tragicznej historii chłopaka za sprawą mediów usłyszała praktycznie cała Polska. Na jego pogrzeb przyszło mnóstwo ludzi, w tym wszyscy uczniowie szkoły i niektórzy pracownicy. 

 

 

 

Daniel Hawryluk został postawiony przed sądem i skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Dyrektora Lisowskiego i profesora Trybusa nie spotkały żadne konsekwencje. 

 

 

 

KONIEC


Tagi:

Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 922
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#2 » 15 mar 2020, o 18:45

Dziwny tekst.

Awatar użytkownika
Bordo
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 37
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#3 » 15 mar 2020, o 19:49

Kawka pisze:Dziwny tekst.
 

 

Liczyłem na trochę dłuższą opinię. Wytłumacz więc, dlaczego dziwny.


Awatar użytkownika
puszczyk
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 355
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#4 » 16 mar 2020, o 08:52

Zaczyna się dno Bordo Universe.

Awatar użytkownika
Zdzisław
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 464
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#5 » 16 mar 2020, o 09:14

Autorze, wpierw zlikwiduj te entery. Tekst jest niezdatny do czytania. Przebrnąłem przez początek, więcej nie dałem rady. 

Pomieszane czasy, miejsca i ahistoryczne zachowania ludzi w danym okresie dziejów. 

Wulgaryzmy też muszą mieć swoje miejsce. Tu są wrzucone na zasadzie: im więcej, tym lepiej.


Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1481
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#6 » 16 mar 2020, o 09:42

Autorze, wpierw zlikwiduj te entery. Tekst jest niezdatny do czytania.
 

Otóż to. 

 

Ad. Bordo 

Proszę wstawiać teksty w ogólnie przyjętej formie. W przeciwnym razie tekst może zostać usunięty przez Administrację.


Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 922
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#7 » 16 mar 2020, o 13:51

Bordo, cóż mogę dodać? Koledzy wyjaśnili Tobie, o co chodzi. Nie muszę już powtarzać.

Irys
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 554
Zobacz teksty użytkownika:

Szkoła

Post#8 » 16 mar 2020, o 16:31

Zajrzałem do Twoich wcześniejszych tekstów i kiepsko to wszystko napisane, nie tylko ten. W opowiadaniu "Pitbull" niby to masz poprawić tekst, popracować nad opisami, bo chcesz się doskonalić w sztuce pisania. Przynajmniej tak wygląda rozmowa z Cam, ale niestety, masz to gdzieś. Wychodzi na to, że Puszczyk miał rację. No cóż, pisać każdy może, ale...

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości