opowiadanie Kraina magii i mroku częś 3

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).


Autor tematu
Córa Demeter

opowiadanie Kraina magii i mroku częś 3

Post#1 » 7 sie 2020, o 14:59

… 

Zosia i Ala szły długo główną dróżką. Odeszły już daleko od Wielkiej gildii. Zobaczyły przed sobą długi most. Przeszły przez niego i stanęły przed bramą. 

-Stać, kto idzie ?. 

Wejścia pilnował gruby strażnik w hełmie.  

-Zosia wasz burmistrz. 

Powiedziała władczo kobieta. 

-Hahaha niemożliwe dawno temu odeszła z tej krainy. 

-Ale wróciła wpuść mnie !. 

-Pokaż mi glejt. Bez niego nie wejdziesz ani ty, ani ta smarkula. 

-Zwolnię cię zobaczysz. 

Szepnęła i splunęła Zofia.  

-Co robimy mamo ?. 

-Nie martw się jest drugie tajemne wejście. 

Matka z córką zawróciły i zeszły z mostu. Po skręceniu w lewo ich oczom ukazały się małe i stare drzwiczki. Były porośnięte mchem oraz krzywo wstawione.  

-Wchodzimy szybko Ala. 

Kiedy przeszły przez drzwi przed nimi rozciągał się widok slumsów miasta. 

-Gdzie my jesteśmy ?. 

Spytała Alicja cicho. 

-To są slumsy miasta zwanego „Kamienna osada”. 

-A czemu mówiłaś temu strażnikowi, że jesteś burmistrzem ?. 

-Bo jestem powierzyli mi tę funkcję dawno temu, bo pokonałam pewnego mordercę. 

Zofia i Ala szły przez miasto. Musiały się dostać do dworku Zosi, który był na końcu miasta. Dworek został odgrodzony bramą. Na szczęście niepilnowaną. Zofia machnęła ręką, szepcząc jakieś niezrozumiałe dla Ali wyrazy. Brama ustąpiła. Przed dworkiem stała piękna fontanna z kamienia w kształcie pegaza. Budynek był zewsząd otoczony roślinnością. Dziewczyny weszły do środka. Przeszły długi i wąski korytarz. Jasne było, iż nie ma tu wielu pomieszczeń. Dotarły do obszernej sypialni. W środku walało się wiele komiksów. Wszystko było brudne oraz zakurzone. Zosia wyczyściła brud i kurz za pomocą magii. Łóżko stojące na środku było ogromne. Poza tym był regał z komiksami.  

-Ładnie tu masz mamo.  

-Dzięki słońce. Uwielbiałam się tutaj wygłupiać z przyjaciółmi. 

-Miałaś przyjaciół w Elwirionie ?. 

Zainteresowała się nową kwestią dziewczynka. 

-Tak dwóch kolegów. 

-Opowiedz mi o nich. 

-Potem. 

Ucięła. Alicja i Zosia wyszły z dworku i skierowały swoje kroki do karczmy „Gruby prosiak”. Na miejscu usiadły do stolika, zamówiły kompot i dalej rozmawiały. 

-Często tu bywałaś mamo ?. 

-Cóż tutaj przemawiała do ludu, robiłam przyjęcia, zebrania. 

-Dlaczego nikt cię nie poznaję ?. 

Kobieta parsknęła śmiechem. 

-No wiesz postarzałam się. A teraz chodź zajdziemy do portu. 

Port był nieduży i mieścił się na uboczu, blisko plaży. Zosia od razu zobaczyła starego rybaka. Rozpoznała w nim dawnego znajomego. 

-Joshua !. 

Rybak odwrócił się, usłyszawszy swoje imię i wybałuszył oczy. 

-Zosia kopę lat. 

Starzy znajomi padli sobie w objęcia. 

-Opowiadaj co u ciebie ?. Nie widziałem cię tak długo. Co się z tobą działo ?. 

-Wróciłam do mojego świata, a potem jakoś nie było okazji wpaść . 

Zaśmiała się. 

-Kim jest ta mała za tobą ?. 

-To moja córka Ala. 

-Pierwszy raz w Elwirionie Co ?. 

Zwrócił się do Ali. 

-Tak jest. 

Potwierdziła, dumnie wypinając pierś. 

-Zosia może wpadniesz z córką na herbatę ?. 

-Wiesz co wybacz, ale muszę jej pokazać resztę krainy. Może innym razem. 

Zosia ostatecznie pożegnała się i opuściła wraz z córką kamienną osadę. 

-To, gdzie pójdziemy teraz ?. 

-Chcę ci pokazać pewien zamek. Mieści się on na wzgórzu. Mieszka tam mój dobry przyjaciel. 

Zamek mieścił się dość daleko od miasta na wysokim wzgórzu. Zosia i Ala jednal dość szybko tam dotarły. Kobieta zapukała. Drzwi otworzyła im pulchna kobieta ze zmiotką w ręku. 

-Zastałam może Filipa ?. 

-To zależy kto pyta. 

-Zosia jego dawna przyjaciółka. 

-Król raczej nie ma ochoty na żadne odwiedziny. Zamknął się w pokoju i stwierdził, że umiera. 

Zofia zniecierpliwiona przewróciła oczami. Dobrze znała histerię przyjaciela. Popchnęła sprzątaczkę i weszła z córką do posiadłości. Dobrze wiedziała, gdzie znajdzie Filipa. Znała ten zamek na pamięć. Nie czekając na pozwolenie weszła do sypialni króla. Zobaczyła go leżącego bez ruchu z rozczochranymi włosami. W komnacie panował nieład. 

-Podnieś się ! nie po to przeszłam taki kawał drogi, żeby teraz patrzeć jak ty leżysz bez ruchu. 

-Zosia ?. to to ty ?. Myślałem, że nie wrócisz. 

-Wróciłam jak widzisz, a teraz marsz się ubrać i ogarnąć, a potem mi wszystko opowiesz. 

-Tak jest już idę. 

Król błyskawicznie wykonał polecenie. Potem zaprowadził wszystkich do ogromnej jadalni. 

-Kim jest to dziecko, które podąża za tobą jak cień ?. 

-Ty się jeszcze nie domyśliłeś. To moja i Wojtka córka. 

Mężczyzna przypatrzył się dziewczynce. Ona, aby przerwać krępującą ciszę podała mu rękę i przedstawiła się. 

-Jestem Alicja Ridell. 

Król uścisnął jej dłoń. 

-Zosia, ale skoro jesteś tu z córką to, gdzie jest Wojciech ?. 

-Umarł. 

Odparła sucho. 

-Wybacz tak mi przykro. 

-Skąd miałeś wiedzieć. Zmieńmy ten temat proszę. Czemu leżałeś w łóżku i nikogo nie chciałeś widzieć ?. 

-Bo od pewnego czasu służba zmusza mnie, bym pokazał się na jakimś oficjalnym zebraniu. 

-Wiesz, ze bycie królem to nie tylko przyjemności?. 

-Niech zrobi to za mnie służba. 

-Ehhh nic się nie zmieniłeś. 

-Jak to się stało, że jesteś królem i czym rządzisz ?. 

Wtrąciła się Ala do rozmowy. 

-Zarządzam sporą częścią Elwirionu. Jak okiem sięgnąć panuję nad terenem, który rozciąga się od tego zamku aż do Cmentarza zadumy. 

-Dlaczego reszta krainy nie jest twoja ?. 

-Bo gildią i terenami przyległymi rządzi mistrz, Kamienną osadą Zosia, a w Zamku w głębi lasu wróżek Hrabia Drakula. 

-Tutaj jest jeszcze inny zamek ?. 

-Tak niedługo cię tam zabiorę. 

Odparła Zofia. 

-Dlaczego pytał się pan o mojego ojca. Czyżby go pan znał ?. 

-Zosia ty jej nie mówiłaś ?. 

-Mamo !. 

-Potem do tego wrócę to bardzo trudne córeczko. Opowiedz jej teraz jak zostałeś królem. 

-Aż nie wiem od czego zacząć Niech będzie zacznę od samego początku. 

Mówiąc to wstał z miejsca. 

-Córeczko połóż się wygodnie jego opowieści zawsze trochę trwają. 

Szepnęła do córki. 

-Dawno dawno temu moja matka miała romans z królem Arronem. Z tego związku narodziłem się ja, ale moja matula była zaledwie gosposią na królewskim dworze. Wobec tego mój ojciec nie chciał ani mnie, ani mamy. Wygnał moją matulę w pewną burzliwą noc. Ta dobroduszna kobieta błąkała się ze mną na rękach. Nagle w ciemnościach pojawił się mężczyzna w kapeluszu z piórkiem. Miał na imię Emil. Zaproponował mamie pomoc. Ona lekko zdziwiona przyjęła ją W kolejnych latach Emil budował mojej mamie wielki pałac na bardzo urokliwym wzgórzu. Po trzech latach skończył. Niestety po tym czasie umarła także moja mamusia, a ja zostałem w zamku z Emilem. No nie miałem najgorzej Emil wynajął dla mnie służbę i kupował mi co tylko chciałem. Po latach on także zmarł. Ja natomiast postanowiłem zabić mego ojca i stałem się królem części krainy. 

Po zakończonej opowieści Alicja i Zosia spały już głębokim snem.  

-Zosia obudź się !. 

-eee co ?. 

-Skończyłem. 

-ufff dobra musimy się z Alą zbierać. 

-Już jest noc przenocujcie u mnie. Zanieś Alicję do pokoju gościnnego wiesz gdzie on jest. 

-Wiem dzięki. 

Podziękowała i wzięła córkę na ręce. Po wyjściu z pokoju wróciła do jadalni. 

-Zosia Ala nie wie kim jest tak naprawdę Wojtek ?. 

-Nie nie mówiłam jej o tym. Zresztą nie było potrzeby wcześniej. 

-Teraz musisz jej powiedzieć. Ma prawo znać dziadka. 

-Tak wiem i pozna, ale Jutro zabierzemy ją nad Wodospad Hokanio. 

-Świetny pomysł. A następnie poznamy z dziadkiem. 

-Tak tak. 

-A powiedź jak tam nasz ulubiony mistrz jest dalej tak marudny jak był ?. 

-Cóż dalej wymagający. 

-Mówił coś o mnie ?. 

-Pff ta akurat. 

-Szkoda, że pan łysolek o mnie zapomniał. 

Mężczyzna udał, że szlocha. 

-Przestań hahaha. 

Nim się obejrzeli oboje tarzali się ze śmiechu na podłodze. Po chwili starzy przyjaciele udali się na spoczynek.


Tagi:

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości