opowiadanie Kraina magii i mroku część 7

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).


Autor tematu
Córa Demeter

opowiadanie Kraina magii i mroku część 7

Post#1 » 7 sie 2020, o 15:12

… 

Dom brata zielarki Wendy faktycznie znaleźli bez trudu. Po zapukaniu otworzył im starszy mężczyzna. Wyglądem przypominał szalonego naukowca. Miał potargane gęste, siwe włosy i okulary.  

-Pan zapewne jest Thomas, brat słynnej zielarki Wendy ? 

Zapytała Zosia lekko niepewnie. 

-To zależy kto pyta. 

Odparł dziwnym, dalekim tonem. 

-Jestem Zosia Ridell. 

-Pani burmistrz niemożliwe ! 

-A jednak, potrzebujemy pana pomocy. 

-Czekaj, więc to musi być Filip. 

Tu wskazał na mężczyznę. 

-Istotnie ten za nim to Hrabia Drakula, a ta mała na rękach wampira to moja córka Alicja. 

-Dobrze wchodźcie i mówcie czego potrzebujecie. 

-Moje dziecko jest ciężko chore. Ma białaczkę 

Lekarz słuchał w skupieniu. 

-Miała już coś podawane ? 

-Zioła lecznicze od twojej siostry. 

-One nie zatrzymają rozwoju białaczki na długo. Muszę ją natychmiast operować. Zosiu połóż córkę w tym największym pokoju. 

Kobieta szybko wykonała jego prośbę. Thomas w tym czasie umył ręce, włożył rękawiczki oraz przygotował niezbędne narzędzia. 

-Nikt nie może przebywać w Sali operacyjnej. 

Po wypowiedzeniu tego zdania, zamknął drzwi. Operacja trwała już kilka godzin. Mama dziewczynki obgryzała paznokcie ze zdenerwowania oraz cicho szlochała. Hrabia wraz z Filipem ją pocieszali. Nagle usłyszeli trzask. Ktoś wywarzył drzwi wejściowe. Po odwróceniu się w tamtą stronę ujrzeli Matta Rzeźnika. Za nim stała zgraja wilków, które były bardzo podobne do poprzednich, a także czerwone wywerny 

-Znów się widzimy Zosiu. 

-Czy ty musisz pojawiać się w najmniej odpowiednich momentach ? 

Mówiąc to Zofia dyskretnie otarła resztki łez, ale oczy dalej były zapuchnięte. 

-Takie już moje zadanie. Twoja córeńka jest w tej Sali ? 

Po usłyszeniu pytania Filip zasłonił drzwi swoim ciałem. 

-Jeśli tylko ją tkniesz to, to ! 

Zaczęła wygrażać Zofia. 

--Spokojnie ona mnie nie obchodzi. Przyszedłem do ciebie. 

Morderca skoczył ku Zofii. Kobieta błyskawicznie wyciągnęła miecz. Matt używał w walce swojej katany. Ich ostrza cały czas brzęczały, ścierając się o siebie. Zosia szybko drugą ręką wyczarowała ognistą kulę. Mężczyzna był jednak szybszy i odskoczył. Nagle od tyłu zaszedł Matta Rzeźnika Drakula. Wampir wpił się w jego ramię. Matt wiedział, iż stracił przez to sporo energii. Matka Ali wyrzuciła wiązkę magii. Ta ugodziła Rzeźnika, niestety nie śmiertelnie. Mężczyzna osłabiony upadł na ziemię, a broń wypadła mu z ręki. Filip, który do tej pory stał nieruchomo przed drzwiami Sali, rozpędził się i podbiegł do wroga, chwytając w przelocie jego katanę. Złoczyńca był jednak szybszy unisł prawą dłoń, skupił resztki energii i wyczarował ogromną kulę ognia. Magia trafiła go prosto w serce. 

-Nieee!!! 

Krzyknęła przerażona Zosia. 

-hahaha gdybyś tylko była silniejsza Zosiu. 

Śmiał się parszywie wróg. 

-Koniec tego Matt. To sprawa między naszą dwójką.  

Kobieta rzuciła się na niego. Dalej walczyli zacięcie używając na zmianę to magii, to miecza. Zofia była już wyczerpana. Chowając się przed ostrzałem nagle dostrzegła wiszący na ścianie łuk. Ściągnęła go szybko i wpakowała całą serię strzał w swojego największego wroga. Wychyliła się nieśmiało z kryjówki. Od razu zobaczyła, że Matt leży martwy. 

-A …ale jak ? 

-Niczego się w tej gildii nie nauczyłaś ? 

Zakpił wampir. 

-Co ? 

-To był prawdopodobnie zatruty łuk. 

-Skoro od początku o nim wiedziałeś, to dlaczego go nie użyłeś ! 

-Bo zatrute łuki są całe czerwone, a ten wygląda na zwykły. Zresztą jego może użyć tylko osoba prawa. 

Brązowowłosa była coraz bardziej skołowana. 

-Przecież ty jesteś dobry. 

-Teraz, ale w młodości zrobiłem wiele złego. Myślisz, że czemu mieszkam na skraju lasu ? 

Spytał retorycznie. 

-Tak to wiele wyjaśnia. 

Niespodziewanie z Sali operacyjnej wyszedł lekarz. 

-Pani córka słabo zniosła operację. 

-Gorzej z nią. 

Dopytywał tym razem Hrabia. 

-Niestety tak. 

Zaprowadził ich wszystkich na miejsce. Okazało się, że Alicja zdążyła już stracić wszystkie włosy. Była blada jak ściana, a jej usta miały siny odcień. 

-Córeńko! 

Wykrzyknęła uradowana Zosia i złapała rączkę córki. 

-Mamo czuję się strasznie słaba. 

-Już dobrze nic się nie martw pan Thomas Cię uratuje. 

-Obiecujesz, że wszystko będzie dobrze ? 

-Tak. 

Chociaż patrząc w smutne oczy lekarza wcale nie była tego taka pewna. 

-Zofiu wybacz, ale musimy porozmawiać w cztery oczy. 

-Zostań chwilę z dziadkiem. 

I wyszli. Poza salą operacyjną czuć było gryzący zapach zaschniętej krwi. Na podłodze leżały ciała Filipa i Matta. Kobieta uprzątnęła wszystko machnięciem ręki. 

-Posłuchaj twojej córki nie da się już uratować. Została jej godzina życia może trochę ponad. Przykro mi. 

Brązowowłosa rozpłakała się na dobre. Po dłuższym czasie otrząsnęła się. Poszła do córki. Postanowiła, iż ostanie godziny jej życia muszą być niezapomniane. Rozmawiała z dzieckiem o ojcu, Elwirionie, swojej młodości oraz przygodach. Do rozmowy co jakiś czas włączył się dziadek dziewczynki. Thomas stał z boku i patrzył. Późnym wieczorem Alicja zaczęła niebezpiecznie charczeć, jej oddech był nierówny. Po chwili zamknęła oczy. Zosia nie płakała, nie miała już czym. Jej teść cicho pochlipywał w koncie. Kobieta wyszła na ulicę. Miasto było pogrążone we śnie ciche i senne. Wyglądało na to, iż Matt Rzeźnik nie zaznaczył w nim swej obecności. Za nią wyszedł jej teść. Oboje postanowili zająć się pochowaniem umarłych. Szczątki mistrza i KOS-a pochowali na cmentarzu przy gildii, natomiast ciała Filipa i Ali na Cmentarzu zadumy blisko grobu Wojtka.


Tagi:

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości