Astet v1.2

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet (tytuł roboczy)

Post#16 » 1 wrz 2020, o 00:03

Piszę, ale nie chce popłynąć. Lepiej jakiś chip ;) Co do rekrutera.. Owszem ma doświadczenia. Pooglądaj, poczytaj sobie jak wygląda w polskim wojsku np. rekrutacja, gdzie zadają ci głupie pytania. Interesuje się jak wygląda życie poborowego w koszarach itp. ;) Czytam, oglądam o wojsku sporo itp. Poza tym, ja mam negatywne nastawienie po odbyciu komisji w WKU :P Edytowałem post by opublikować drugą wersję poprawionego fragmentu. Tym razem dużo dłuższego ;) Nie wiem czy tak wolno.. Chyba będę tutaj dzielił na części jak Memoria ;) (w zależnośći ile znaków uciągnie skrypt)
Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Tagi:

Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#17 » 1 wrz 2020, o 07:57

Napisałeś, że dziewczyna jest na przesłuchaniu, więc odebrałam to jako przesłuchanie, a nie rozmowę rekrutacyjną (bohaterka została już wysłana na statek, więc ta rozmowa powinna się raczej odbyć wcześniej). Co do rekrutacji, to te głupie na pozór pytania i branie pod włos mają swój cel, szczególnie kiedy rekrutujesz się do oddziałów specjalnych - między innymi po to, żeby odrzucić na starcie ludzi niezrównoważonych. I w sumie teraz zastanawiam się nad sensem przeprowadzania podobnych rozmów w Twojej powieści, skoro zapewne co drugi więzień taki jest i wszyscy i tak już idą na statek z wyrokiem. Prędzej dałabym tu jakieś zebranie wszystkich więźniów w dużej sali i monolog przełożonego pt. "Nie myślcie sobie, że przylecieliście tu na wakacje. Trafiliście w sam środek piekła" czy coś w ten deseń. 

 

Zdążyłam przeczytać wszystko jeszcze przed pracą, więc wrzucam swoje wrażenia - zarówno z poprawionej wersji tekstu, jak i z kolejnego fragmentu. 

Na pochwałę zasługuje fakt, że widzę, że zacząłeś nieco bardziej przywiązywać wagę do opisów. Pod tym względem podróż do bazy czytało mi się dużo przyjemniej niż doświadczenia bohaterki z pierwszego fragmentu. 

 

Niestety, w tekście nadal jest dużo nieścisłości i błędów. Mam wrażenie, że nie do końca przemyślałeś to, jak mógłby funkcjonować taki system więzienny nadzorowany przez wojsko.  

 

 

Poniżej to, co rzuciło mi się jeszcze w oczy w pierwszym tekście: 

 

Najdziwniejsze, że oprócz mnie, na długich ławach
 

Ławy w transportowcu wysyłającym ludzi w kosmos to zły pomysł, bo czytelnikowi przyjdzie na myśl raczej ława do siedzenia przy stole niż coś, co miałoby bezpiecznie przenosić pasażerów w stratosferę. Osobiście albo dałabym fotele, albo opisała te ławy w taki sposób, żeby odbiorca tekstu wiedział, że jest to o wiele bardziej zaawansowany technologicznie sprzęt. 

 

Mieliśmy się zgłosić do sekcji uzupełnień B17. Rozgadani współpasażerowie z okrętu rwali się na przód
 

To też mnie tknęło (wybacz, że dopiero teraz, ale niektóre szczegóły rzucają się w oczy dopiero po przeczytaniu całego tekstu). Twoi bohaterowie są więźniami wysłanymi do odbycia przymusowej służby wojskowej, a zachowują się, jakby jechali na wycieczkę: pogawędki, rwanie się po rynsztunek jak do Macdonalda, ocenianie wzajemnej atrakcyjności (już pomijając fakt, że to mało prawdopodobne, aby przełożeni pozwolili bohaterom na taką koedukację. W wojsku to wprawdzie działa, ale tutaj mamy do czynienia z więźniami, więc kobiety i mężczyźni powinni odbywać karę osobno, a przynajmniej nie być dopuszczani do aż takiego spoufalania się). 

 

Wszyscy rekruci szli jak na skazanie ze spuszczonymi głowami.
 

To w końcu rwali się naprzód i nagle zmężnieli, czy szli z opuszczonymi głowami? Wkradła Ci się nieścisłość. 

 

— No proszę. Ktoś mi niezły numer wykręcił. Jeansy, trampki, koszulka z buntowniczymi znakami... Wszystkie punkty etykiety obywatelskiej złamane. Cholerne ziemskie nastolatki z marginesu społecznego. Imię matki i ojca. Pochodzenie.  

 

— Ellize Jones i generał Vlad Carnov. Francuskie. Urodzona w Paryżu na Ziemi. Mieszkałam z mamą w Kalifornii po separacji rodziców.  

 

Gość próbował mnie złamać, wydusić zeznania

 

Właśnie ten fragment był przyczyną moich wcześniejszych uwag dotyczących przesłuchania (zeznania składa się właśnie na nich, a nie na rozmowie rekrutacyjnej do wojska). I powiem Ci szczerze, że ja w słowach tego czarnoskórego żadnej próby umiejętnego wymuszenia zeznań nie widzę. Nic nie wydusisz z gościa, którego na dzień dobry obrazisz. Zainteresuj się tym, jak się to robi w przypadku kryminalistów. 

 

Akurat kiedy sędziwy Nigeryjczyk skończył kwiecistą wypowiedź, do sali wparowało dwóch zdyszanych szeregowców. Zameldowali obecność i przeprosili za spóźnienie. Nigdy nie mogłam zapamiętać sobie imion jegomościów, ale z wyglądu przypominali typowych Nordów. Chyba nastąpił koniec przesłuchania, bo członek komisji skupił na młodzieńcach całą uwagę.  

 

— Nareszcie. Punktualność nie leży w waszej naturze kaprale. Zabierzcie tę małolatę do dezynfektora wodnego w umywalni.

 

Po pierwsze - nigdzie wcześniej nie wspomniałeś, że Nigeryjczyk jest stary, więc teraz nie powinieneś nazywać go sędziwym. Musisz pilnować, żeby z czasem nie wyskakiwały Ci jak królik z kapelusza oczywiste cechy wyglądu postaci, o których nie napisałeś wcześniej. 

 

Druga rzecz to sytuacja z Nordami. Podejrzewam, że na statku były wśród dowódców i więźniarek jakieś kobiety, więc wysyłanie dziewczyny do umywalni z mężczyznami zdradza raczej chęć rozebrania bohaterki przed facetami przez autora, niż wiarygodne budowanie świata przedstawionego. Twoi panowie to jedynie szeregowi - mogli dziewczynę pobić czy zgwałcić, co byłoby kolejnym marnowaniem zasobów i czasu (przeprowadzenie dochodzenia i karanie sprawców). Wspomniałeś, że cała zabawa z rekrutacją trwała przez kilka godzin, więc podejrzewam, że przełożeni raczej woleliby załatwić wszystko sprawnie i wysłać dziewczyny pod natrysk pod opieką kobiet, żeby już na starcie nie robić sobie problemów. 

 

Poczekałam cierpliwie aż skomputeryzowany parawan w pełnie mnie osłoni Dopiero potem zaczęłam się rozbierać.
 

Domyślam się, że skomputeryzowany parawan ma chronić prywatność więźniów. Trochę bez sensu, skoro muszą oni być pod stałym nadzorem, a nie od dzisiaj wiadomo, że kryminaliści potrafią przemycać przedmioty w taki sposób, o którym się fizjologom nie śniło. Poza tym to jest wojsko, a nie statek wycieczkowy. Podejrzewam, że tutaj wstydem więźniów raczej nikt nie powinien się przejmować. 

 

Na bezczelnego rzucałam ciuchami przez otwór w zabudowie na opary.
 

A ci szeregowi stali grzecznie i ani tego nie skomentowali, ani nie kazali dziewczynie wyleźć spod natrysku składać ubrań w kostkę (w sumie do tego akurat powinni ją zmusić przed wejściem pod prysznic). Tacy dobrze wychowani byli. 

 

Kocham niskie blondynki o niebieskich oczach. Gdyby nie surowe zasady, schrupałbym na zimno. Choćby w tej kabinie.
 

Bez obrazy, ale tam żadnych surowych zasad nie widzę. Więźniowie mogą pyskować przełożonym, rzucać swoje rzeczy gdzie popadnie i popychać się po drodze. Dla mnie stworzona przez Ciebie organizacja w ogóle nie pachnie wojskowym rygorem. 

 

Nie teraz. Uroki służby Jarl. Zapomniałeś, że boty porządkowe rejestrują każdy kąt?. Wytrzymaj. Odbijemy stracony urlop w Przystani na najbliższej przepustce. Łykniemy dobrej, ognistej wody i do boju. Tylko kogo wybrać? Androidkę? Czy ludzką kobietkę? Cholera, mam ochotę na oba gatunki.
 

Wspomniałeś, że Twoi bohaterowie przybywają na inną planetę odbyć służbę, a więc ci szeregowi to kryminaliści. Naprawdę dowódcy pozwalają im brać przepustki i włóczyć się wtedy po burdelach?  

Chyba że Twoi więźniowie nie odbywają służby, a jedynie pracują pod okiem wojska - wtedy wypadałoby to podkreślić. 

 

Ej ty tam! Wyłaź z prysznica. Masz zaraz wizytę u kwatermistrza, znakowanie i wylot na Charona. Słyszysz? To rozkaz. Kapral mówi do ciebie.
 

To w końcu kapral czy szeregowy? 

 

— Chwila. Już wychodzę — Oczywiście skłamałam. Pod zraszaczem siedziałam radośnie dobre dwie minuty. Nie licząc automatycznego suszenia. Za karę dostałam prawym sierpowym w brzuch. Od tej pory spuściłam nieco z aroganckiego tonu.
 

A panowie oczywiście grzecznie poczekali, aż dziewczyna się umyje, mimo że wydano rozkaz. 

Swoją drogą, uderzenie więźnia w brzuch to kiepski pomysł, bo może wykluczyć go z pracy. Pamiętaj, że jak więzień jest wysyłany do pracy, to jednak ma jakąś wartość (wbrew pozorom) i narażanie go na utratę zdrowia czy sprawności fizycznej jest mało ekonomicznym rozwiązaniem. 

 

W skrócie emiter wypalił znak na mojej klatce piersiowej.
 

Dlaczego ze wszystkich miejsc dobrych na wypalenie znaku wybrałeś właśnie to? Żeby bohaterce trzeba było rozdzierać koszulę na cyckach za każdym razem, kiedy ktoś będzie chciał go sprawdzić (bardzo Cię proszę, nie odbieraj tego jako przytyk - po prostu to naprawdę jest pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, kiedy o tym przeczytałam)? Znak identyfikacyjny powinien być wypalany w widocznym miejscu (dłoń, szyja czy nawet twarz), a nie w takim, które łatwo zakryć. 

Swoją drogą, dowódca wspominał na rozmowie o otrzymaniu szansy, a więc jednak dał bohaterce nadzieję na odmianę swojego losu po służbie (nie wspomniałeś nigdzie, że dostała dożywocie). W takiej sytuacji znakowanie więźnia jest raczej bezsensowne. Ponownie skłaniam się raczej w stronę jakiegoś nadajnika - czegoś, co po odbyciu kary będzie można zwyczajnie zdjąć. 

 

Twarda. Niektóre chłoptasie mdleli mi po pierwszych sekundach zabiegu, a ty zaledwie zająknęłaś.
 

To brzmi dla mnie niewiarygodnie i już wczoraj zwróciłam na to uwagę, ale zapomniałam wspomnieć. Zrozumiałabym brak zająknięcia przy tatuażu czy nawet wydrapywaniu numeru, ale przy wypalaniu tkanek raczej nie. Jeżeli już koniecznie chciałeś pokazać, że dziewczyna jest twardzielką, to osobiście wybrałabym opcję typu "Zacisnęłam zęby, czując, jak ból z każdą chwilą coraz bardziej wżera mi się pod skórę. Na czoło wystąpił mi pot. Po policzkach pociekły łzy. Ale nie wydałam z siebie żadnego głosu. Żadnego krzyku, żadnego jęku, żadnego proszenia. Nie dam się im". Oczywiście decyzja należy do Ciebie, ale dla mnie takie ukazanie ludzkiej strony bohaterki byłoby o wiele bardziej autentyczne. 

 

A, zamelduj się u sierżanta Martinsa na zbiórce przed wylotem. Bądź punktualnie. Ta kanalia nie znosi spóźnień. Uważaj na niego tak w ogóle — Usłyszałam na koniec z głębi gabinetu.  

 

 

Teraz czas na drugi fragment: 

 

Pusto. Ku mojemu szczęściu, wywiało gdzieś dwójkę Norwegów. Z drugiej strony musiałam dreptać na zakichaną odprawę sama, po omacku.

 

To pod prysznic dziewczyna musiała iść z obstawą, ale do sierżanta już ma iść sama? Zdecydowanie bardziej logiczna byłaby dla mnie sytuacja odwrotna (szczególnie gdyby natrysk dla rekrutów znajdował się po prostu w sąsiednim pomieszczeniu). 

 

Wtedy całkowicie zapomniałam o urządzeniu, które uwierało moją kieszeń. Komunikator zaczął irytująco pikać wysokimi tonami.
 

Pierwsze zdanie jest wewnętrznie sprzeczne (skoro urządzenie uwierało dziewczynę, to raczej nie mogła o nim zapomnieć), a drugie jest sprzeczne w stosunku do pierwszego. Zastanów się, co chciałeś w tym fragmencie przekazać. 

 

Ktoś z rekrutów na mnie doniósł. Na sto procent. Żaden monitoring nie dałby rady z moimi umiejętnościami skradania.
 

Na samym początku opowiadania wspomniałeś, że wszędzie wokół są drony i więźniowie są monitorowani z każdej strony. Nie zaznaczyłeś, że w drodze ze znakowania na odprawę coś się w tej materii zmieniło. Nie napisałeś nawet, że dziewczyna w ogóle się skradała (i po co tak właściwie). 

 

— Ja zabłądziłam i... — W głowie przygotowałam nieprzeciętną wymówkę.
 

Nie byłoby błądzenia, gdyby więźniowie szli ze znakowania z obstawą, najlepiej w grupie (szybciej, pewniej i przy wykorzystaniu mniejszej ilości sił nadzoru). Coś marnie zorganizowane to wojsko. 

 

Szef mówi, wy milczycie. Jasne? Ja was znam. Łachudry ziemskie. Zachcianki i rozpusta. Do szeregu małolato!
 

Wcześniej dwa razy napisałeś w tekście, że Martins to kanalia. Przyznam szczerze, że średnio to na pierwszy rzut oka widać. Czytając powyższą wypowiedź, mam przed oczami raczej dorbotliwego proboszcza na parafii niż wojskowego znanego z wrednego charakteru. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się raczej sympatyczny (co nie jest złe, po prostu nie pasuje do kogoś, kogo na dzień dobry nazywa się kanalią). 

 

Rzuciło mną parę razy z kąta na kąt. Na szczęście finalnie wylądowałam na plastikowych pojemnikach.
 

Żadnych foteli? Żadnych pasów? Po raz kolejny pokazujesz nam, że wojsko ma w nosie stan swoich więźniów, co jest kompletnie nieopłacalne z utylitarnego punktu widzenia. 

 

— Taki cukiereczek wśród złych ludzi. Co tu robisz? Zagubiona? Przylecimy na miejsce to coś ci ładnego pokażę dziecino.  

 

Poczułam chłodne łapsko, mozolnie schodzące z policzka w kierunku szyi. Druga dłoń próbowała ściągnąć mi spodnie.  

 

Siedziałam kompletnie sparaliżowana. Jakby coś lub ktoś wyssał z ciała wszelką energię. W środku krzyczałam, lecz z ust prócz mimowolnego stękania, nie umiałam wydobyć choćby głoski. Natręt w dodatku przykuł mnie do siedziska swoją masą.

 

We wcześniejszym fragmencie wspomniałeś, że dziewczyna ma ogromne doświadczenie z więzienia dla młodocianych, w dodatku była bardzo pyskata w stosunku do molestujących ją wcześniej Nordów. Nagle jej się odmieniło? Nie umie się odezwać ani przywalić natrętowi, nawet o wiele większemu od niej (po pobycie w więzieniu powinna raczej wiedzieć, gdzie uderzyć)? Trochę to dla mnie sprzeczne. Być może próbowałeś tutaj pokazać bardziej wrażliwą stronę dziewczyny, ale ja jako czytelnik odnoszę wrażenie, że czytam o kimś kompletnie innym. 

Druga sprawa to fakt, że gość pozwala sobie na niewybredne uwagi i dobiera się do współwięźniarki, a żaden przełożony nie reaguje? Gdzie jest Martins? 

 

Chętnie złapałbym cię na własność sarenko i włożył na gorący ruszt.
 

O tempora, o mores! 

 

— Nuda powiadasz? Lepiej wydymaj samego siebie — Odpowiedział nagle niski głos, wśród chłopięcych kwików zboczeńca.  

 

— A to prezent na powitanie — Dodał nieznajomy ze stoickim spokojem.  

 

Przed moim wzrokiem. mignęła z ciemności żylasta pięść, która zatopiła się w zachlastanym wypryskami policzku

 

Martins? 

 

Zamarłam. Znowu. Łysy olbrzym, ukuty z litej masy mięśniowej.
 

Łeee, jednak nie Martins. 

I znowu: gość leje drugiego gościa, krew się leje, zęby wypadają, a przełożeni gdzie? Dlaczego nikt tej wycieczki szkolnej nie pilnuje? 

 

Dowódca biegał z jednego końca pokładu na drugi. Próbował przywołać młodych do porządku.
 

Uchodzący za kanalię dowódca, który p r ó b u j e przywołać młodych do porządku. Myślę, że Martins trochę minął się z powołaniem i powinien spróbować swoich sił w przedszkolu. 

 

Na Charonie koniec taryfy ulgowej. Odtąd posłusznie wykonujecie rozkazy. Moje i moich zastępców.
 

Jaki sens miało dawanie tej taryfy ulgowej wcześniej? Nie lepiej było budować sobie autorytet od razu? 

 

Pewnie zachodzisz w głowę co słychać u mojego oprawcy? Wszedł pod opiekę samego sierżanta. Dosłownie. Niezdarnie okleił jego spraną ptasią gębę plastrami i bandażami, wyciągnięte z gdzieś z głębin obskurnej szafki.
 

... 

 

WASZ SLOT HANGAROWY 12 OCZEKUJE. WITAJCIE NA CHARONIE CZARNOLEGIONIŚCI.
 

Powinni jeszcze dawać więźniom (przypominam: kryminalistom-recydywistom) herbatkę i ciasteczka na powitanie. 

 

żadne zdarzenie nie miało miejsca na pokładzie. Rozumiemy się?
 

Trochę bez sensu ta prośba, skoro po obitym od razu widać, że dostał w gębę i to solidnie.  

 

Kapral Sonney. Nadęty bufon z przerośniętym ego. Według plotek, był największą puszczalską kurwą w całym Czarnym Legionie.
 

Informacja trochę znikąd, zważywszy na to, że wcześniej w tekście nikt takiej plotki dziewczynie nie przekazał, a podejrzewam, że sama miała raczej mierne szanse dowiedzenia się o wszystkim z Ziemi. 

 

Jedynie bot sprzątający, zajeżdżał do wyznaczonych komnat i dokonywał inspekcji.
 

Raczej ciężko mi wyobrazić sobie komnaty w bazie wojskowej. 

 

Podczas pobytu w więzieniu sypiałam w zacniejszych kwaterkach. 

 

Sypiałem w wielu kwaterkach.

 

W więzieniach nie ma kwater, tylko cele. Poza tym takie zdrobnienia (czułe niemalże) nie brzmią w ustach więźniów zbyt wiarygodnie. 

 

Spokój. Matko Ziemio co za banda świrów jak pragnę zdrowia. Fart, że nie dowodzę waszą porąbaną gromadą. Macie pół godziny na rozpakowanie.
 

Ok, teraz już wiem, że to nie była wycieczka szkolna, a podróż pociągiem do Hogwartu. Przełożony zachowuje się jak prefekt, a nie jak wojskowy, który w sekundę powinien umieć spacyfikować pyskacza. 

 

Każda kwatera przypada na trzy osoby. Roost, Jones, Zuihan, Ta izba jest wasza.
 

Serio w tej bazie nie ma żadnych kobiet, do których można byłoby przyłączyć Darię, lub celi przygotowanej specjalnie na okazję przybycia jedynej kobiety w składzie (osiłek wspominał wcześniej o pilotce, więc dowództwo powinno być na takie sytuacje przygotowane)? To jest proszenie się o ciężarne więźniarki. 

 

Zapikały świeżo otrzymane na stan komunikatory jednolitym tonem.
 

Mistrz Yoda byłby dumny z szyku tego zdania. 

 

Żołdak nadusił jeden z nich.
 

nacisnął 

 

Spróbowałam pokładowych specjałów dzięki Roostowi. Olbrzym wcisnął mi do rąk miskę wypełnioną różową breją.
 

Ten Martins musi być wyjątkowo liberalnym dowódcą, skoro pod jego okiem więzień może sobie ot, tak pójść po jedzenie. 

 

Ben przez moment sterczał przy pękatej maszynie z dyszlami dozującymi... Chyba już wiem skąd to syntetyczne paskudztwo wycisnął.
 

Znowu informacja wyjęta jak królik z kapelusza. Nie wspomniałeś wcześniej, że Ben cokolwiek przy maszynie majstrował, a zrobiłeś to po fakcie. Nie powinno się tak robić - jeżeli coś jest istotne, to musisz zachować odpowiednią kolejność. 

 

Praktycznie same cywile.
 

Sami cywile, panie dowódco. 

 

Posłużycie za ochronę i oddziały rozjemcze w razie czego.
 

Tak bez żadnego przeszkolenia? 

 

Przed wylotem obowiązkowo zliczycie badania psychofizyczne w Lazarecie.
 

zaliczycie 

 

— Ciężarna krowa? Ty sukin.. — Zasyczałam.  

 

Roost stał tuż obok. Wiedział, że jeśli mnie nie zatrzyma, będzie źle. Mieć na pieńku z dowódcą plutonu, to jak skok w sam środek Martwicy. Głupie i nierozważne. Dlatego zachowawczo chwycił moje ramię.  

 

— Co ty wyrabiasz durna dziewczyno? Chcesz by wszyscy przez ciebie dostali w dupę? W Legionie nie ma żartów. Raz podpadniesz i koniec kariery.  

 

— Puść mnie! Kim ty do cholery jesteś? Ojcem? — Stawałam na palcach, by celowo zrównać wzrok do poziomu osiłka.  

 

— Sam jestem zdziwiony, że wciąż ci pomagam. Ale ze mnie dureń. Stary dureń. Głupi i naiwny.  

 

— To nie pomagaj. Sama o siebie zadbam. Nie proszę o łaskę. Idę stąd. Muszę odbębnić badania.

 

I Martins sobie w spokoju obserwuje tę scenę, w ogóle nie reagując? Nie obchodzi go też, że kolejny więzień je bez wyraźnego pozwolenia? 

 

W porządku. Trzymam za słowo. Radź sobie sama. Idź w cholerę. Psujesz tylko powietrze. Te twoje bunty za chwilę zaprowadzą cię do plastikowego worka. Nie mój problem.
 

A już zdążyłam polubić Roosta. Trochę nie pasuje mi do niego tak łatwe uleganie emocjom, choć to oczywiście jedynie moja opinia. 

 

 

Generalnie - dużo do przemyślenia i poprawy, ale idziesz do przodu i to się liczy. W pierwszej kolejności powinieneś solidnie doszlifować sobie swoje uniwersum - zobaczysz, że wtedy o wiele łatwiej będzie Ci spójnie prowadzić fabułę. Czekam na kolejne odsłony przygód Darii.



verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1853
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#18 » 1 wrz 2020, o 13:19

I troszkę obiecanych poprawek: 

 

„Jeśli słuchasz tego nagrania, za pewne jestem” 

„Zapewne” trzeba napisać łącznie. 

 

„kilka domysłów ci już wymieniłam.” 

Ci już – zmieniłabym szyk wyrazów na „już ci”. Brzmi lepiej. 

 

„że przybyliśmy na piaszczystej planecie Syria” 

Powinno być jak sądzę „na piaszczystą planetę”, ewentualnie „że jesteśmy”. 

 

„rozparte nad całą kwaterą.” 

Zdecydowanie lepiej brzmiałoby „rozpostarte”. 

 

„Racja. Z resztą... nad każdym” 

„Zresztą” powinno być łącznie. 

 

„Cały czas przez nie ktoś wchodził i wychodził.” 

Lepiej zabrzmiałoby, gdyby zmienić trochę szyk wyrazów „ktoś przez nie”. 

 

„Wciekli oficerowie z komisji poborowej” 

Czy mi się wydaje, czy miało być „wściekli”, a może jeszcze inaczej? 

 

„nie poradzili sobie z okiełznaniem zwyrodnialca jak ty.” 

Albo trzeba dodać „takiego” przed zwyrodnialcem, albo też wyrzucić „jak ty”. 

 

„Na prawdę? Aż tyle przewinień?” 

„Naprawdę” razem. 

 

„skomputeryzowany parawan w pełnie mnie osłoni Dopiero” 

Powinno być „w pełni”. Po osłoni powinna być kropka. 

 

„Zapomniałeś, że boty porządkowe rejestrują każdy kąt?. Wytrzymaj.” 

Po „kąt” zdecyduj kropka, czy znak zapytania. 

 

„Nie chce narażać twojej wrażliwości.” 

Literówka, powinno być „chcę”. 

 

„Pół litra płynnego środka przeciwbólowego nic nie wskórała.” 

Powinno być „nic nie wskórało”. 

 

„sekundach zabiegu, a ty zaledwie zająknęłaś.” 

Albo „ledwo zajęczałaś”, albo też „zaledwie jęknęłaś”. 

 

„Wytresuje was wzorowo na zawodowców.” 

Literówka „wytresuję”. 

 

„Ruszać dupy do transportowca. Charon wkroczył w w atmosferę Xyrii.” 

Przed atmosferą o jedno „w” za dużo. Poza tym Charon jest statkiem kosmicznym, nawet jeśli wielkim, to jednak statkiem. Nie mógł wkroczyć. Raczej wszedł niż wkroczył w atmosferę.  

 

„Rzuciło mną parę razy z kąta na kąt.” 

Powinno być „z kąta w kąt”.  

 

„Facet nie stronił o coraz większej śmiałości.” 

Coś jest nie tak z tym zdaniem. Wiem o co chodziło, ale wyszło cokolwiek dziwnie. Napisz „Facet nabierał śmiałości”, czy coś w tym stylu i będzie dobrze.  

 

„Tak mocno oberwał, że oprawca wyleciał z siedziska na podłogę.” 

Trzeba zmienić szyk wyrazów. „Oprawca oberwał tak mocno, że wyleciał z siedziska na podłogę.” 

 

„Była Najlepszą pilotką we flocie szturmowej jaką znałem.” 

„najlepszą” z małej litery. Poza tym osobiście napisałabym „ była najlepszym pilotem”, ale być może tak ma zostać. 

 

„w mordę, a potem snuł bezkresne historie osobistych doświadczeń i legend jak lokalny starzec” 

Coś z tymi bezkresnymi historiami mi nie brzmi. To słowo nie przystaje do historii jakichkolwiek. Napisałabym coś w stylu: potem snuł długie opowieści dotyczące osobistych doświadczeń i lokalnych legend jak starzec. 

 

„Twarz wielkoluda zaległa w zmarszczkach.” 

Zdanie jest nielogiczne. Trzeba jakoś inaczej, może: Twarz wielkoluda pokryła się zmarszczkami. 

 

„Racja. Coś czuje, że przy tobie zgnije do kości dziadku.” 

Literówka „czuję” „zgniję”. 

 

„Intrygująca rozmowa dobiegła końca przez następne turbulencje.” 

Tak jakoś troszkę niezgrabne zdanie. A nie lepiej byłoby: Intrygującą rozmowę przerwały nam kolejne turbulencje. 

 

„pozwoliła pokazać z czym mieliśmy tak na prawdę do czynienia.” 

„Naprawdę” razem. 

 

„migotać wściekłą czerwienią wraz głosowymi komunikatami o zachowaniu ostrożności.” 

Zamiast „wraz”, powinno być jak sądzę „oraz”. 

 

„ptasią gębę plastrami i bandażami, wyciągnięte z gdzieś z głębin obskurnej szafki.” 

Raczej „wyciągniętymi”, pierwsze „z” do wyrzucenia.  

 

„Nareszcie centrala otwarła właz.”  

Zamiast „otwarła”, „otworzyła”. 

 

„Oszczędzę ci więcej gorzkich wspomnień.” 

Lepiej byłoby: Oszczędzę ci dalszych gorzkich wspomnień, albo jeszcze inaczej: Oszczędzę ci kolejnych gorzkich wspomnień.  

 

„Kładka pełniła funkcję pomostu nad czarą otchłanią.” 

Ukradło literkę „czarną”.  

 

„Jako dziecko marzyłam zostać pilotem”  

Brakuje „o tym, żeby” 

 

„siedzę za sterami uzbrojonej fregaty i strzelam sama do Symbionistów w imię pokoju na błękitnym świecie.” 

„sama” jest niepotrzebne. 

 

„Martins szedł mu z wizytą.” 

Wątpię, żeby miała to być jakakolwiek wizyta. Prędzej Martins ruszył złożyć mu meldunek. Ogólnie zdanie jest kiepskie „szedł mu z” hmmm… 

 

„Lewa i strona w całości została zagospodarowana w koszarowe prycze,, wmontowane w ścianę.” 

Zamieszanie jakieś… może tak: Po lewej stronie w ścianę wmontowany został rząd koszarowych prycz. 

 

„Jaki to cel przyświecał organizowania zbiórki w wojskowej stołówce?” 

Z „to” w zasadzie można zrezygnować i powinno być „organizowaniu”. 

 

„Kilkudziesięciu szczęśliwców z piątej druzyny zasiadło w kręgu tuż przy dowódcy.” 

Literówka „drużyny”.  

 

„Obiecywali puste obietnice o nowym społeczeństwie.” 

Powtórzenie i to bardzo nachalne: obiecywali obietnice. 

 

„obowiązkowo zliczycie badania psychofizyczne w Lazarecie.” 

„zaliczycie” zjadło literkę. 

 

„Na dokładkę trapił okropny ból głowy.” 

Czegoś tu brakuje, może: Na dokładkę trapił mnie okropny ból głowy. 

A inaczej: Na dokładkę okropnie bolała mnie głowa. 

 

Korekta jest czysto techniczna, nie wnikałam w merytorykę, ponieważ jak widzę inni robią to dużo lepiej :) Pozdrawiam :)


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#19 » 1 wrz 2020, o 14:31

Nie jest to system więzienny ale pobór wojskowy. System więzienny to głównie zamknięcie w krioceli albo w odizolowanym pomieszczeniu. Pytania to formalność. Sprawdzają zgodność. Wiesz oni nie za bardzo tolerują ufność w komputery. Są SI, ale piekielne ograniczone. Poza tym dzięki pytaniom, poznajemy bohaterkę. Jest w tekscie, że jako jedyna pełni taką a nie inną służbę. Więc jest sama wśród mężczyzn.. Zazwyczaj kobiety zasilają logistykę itp.
Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#20 » 1 wrz 2020, o 16:13

Dlaczego jednak pobór wojskowy obejmuje więźniów? Przecież można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że wielu z nich jest niezrównoważonych i nadaje się do służby wojskowej jak kwiatek do kożucha, więc zastanawia mnie, jaki pomysł za tym stał. 

 

I po raz kolejny zapytam: skoro z tekstu wynika, że kobiety były już oddelegowane w przeszłości do podobnej służby, dlaczego wojsko nie podjęło żadnych środków, żeby odseparować je od mężczyzn? Przecież żadnym problemem nie byłoby na pewno przygotowanie osobnej celi dla Darii, szczególnie że mówimy o planowanym transporcie. Dla mnie to po prostu pozbawione logiki.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#21 » 1 wrz 2020, o 16:45

To nawet nie są więźniowie. Skazani były nawet jednostki, które nie pasowały faszystowskiemu, globalnemu rządowi ;) Jakiej celi? Przecież to pobór.. 

 

"Druga rzecz to sytuacja z Nordami. Podejrzewam, że na statku były wśród dowódców i więźniarek jakieś kobiety, więc wysyłanie dziewczyny do umywalni z mężczyznami zdradza raczej chęć rozebrania bohaterki przed facetami przez autora, niż wiarygodne budowanie świata przedstawionego. Twoi panowie to jedynie szeregowi - mogli dziewczynę pobić czy zgwałcić, co byłoby kolejnym marnowaniem zasobów i czasu (przeprowadzenie dochodzenia i karanie sprawców). Wspomniałeś, że cała zabawa z rekrutacją trwała przez kilka godzin, więc podejrzewam, że przełożeni raczej woleliby załatwić wszystko sprawnie i wysłać dziewczyny pod natrysk pod opieką kobiet, żeby już na starcie nie robić sobie problemów. " 

 

To już tak krytyka na siłę. Głodnemu chleb na myśli co? ;) ciekawe skąd kobiety w takim miejscu, skoro Daria jest jedyna w okolicy. Na prawdę nie znasz wojska. Nawet ostatnio była głośna sprawa jak kobietę w ŻW wyhkorzysytwali seksualnie.. Wojsko ma specifyczne reguły. Często nie mają one nic wspólnego z logiką. 

 

Wiele rzeczy, które skrytykowałaś, rzeczywiście są niespójne, lub nie mają sensu, ale na Matkę Ziemię... przytyki czysto seksualne to sorry ale ręcę opadają :P 

 

 

PS. Nie wiem czy wiesz, ale w wojsku natryski są wspólne. Tak samo umywalnie. 

 

"Nie teraz. Uroki służby Jarl. Zapomniałeś, że boty porządkowe rejestrują każdy kąt?. Wytrzymaj. Odbijemy stracony urlop w Przystani na najbliższej przepustce. Łykniemy dobrej, ognistej wody i do boju. Tylko kogo wybrać? Androidkę? Czy ludzką kobietkę? Cholera, mam ochotę na oba gatunki. 

 

Wspomniałeś, że Twoi bohaterowie przybywają na inną planetę odbyć służbę, a więc ci szeregowi to kryminaliści. Naprawdę dowódcy pozwalają im brać przepustki i włóczyć się wtedy po burdelach? " 

 

Chyba że Twoi więźniowie nie odbywają służby, a jedynie pracują pod okiem wojska - wtedy wypadałoby to podkreślić.  

 

Dla Czarnego Legionu to wojskowi. Kryminaliści w świetle rządu ;) a nie wiem czy wiesz, ale odwiedzanie burdeli na przepustce czy rozłamkowym to norma ( no chyba że ktoś miał dziewczynę) 

 

Burdel w moim uniwersum bylo jedno - Przystań Raczej nie burdel ale placówka klubowo - rozrywkowa dla żołnierzy, elity no i kasyno dla oficerów.

Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#22 » 1 wrz 2020, o 17:32

Ponowię pytanie, bo widzę, że nie wyraziłam się najwidoczniej wystarczająco klarownie: dlaczego w Twoim uniwersum przymusową służbę wojskową odbywają wywrotowcy, kryminaliści i recydywiści? Bo z tego, co wynika z tekstu, nikt z własnego wyboru tam raczej nie idzie. Na jakiej zasadzie rząd (lub ktokolwiek, kto wydał takie rozporządzenie) zdecydował, że to będzie opłacalne? Przecież ludzie bez predyspozycji okażą się miernymi co najwyżej żołnierzami, straty w ludziach będą wielkie i dużo środków będzie szło na utrzymanie takiego interesu. O wiele lepszym rozwiązaniem byłoby np. wysłanie kryminalistów na roboty przymusowe (i tak też odebrałam zamysł fabularny podczas pierwszej lektury tekstu). 

 

Co do reszty Twoich zarzutów - wiem, jak jest w wojsku. Wiem, że natryski są wspólne. Tylko tak jak wcześniej wspomniałam, to są natryski dla żołnierzy, a nie kryminalistów przyłączonych do jednostki siłą. No i skoro już przy równouprawnieniu jesteśmy, to nieszczególnie przemawia do mnie wizja świata, w której w wojsku jest tylko jedna kobieta. Szczególnie kiedy odbycie służby wojskowej jest karą np. za biseksualizm czy udział w protestach, bo na pewno społeczność walczących o liberalne prawa nie składała się jedynie z mężczyzn. Gdzie podziały się kobiety z manifestacji? Dlaczego stało się z nimi coś innego, a jedynie Darię kopnął wątpliwy przywilej odbycia służby wojskowej? Tylko ona została złapana? Mało prawdopodobne.  

 

I nie ma co się obruszać, a raczej zastanowić się nad spójnością wykreowanego przez siebie uniwersum i jego wiarygodnością. I piszę Ci to jako osoba, która między innymi z tego powodu rozpoczynała pisanie własnej powieści od nowa kilka razy. Jeżeli teraz z tekstu nie będzie wynikała odpowiedź na zadane przeze mnie powyżej pytania, to bardzo brzydko się to na Tobie zemści, szczególnie jeśli postanowisz to wydać.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#23 » 1 wrz 2020, o 18:11

Nie oburzam się, tylko komentują twoją krytykę;) A co? nie wolno mi? wolno. Nie oburzam się, tylko nie zgadzam. A to finałowa wersja ( chyba szósta) ;) Spokojnie, Niektóry zostali wysłani na roboty. Kryminilaiści według nich. Odkąd wstępują do Czarnego Legionu są żólnierzami :) Sama bohaterka nie wie dlaczego ona poszla tam a nie gdzie indziej. Ona opowiada swoimi oczami itp. więc niektóre rzeczy do dziś nie zrozumiała. W sumie mogę to napisać typu " do dziś nie wiem dlaczego tam się znalazłam "czy Roostowi powie. A kto to mówi o liberalne prawa? Ona nie walczyła o to. wiesz Czarny Legion to ogromna strutura wojskowa. Pociesz 

 

Mam też wątpliwość co do tego: 

Kapral Sonney. Nadęty bufon z przerośniętym ego. Według plotek, był największą puszczalską kurwą w całym Czarnym Legionie. 

 

Informacja trochę znikąd, zważywszy na to, że wcześniej w tekście nikt takiej plotki dziewczynie nie przekazał, a podejrzewam, że sama miała raczej mierne szanse dowiedzenia się o wszystkim z Ziemi.  

 

No nie. Daria nie wszystko musi opowiedzieć w nagraniu, więc mogła się dowiedzieć z plotek ;)  

 

Pocieszę cię ;) Na Charonie np. są kobiety np. Maria Glodisz.

Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#24 » 1 wrz 2020, o 18:45

Sama bohaterka nie wie dlaczego ona poszla tam a nie gdzie indziej. Ona opowiada swoimi oczami itp. więc niektóre rzeczy do dziś nie zrozumiała.
 

Ale czytelnik tego nie wie. Ja na miejscu bohaterki zapewne bardzo intensywnie zastanawiałabym się nad tym, dlaczego zesłano mnie w takie miejsce jako jedyną kobietę. 

 

A kto to mówi o liberalne prawa? Ona nie walczyła o to.
 

To można wywnioskować z tekstu. Twoja bohaterka jawi się trochę jako działająca w ichniejszej wersji antify alternatywka (prowokowanie, pyskowanie, podburzanie do antyrządowych zrywów, biseksualizm, nieodpowiednie prowadzenie się, ateizm w pakiecie). 

 

No nie. Daria nie wszystko musi opowiedzieć w nagraniu, więc mogła się dowiedzieć z plotek
 

Powtórzę: nie może być tak, że twierdzisz, że po bazie krąży jakaś plotka, a czytelnik robi wielkie ze zdumienia oczy, bo wcześniej nie było o niej żadnej wzmianki. Tutaj Daria mogłaby usłyszeć choćby rozmowę przełożonych w trakcie podróży na Charon i w ten sposób dowiedzieć się, co ludzie sądzą o Sonneyu. Wtedy by to miało ręce i nogi. 

 

Pocieszę cię ;) Na Charonie np. są kobiety np. Maria Glodisz.
 

Dlaczego więc Daria nie została przyłączona do nich, tylko na siłę wepchnięta do jednego pokoju z samymi facetami?


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#25 » 1 wrz 2020, o 19:34

Bo Maria Glodisz pracuje w Lazarecie. No wiesz antifa czy juz ruchy anarchistyczne nie są liberalne ;) do libków według mnie należą kodziarze Biseksualizm to nie wybór. Ateizm to wybór owszem:) Cały czas poprawiam, bo wiele rzeczy mi dobrych pokazałaś. Po weekendzie może wrzuce dalszy fragment.
Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#26 » 1 wrz 2020, o 19:48

Chodziło mi o zebranie wszystkich cech razem. Nic nie poradzę na to, że tak właśnie kojarzą mi się walczący z systemem bojówkarze w trampkach. 

 

No i nadal nie rozumiem, dlaczego Daria nie mogłaby pójść wobec tego pomagać w lazarecie. W sensie rozumiem w pełni, że nie taki był Twój zamysł i chcesz ją posyłać na misje z resztą, ale ja nadal nie widzę powodu, dla którego spotkał ją taki los. Jakbym ja była dowódcą, któremu podskakuje jakaś gówniara z przerostem ego, to do momentu zwracania się do mnie z szacunkiem obierałaby ziemniaki, czyściła kible i segregowała śmieci.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#27 » 1 wrz 2020, o 22:36

Szorowanie kibli...Wiesz, ludzie by tego nie czytali;) Ogółem jest coś o Darii, czego na razie nie powiem, bo to dopiero wejdzie pod koniec powiesci..
Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#28 » 1 wrz 2020, o 23:01

Mogę Cię zapewnić, że nie takie rzeczy ludzie z przyjemnością by czytali, o ile byłyby sensownie przedstawione. Podobne motywy były w "Achai" i mimo że uważam to dzieło Ziemiańskiego za wyjątkową grafomanię, wspomnienia księżniczki z wojska stanowiły jedne z nielicznych fragmentów, które zapadły mi w pamięć.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 149
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#29 » 1 wrz 2020, o 23:12

dzieła Podlewskiego i Szmidta można uznać za typowe dla space opery, a dobrze się sprzedają. 

Jakie były podobne motywy w Achai? Szorowanie kibli? 

 

Może by i czytali? A autor? ma się poświęcać? nie sądzę. W końcu pisze również sam dla siebie. Pisanie ma sprwić przyjemność i pisać to, co po prostu lubi. Aktualnie co piszę, to uwierz moja piaskownica. W sumie najwięcej wpłynęły na mnie gierki : Starcraft no i trylogia Mass Effect. 

 

Powieść to nie wszystko. Piszę wiki dla mojego uniwersum z pojęciami, nazwami, mapą galaktyki itp.

Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet v1.2

Post#30 » 1 wrz 2020, o 23:16

Nie jestem na sto procent pewna, czy szorowanie kibli było (to jednak całkowicie odmienne uniwersum), ale na pewno były kocówy, picie szczyn czy czyszczenie za karę podłogi szmatką wielkości paru centymetrów. 

 

I jasne, masz pełne prawo pisać, co Ci się żywnie podoba. Ja jedynie proszę o odrobinę realizmu i logiki.


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość