Sol i stalker cz. 1

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady. Część z nich, ze względu na publikację lata wcześniej, nie jest otagowana lub dodana zgodnie z aktualnie obowiązującymi zasadami publikacji.
AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 1

Post#11 » 9 gru 2016, o 15:33

„Nie wierzę, że się do tego zniżam, bo nie lubię kopać się z koniem, ale niech będzie:”



„Generalnie to ty taplasz się w bagienku swojego jadu i zacietrzewienia, wierzgasz, plujesz i próbujesz kąsać, chociaż każdy przyglądający się z boku czytelnik powiedziałby ci, że nie masz racji. Jeśli odpowiadasz na jakiekolwiek moje argumenty, które staram się popierać przykładami oraz dość obrazowo je opisywać, to tylko w sposób emocjonalny i na zasadzie "moja racja jest najmojsza" plus prezentujesz podejście: "jeśli fakty są sprzeczne z moimi poglądami, to tym gorzej dla faktów". Nie ma sensu z tobą generalnie dyskutować (i dlatego też będzie to moja ostatnia odpowiedź), bo nie dorosłaś do umiejętności dyskusji. Potrafisz tylko pluć. Tak samo nie dorosłaś do tego, by krytycznie spojrzeć na swój tekst, umieć oddzielić się od niego jako autorka. Wszystko traktujesz niesamowicie personalnie, w tej złości nie potrafisz nawet przeczytać moich komentarzy ze zrozumieniem. Zaczynasz się zapowietrzać przy klawiaturze i jesteś tak wściekła, że aż musisz na różne sposoby pogrubić tekst, żeby twoje argumenty wydawały się "mocniejsze", bo brakuje ci prawdziwych argumentów, które same z siebie mogłyby się obronić. Błagam cię, tylko się pogrążasz i pokazujesz swoją niedojrzałość.”




„A teraz kończę dyskusję, bo nie będę kopać się z koniem oraz przepychać się z zacietrzewioną autoreczką, która w odpowiedzi potrafi tylko pluć jadem”


Pogrubiam tekst, żeby Cię czegoś nauczyć, żeby treść lepiej dotarła, bo póki co, powtarzassz ciągle to samo.Co prawda wepchnęłaś między „autoreczkę” „konia,” ale nie będę tolerować czegoś takiego. Obrżasz mnie. Brak kultury, przypisyawnie innym swoich cech. Żenujący poziom.



"Take a pick. U ciebie zamiast parapetu jest huśtawka, a zamiast kakao jest herbata.”

Nie widzę w tym problemu, że ileś tam osób umiejscawaia bohatera z kubkiem kakao w jego domu. To miały być teksty o fabule identycznej jak moja. Czekam dalej na ten milion.


"Nie rozumiem, dlaczego odwracasz kota ogonem. Jeśli ktoś nie potrafi tu czytać ze zrozumieniem, to jesteś to ty. Problem w tym, że uparcie próbujesz zdyskredytować rozmówcę, bo nie potrafisz przyjąć do siebie tego, że nie piszesz dobrze. Ja wiem, że krytyka boli, przykro mi, że rozjechałam twoje dzieło, ale od czegoś trzeba zacząć naukę."

Niestety, ale twoje komentarze nie zasługują na szczytne miano krytyki. Nie bardzo wiesz o czym piszesz, a to jest żenujące.


"Wytłumaczyłam ci to tak łopatologicznie, że już bardziej się nie da. Musiałabym to chyba rozrysować, ale naprawdę nie mam siły na to, by dyskutować z kimś, kto w dyskusji potrafi jedynie pluć i tupać nóżką."


Zdaje się, że to atak personalny.










W przeciwieństwie do ciebie, ja staram się z tobą rozmawiać na poziomie i nie obrażam cię w co drugiej linijce odpowiedzi (ba, nie obrażam cię wcale), a poza tym staram się ci jakoś doradzić, żebyś mogła popracować nad tekstem. Bo naprawdę nie robię tego z czystej złośliwości

Niezły żart Ci wyszedł. Pierwsza zasada kultury i poziomu to zaimki z dużej. Druga to uniknięcie samozachwalania.






Rozumiem, że wpisanie tej frazy w Google przerasta twoje możliwości researchu?

Nie mam obowązku znać Mary Sue, ani niczego sprawdzać, bo ty tak chcesz.







Niesamowite. Podpowiem ci coś, w krótkich tekstach też trzeba umieć zawrzeć osobowość, idiolekt oraz psychikę bohatera. Chętnie przeczytam resztę twoich tekstów, żeby faktycznie sprawdzić, bo może się mylę i nie mam racji (w przeciwieństwie do ciebie, nie wstydzę się przyznania się do błędu). Ale szczerze wątpię, żebym zmieniła zdanie. Skoro tu jest taka bieda w tworzeniu bohatera, to podejrzewam, że w reszcie też tak będzie.


Nie. Czytasz powieść i nagle na pierwszej strone jest całe życie bohatera, cały wachlaż jego emocji? Nie, W żdanej książce tak nie m poznajemy stopniowo.





Wybacz, ale padłam ze śmiechu. W jednym z tych miejsc, to jest np. znajomy pracujący w frmie Google, WP, O2, Onecie czy gdzieś tam, który mógłby ci podać adres IP, jakim posługiwał się użytkownik ich serwisu. Ten przykład pokazuje tylko, jak bardzo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Już sam fakt, że pisałam o tym, że "jednym z tych miejsc", nie miejscu, pojedynczym, którym jest kawiarenka, powinien sprawić, żebyś ruszyła trochę szare komórki


Przy komentowaniu Ciebie nie muszę ich specjalnie ruszać. Czyli nie wujek haker, a wujek w orange, rozumiem?





Ale skąd czytelnik ma wiedzieć, że ten ktoś to planuje? Ludzie czasem rzucają groźby bez pokrycia. Mało jest tego typu psycholi na świecie? Czasem próbują tylko kogoś nastraszyć. Jeśli koleś faktycznie planował zrealizować swoje groźby, to powinnaś dać czytelnikom jakąś ku temu wskazówkę. Zaskoczę cię, ale czytelnik nie siedzi w twojej głowie i na niektóre rzeczy trzeba go nakierować, inne natomiast trzeba skutecznie okroić, żeby nie było łopatologii. Ot, sztuka wyważenia tego wszystkiego, na tym polega między innymi pisanie. Ty tego nie potrafisz, bo albo walisz łopatologią, albo strumieniem świadomości, którego nie da się pojąć, dopóki go nie wytłumaczysz, tak jak teraz, w komentarzu. Problem w tym, że jak ci ktoś zwróci uwagę to, ponownie, plujesz, kopiesz i wierzgasz. Bo nic innego nie potrafisz


Gdybyć czytała, a nie udawała, zę cyztasz, powinnaś wiedizeć, że planował ją nastraszyć, że to sobowśc typu cyber-hojrak. Niestety ostatnie zdanie twojej wypowiediz dotyczy tylko Ciebie samej.





Podkreśl to jeszcze bardziej, bo nie zauważyłam, co tam napisałaś. Z okazji minionych już mikołajek mogłabyś nieco spuścić z tonu i nauczyć się dyskutować bez strzelania fochów i rozpaczliwego podkreślania "argumentów", które są z palca wyssane.

Jezeli dyskusja oparta na argumentach, z których podważeniem masz kłopot, cię męczy, no to musisz z tym jakoś żyć. Niestety to twoje są wyssane.





Nie ty będziesz mi mówić, co mam czytać, kiedy i po co, bo na szczęście nie masz takiej władzy. Poza tym prezentujesz tu tekst, jakiś jego fragment, do niego się odnoszę. Nie do całej reszty. Skoro w tym fragmencie pewne rzeczy nie grają i zgrzytają, to chodzi mi o ten fragment, nie całość (bo tam może być przecież inaczej, ale jestem prawie pewna, że niewiele by się te teksty różniły od tego tutaj). Poza tym tu nie ma czego analizować, jeśli chodzi o postać, powtarzam to po raz kolejny, bo ta postać jest po prostu nijaka.



Jak już wcześniej powiedziałam – wypoiadasz się całosciowo, nie na temat fragmentu, dobudowywujesz sobie jakieś przypuszczenia, niestety, niespecjalnie potrafisz recenzoać i komentować.





"ale w takim razie powinna przejawiać (podkreślę ci to) jakiekolwiek inne emocje."

Przejawia. Jest ciekawa, zmobliziowana, zdecydowana. Amen.


"Mogła. Nie musiała. Komputery mogą być też w lokalnych filiach bibliotecznych na wsiach, bo takie też się zdarzają."


No właśnie, mogła. Amen.


"Idę przeczytać resztę tekstów o Sol i, o zgrozo, niemerytorycznie je skomentować."

Części jest więcej niż trzy i będzie ich przybywać.


Co mam napisać na koniec? Brak Ci argumentów, szacunku do rozmówcy i kompetencji krytyka.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 139

Sol i stalker cz. 1

Post#12 » 9 gru 2016, o 16:55

Nie żebym chciał cię zmartwić, ale uwagi wytknięte przez Deneve i tak były łagodne i wybiórcze w stosunku do tego, co widać w tekście. :) I mówię to jako osoba zawodowo parająca się redakcją.

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 1

Post#13 » 9 gru 2016, o 17:28

W porządku, Fernir, masz prawo do swojego zdania,
a ja mam prawo się nie zgadzać z Deneve. Nie przekonuje mnie to, przy czym się upiera.

Możesz też podać kilka uwag.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 139

Sol i stalker cz. 1

Post#14 » 9 gru 2016, o 17:35

Nie bardzo mam czas na analizę, bo na poniedziałek muszę oddać pilne zlecenie.

Masz prawo do własnego zdania, ale nie masz prawa bronić prawidłowo wytkniętych ci błędów i niedoróbek. Bo twierdzenie, że błąd ma być, bo to zamysł autora, jest BARDZO słabe. :)

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 1

Post#15 » 9 gru 2016, o 18:46

"ale nie masz prawa bronić prawidłowo wytkniętych ci błędów i niedoróbek"

Twoja wypowiedź, Fenrir, nie posiada żadnych argumentów
Co do kiepskiej ortografii - oczywiście, że się zgadzam. Mam natomiast pełne prawo do obrony tekstu i Ty nie będziesz mi tego zabraniał. Nie uważam, żeby to było prawidłowo wytknięte. Autorka ujawniła tylko brak znajomości gatunku.

"Bo twierdzenie, że błąd ma być, bo to zamysł autora, jest BARDZO słabe. "

Bardzo słaby, to jest brak argumentacji i podpieranie swojej opinii tym, że należysz do grona recenzentów. To nic nie wyjaśnia i nic nie wnosi.
Niestety wielu recenzentów kompletnie pisać nie umie. Używają poprawnie składni i gramatyki, lecz nie potrafią ani budować postaci, ani napięcia, ani wymyśleć dobrych konceptów.
Przykro mi, ktoś tego wcześniej nie powiedział, to ja to robię.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 139

Sol i stalker cz. 1

Post#16 » 9 gru 2016, o 19:19

Uważam, że argumenty Deneve są wystarczające. Jeśli zaś tak reagujesz na krytykę, to jesteś po prostu skreślona, a ja nie widzę potrzeby poświęcania mojego cennego czasu na analizowanie twojej twórczości, skoro i tak zareagujesz na to chamskim oburzeniem. :)

Dodano po 4 minutach 19 sekundach:
PS. "Niestety wielu recenzentów kompletnie pisać nie umie. Używają poprawnie składni i gramatyki, lecz nie potrafią ani budować postaci, ani napięcia, ani wymyśleć dobrych konceptów"

Bynajmniej nie sprawia to, że ty umiesz sobie z tym poradzić.

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 1

Post#17 » 9 gru 2016, o 19:44

"skoro i tak zareagujesz na to chamskim oburzeniem. :)"

Nie widzę tutaj chamstwa z mojej strony, natomiast z Twojej, zaczyna być nieciekawie.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 139

Sol i stalker cz. 1

Post#18 » 9 gru 2016, o 19:47

Cóż, nieciekawie to jest od momentu, w którym postanowiłaś odnieść się do uwag Deneve, ja bynajmniej nie widzę w swoich postach nic chamskiego poza grzecznym zwróceniem ci uwagi na pewne aspekty. Może jesteś przewrażliwiona? :)

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 1

Post#19 » 9 gru 2016, o 19:54

Dyskusję odnośnie mojej osoby daruj sobie, "krytyku".
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 139

Sol i stalker cz. 1

Post#20 » 9 gru 2016, o 19:56

Nie omieszkam, ale nie wróżę ci jakiejkolwiek udanej kariery twórczej z takim podejściem do krytyki. :)

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy długie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość