wyobcowani (fragmenty) cz.2

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady. Część z nich, ze względu na publikację lata wcześniej, nie jest otagowana lub dodana zgodnie z aktualnie obowiązującymi zasadami publikacji.
Ewelina

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#1 » 15 mar 2017, o 11:06

.

Awatar użytkownika
Tjereszkowa
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 312

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#2 » 15 mar 2017, o 13:00

Nie wiem czy sprostam wymaganiom autorki co do oceny "merytorycznej i logicznej", ale podzielę się swoimi wrażeniami.
Najpierw "w ogóle" - historia zaciekawia, zdaje się, że masz na nią dobry pomysł.
"W szczególe", według mnie, tekst wymaga pracy.

Po pierwsze - postać - wydaje się po prostu głupia. Nie wiem, może tak miało być? Być może to wrażenie znikłoby po przeczytaniu większej części (fragment to tylko fragment), ale reakcje kobiety są nienaturalne i kompletnie... nieprofesjonalne. Zachowuje się bardziej jak nastolatka na wakacjach (przygoda itp), niż jak dorosła kobieta, a co dopiero policjantka. I nawet to, że pracuje w policji dopiero tydzień, jej nie usprawiedliwia.

Dalej - czy przeprowadziłaś porządny "risercz"? Znowu nie mam pewności jak rozwiązałaś tę sprawę (fragment), ale dziewczyna jest tydzień w policji i ma broń w domu. Jeśli jej własna - to ok i koniec tematu (choć oczywiście implikuje to konkretne cechy bohaterki), jeśli nie - to sprawa się gmatwa. Być może moja wiedza jest nieaktualna, bo sprawdzałam jakiś czas temu, ale w okresie służby przygotowawczej (czyli najczęściej pierwsze 3 lata), broń zostawia się w jednostce. Z tego co pamiętam, można uzyskać zgodę na przechowywanie jej w domu, ale musi być w specjalnej "skrzynce", która z kolei musi być przymocowana do elementu nośnego budynku. Jeśli w tydzień zmajstrowała coś takiego, to szacun dla niej :D.

Kolejny punkt jest już ściśle techniczny. Bardzo sztucznie wychodzi sposób w jaki unikasz powtórzeń w "nazywaniu" bohaterów.
Wtedy Nowakowski trzymał ją za rękę.

Są ludzie, którzy mówią sobie po nazwisku i jest to najwyższa forma spoufalenia. Ale po przeczytaniu zdania powyżej, pierwsze co pomyślałam, że za rękę trzymał ją jakiś obcy Nowakowski...
Policjantka budziła się co jakiś czas.

Informatyk spytał, o co w tym wszystkim chodzi.

Tu znowu miałam w pierwszej chwili wrażenie, że chodzi o kolejne (inne) osoby.
Myślę, że stanowczo za mało korzystasz z podmiotu domyślnego. Nie masz na scenie setki bohaterów, więc nie musisz co chwilę dookreślać o kogo chodzi.

Na koniec - bardzo dziwnie czyta się tę wstawkę w czasie teraźniejszym. Przeplatanie czasów to zabieg jak najbardziej stosowany, ale w tym przypadku po prostu wydaje się być niczym nie uzasadniony (kontynuujesz tę samą opowieść, z zachowaniem ciągłości czasowej), kojarzy się z brakiem warsztatowym, a nie celowym posunięciem.

Więcej grzechów nie pamiętam, co złego, to nie ja... :D
Wymieniłam w większości drobiazgi, ale to one składają się na odbiór - w tym przypadku w kilku miejscach odniosłam wrażenie pewnej nieporadności autora. Być może, wrażenie to zmniejszyłoby się, po przeczytaniu większego fragmentu tekstu.

********************************
Edit:

Zapomniałam o jeszcze jednym punkcie - niefortunnych konstrukcjach zdaniowych, których trochę w tekście jest. Np.:
Z chęcią wtuliłaby się w długie, o orzechowym odcieniu, włosy Nowakowskiego i mocno przylgnęła do ukochanego.

W takim momencie przemycanie informacji o odcieniu włosów brzmi co najmniej nienaturalnie.
Obiekt od dawna nie był użytkowany, jednak nie przeszedł jeszcze w ruinę.

W ruinę lepiej "popaść" niż "przejść". (w sumie to najlepiej w ogóle nie popadać :D)
Skarciła siebie w myślach.

Tu raczej nieakcentowana wersja zaimka - czyli "się".
Na pewno było tego więcej, ale tyle udało mi się w tej chwili odnaleźć.

Awatar użytkownika
Outsider
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#3 » 15 mar 2017, o 14:26

Co do meritum - historia wydaje się nieco płaska. To tylko fragment, więc nie mogę oceniać całości, lecz jest tu wiele oklepanych motywów - psychopata i młoda policjantka, anonimowe liściki, zwabianie na jakieś odludzie, naiwność bohaterki.
Wątek damsko-męski, o Kasi i Adamie, podobał mi się bardziej.
I podobnie jak przedmówcy, nie podobały mi się zamienniki typu: Nowakowski, Budziszewska, informatyk, policjantka, mężczyzna, kobieta... Tekst jest przez to suchy, prawie reporterski (plus te krótkie, urywane zdania). Nie mogłam złapać więzi z bohaterami.
Stylistycznie tekst jest trochę nieokrzesany - w wielu miejscach zmieniłabym szyk zdań.
Tyg­ry­sy gniewu są mądrzej­sze niż rumaki wiedzy.
William Blake

Ewelina

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#4 » 15 mar 2017, o 22:58

Wyrzucę nadmiar nazwisk i suchych określeń. Zostawię tylko te, które zostać muszą.
T. Jereszkowa: poprawię te wskazane błędy.

Nie chcę żeby moja bohaterka była mądra, racjonalna jak serialowy Sherlock, który jest strasznie sztuczny.
Nie chcę, żeby była idealna. Jest jeszcze młodziutka, nieco dziecinna, impulsywna, naiwna ale nie głupia. No i ma swoją tajemnicę.

Co z tą bronią? Bardzo proszę niech ktoś potwierdzi lub zaprzeczy. Mamy tu na forum jakiegoś policjanta lub policjantkę? - pilnie poszukiwani ;) Nie pogniewam się na korektora właśnie odnośnie policyjnych zagadnień.

Kiedyś pisałam z policjantką, z tego, co pamiętam wręcz radziła, żeby Kasia miała przy sobie broń.
Było to parę lat temu, gdy zaczęłam pisać książkę, ale musiałam przerwać, niedawno skończyłam drugie studia i ponownie zabrałam się niemal od nowa za pisanie.

Dziękuję wszystkim za przeczytanie i uwagi.

Awatar użytkownika
Tjereszkowa
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 312

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#5 » 16 mar 2017, o 02:36

Jeśli z lektury całości, bohaterka wychodzi taka jak piszesz - to spoko. Po tym kawałku czuję co innego. I bardziej niż wiek (sama mam sporo więcej niż bohaterka i często zachowuję się dziecinnie), kondycja intelektualna rzuca się w oczy :D. Mam nadzieję, że faktycznie to wrażenie po większej dawce historii znika.

Co do rady policjantki... na pewno dla fabuły lepiej. A szczegóły i kwestia formalna, to inna sprawa. Czytelnik sam może się nie znać, ale słabe przygotowanie merytoryczne autora wyczuje zawsze. Nie darmo sztandarowa rada dla piszących mówi, żeby pisać to, na czym się znamy.
Jestem ciekawa dalszych kawałków historii.

Mariusz_Kocon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#6 » 16 mar 2017, o 16:11

Z panią Bronią, to bywa tak...

Chłopaki z dochodzeniówki mają "panią" w szafie pancernej, i wyjmują do przestrzelenia...
Teletubisie biorą na wyznaczone akcje, chyba, że cebosiek ma prywatną...
Najczęściej broń widzisz tylko wtedy, gdy spotykasz mundurowego, ale ich broń ląduje w sejfie równo z końcem służby... chyba, że spotkasz "Miami" w akcji, to wtedy nawet Uzi się znajdzie...

Żarty o milicji skończyły się wraz z epoką, a teraz chłopaki boją się zgubić firmowy telefon przy pościgu, bo dostaną po pensji... Nie mówiąc o pani Broni...

Jaki jest sens noszenia klamki, skoro zanim regulaminowo oddasz strzał, to przestępca zdąży cię obsikać...
Na służbie tak, po godzinach idą zluzowani do domku, albo na...

Ewelina

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#7 » 16 mar 2017, o 19:14

T Jereszkowa: mogę się zastanowić nad delikatną modyfikacją zachowania bohaterki, ale musi koniecznie udać się do tej gorzelni i zobaczyć to lustro i musi tam być sama Więc nie wiem jak zracjonalizować bardziej jej decyzję - no chce podjąć grę, którą ktoś z nią prowadzi. Może więcej napisac o jej zmęczeniu i pragnieniu wreszcie dowiedzenia się, o co chodzi. A może w liściku ma być zpewnienie, ze jej włos z głowy nie spadnie? Masz jakiś pomysł?
Jeszcze będę wrzucać frgmnety, ale nie będą po kolei, bo tutaj tylko chce wstępne wrażenie zobaczyć, jakie wywołują.
Cieszę się, że zaciekawiło.

Mariusz_Kocon:
To chyba w takim razie przeprawię tak, by nie miała broni.

Dziękuję za rady.

Awatar użytkownika
Tjereszkowa
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 312

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#8 » 16 mar 2017, o 21:44

Ciężko tu coś radzić, bo znając tylko wyrywki, trudno wejść w postać.
Zawsze może być świadoma zagrożenia, zdawać sobie sprawę, że głupio robi i że pewnie będzie żałować... ale po prostu nie może nie pójść i sprawdzić, może w końcu coś się rozjaśni (a poza tym intuicja może jej podpowiadać, że wróci cała). Czy jakoś tak :D

Co do broni, jeśli z niej zrezygnuje - zawsze może wziąć ze sobą choć gaz pieprzowy albo coś w tym stylu. Nie wiem jaką rodziną obdarzyłaś swoją bohaterkę, ale może miała ojca/wujka policjanta? Mogłaby broń po nich odziedziczyć/dostać w dzień przysięgi...

Mariusz_Kocon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#9 » 17 mar 2017, o 14:30

Broń policjant dostaje służbową, ale może posiadać broń przydzieloną mu do określonych zadań, także na długi okres, ale nie młody adept.
Znam kilku mundurowych, którzy biorą udział w zawodach strzeleckich i mają własną broń, a także jednego kolekcjonera i fanatyka broni krótkiej. Może to jest wyjście, żeby bohaterka została medalistką w strzelectwie...

Ewelina

wyobcowani (fragmenty) cz.2

Post#10 » 18 mar 2017, o 20:59

Tjereszkowa pisze:Co do broni, jeśli z niej zrezygnuje - zawsze może wziąć ze sobą choć gaz pieprzowy albo coś w tym stylu. Nie wiem jaką rodziną obdarzyłaś swoją bohaterkę, ale może miała ojca/wujka policjanta? Mogłaby broń po nich odziedziczyć/dostać w dzień przysięgi...


Tatulek jest rektorem akademii policyjnej :D
Kasiula zwiała stamtąd, bo nie chciała robić naukowej kariery na uczelni, co starszy ma jej za złe. Tak sobie myślę, że niech dostanie od starego spluwę, po tym jak on się dowie, że w jej nowym miejscu zamieszkania zaczął grasować jakiś morderca. Najpierw rodziciel chciał ją odwieźć od mieszkania tam, ale ona jest uparta, więc nie mogąc na nią wpłynąć dał jej niezbyt legalnego kałacha - masz tu, chociaż, ty uparta gówniaro. - Może tak być?

Re Mariusz Kocon: Moja mama posiada wiatrówkę. Kiedyś trzeba było mieć na nią zezwolenie, obecnie już nie. Ale niezła jest. Kiedyś jeden z jej kolegów pochwalił się nowym sprzętem, a ta wzięła mu z ręki i strzeliła idealnie do pręta od latarni oddalonego jakieś sto pięćdziesiąt metrów. Aż zabrzęczało. A mina tego gościa - bezcenna :D Dzięki za porady. A może mieć moja bohaterka broń od starego, który jej to nielegalnie załatwił, bo bał się o nią?

Dzięki wam za uwagi :)

Dodano po 22 godzinach 31 minutach 51 sekundach:
Naniosłam poprawki w tekście w dwóch miejscach. Powinno być lepiej.

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy długie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość