Film "Przemytnik"

Rozmowy o książkach, filmie, serialach, muzyce i na inne tematy związane z kulturą. Zapraszamy do dyskusji w odpowiednich poddziałach.
Awatar użytkownika
Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 252

Film "Przemytnik"

Post#1 » 8 kwie 2019, o 16:52

„Przemytnik”. Poruszająca spowiedź Eastwooda. RECENZJA

Wydawało się, że Clint Eastwood na dobre porzucił aktorstwo i skupił się wyłącznie na reżyserii. 88 Eastwood w ostatniej dekadzie przed kamerą pojawił się tylko dwa razy. W 2012 roku zagrał w sportowym filmie „Dopóki piłka w grze” Roberta Lorenza. U siebie zagrał w kultowym już „Gran Torino” (2008). „Przemytnik” jest podobny właśnie do tego filmu. Oba napisał zresztą ten sam scenarzysta Nick Schenk. W „Gran Torino” Eastwood rozliczał się z wizerunkiem mrukliwego twardziela wyjętego z serii „Brudny Harry”. W „Bez przebaczenia” zerwał z mitologicznym rewolwerowcem bez imienia. Teraz robi spowiedź jeszcze bardziej osobistą.

Przemytnik” jest spowiedzią Eastwooda. Najciekawszą częścią tej opowieści jest obnażenie twarzy przegranego życiowo faceta, który mimo kieszeni wypchanych pieniędzmi nie mógł kupić sobie czasu. Zaniedbał dobro rodziny. Poświęcił ją na ołtarzu z napisem „praca”. Czy Eastwood chce nam powiedzieć, że ma taki grzech w swoim życiu? Poruszająca jest jego rozmowa ze ścigającym go agentem DEA (Bradley Cooper), któremu mówi o istocie rodzinnych więzów. Ze łzami w oczach prawi o męskiej odpowiedzialności za najbliższych, nie polegającej na ograniczaniu się do zapewniania wyłącznie jedzenia na stole. Ważne przesłanie w czasach wszechobecnego hedonizmu. „Przemytnik” przypomina mi zapomnianą perełkę Eastwooda „Honkytong Man”, w której Clint wcielał się w umierającego na gruźlicę piosenkarza country. Stone próbuje uratować swoją duszę przed ostatecznym potępieniem. Potępieniem przez samego siebie.

To zapewne ostatnia rola Clinta Eastwooda. Pokrytego zmarszczkami, unikającego skalpela chirurgicznego człowieka wyjętego z innej epoki. Tylko on pielęgnuje stare Hollywood, które dusi się pod butem obłudnej poprawności politycznej. Eastwood jest szczery i nie musi się oglądać na mody. Jest na to za stary. Cieszmy się jego wolnością, póki chce nam opowiadać good, old stories.

http://www.debata.olsztyn.pl/blogi/luka ... slajd.html

Wróć do „Kulturalnik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość