Strona 2 z 3

Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 6 kwie 2017, o 10:32
autor: Nuria
Camenne - dobre słowo czytelnika, zawsze w cenie :smiley: Dziękuję.

Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 6 gru 2017, o 15:36
autor: whatsername
Oj, bardzo dobry kawałek prozy. Prawdziwy. Nieco przerażający, ale tak – prawdziwy. Starość nigdy mnie specjalnie nie pociągała i zwyczajnie nie chcę dożyć wieku, w którym jest się wrzodem na tyłku reszty rodziny. Albo, co (chyba) gorsze, warzywem na geriatrii.  

Tytuł spodobał mi się dopiero po przeczytaniu tekstu. Urzekł mnie Twój gawędziarski styl, kontrastujący z tematyką opowiadania. A w zdaniu: Czasem bywa teraz, czasem niegdyś zwyczajnie się zakochałam. 

Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją osiedlową ekipę, pomimo tego, że i tak nigdy się o tym nie dowie.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 6 gru 2017, o 20:51
autor: Nuria
whatsername- tak po prawdzie nie ma już prawie kogo pozdrawiać :(.  

Ostał się przy życiu tylko pan Janek, reszta staruszków wymarła...prawie jeden po drugim. 

W mojej klatce schodowej jest jeszcze siedmiu staruszków dobijających do 90-siątki, ale w opowiadaniu ich nie ma. 

Może w kolejnym odegrają swoje role, bo dzieje się oj, dzieje.....a wszystko rozpaczliwie smutne :cry:  

 

Dziękuję za czytanie i słowo.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 6 lut 2018, o 12:48
autor: Eneriston
Przepiękne opowiadanie, żałuję, że czytam dopiero teraz. Niezwykle podoba mi się sposób, w jaki opisujesz codzienne, zwykłe życie i wszystkie szczegóły, które potrafisz zaobserwować, też robią wrażenie. Cieszę się, bo przy Twoich tekstach można trochę zwolnić, usiąść obok bohaterów i tak zwyczajnie przez chwilę pomyśleć.  

 

Nuria pisze:Przyjmuję spokojnie kolejne chrzty, bo wiem, że prostowanie mojego imienia tak nic nie da.
 

Tutaj chyba brakuje „i”.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 6 lut 2018, o 20:27
autor: Nuria
Eneriston, miłe są Twoje słowa, ale co z tego, że czytającym się podoba, kiedy w plebiscycie rocznym nikt na to opowiadanko nie oddał złamanego głosu. 

Wiem, wiem...były lepsze. 

 

Co do "i" nie wydaje mi się, że ono musi tam być. 

 

Serdeczności posyłam................N.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 7 lut 2018, o 02:52
autor: Eneriston
Chyba wszystkie teksty w tym plebiscycie mają w sobie coś wyjątkowego i trudno jednoznacznie stwierdzić, który jest lepszy. Pewnie też niektórzy nie oddali jeszcze głosu, sama wciąż wracam do każdego opowiadania, bo ciężko się zdecydować. Ale Tobie kibicuję i choć nie chcę przesłodzić, to uważam Twoją prozę (zresztą poezję też) za bardzo dobrą, chciałabym kiedyś umieć tak pisać.

Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 7 lis 2018, o 13:34
autor: Nuria
Eneriston ...miło, że kiedyś tam kibicowałaś :) 

Przeczytałam dopiero dzisiaj. 

 

Serdeczności moje dla Ciebie :)


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 17 lis 2018, o 21:22
autor: Mozets
Wszystko prawie już zostało powiedziane o opowiadaniu Nurii. Kolejne pochwały będą tylko kalką wypowiedzi komentatorów. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że oprócz zwykłego "przeczytania" i przyjęcia do wiadomości kolejnej rozprawy o starości, opowiadanie to porusza ( oprócz wartości stricte fabularnej) niesłychanie przejmujący problem samotności ludzi starych. Którymi wszyscy wcześniej czy później będziemy (jedni wcześniej, drudzy później ale nieuchronnie).  

Niezwykle opornie przychodzi nam wyobrazić sobie, że ci starzy ludzie coś odczuwają oprócz przytępienia lotności umysłu, wzroku i słuchu . Co się dzieje w ich jestestwie, bo nie wszyscy przecież popadają w stupor i śpią od rana do wieczora. Jak my młodsi i jeszcze ( jeszcze) sprawni seksualnie, intelektualnie, fizycznie i z trochę lepszym od nich zdrowiem ( najczęściej) próbujemy ich zrozumieć za wyjątkiem lekko skrywanej pogardy. 

Przytaczam bardzo ciekawy list starszej kobiety z domu opieki. Który zostawiła siostrom w swojej szafce.  

************************************************************************** 

 

W późnych latach życia nic tak nie przeraża, jak samotność. Domy opieki wypełnione są samotnymi starszymi ludźmi. Ograniczeni przez wiek, zbywani przez personel źle czują się w swoim ciele. Bez nikogo dookoła, choć w otoczeniu ludzi. Ta starsza kobieta była jedną z nich. Omijana przez pielęgniarki przez swoje surowe spojrzenie i fakt, że miewała gorsze dni. Według nich czekała na śmierć. Gdy w jej szafce po śmierci znalazły list, nie mogły uwierzyć, że ktoś taki tkwił w tej leciwej kobiecie.  

***************************************************************************** 

List starej kobiety 

"Kochane siostry, co widzicie, gdy na mnie patrzycie? 

 

Złośliwa staruszka, która nie jest zbyt mądra i ma dziwne nawyki. Rozmarzonym wzrokiem wpatruje się w nicość. Stara kobieta, która nie reaguje, gdy się ją prosi o to, żeby jadła. 

 

Staruszka, która nie ma pojęcia, co się wokół niej dzieje. 

 

Staruszka, która cały czas gubi buty i rękawiczki. 

 

Mała staruszka, która jest nieposłuszna, ale na koniec dnia pozwala się wykąpać i nakarmić.  

 

A dni mijają i wszystko wygląda tak samo… Co myślicie, gdy na nią patrzycie? Czy coś się zmienia? 

 

To jaką mnie postrzegacie, to nieprawdziwa ja. Powiem wam, kim jestem. 

 

Chociaż, zgodnie z tym, co było ustalone na początku, będę siedzieć cicho. 

 

Jestem 10-letnią dziewczynką, która ma tatę, mamę i rodzeństwo. Bardzo mocno się kochamy i wspieramy. 

 

Jestem 16-latką ze skrzydłami, która marzy o wielkiej miłości. 

 

Jestem 20-letnią młodą kobietą, której serce szybciej bije na widok ukochanego chłopaka, który złożył obietnicę miłości do końca życia. 

 

Jestem 30-letnią żoną i mamą i martwię się o rodzinę, która mnie potrzebuje. Mam bezpieczny i szczęśliwy dom. 

 

Jestem 40-letnią kobietą, która widzi, jak szybko dorastają jej dzieci, ale to co nas łączy, będzie trwać wiecznie. 

 

Mam 50 lat i moje dzieci już nie mieszkają ze mną, ale jestem szczęśliwa z moim mężem. 

 

Jestem 60-letnią babcią z wnuczkami na kolanach, niestety ciemne chmury są nade mną, ponieważ mój ukochany mąż odszedł. 

 

Kiedy myślę o przyszłości, widzę tylko coś przerażającego. Moje dzieci są już dorosłe i mają swoje życie. 

 

Myślę o tym wszystkich latach, które minęły i o tym, jak bardzo Was kocham. 

 

Teraz jestem starą kobietą – natura jest bezlitosna! 

 

Starość to kiepski żart. Człowiek czuje się odizolowany. Ciało zawodzi, siła i piękno przemijają. 

 

Tam, gdzie kiedyś było serce, teraz jest kamień. Ale mimo wszystko, dziewczyna z przeszłości cały czas jeszcze gdzieś tam jest. W ruinach chodzi jak we mgle. 

 

Moje zmęczone serce targają różne emocje – nawet teraz tak się dzieje. 

 

Pamiętam szczęśliwe i smutne dni. W głowie przeżywam na okrągło moją miłość i dobre chwile. Myślę o tym wszystkim, co minęło i krótko trwało. I zgadzam się z tym, że nic nie trwa wiecznie. Więc otwórz oczy i patrz na świat tak, jakby jutra miało nie być. 

 

A przed Tobą stoi krucha i złośliwa staruszka, która miała piękne życie."  

/autor Maria Piróg/ 

 

Dodano po 12 minutach 10 sekundach: 

Wspinać się mozolnie na tę górę, żeby dowiedzieć się, że ta góra nazywa się starość. Oczekiwać wspaniałego widoku ze szczytu, a ten widok - to śmierć. Lęk młodości przed starością to lęk przed szczytem.  

Anna Kamieńska


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 18 lis 2018, o 12:09
autor: szczepantrzeszcz
Mozets, pozostają wspomnienia. Dobrze to, czy źle? Ci, którzy będą mieli okazję, odpowiedzą sobie... w samotności. 

 

A przed Tobą stoi krucha i złośliwa staruszka, która miała piękne życie.
Pozazdrościć. Czy każdy, kto dożyje, tak potrafi?

Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 18 lis 2018, o 18:03
autor: Kawka
Nurio, właśnie trafiłam na Twój tekst. Kilkanaście słów a tyle lat, osób, doświadczeń, marzeń ... Droga, dróżka, drożyna, ścieżka, wąski przesmyk ... I tak wszystko wyłania się i znika.  

Pozdrawiam, serdeczności.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 19 lis 2018, o 12:20
autor: Mozets
szczepantrzeszcz pisze:Pozazdrościć. Czy każdy, kto dożyje, tak potrafi?
 

******************************************************************* 

Z biegiem lat kwaśnieje tylko słabe wino i słaby człowiek.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 19 lis 2018, o 20:37
autor: Nuria
Miło, że zajrzeliście do mojej prozy. 

W tym co mówi Mozets , że z biegiem lat kwaśnieje tylko słabe wino i słaby człowiek, jest wiele prawdy. 

Znam wielu starszych ludzi, w środowisku takich dorastałam i mogłam zaobserwować, że silni, nie narzekający na wszystko i wszystkich, nie przesiadujący bez przerwy pod gabinetami lekarskimi / nie znaczy, że nie chorowali/ oczytani, z jakimś zainteresowaniami...byli pogodnymi do końca swoich dni. Najgorszy los zgotowali sobie ci, którzy nie wychodzili poza obręb przysłowiowego "magla"...z czasem zostawali zupełnie sami, nawet rówieśnicy od nich się odsuwali. 

Nie mamy się co oszukiwać, problem starszych ludzi w kraju jest dużym wezwaniem. Społeczeństwo się starzeje, wiele osób nie ma rodzin, zostają na pastwę losu, chyba, że sąsiedzi interweniują w tzw. opiece społecznej o przydział opiekunki dla staruszka. 

Na temat opiekunek nie chcę się wypowiadać, bo moim zdaniem 80% z nich nie zatrudniłabym do zamiatania chodnika, a tu trzeba odrobinę empatii, wiedzy i dobrych chęci...bo faktem jest, że są słabo opłacane, nie przeszkolone.... 

 

Jakiś czas temu to opowiadanie zdobyło nagrodę /I/ na Ogólnopolskim Konkursie Małej Formy Literackiej. 

 

Jeszcze raz wszystkim dziękuję za spotkanie z moimi staruszkami :-D

Kłaniam się.


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 20 lis 2018, o 21:39
autor: szczepantrzeszcz
Jeżeli ktoś ma wolę życia - medycyna jest bezradna. Jeżeli ktoś ma wolę życia, starość jest również bezradna. Spotkałem nawet seniorów, którzy, wzorem greckich mędrców, posuwali się do perwersji, twierdząc: dobrze, że starość jest.

Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 20 lis 2018, o 21:58
autor: Nuria
Powiem Tobie, że bardziej wzrusza mnie i jest chyba bardziej estetyczna; para staruszków spacerujących ze splecionymi dłońmi, niż para małolatów obmacująca się w kacie. 

Wszystko ma swój czas, wszystko może być piękne i młodość i starość, ale na to aby starością się cieszyć trzeba pracować całe życie. 

O rany, ale zrobiłam się moralizatorsko-filozoficzna :). Dobrze jest, jak jest:)


Raz, dwa, trzy, teraz ty...

: 21 lis 2018, o 10:36
autor: szczepantrzeszcz
Ulotność nas otacza. W dobie produktów o charakterze jednorazowym ta ulotność jest lepiej widoczna i bardziej przykra, stąd para staruszków spacerujących ze splecionymi dłońmi budzi tak ciepłe uczucia. Można pomyśleć, że jest na świecie coś trwałego, niezmiennego, a przede wszystkim coś, co sprawia, że żyć warto. 

 

...a para małolatów obmacująca się w kącie? Nie przeszkadzajmy, ewentualnie przeszkadzajmy tak, aby nie przeszkodzić ;))