Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Teksty wycofane bądź opublikowane przez użytkowników usuniętych oraz zbanowanych.
Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#11 » 29 mar 2016, o 20:50

Smutno mi teraz, ale może coś jest w tym, co mi zarzucasz. :<<

Tagi:

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#12 » 29 mar 2016, o 20:56

Jest. Niestety, Anno. Ona też ma tak na imię.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#13 » 29 mar 2016, o 21:19

Czyli to na faktach tekst. Chyba obejrzę jakiś romans, może się wzruszę.  

Próżne nadzieje, daremny trud.


mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#14 » 30 mar 2016, o 06:35

Poraził Cię jakiś prąd wysokiego napięcia w dzieciństwie? :)

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#15 » 30 mar 2016, o 07:51

Jakiś na pewno :P Niemniej wracając do tekstu.Piszesz z punktu widzenia kobiety.Ja zawsze piszę z punktu widzenia mężczyzny.Nie zdarzyło mi się napisać żadnego innego tekstu.Może nie mam tej kobiecej wrażliwości, a może to wina tekstu który do mnie nie trafił.Próbowałam sobie przywołać w pamięci jakiś romans,który mnie porwał i były to"Wichrowe Wzgórza"Chyba tylko ten rodzaj romantyzmu do mnie trafia.Ogólnie nie wierzę w miłość w pięć minut.Nie można kogoś pokochać przez Internet.Można się zafascynować jak najbardziej,ale miłość oznacza,że oddamy za tę osobę życie,skoczymy w ogień,mogłam jej cień,ale bardzo wyraźny poczuć w innym twoim tekście,nie w tym.Ja do miłości podchodzę bardzo poważnie.Dla mnie to co opisałeś było przelotną fascynacją i tyle.Miłość to jest naprawdę potężny kaliber,w głębi duszy jestem romantykiem, ale ja się nie zadowolę czymś takim, do miłości się dorasta czasami latami,ona jest jak lśnienie,wkrada się powoli i splątuje ci duszę.W porządku,napiszesz,że miała dylemat,bo dzieci.Jasne,że tak,ale to nie dzieci ją powstrzymały,prawda?Tylko wyjazd,kasa,nowe otoczenie.Coś innego skradło jej fascynację,która jeszcze pięć minut wcześniej należała do narkomana.A on?Ja coś na ten temat wiem.Tacy ludzie,sam to zresztą napisałeś,mają już kogoś.Zawsze byłaby tą drugą.No gdzie masz tu miłość?Gdzie?

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#16 » 30 mar 2016, o 08:15

I sądzisz, że to, co robiła Susan, było wynikiem fascynacji? Ryzykując, poświęcając i tyle dając z siebie w takich okolicznościach? 

Nie poświęci rodziny, swojego, zbudowanego miejsca na świecie. Fajnie, kiedy miłość nie jest kwestią wyboru pomiędzy. Ale tu jest. Ona dokonuje słusznego (pewnie nawet, gdyby nie wyjazd, też wybrałaby właściwie. I słusznie). Tyle, że zakończenie jest rzeczywiście fikcją literacką. Brak Ci obrazu złożoności. Nie umiesz poruszać się w szarościach i meandrach. To nie jest spagetti - western. Są tylko całkiem dobzi lub źli. 

Wybacz, Anno, ale wydaje mi się, że wiem więcej o kobietach, niż Ty.


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#17 » 30 mar 2016, o 16:49

Będę się czepiać końcówki, bo ona mnie nakierowała na moje wnioski.  

Nowy York i nowe życie wciągnęło ją bez reszty. Urządzanie pięknego apartamentu na Brooklynie 

Rzadko miała czas zaglądać na „Pogaduchy w krainie elfów”

 

Mirek, podkreślę Ci to zdanie. Szukaj emocji. Nie wiem, może kwestia zmiany tych zdań, żeby czytelnik, taki jak ja, nie odniósł mylnego wrażenia. (Bo skoro twierdzisz, że chciałeś opisać miłość, dlaczegóż miałabym Ci nie wierzyć). 

Pochłonął ją wir szalonego życia w tym mieście, z jego nigdy nie zamierającym pulsem, galeriami, teatrami, ciekawymi ludźmi i nowymi doznaniami.
 

Ja jestem raczej zimnokrwista, ale nie potrafiłabym się wciągnąć w wir szalonego życia w tej sytuacji. 

Pisali, czasem dzwonili do siebie, ale jakoś tak inaczej.
 

Oczywiście, nic ich nie łączyło. Ale ponoć to wielka miłość! 

Aż zamilkł. Zadzwoniła parę razy, wysłała kilka maili. Cisza. Ale przyszedł syn, który zaczął opowiadać o szkole i kolegach. Przyszedł George z nowinami o kolejnym awansie. Potem było rewelacyjne przedstawienie na Brodwayu, o którym długo dyskutowali z przyjaciółmi. Potem było tysiące spraw, które powoli zabliźniły dziwną duszę Susane.
 

A dlaczego nie napisałeś zakochaną, udręczoną? Bo taka nie była. Dziwna. Dziwna dusza. Tak, ja bym nawet napisała, że zakłamana. 

I takim zakończeniem historii chcesz mnie przekonać, że to była miłość? 

Siadała pod krzakiem bzu ze swoją herbatą „Earl Gray” i wchodziła na „Pogaduchy w krainie Troli”. Przeglądała tematy i szukała znajomego nicku „Live64”. Sprawdzała aktywność forumowiczów. I wtedy uśmiechała się trochę melancholijnie i trochę smutno.
 

Mirek, naprawdę, tutaj nie ma żadnych emocji. Tak się nie da po prostu, gdy się kogoś naprawdę kocha. 

Pisała więc maila na stary adres markweber@com.gb: Kocham Cię, mając świadomość, że nie będzie odpowiedzi
 

Mam wrażenie, że czuła ulgę, że nie było odpowiedzi, bo uporządkowana bajka w której żyła, mogłaby się stać tylko obyczajówką, tudzież dramatem.  

Nie twierdzę, że tekst mi się nie podobał. Nawet do pewnego miejsca mnie pochłonął, ale sądzę, że powinieneś być szczery sam z sobą, zresztą sam napisałeś. I tak, to jest piękny kawałek tekstu! 

Zaczęła przygotowania do wyjazdu ze szczęśliwą twarzą i mrokiem wewnątrz. W pokojach mózgu wiły się demony, tańcząć „dance macabre” w konwulsyjnych splotach z marzeniami, które nigdy nie miały być zrealizowane i lękiem, stałym towarzyszem jej drugiego życia. Może po prostu kochała własne kochanie?
 

Dla mnie kluczowe zdanie Mirek. To świadczy o kaprysie, o tym, kim był dla niej zagubiony narkoman. 

Mirek, całe życie walczę z meandrami myśli:)


mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#18 » 30 mar 2016, o 17:00

Wiesz co, ja nie mam siły i ochoty na przekonywanie określonego typu osób. Nie ma emocji, ona jest głupia, pusta i rozkapryszona. Ty wiesz lepiej.  

Wszystko się kończy. Życie też. A problem rozumienia słowa "miłość" pozostawiam czytelnikom.


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#19 » 30 mar 2016, o 17:13

Tu nie chodzi o to, żebyś mnie przekonywał. Ja Ci napisałam, jak odczytuję Twój tekst. Kojarzy mi się z tym filmem, o którym pisałam, do mnie trafił z takim właśnie przesłaniem, do kogoś innego trafi pewno z innym. Nie wiem lepiej, nie o to tutaj przecież chodzi. A co do przekonywania, Ty mi ciągle wmawiasz, że nic nie wiem o kobietach :oops:

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#20 » 30 mar 2016, o 17:21

Bo nie wiesz. Jak przeżyjesz to, co jest tu opisane, będziesz mogła ocenić Susan. Ale pewnie nie przeżyjesz.Dziwne, że nie tykasz Marka. A to przecież on jest kutafonem i agresorem. 

Ale oczywiście prawo do oceny masz. Nie mam tylko ochoty już na dyskusję o tej biednej dziewczynie. Cały czas tragicznie zakochanej (sorry - zauroczonej), choć to już lata upływają.


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#21 » 30 mar 2016, o 17:45

Mark nie jest agresorem, nic do niego nie mam, poza tym, że próbuje rozbić czyjeś małżeństwo. To potępiam zawsze i wszędzie. Ale reasumując, on się nawet specjalnie nie narzuca.Przyjął porzucenie z godnością. Od początku zresztą traktował ją jak koło ratunkowe, ale kto jej kazal się uprzedmiotowić? To jest jej wybór. 

I Mirek, skąd wiesz, że nie przeżyłam czegoś podobnego? ;p


AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#22 » 31 mar 2016, o 23:31

Ona go musiała bardzo kochać, bo... naprawdę nie miała za co, a kochała. 

Ja też nie do końca rozumiem, ale tego, czemu tak długo w niego wierzyła, pewnie większość logicznych kobitek kopnęłaby takiego delikwenta w tyłek, a ona nie.  

 

Pozazdrościć mu takiej kobiety, serio.

"Rozebrany cały świat, 

A ja chcę patrzeć. 

A ja popatrzeć chcę. 

Wszystkim piątej klepki brak..."


mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#23 » 1 kwie 2016, o 07:22

Wiem doskonale.

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#24 » 1 kwie 2016, o 16:37

Bohaterka zdradziła emocjonalnie, chciała też fizycznie. Wywołuje to takie zastanowienie: dlaczego akurat taki " "wątpliwy" facet? 

No i właściwie, to jest złe pytanie. Należałoby spytać dlaczego taka kobieta?  

 

Pozdrawiam

"Rozebrany cały świat, 

A ja chcę patrzeć. 

A ja popatrzeć chcę. 

Wszystkim piątej klepki brak..."


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#25 » 1 kwie 2016, o 17:00

Popatrz na to jeszcze inaczej, nie od strony zaspokojenia lęku na emocjonalną pustkę, bo raczej, gdy masz dzieci, a bohaterka opka ma dzieci, to stricte o emocjonalnej pustce nie mówimy. Natomiast, mi się to bardziej skojarzyło właśnie z potrzebą dreszczyku. Dlatego porównałam to z filmem "Havoc". Ona ma komfortową sytuację życiową plus dzieci, mąż. Ale dopowiadamy sobie, że mąż dużo pracuje. I teraz pojawia się ten drugi, najpierw przez forum, potem maile. Kiedy następuje moment przełomowy w opku?Już nie pamiętam, musiałabym doczytać, ale chyba głębsza fascynacja się zaczęła jak ona zrozumiała, że on jest "trudnym" facetem. Ciężko to stwierdzić, bo mamy za mało danych, za krótki tekst, i dwie rzeczy, się nałożyły, które niestety uniemożliwiają końcową analizę. Mamy kryzys, kiedy ona go wyciąga ze speluny i mamy wyjazd. I teraz trudno wyczuć, kiedy przejrzała na oczy i co nią kierowało. Ja jednak się bardzo skłaniam ku temu, że skoro tak płynnie przeszła od stanu zakochania do "nowego" życia, to o miłości nie może być mowy. Fascynacja jak najbardziej. Każdy rodzaj wytłumaczenia do nie przemówi w sumie, poza miłością. Twoja analiza bardzo mi się podoba. Dlatego też podkreśliłam zdanie Mirka, również bardzo trafne i ciekawe" Kochała własne kochanie" Oby więcej takich analiz!

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#26 » 1 kwie 2016, o 17:16

Nie, Słońce ty moje, Aniu, przeinaczasz trochę, ona na serio go kochała, bo miała niezaspokojoną potrzebę miłości i bycia potrzebną. Dzieci dziećmi, ale to nie ta płaszczyzna możesz się nimi opiekować, ale od partnera w związku też chcesz, żeby pragnął twojej opieki i czasem okazał słabość, chodzi o to, żeby było po równo - czasem ty, czasem on/ona. 

Ciągłe branie bez możliwości dawania tez racjonalnie myślacą i wolną od zabobonów kobietę wkurwia, ramy kulturowe pchają ją w cos takiego, że od mężczyzny ma dostawać tylko opiekę, że ona ma być ta słaba i narzekająca potrzebująca schronienia. 

 

Bohaterka i tak w miarę dobrze trafiła, facet był słaby, ale był w porządku - był uczciwy, pewnie podświadomie czuł, że jej słabością jest ta potrzeba opieki, że miał by nad ta kobietą sporą władze, jak by tylko zechciał, wykorzystać z premedytacją tę sytuację.  

Mogła trafić na cwanego manipulatora, który by ją wykorzystał, absolutnie zaplanowanie i celowo uzależnił od siebie, wycisnął jak cytrynę, ale na szczęście on też był na swój sposób w porządku, na swój sposób - podkreślam, krótko mówią pewnie nie taki zły chłop, ale w szponach nałogu, no więc z tego powodu zły.

"Rozebrany cały świat, 

A ja chcę patrzeć. 

A ja popatrzeć chcę. 

Wszystkim piątej klepki brak..."


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#27 » 1 kwie 2016, o 17:19

Zgadzam się , że chłop był całkiem zacny :) Co do miłości, moje zdanie znasz. :twisted:

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#28 » 1 kwie 2016, o 17:22

Znam :), a ty moje też znasz, i w efekcie obie sobie znamy swoje zdania, Aniu :) Ale przecież można mieć odmienne zdania i się lubić :)
"Rozebrany cały świat, 

A ja chcę patrzeć. 

A ja popatrzeć chcę. 

Wszystkim piątej klepki brak..."


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#29 » 1 kwie 2016, o 17:25

Oczywiście. Wytłumacz to Mirkowi hehe

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227
Zobacz teksty użytkownika:

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#30 » 1 kwie 2016, o 17:27

Mirka w to nie mieszaj, bo będę zazdrosna, trójkątów nie lubię :) 

 

To taki żarcik, sprośniucha ze mnie :)

"Rozebrany cały świat, 

A ja chcę patrzeć. 

A ja popatrzeć chcę. 

Wszystkim piątej klepki brak..."


Wróć do „Archiwa (długie formy prozatorskie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości