Strona 3 z 3

Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 11 maja 2016, o 17:27
autor: Karen
A szkoda, bo ja lubię pełne wersje. :) 

Jeśli chodzi o uczucia - to nie, nie podejmowałam się gry na ''dwa fronty''. Ale zdarzyło się lokowanie uczuć w kimś, kto okazał się beznadziejnym wyborem, ale wtedy byłam nastolatką, a nie dojrzałą kobietą, która jeszcze do końca nie jestem. :twisted:  

Właśnie zabrakło mi podkreślenia tego, co teraz napisałeś - może gdzieś to było w tekście, ale nie odczułam porządnie tego, że kochała również męża. Zresztą trudno zawrzeć wszystko w tak krótkiej treści. ;) 

EDIT: jest takie powiedzenie, które mniej-więcej brzmi tak, że jeśli kocha się dwie osoby i nie wie się, którą wybrać, to należy wybrać tę drugą, bo gdyby się tak naprawdę kochało tą pierwszą, to nie zakochałoby się w tej drugiej. ;p


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 15 cze 2016, o 19:02
autor: kresowa pani
Ponieważ powtarzać się nie lubię, to i też uprzejmie się przypominam :)  

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.ph ... sc&start=0 

Tam również zostałam przez Autora porównana do takiej pani, która chodzi sobie z patykiem w łapce i wyszukuje gniazda os, by następnie, gdy już owo gniazdo znajdzie, do tego bibulastego zwitka wetkać swój patyk... 

Podobnie zachowuje się "Szalona Gerda" z obrazu Hieronima Boscha :D 

<3 decznie :)


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 07:40
autor: DuralT
Mirek, w jednym miejscu masz: krainę elfów, zamiast krainę Trolli. 

 

Tekst jest świetny, przeczytałem go trzeci raz, ale dopiero teraz skomentuję. Lubię takie głębokie i nieszczęśliwe historie. Ta jest najbardziej tragiczna, bo puentą jest zapomnienie i zobojętnienie. Czasami trzeba przeczytać taki tekst, by zastanowić się nad własnym życiem i sensem uczuć, które nas w nim oplatają. 

Dziękuję, mirku, za możliwość przeczytania takiego tekstu na naszym forum. Niech dinozaury dalej trwają.


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 08:00
autor: Piotrek84
DuralT pisze:Niech dinozaury dalej trwają.
 

 

Zgadzam się z Tobą Dural. Pomimo porywczego temperamentu u Mirka, jego teksty są przeważnie diabelnie dobre. Zapewne jedno wynika z drugiego i można, a nawet trzeba to uszanować.


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 08:56
autor: mirek13
Panowie uprawiają nekrofilię literacką? 

Susan żyje. I ku jej nieszczęściu Mark, też.


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 09:03
autor: DuralT
Oj tam, nie straszna dziewica, bo lepsza martwica. 

Odświeżamy w związku z nadchodzącymi arcypiórami ;)


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 09:18
autor: mirek13
Brzmi jak głos zza światów. 

 

Ile jeszcze grobów przekopiesz, Dural?


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 09:56
autor: DuralT
Dostałem brązową łopatkę, zamierzam się teraz starać o srebrną, a zakończyć ma złotej, platynowej lub nawet rodowej, albo diamentowej. Czyli tak, jeszcze dużo tekstów odkopię i wyciągnę stare truchła i kości paru tyranozaurów.

Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 10:26
autor: Camenne
Dlaczego grobów? ;)) Tekst ma rok, nie zdążyła go pokryć porządna warstewka kurzu, a nawet jeżeli, to bym na to nie pozwalała, bo tekst jest dobry i warty czytania, niezależnie od tego, kiedy powstał czy został opublikowany. 

 

Wszelkie podobieństwo do osób i wydarzeń jest przypadkowe
 

Wiadomo ;))  

Życie to najlepszy pisarz nie bez powodu.  

 

Mirku, może byś wprowadził Gorgiaszowe poprawki? Bo tekst ma trochę potknięć i zupełnie niepotrzebnie, bo to takie drobnostki, które wymieść można z tekstu w parę chwil, a będzie się lepiej prezentował. Bo że sam w sobie jest dobry, to wiesz z pewnością sam. 

 

Mi właściwie jest żal Susan - wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji o jej wyborze, bo widzę, że taka tu była. Z tego względu, że ta historia jest tragiczna w swoim wydźwięku i nie do końca wyproszona przez żadną ze stron - Susan prawdopodobnie nie spodziewała się tego, że pokocha kogoś, kogo nie powinna, mając poukładane i, wydaje się, udane życie z mężem i dziećmi. Czasem nawet dobry instynkt samozachowawczy zawodzi. Takiego zaćmienia rozsądku można współczuć, tym bardziej, że wszystko napędzała też nie tylko miłość, ale również potrzebę pomocy i ratunku, którą ciężko powstrzymać, nie wywracając wnętrzności na zewnątrz. Trudno jest mi zrozumieć, że Susan tchnęło coś do rozpoczęcia tej znajomości, mogła też wycofać się w wielu rozsądnych momentach, ale tego nie zrobiła, a jeszcze trudniej jest mi źle oceniać jej potrzebę kontynuowania relacji. Bo w pewnym momencie jaki właściwie miała wybór? Nie było mniejszego zła. Rozsądek podpowiadałby porzucenie Marka, skupienie się na mężu i rodzinie, tylko jaka osoba porzuciłaby kogoś, kogo bez pomocy prawdopodobnie zjadłby własny nałóg? Obraz w pewnym momencie jest pełen mętnej szarości, nie ma tu ani czerni, ani bieli. I, choć trudno akceptować takie wybory jak wybór Susan - potępianie jest zrozumiałe - jednocześnie można zrozumieć, jak i współczuć.  

Ciekawe, jak ta historia się potoczyła, gdyby Susan nie wyjechała. Podejrzewam, że ten zbieg okoliczności - awans - uratował w pewien sposób oboje. 

 

Dodano po 28 sekundach: 

Ach, i szalenie podoba mi się tytuł.


Toksykologia fal elektromagnetycznych

: 23 sty 2017, o 10:39
autor: mirek13
Camm, ta historia została poprawiona i wpleciona w dalszy ciąg. Gorgi ją ma. 

Zostały dodane imiona, miejsca i wyszlifowana jest językowo. 

Niektórzy tu publikują rozdziały książek. Jakoś nie mam ochoty i cienki Bolek jestem z promowaniem samego siebie. 

Niech sobie żyje w trzewiach mojego kompa, a Twoje uwagi prześlę Susan. O ile już ich nie czyta. 

A czy zmądrzeje? 

Nie znaju.