Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Płeć bohatera a płeć autora

Nie wiesz, jak sprawić, by zdanie brzmiało lepiej, masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6106
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#1 » 19 paź 2013, o 12:48

Zauważyliście zależność między własną płcią a płcią postaci, które tworzycie?  

Tak tytułem wstępu, nawet bym się nie zastanawiała nad taką rzeczą, gdyby nie to, że spotkałam się z niedawno wypowiedzią na pewnym portalu pisarskim, jakoby większość osób wybierała płeć przeciwną. Teza chyba została oparta na tym, jak wypada to u użytkowników tejże strony - i faktycznie coś w tym było, większość kobiet wybierała postaci męskie i odwrotne, ale była to grupa kilkunastu osób, a to o wiele za mało, by wyciągnąć jakiekolwiek ogólnie wnioski. Zaczęło mnie więc zastanawiać, jakie padłyby odpowiedzi na naszym forum.  

Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam żadnej u siebie. Fakt, sporo u mnie mężczyzn, i fakt, nieco łatwiej konstruuje mi się postaci męskie, zwłaszcza power postaci, ale wydaje mi się, że płeć moich postaci pierwszoplanowych zależy bardziej od charakteru tekstu i pomysłu niż od jakiejś podświadomej preferencji.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Augustus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 40
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#2 » 19 paź 2013, o 13:24

Szczerze mówiąc, nigdy nawet o tym nie myślałem, nie było potrzeby i w ogóle, nie robi to moim zdaniem różnicy. Jak tak się teraz zastanawiam, osobiście praktycznie zawsze tworzę postacie męskie. Powodem jest głównie rodzaj tekstu i to, co zamierzam w nim umieścić, wiadomo, że postacie męskie będą inaczej reagować na różne zdarzenia. Zdaje mi się również, że ma to związek z moją własną płcią - nie wyobrażam sobie stworzenia kobiety jako głównej bohaterki i stworzenia z niej tak dobrej postaci, jakby zamiast niej miał być mężczyzna. Zawsze lepiej utożsamiać się z główną postacią, tj. osobiście wiem, jak mężczyźni zareagowaliby w danej sytuacji (mówię w sensie bardziej ogólnym, nie mieszam na razie do tego osobistego charakteru), musiałbym jednak bardziej zgadywać, jak postąpiłyby kobiety. No właśnie, charakter też odgrywa kluczową rolę... Jak na moje, te statystyki czy tezy, że wybiera się płeć przeciwną, są po prostu bezsensowne, wyssane palca, a takie rozważania zmierzają donikąd. Może spróbuję kiedyś napisać coś z kobietą jako główną bohaterką, ale coś czuję, że w teksie podświadomie będę zwracał uwagę i opisywał bardziej jej fizyczne aspekty :)

Edward_PD

Płeć bohatera a płeć autora

Post#3 » 19 paź 2013, o 13:26

Jestem kobietą i wolę kobiece bohaterki. Jednak wynika to prawdopodobnie z mojej fascynacji płcią żeńską :oops: 

W postać kobiety jestem w stanie wczuć się o wiele bardziej niż w postać mężczyzny... Mam dar rozumienia kobiet. Z drugiej strony wiele osób uważa, że moje najlepsze opowiadanie, to jedno z nielicznych gdzie narratorem jest mężczyzna właśnie. 

 

Poza tym uważam, że ciekawiej jest jeżeli jakąś typowo męską rolę (wojownika, władcy krainy itp.) powierzymy silnej, pewnej siebie kobiecie. Do facetów-twardzieli wszyscy są już przyzwyczajeni, a kobieta, która ma silny charakter i wybija się na tle innych postaci, wciąż jest czymś wyjątkowym. Nawet zdarzyło mi się pisać o samych kobietach - akcja utworu rozgrywała się w szkole żeńskiej. Nie wyszło za dobrze. Najlepsza jest równowaga, trochę panów, trochę pań. 

 

Swoją drogą - sama przybrałam męski pseudonim "Edward" bo uważam, że kobiety w świecie literatury łatwo nie mają. Kobieta pisarz jest głównie utożsamiana z romansidłami i niedojrzałymi powieściami o cudownych Mary Sue. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam dobre dzieło napisane przez kobietę, bez kiczowatego wątku miłosnego i przeidealizowanych bohaterek.


Awatar użytkownika
Augustus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 40
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#4 » 19 paź 2013, o 13:42

Swoją drogą - sama przybrałam męski pseudonim "Edward" bo uważam, że kobiety w świecie literatury łatwo nie mają. Kobieta pisarz jest głównie utożsamiana z romansidłami i niedojrzałymi powieściami o cudownych Mary Sue. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam dobre dzieło napisane przez kobietę, bez kiczowatego wątku miłosnego i przeidealizowanych bohaterek.
 

Czy ja wiem? Osobiście kiedyś spotkałem się z teorią, jakoby kobiety miały gorzej, osobiście uważam to za wymyślone brednie i niebezpośrednie oskarżanie o seksizm. Mi właśnie książki kojarzą się bardziej z pisarkami, być może dlatego, że właśnie pierwsza książka, nie będąca lekturą szkolną, którą chwyciłem do ręki z własnej i nieprzymuszonej woli, odkąd zaczęła się moja kariera pisarsko-czytelnicza, napisana została przez kobietę. Ogólnie nie uznaję podziału na kobiet-pisarki i mężczyzn-pisarzy. Może jakaś tam psychologia zawsze działa, jeżeli oglądaliście film o Rowling, autorce Harrego, jej wydawca polecił stworzyć taki pseudonim, żeby kojarzyło się bardziej z mężczyzną. Moim zdaniem era romansów, kojarzona tylko z kobietami, skończyła się bardzo dawno, a jak już trwała tylko przez chwilę, podtrzymywana przez reklamowanie tanich romansideł dołączanych do gazet w kioskach Ruchu. Liczy się sam tekst, nie kto go napisał, bo dla przykładu książki Kossakowskiej są w mojej ścisłej czołówce. No chyba, że ktoś robi książkę dla mas, kierując ją powiedzmy tylko do dziewczynek, jak Zmierzch czy inne "wampiry", wtedy mała szansa, że jak autorka spróbuje czegoś dla wszystkich, wielu mężczyzn skusi się na zakup.


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6106
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#5 » 19 paź 2013, o 14:33

E, nie jest tak, że literatura jest pozbawiona silnych postaci kobiecych. Są, są, nawet mnóstwo, ale wiem, że z perspektywy osoby piszącej to trochę inaczej wygląda niż od strony czytelnika. Mi osobiście trudniej tworzyć power kobiety, przyznam szczerze, zawsze tak wychodzi, że słabości nawet najtwardszej kobiety są bardziej odkryte niż w stosunku do postaci męskiej, więc w pewnym sensie mogą wyglądać na mniej silne od innych męskich postaci. I pewnie są. Walczę z tym ;d 

 

Myślę, że dobrego pisarza cechuje umiejętność tworzenia dobrych postaci zarówno męskich, jak i damskich, ale to nic odkrywczego. Nie można pisać, obsadzając wszystkie role bohaterom jednej płci,dlatego my, szkolący się (tak to nazwijmy), tym bardziej nie powinniśmy zamykać się w jednej. 

 

 

W zupełności się z Tobą nie zgadzam, Edward. Od postrzegania kobiet nawet po podobną filozofię przemawiającą za obieraniem męskich pseudonimów. To ostatnie jest zresztą w środowisku pisarskim nie bez powodu wyśmiewane, gorzej jest być może tylko chować się za pseudonimem anglojęzycznym.  

 

Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam dobre dzieło napisane przez kobietę, bez kiczowatego wątku miłosnego i przeidealizowanych bohaterek.
 

Nie chcę wyjść na niemiłą, ale pewne bardzo mało czytasz lub sięgasz po kiepskie książki. Podobny wniosek można wyciągnąć choćby o pisarzach płci męskiej lub jakimkolwiek gatunku, sięgając nie po to, co warto czytać, ale złe wybory nie uprawniają do wygłaszania takich wniosków o literaturze. Nie szukając daleko, w ścisły kanon fantastyki wchodzi między innymi Ursula Le Guin, Anne McCaffrey, Andre Norton - kobiety. Polecam choćby je na początek, może to zweryfikuje twoje opinie.  

 

A tak szczerze, jeżeli chodzi o przejmowanie się wydumanymi stereotypami i ukrywanie przez nie własnej płci, pytanie powinno brzmieć - kto tak myśli? Nie osoby czytające dobrą literaturę, których powinno brać się pod uwagę. To nie niedzielni czytelnicy czy osoby, które wręcz nie czytają, mają jakikolwiek wpływ, więc po co się nimi kierować.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Majka

Płeć bohatera a płeć autora

Post#6 » 19 paź 2013, o 17:33

A mi się wydaje, że nie wiele jest pisarzy-mężczyzn, którzy obierają za swoich bohaterów kobiety. Prawdopodobnie to dlatego, że ich nie rozumieją, tak myślę...  

Z drugiej strony dla kobiet mężczyźni są prości, więc łatwiej opisuje im się mężczyzn właśnie. Poza tym, jeśli na pierwszym planie jest dziewczyna to "przez przypadek" może ona trzymać cechy autorki... 

 

Mi się jednak łatwiej pisze o kobietach. Bądź co bądź, ale utożsamiam się z bohaterkami i potrafię wczuć się w ich rolę - wiem, co czują, co myślą i jak wyrazić ich uczucia.


Awatar użytkownika
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 428
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#7 » 19 paź 2013, o 19:48

A mi się wydaje, że nie wiele jest pisarzy-mężczyzn, którzy obierają za swoich bohaterów kobiety. Prawdopodobnie to dlatego, że ich nie rozumieją, tak myślę...
 

niewiele. 

Z drugiej strony dla kobiet mężczyźni są prości, więc łatwiej opisuje im się mężczyzn właśnie.
 

Nie wiem, kto produkuje takie rzeczy, ale fabryki owych winny być zakazanymi.  

 

Powiem tak: chciałbym, żeby kobiety nie były proste, szukam tej ciekawej od osz kurcze. Prawda, nie rozumiem motywacji pup, dla których nie = tak, bo to silenie się na zagadkowość czyni je jeszcze banalniejszymi, wszak nie trzeba znać motywacji, by wiedzieć jak baba funkcjonuje, czego chce, umiesz obsługiwać telefon, nie wiedząc, który kabelek idzie do którego. 

 

Tu nie chodzi o utożsamianie się ani rozumienie. Większość mężczyzn woli jak głównym bohaterem filmu, książki, jakiejkolwiek historii jest inny mężczyzna i bynajmniej nie chodzi tu o jakieś pedalskie fascynacje. Podświadomie uważamy kobiety za niższe, tak było przez tysiące lat i te kilkadziesiąt lat równouprawnienia kupę tu zmieni. Z drugiej strony paczając kobietom obojętna jest płeć głównego bohatera, są uległe z natury i (oto rada dla nieudaczników) pragną być zdominowane. Nie mylić z sadomaso krępowaniem itd.

The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
Monivrian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 169
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#8 » 27 paź 2013, o 23:07

Na mnie to nie mam wpływu. Potrafię sterować postacią męską i żeńską. Nie ma to nic wspólnego z moją płcią. Chociaż ostatnio dobrze mi się pracuje nad opowiadaniem, gdzie bohaterką jest kobieta. Zdarzały mi się też opowiadania, w których główną postacią był mężczyzna. Wszystko zależy od moich preferencji przy danym tekście.

Awatar użytkownika
Mań
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1265
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#9 » 28 paź 2013, o 12:25

Majka pisze:Z drugiej strony dla kobiet mężczyźni są prości, więc łatwiej opisuje im się mężczyzn właśnie.
 

Często zdarzało mi się robić z faceta głównego bohatera, lecz nigdy przenigdy nie uważałam jego osobowości za łatwiejszą do wykreowania. Stwierdzenie zalatujące stereotypem, podobnie jak to, że kobieta jest skomplikowana, ale tu już w grę wchodzi cała historia, o której wspomniał Kosteczek. 

 

Co do płci bohatera i autora - nie zwracam na to większej uwagi, jedyne co zauważyłam u siebie to właśnie to, że bardziej skłaniam się ku kreacjom męskim, i nawet podczas czytania cudzych dzieł szybciej zapałam sympatią do faceta niż babki. Wydaje mi się, że z tym dużo wspólnego mają nasze preferencje seksualne (jeżeli chodzi o pisarki np. heteroseksualne) - tworzymy sobie mężczyznę o jakim marzymy. Mało odkrywcze, ale prawdziwe.  

Majka pisze:Poza tym, jeśli na pierwszym planie jest dziewczyna to "przez przypadek" może ona trzymać cechy autorki...
 

Hm, wątpię, żeby był to przypadek. Może nie od razu zdajemy sobie z tego sprawę, ale później z pewnością zauważymy ten zabieg. I stanie się tak samo w momencie, kiedy główną postacią będzie facet - mimowolnie utożsamiamy się z bohaterem i, nieważne czy to babka, czy facio, z automatu dostaje on coś od autorki.


Awatar użytkownika
Nori
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#10 » 2 lis 2013, o 23:40

Rzadko kiedy głównym bohaterem jakiegoś mojego opowiadania jest mężczyzna i zawsze wtedy ciężko mi się pisało. Nie potrafię się wczuć w postacie męskie... :/

Awatar użytkownika
wołszebnik
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#11 » 30 sty 2014, o 10:31

Ha! Zakładałam niegdyś taki temat! :D  

 

A więc kalkując swoją własną wypowiedź: Gdy przyglądam się swoim tekstom, zauważam że jakoś w 3/4 głównym bohaterem jest u mnie mężczyzna. Zresztą, w ogóle, nawet i w tle, pojawia się u mnie więcej męskich postaci niż kobiet. Przy konstruowaniu mężczyzn bywam też bardziej cierpliwa, częściej skłonna jestem przysiąść przy nim i poza spisaniem wydarzeń, zwyczajnie "spytać": "ale czemu? po co właśnie tak? o co ci chodzi naprawdę, gadzie paskudniasty?" 

 

Acz chyba jest to jakoś powiązane i z funkcjonowaniem w codzienności. Lepiej dogaduję się z mężczyznami, z nimi łatwiej i skuteczniej rozwiązuję różnice zdań. Wolę otaczać się mężczyznami w realu i chyba podobny układ preferuję pisząc. 

 

Wszystko to tylko zgadywanie ;)


Awatar użytkownika
Ruda
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 10
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#12 » 31 sty 2014, o 12:15

Szczerze mówiąc, wolę kreować postacie męskie na głównych bohaterów, choć z pisania damskimi, również nie mam problemu. Raz tylko napisałam opowiadanie, gdzie główne role zajmowali mężczyzna i kobieta. Muszę przyznać, że wyszło mi to, co założyłam sobie kiedy zaczęłam pisać, a bałam się, że gdzieś tam po drodze mogę coś skopać (mowa tu o charakterze damskiej postaci, który starałam się utrzymać niezmienny do końca). Nie było to łatwe, ale się udało ;p  

Łatwiej mi pisać facetami, bynajmniej nie wydają mi się mało męscy w moim wydaniu. Nie zauważyłam również, by ktoś się uskarżał, że "zrobiłaś z niego babę!", więc chyba jest ok ;)  

Zawsze na początku, zakładam sobie jaki ma być charakter danej postaci i wtedy jest o wiele łatwiej, nieważne czy to mężczyzna czy kobieta. Jedyne czego nie lubię, to nadmiernego płaczu u kobiet (chodzi mi oczywiście o tekst), szlag mnie trafia kiedy czytam jak kobieta zgrywa silną, a gdy jest sama to ciągle się trzęsie i wylewa łzy. Nie lubię takich postaci i nota bene nigdy takich nie tworzę, ale to już temat na inną historię :D

[...]bo wy nie umiecie inaczej, macie to zapisane w genach. Będziecie się zabijać, póki nie zostanie ostatni, najsilniejszy. Za tysiąc lat niedorozwinięty umysłowo ludzki barbarzyńca siądzie na górze trupów i powie: "Zwyciężyłem!" - Iorweth/Wiedźmin 2

Awatar użytkownika
Pryvian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 235
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#13 » 15 lut 2014, o 18:37

Jedna z rzeczy, za które kocham Martina to jego odpowiedź na pytanie o to, jak udaje mu się opisywać tak zróżnicowane postacie kobiece. "Od zawsze uważam, że kobiety są ludźmi". Staram się wychodzić z podobnego założenia. Co prawda operuję ostatnio głównie postaciami kobiecymi, ale to z powodu mojego zamiłowania do historii kobiet i ich wpływu na politykę w minionych wiekach. Oczywiście, moją ulubienicą jest Anna Boleyn... 

Ale nie widzę nic strasznego w opisywaniu mężczyzn. Wcale, a wcale. Moje tegoroczne NaNo, rozwleczone na 50 tysięcy słów, a i tak opisałam może połowę tego, co chciałam, skupiało się na mężczyznach. Z postaci bardzo ważnych dla fabuły na cztery męskie przypadały dwie kobiece i nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Jeśli chcę pisać o mężczyźnie to piszę o mężczyźnie, jeśli o kobiecie to o kobiecie. Proste.

[center]She's my carer. She cares so I don't have to.[/center] 

 

[center]ObrazekObrazek[/center]


dikajos
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#14 » 10 kwie 2014, o 05:18

Zależność jakaś jest. Sam łapię się na tym, że moi główni bohaterowie to w tej chwili mężczyźni. Jeden ma nawet to samo, tyle że zangielszczone imię, nawet z wykształceniem i cechami charakteru podobnie. Widocznie za słabo jeszcze znam kobiety. Podejmuję próby wrzucania kobiet do moich opowiadań, ale na razie są to próby nieśmiałe. Płeć piękna wchodzi na drugi i trzeci plan, ale kto wie, co tam mi przyjdzie do głowy z czasem :)

Joanna92
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 8
Zobacz teksty użytkownika:

Płeć bohatera a płeć autora

Post#15 » 29 cze 2014, o 16:36

To ja jestem przeciwieństwem teorii, że wolimy tworzyć bohaterów o płci przeciwnej. Niemalże we wszystkich moich opowiadaniach główną bohaterką jest kobieta, ale większość pobocznych postaci to właśnie mężczyźni. Chyba tylko raz w krótkiej opowieści wykreowałam mężczyznę jako główną postać. Ciągle się jednak boje, że moje męskie postacie nie będą wystarczająco męskie i prawdziwe. Znacznie łatwiej wczuć mi się w kobietę, w końcu będąc kobietą bardziej sobie potrafię wyobrazić co myśli ona, niż co odczuwa on.

Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość