Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Alternatywne zakończenie

Nie wiesz, jak sprawić, by zdanie brzmiało lepiej, masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
nieteraz

Ghostwriter.

Post#1 » 18 cze 2013, o 11:05

Cześć. 

 

Zastanawiam się, jak można znaleźć dobrego ghostwritera. macie jakiś pomysł? 

 

Pozdrawiam wszystkich, 

nieteraz@o2.pl


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Ghostwriter.

Post#2 » 18 cze 2013, o 11:41

Przede wszystkim ghostwriting jest niezgodny z polskim prawem. Ciężko więc powiedzieć, czy można znaleźć jakiegokolwiek ghostwritera, co dopiero dobrego.
Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


-7-

Ghostwriter.

Post#3 » 30 cze 2013, o 23:35

Spadłem z krzesła, naprawdę ghostwriting jest niezgodny z prawem? Wszak jest "nieudowadnialny".

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Ghostwriter.

Post#4 » 1 lip 2013, o 08:42

Czyn nie staje się zgodny z prawem tylko dlatego, że jest nie do udowodnienia ;) Prawo polskie jasno stawia sprawę niezbywalności prawa autorskiego, nikt de facto nie jest w stanie "stać się" autorem, nie będąc nim; prawo innych krajów to odrębna sprawa. U nas jest to rzecz nielegalna i karalna, chociażby z tego względu próżno szukać w Polsce ghostwritera w gazecie, ogłoszeniach na gumtree czy forach, a i po prostu się o tym "nie mówi".
Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Majka

Alternatywne zakończenie

Post#5 » 21 cze 2014, o 17:13

Jak to właściwie jest? 

Załóżmy, że mamy dwa pomysły na zakończenie i hipotetycznie nie możemy zamieścić tylko jednego. Więc jak ma to wyglądać? 

Piszemy treść opowiadania: mała dziewczynka szła przez las, wymachując wesoło torebką z poćwiartowanymi zwłokami swojej babci. 

Zakończenie 1 

Wpadła do dołu o głębokości kilkuset metrów i dosyć szybko zdechła z pragnienia, bo cała krew wyciekła po drodze. 

Zakończenie alternatywne 

Doszła szczęśliwie do domu i nakarmiła babcią swoje dzieci zrodzone z jej zoofilii.

 

Bo to w końcu trochę jednak psuje treść zwłaszcza w krótkich formach, na przykład drabble. Jest ktoś w stanie mi pomóc?


Aga98Y
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 24
Zobacz teksty użytkownika:

Alternatywne zakńczenie

Post#6 » 22 cze 2014, o 15:55

Hmm, w drabblach to ujdzie ale w powieści to raczej nie polecam. Nie widziałam przynajmniej zresztą książki w której by było kilka zakończeń.

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Alternatywne zakończenie

Post#7 » 22 cze 2014, o 20:47

Znam przynajmniej kilka książek z może nie tyle alternatywnym, co otwartym zakończeniem - co daje możliwość właśnie snucia alternatyw, więc generalnie chyba o to tutaj chodzi. Nie wiem, jak w podanym przykładzie można napisać dwa zakończenia bez silenia się na dziwność/śmieszność lub bez osiągnięcia co najwyżej zdziwienia u czytelnika, jakoś mi to nie gra.  

Przede wszystkim takie drabble to tak mała forma, że ciężko tam często zmieścić treść, a co dopiero dwa zakończenia.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Augustus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 40
Zobacz teksty użytkownika:

Alternatywne zakończenie

Post#8 » 22 cze 2014, o 20:59

Jedyne co przychodzi mi na myśl, to napisać jedno zakończenie, a drugie jakoś wpleść w narrację. To jest: wybieramy zakończenie "Wpadła do dołu o głębokości kilkuset metrów i dosyć szybko zdechła z pragnienia, bo cała krew wyciekła po drodze." i dodajemy po kropce: "Gdyby uważała pod nogi, doszłaby szczęśliwie do domu i nakarmiła babcią swoje dzieci zrodzone z jej zoofilii.". Wtedy czytelnik widzi oba zakończenie i nawet jeśli jedno jest "realne", ale mu się nie podoba, to czuje lekką satysfakcję spowodowaną tym, że gdyby wszystko wyszło nieco inaczej, zakończenie, które podoba mu się bardziej, zostałoby wybrane. Niestety, nie znam się na drabblach i nie wiem czy to ma większy sens. W dłuższych opowiadaniach wyglądałoby to o wiele ładniej, gdzie przykładowo umierający bohater widzi wizję długiego i szczęśliwego życia, czyli alternatywę, która jednak nie bardzo wypaliła z jakiegoś tam wcześniejszego powodu.

Ptakuba
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 129
Zobacz teksty użytkownika:

Alternatywne zakończenie

Post#9 » 22 cze 2014, o 22:37

Pomysł Camenne ma sens. Jeśli chce się już dać czytelnikowi możliwość wyboru, w co chce wierzyć, musi to być otwarty wybór. Dawanie odbiorcy książeczki do solo RPG z możliwymi ścieżkami i konsekwencjami w scenariuszu to żadna proza.

Majka

Re: Alternatywne zakończenie

Post#10 » 23 cze 2014, o 11:49

Dziękuję za odpowiedzi.  

W drabble miałam na myśli dwa zakończenia po tyle samo słów, np.: treść - 60, zakończenie 1 - 40, zakończenie 2 - 40. Czy to już wtedy wychodzi poza formę? 

 

Wysłane z mojego HTC Desire C przy użyciu Tapatalka


Lucki

Alternatywne zakończenie

Post#11 » 18 wrz 2014, o 22:00

Jest jeszcze coś takiego na gra paragrafowa, polegająca na wyborach i alternatywnych zwrotach akcji. Ale nie wiem czy ci to w czymś pomoże.

andy
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 42
Zobacz teksty użytkownika:

Słaby szkic vs szlifowany fragment

Post#12 » 5 sie 2017, o 08:50

Pytanie do pisarzy prozy. Jak sposób pracujecie nad sceną, serią scen czy całym rozdziałem?  

 

Ja początkowo pracowałem tak, że, na przykład, będąc w środku pracy nad sceną, dopisywałem zdanie lub akapit, potem szlifowałem je (czytając parę razy), potem czytałem z całym akapitem (lub poprzednim) i znowu szlifowałem to zdanie oraz cały akapit (i poprzedni). Następnie to samo z całą sceną. Tak, że regresyjnie cała scena (a czasami nawet seria scen) była non-stop poprawiana, aby pasować do nowego akapitu (lub grupy akapitów, zależnie od dnia). 

 

Wadą takiego rozwiązania było to, że czytanie po tygodniu i tak ujawniało błędy, a ogólny zarys fabularny potrafił się nie kleić. 

 

Zaleta: gdy ostatni akapit jest skończony, rozdział można uznać, za gotowy w 80%. 

 

Teraz przyjąłem inną taktykę. Najpierw tworze słaby szkic całego rozdziału (~10 000 znaków ze spacjami). Zdania są napisane słabo, masa powtórzeń, chaotyczny szyk. Ale flow sceny i logika mają być poprawne. Po skończeniu rozdziału robię review tak, aby wszystko z sobą współgrało i było poprawne językowo, i stylistycznie (he he, na tyle, na ile potrafię :)

 

Zalety drugiego podejścia 

- o wiele szybciej odnajduję braki fabularne, ślepe uliczki (np: bohater A miał uwolnić bohatera B z pokoju, ale tak skonstruowałem schemat budynku, że było to nieprawdopodobne zdroworozsądkowo; bez problemu zmieniłem jeszcze niedopracowany opis pomieszczeń (z początku rozdziału) tak, że scena nabrała sensu) 

- przenoszenie szkicowych zdań, czy całych akapitów jest o wiele prostsze, niż tych dopracowanych stylistycznie  

- mniej żal skasować akapit, który po drugim czytaniu okazał się, że nie pasuje 

- o dziwo pracuje się tak szybciej 

 

Wady drugiego podejścia: 

- po skończeniu pisania rozdziału wiem, że to dopiero połowa pracy nad rozdziałem 

 

Jaki jest wasz styl pracy? Bardziej jak pierwsze czy drugie podejście, a może miks?


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1823
Zobacz teksty użytkownika:

Słaby szkic vs szlifowany fragment

Post#13 » 5 sie 2017, o 08:52

Jezus Maria, jakie skomplikowane. :D 

Po prostu piszę - od razu staram się pisać jak najlepiej, unikać powtórzeń, nadmiaru "się" i zaimków. Potem czytam jeszcze raz w celu wyłapania błędów i poprawek. Potem wysyłam Grafomanowi na maila, bo robi za mojego pierwszego czytelnika i niejako przez to za ''prawie-betę''. :kuku: Potem publikuję tutaj i zawsze czytelnicy wyłapią jakieś błędy. A jak zakończę całość (zostało mi jeszcze 7 rozdziałów), to będą ostateczne poprawki i szlify końcowe tekstu. I tyle. Bez kombinowania. ;)

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Głodzia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 334
Zobacz teksty użytkownika:

Słaby szkic vs szlifowany fragment

Post#14 » 5 sie 2017, o 19:38

Po prostu piszę. Jak mi się coś nie podoba to zmieniam.  

Mam w głowie mniej więcej zarys opowieści i piszę rozdział za rozdziałem. Czasem opisywałam konkretną scenę, bo mi wpadła do głowy. Później ją wpasowuję, najwyżej trochę zmieniając lub tworzę ciąg dalszy pod nią (jeśli bardzo mi zależy, aby ta konkretna scena miała miejsce).


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2670
Zobacz teksty użytkownika:

Słaby szkic vs szlifowany fragment

Post#15 » 5 sie 2017, o 20:54

Andy, skoro odkładasz, pozwalasz aby spleśniało i po tygodniu czytasz raz jeszcze, można przypuszczać, że pisarsko (nie mylić z "artystycznie") dojrzewasz. Podpisuję się rękami i nogami pod tą drugą metodą. Pierwsza, moim zdaniem, stanowi ślepy zaułek. 

 

Karen pisze:Jezus Maria, jakie skomplikowane.
Skomplikowane? Uprawa winnej latorośli, to dopiero sztuka. Tworzenie dzieła, efekt końcowy uprawy winnej latorośli, jest czystą przyjemnością :)) 

 

Karen pisze:A jak zakończę całość...
to zrób tak, aby średnio rozgarnięty Szczepan się dowiedział.

Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość