Poradnia językowa - tu zadaj swoje pytanie dot. poprawności, interpunkcji, zapisu

Nie wiesz, jak ugryźć pewien temat? Masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6432
Zobacz teksty użytkownika:

Dialogi pisane w jednej linii.

Post#136 » 19 mar 2017, o 22:14

Zapis albo typowy, albo wywiadowy - zerknij może, jaki wybrano w "Zdążyć przed Panem Bogiem" lub innej pozycji mającej taką formę, warto sugerować się wyborami profesjonalnych redaktorów. Stawiam, że wywiadowy, ale nie jestem pewna. 

 

Czyli na przykład: 

Panie Karolu, wygląda pan na rozsądnego, ale zagubionego człowieka. Czy zechce pan przyjąć Chrystusa do swojego serca? Chrystus wybaczy, tylko trzeba się przy nim pokajać.  

— Chyba jednak podziękuję. Uważam, że to ludzie wymyślili sobie pojęcie Boga aby znaleźć odpowiedzi na pytania, na które sami nie są w stanie sobie odpowiedzieć. 

 

To, co zaproponowałeś, jest niepoprawne i też po prostu nieczytelne. Twój tekst będzie jednym wielkim wall of text.


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1869
Zobacz teksty użytkownika:

Dialogi pisane w jednej linii.

Post#137 » 19 mar 2017, o 22:25

Zgadzam się z Cam i Grafem. Taki zapis, jaki wymyśliłeś źle się czyta, no i jest niepoprawny.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Dialogi pisane w jednej linii.

Post#138 » 20 mar 2017, o 08:53

Bardzo Wam dziękuję za podpowiedzi. Jako ebook chcę wydać, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie co do składu tekstu. No i jeszcze jedno. Podoba mi się ten zapis wywiadowy, ale jak wtedy podzielić te dialogi pomiędzy mnie i inne osoby, łacząc je z opisem sytuacyjnym? 

 

Czy taka forma będzie poprawna? 

 

"—Panie Karolu, wygląda pan na rozsądnego, ale zagubionego człowieka. Czy zechce pan przyjąć Chrystusa do swojego serca? Chrystus wybaczy, tylko trzeba się przy nim pokajać".  

Chyba jednak podziękuję. Uważam, że to ludzie wymyślili sobie pojęcie Boga aby znaleźć odpowiedzi na pytania, na które sami nie są w stanie sobie odpowiedzieć. Nie nalegała dalej. Puściła moją rękę i poszła w swoją stronę zostawiając mnie z niesmakiem na ustach. 

 

A jeśli dialog jest w środku to taka forma też może być? 

 

Szczery śmiech usłyszałem lekarzy, taki naprawdę. Nawet ordynator. Tylko Mezatine niewzruszona z kamienną twarzą. Warga jej znowu drgała, miała nerwa dużego, nawet już tego nie ukrywała. „-Daj spokój, Cz., niech jedzą” Nie!. Kazanie o tym że ktoś śmiał podważyć jej autorytet i zwrócić uwagę przy pacjentach. Niedopuszczalne! 

 

Sprawdziłem też "Zdążyć przed..." i też wygląda to ciekawie. Taka forma dobra? 

 

Dziś miałem wizytę w Urzędzie Pracy. Jak zwykle kolejny telefon od matki, która tym razem była nieco ostrzejsza, i powiedziała że jak nie pójdę i stracę prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej to mnie wywali z mieszkania. 

Zastanawiam się co może myśleć osoba postronna, widząc otyłego, z miną tęskniącą za rozumem faceta, wpatrzonego akurat w plakat zachęcający do aktywności zawodowej. 

„-Czekamy właśnie na Ciebie!”  

Na mnie?  

Jak miło.  

Przepraszam, ale podziękuję.  

Spoglądała co chwile w monitor, to na mnie, myśląc zapewne że w takim stanie to nawet bym się nie nadawał do podtarcia sobie tyłka, a co dopiero do podjęcia pracy. 

- Widzę tutaj ciekawą ofertę pracy na produkcji. System trzyzmianowy, umowa o pracę, mile widziane doświadczenie przy pracy na linii produkcyjnej. Ma pan takie doświadczenie? 

- Nie- odpowiedziałem krótko.


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6432
Zobacz teksty użytkownika:

Dialogi pisane w jednej linii.

Post#139 » 20 mar 2017, o 15:00

Tak właściwie nie doprecyzowałeś, jak wygląda tekst, który piszesz. Teraz mam wrażenie, że to regularna powieść, nie wspomnienia w formie wywiadu jak Zdążyć przed Panem Bogiem.  

Niezależnie od tego, czy chcesz to wysyłać do tradycyjnego wydawnictwa, czy wydać jako ebook, czy nawet publikować na blogu, tekst musi być poprawnie zapisany. Jeżeli chcesz to wydać w jakiejkolwiek formie, nawet darmowego ebooka, to i skład, i redakcja powinny cię interesować. 

 

Jeżeli masz wielu rozmówców, to zapis wywiadowy może być nieczytelny. Musiałbyś wtedy często doprecyzowywać, kto daną kwestię mówi, czyli na przykład: 

 

Pytający: Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.  

Odpowiadający: Curabitur imperdiet commodo varius. Curabitur tincidunt, libero eu ultricies interdum, risus felis fermentum enim, ac ullamcorper justo ex malesuada leo. Aenean gravida, nibh non maximus pellentesque, metus purus rutrum tortor, vitae fermentum neque leo non elit. In euismod porta lectus et posuere. Aliquam facilisis et lacus id volutpat. Vivamus ac dolor molestie, elementum est id, varius risus. Vestibulum id nisl a elit condimentum porttitor. 

Druga osoba: Fusce pharetra pulvinar est, vitae lacinia velit ultrices et. Nullam finibus imperdiet nunc quis ultricies. Mauris gravida mauris gravida nisi convallis congue in ut purus. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Curabitur luctus, lacus id pretium placerat, ipsum tellus sodales purus, ultrices convallis arcu arcu a leo. Integer vulputate pretium leo, in suscipit tortor sollicitudin sed. Morbi vel mollis neque. 

 

Potem w skrócie (np. inicjałami): 

P:  

O

D

 

Z tego przywoływania inicjałów i pogrubienia zrezygnowano w Zdążyć przed Panem Bogiem i z korzyścią dla estetyki (moim zdaniem), bo wypowiadają się tylko Hanna Krall i Marek Edelman, więc jest klarowne, co kto mówi. 

 

Trochę gubię się w interpretacji twoich przykładów. Z tego, co widzę, to chcesz stosować pogrubienie dla słów prowadzącego wywiad i kursywę dla odpowiadającego, a zwykłą dla didaskaliów (?) - dla mnie pomieszanie z poplątaniem. Ja bym proponowała oszczędne korzystanie z formatowania - tak naprawdę tylko pogrubienie miałoby sens jako sposób wyszczególnienia pytań osoby, która prowadzi wywiad.  

Ale, bądź co bądź, tak na przykład wygląda prawidłowo zapisany wywiad: http://esensja.pl/ksiazka/wywiady/tekst.html?id=10943 

 

 

Jeżeli z kolei chcesz klasycznie zapisywać to jako dialogi, co jest wskazane, gdy masz wielu rozmówców, to konsekwentnie stosuj poprawny zapis: page/zapis-dialogow.


Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Dialogi pisane w jednej linii.

Post#140 » 20 mar 2017, o 15:50

Myslałem dokładnie nad tą formą przytoczoną jako ostatnią, bez tych pogrubień, chodzi o ten tekst z pracą, przepraszam za zamieszanie 

 

W sumie to jest to dziennik i opowiadam o tym co mnie spotkało danego dnia. Rozmówcy jedynie ci, których spotkam


Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Poprawny zapis dialogu?

Post#141 » 25 mar 2017, o 10:18

Witajcie, 

chciałbym się Was zapytać, czy taka forma zapisu dialogu będzie poprawna.  

 

Opowiadała jak zdjęcia zaczął jej robić. Obchodził całe łóżko i wybierał najbardziej podniecające dla niego kadry. - Piękna jesteś, piękna - powtarzał wypstrykując połowę pamięci kardy SD (ten dialog powyżej powinien być wzięty w cudzysłów?) 

- On chyba jakiś nienormalny jest z tego co mówisz. 

- Na zdrowego to on raczej mi nie wygląda.


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1869
Zobacz teksty użytkownika:

Poprawny zapis dialogu?

Post#142 » 26 mar 2017, o 11:15

Kwestię faceta robiącego zdjęcia wzięłabym w cudzysłów. Poza tym interpunkcja do poprawki. ;) 

Pierwsze zdanie słabo sformułowane. Do przebudowy. Nie brzmi dobrze.

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Poprawny zapis dialogu?

Post#143 » 26 mar 2017, o 11:24

Dziękuję :)

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#144 » 8 maja 2017, o 15:11

Witajcie, 

odzywa się we mnie niezdrowe przeświadczenie, że mój korektor nie ma racji i to ja wiem, jak lepiej napisać :P 

 

Miałbym do Was prośbę - bardzo proszę o przeczytanie dwóch tekstów, mojego i poprawionego przez korektora i stwierdzenie, czy to ja mam rację czy on. Teksty krótkie, zostały mi wysłane na porównanie, czy odpowiada mi taka forma korekty. 

 

Dzięki! 

 

Tekst mój: 

 

Za oknem ta sama szara i pochmurna zawierucha tak jaki w moim życiu.  

W pokoju unosi się papierosowy dym, panuje półmrok, zasłony są zaciągnięte i ledwo przepuszczają światło. 

Wpatruję się w ekran monitora jak miga jednostajnie pionowa kreseczka przy końcu wyrazu w programie do pisania.  

Od czego by tu zacząć?  

Jestem tego zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się otworzyć, a z tym u mnie ciężko. Jutro zaczynam terapię, kolejną już z kolei, bo jest u mnie źle. Czy może być dobrze u kogoś, kto boi się wyjść na zewnątrz, zapiera się rękoma i nogami aby nie przekroczyć progu drzwi i nie wyjść na zwykłe, proste zakupy, zakupy które ludzie robią codziennie i nie stękają z tego powodu. 

Mieszkam sam.  

Mieszkanie jest moją ostoją, lubię siedzieć w domu, nie ruszać się z łóżka, siedzieć w mroku, wpatrując się w jakiś martwy punkt na ścianie, na resztkę kropli pomalowanego farba cekolu.  

Na resztkę życia, które mi zostało, bo wiem że długo nie pociągnę. 

I tak cały dzień. 

Od jakiegoś czasu nienawidzę ludzi, nienawidzę swoich sąsiadów. Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce to z trudem przychodzi mi się przywitać.  

Nienawidzę wszystkich.  

Nienawidzę swojej matki, sąsiadki z trzeciego piętra która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, zawsze jak schodzi po schodach to trzyma się lewej strony, tej przy ścianie. Jeśli coś stanie jej na przeszkodzie to zależy, albo będzie agresywna, albo w zależności od tego czy wzięła leki czy też nie, poczeka, aż ktoś jej się usunie z drogi. 

Pod wieczór przyszła dziś do mnie matka, poinformowała mnie że wykryli jej narośl na płucach i prawdopodobnie jest to nowotwór. Nie wiem czemu, ale jakoś mnie to obeszło. Jak praktycznie wszystko inne. Chciała się przytulić, ale się odsunąłem. Weszła do mojego pokoju, spojrzała na ogrom popielniczek na biurku z których wysypywało się tysiące, nie, miliony niedopałków. 

 

Tekst korektora: 

 

Za oknem śnieżna zawierucha taka sama jak w moim życiu.) 

Pokój pełen unoszącego się dymu papierosowego .Półmrok –zaciągnięte zasłony ledwo przepuszczają światło.  

Wpatruje się w ekran monitora, w pulsującą pionową kreseczkę za ostatnim zapisanym przeze mnie wyrazem. 

Od czego by tu zacząć?  

Myślę, że gdybym chciał napisać wszystko o sobie, powinienem się otworzyć, co nie jest takie łatwe.  

Jutro zaczynam kolejną terapię, jedną z wielu już odbytych. Dlaczego, bo dzieje się u mnie źle. 

Czy może być dobrze jeśli boję się wyjść z mieszkania, zapieram się rękoma i nogami, aby nie przekroczyć progu drzwi i pójść na codzienne zakupy tak jak inni ludzie.  

Mieszkam sam.  

Mieszkanie jest moją ostoją, lubię siedzieć w domu, nie ruszać się z łóżka, siedzieć w mroku, wpatrując się w jakiś martwy punkt na ścianie, albo na kroplę cekolu pomalowanego farbą.  

Na resztkę życia, które mi zostało, bo wiem, że długo nie pociągnę. 

I tak cały dzień. 

Od jakiegoś czasu nienawidzę ludzi, nienawidzę swoich sąsiadów. Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce to z trudem przychodzi mi się przywitać.  

Nienawidzę wszystkich.  

Nienawidzę swojej matki, sąsiadki z trzeciego piętra, która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, zawsze jak schodzi po schodach to trzyma się lewej strony, tej przy ścianie. Jeśli coś stanie jej na przeszkodzie to będzie agresywna, albo poczeka, aż ktoś się usunie z jej drogi. 

Dziś pod wieczór przyszła do mnie matka, poinformowała, że wykryli u niej narośl na płucach i prawdopodobnie jest to nowotwór. Nie wiem czemu, ale jakoś mnie to obeszło. Jak praktycznie wszystko inne. Chciała się przytulić, ale się odsunąłem. Weszła do mojego pokoju, spojrzała na ogrom popielniczek na biurku , z których wysypywało się tysiące, nie - miliony petów.


Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1481
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#145 » 8 maja 2017, o 16:27

Widzisz, to jest delikatna i nie do końca jednoznaczna sprawa. Dzisiaj panuje zwyczaj, że korektorzy dość głęboko ingerują w tekst, niezbyt zważając na intencje autora, choć w tym wypadku i tak nie poszło to zbyt daleko. Dbając o formalną poprawność, czasem naruszają specyfikę stylu, odbierają indywidualność i charakter utworu, budząc uzasadnione niezadowolenie. To oczywiście kwestia profesjonalizmu i wyczucia, a z tym różnie bywa. 

W tym wypadu tekst poprawiony brzmi generalnie lepiej od pierwotnego, aczkolwiek zawiera kilka poważnych (moim zdaniem) błędów oraz niedociągnięć, które u zawodowca (bo rozumiem, że korekty dokonał zawodowiec) mogą zaskakiwać, a właściwie szokować. 

I tak: 

Za oknem śnieżna zawierucha taka sama jak w moim życiu.) 

Pokój pełen unoszącego się dymu papierosowego .Półmrok –zaciągnięte zasłony ledwo przepuszczają światło.

 

Prawy nawias, dwie zbędne spacje oraz jej brak przed „Półmrokiem”. To zdumiewające błędy jak na skorygowany tekst. 

 

Czy może być dobrze jeśli boję się wyjść z mieszkania, zapieram się rękoma i nogami, aby nie przekroczyć progu drzwi i pójść na codzienne zakupy tak jak inni ludzie.
 

Brak przecinka przed „jeśli”. Dość poważne niedopatrzenie. 

I formalnie rzecz biorąc, jest to zdanie pytające, więc brakuje znaku zapytanie na jego końcu. 

 

Wpatruje się w ekran monitora, w pulsującą pionową kreseczkę za ostatnim zapisanym przeze mnie wyrazem.
 

Wpatruję! Ty miałeś dobrze, a on poprawił na źle!!! To już skandal! 

 

Dlaczego, bo dzieje się u mnie źle.
 

To zdanie wydaje się być nielogiczne. W każdym razie nie brzmi dobrze. U Ciebie było w porządku. 

 

Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce to z trudem przychodzi mi się przywitać.
 

Obowiązkowy przecinek po „klatce”; należy rozdzielić dwa czasowniki. 

 

Nienawidzę swojej matki, sąsiadki z trzeciego piętra, która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, zawsze jak schodzi po schodach to trzyma się lewej strony, tej przy ścianie.
 

Brakuje przecinka po „schodach”; należy rozdzielić dwa czasowniki. 

 

Jeśli coś stanie jej na przeszkodzie to będzie agresywna, albo poczeka, aż ktoś się usunie z jej drogi.
 

Kolejny brak przecinka; po „przeszkodzie” (czasowniki: stanie – będzie). 

 

Weszła do mojego pokoju, spojrzała na ogrom popielniczek na biurku , z których wysypywało się tysiące, nie - miliony petów.
 

Zbędna spacja po „biurku”. 

 

A tutaj mamy to, o czym pisałem na wstępie: 

Czy może być dobrze u kogoś, kto boi się wyjść na zewnątrz, zapiera się rękoma i nogami aby nie przekroczyć progu drzwi i nie wyjść na zwykłe, proste zakupy, zakupy które ludzie robią codziennie i nie stękają z tego powodu.
 

Czy może być dobrze jeśli boję się wyjść z mieszkania, zapieram się rękoma i nogami, aby nie przekroczyć progu drzwi i pójść na codzienne zakupy tak jak inni ludzie.
 

Z formalnego punktu widzenia, Twoje ujęcie jest nieco rozwlekłe, przegadane, „marudne”, zawiera powtórzenie – ale właśnie ma charakter i tworzy nastrój. I jest poprawne. Co tu korygować? Jego jest wygładzone, akademickie i – jak najbardziej – bez zarzutu. Najlepiej nadaje się do notatki prasowej, albo urzędowego sprawozdania. Ale przecież nie o to chodzi. 

 

Natomiast tutaj nie zlikwidował powtórzenia, a należałoby. 

Mieszkam sam.  

Mieszkanie jest moją ostoją, lubię siedzieć w domu, nie ruszać się z łóżka, siedzieć w mroku, wpatrując się w jakiś martwy punkt na ścianie, albo na kroplę cekolu pomalowanego farbą.

 

Napisałbym: 

Mieszkam sam.  

Dom jest moją ostoją, lubię w nim przebywać, nie ruszać się z łóżka, siedzieć w mroku, wpatrując się w jakiś martwy punkt na ścianie, albo na kroplę cekolu pomalowanego farbą. 

 

Na resztkę życia, które mi zostało, bo wiem, że długo nie pociągnę.
 

A tutaj lepiej zabrzmi „na resztę życia”. Nie używa się „resztki” w tym kontekście – brzmi nienaturalnie. 

 

Chciała się przytulić, ale się odsunąłem.
 

Pozostawienie dwóch „się” w tak krótkim zdaniu to według mnie duży błąd. 

Można na przykład napisać: Oczekiwała ciepła, pocałunku, ale się odsunąłem. 

 

Reasumując, stanowczo radzę zmienić korektora. 

Swoją drogą ciekawe: ile za to wziął (chce wziąć)?


Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#146 » 8 maja 2017, o 16:55

To moja nauczycielka od polskiego z podstawówki. Wkleiłem tekst, bo miałem własnie obawy, że zniknie mój indywidualny styl. Nie wzięła na razie nic, wysłała mi tekst poprawiony i zapytała się, czy mi się podoba

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2860
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#147 » 8 maja 2017, o 18:10

Po korekcie tekst w znacznej mierze stracił Twój styl, który jakby nie patrzeć widać słychać i czuć. Szczepan by zmienił znacznie mniej.  

 

 

Za oknem szara zawierucha... taka sama, jak w moim życiu. 

W pokoju unosi się papierosowy dym, panuje półmrok. Zaciągnięte zasłony ledwo przepuszczają światło. 

Wpatruję się w ekran monitora. Pionowa kreseczka przy końcu wyrazu miga jednostajnie. 

Od czego by tu zacząć? 

Jestem zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się otworzyć... z tym u mnie ciężko. Jutro zaczynam terapię, kolejną już. Jest ze mną źle. Czy może być dobrze jeżeli, boję się wyjść na zewnątrz, zapieram rękami i nogami, byle tylko nie przekroczyć progu drzwi, nie wyjść na zwykłe, proste zakupy, zakupy które ludzie robią codziennie i nie stękają z tego powodu. 

Mieszkam sam. 

Mieszkanie jest moją ostoją, lubię siedzieć w domu, nie ruszać się z łóżka. Lubię mrok, lubię wpatrywać się w jakiś martwy punkt na ścianie, na resztkę kropli pomalowanego farba cekolu... na resztkę życia, które mi zostało, bo wiem że długo nie pociągnę. 

I tak cały dzień. 

Od jakiegoś czasu nienawidzę ludzi, nienawidzę swoich sąsiadów. Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce, z trudem przychodzi mi się przywitać. 

Nienawidzę wszystkich. 

Nienawidzę matki. Nienawidzę sąsiadki z trzeciego piętra, która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, zawsze jak schodzi po schodach, to trzyma się lewej strony, tej przy ścianie. Gdy coś jej stanie jej na przeszkodzie, to zależy, albo będzie agresywna, albo (jeżeli wzięła leki) poczeka, aż ktoś po prostu zejdzie z drogi. 

Pod wieczór przyszła do mnie matka, poinformowała, że wykryli jej narośl na płucach. Prawdopodobnie jest to nowotwór. Nie wiem czemu, ale jakoś mnie to obeszło. Jak praktycznie wszystko inne. Chciała przytulić, ale się odsunąłem. Weszła do pokoju, spojrzała na biurko. Z popielniczek wysypywało się tysiące, nie, miliony niedopałków. 

 

 

Nie rozumiem zdań: "Nie wiem czemu, ale jakoś mnie to obeszło. Jak praktycznie wszystko inne." Jeżeli chciałeś oddać obojętność wobec choroby matki napisałbym: "Jakoś mnie nie ruszyło. Podobnie jak wszystko inne." Generalnie uwaga jest taka, że dla tego konkretnego problemu warto używać zdań nieco krótszych... i kilka zaimków mniej również nie zaszkodzi ;))


Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 116
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#148 » 8 maja 2017, o 18:10

Macie chyba rację. Ta korektorka nie jest dla mnie. Bardzo ważne jest dla mnie to, aby ten mój styl właśnie zachować.

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2860
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#149 » 8 maja 2017, o 18:13

Najważniejsze, przeczytać samemu po dłuższej przerwie. Wtedy babole lepiej widać.

Awatar użytkownika
Liusah
Wydany pisarz
Posty: 690
Zobacz teksty użytkownika:

Prośba o ocenę korekty

Post#150 » 8 maja 2017, o 20:37

To nie ma nic wspólnego z korektą. Rację ma Gorgiasz, że współcześni korektorzy głęboką ingerują w tekst, ale to jest mylenie pojęć. Korektor ma za zadanie poprawić błędy, a nie napisać tekst po swojemu. Ja dzięki Bogu wydaję poezję, nie prozę, ale w kwestii artykułów naukowych miałam już do czynienia z tego typu "korektą". To jest paranoja. Niech nazywają przynajmniej rzeczy po imieniu, a nie zasłaniają się pojęciami o zupełnie innym znaczeniu.
Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno.

Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 26 gości