Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Pisanie po pijaku i halucynkach

Nie wiesz, jak sprawić, by zdanie brzmiało lepiej, masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
Awatar użytkownika
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 428
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#1 » 6 mar 2015, o 17:57

Widział kto poetę trzeźwego? Ten nie stworzył nic dobrego.
 

 

Nie zgodzę się. O ile w przypadku wielu poetów arabskich, faktycznie alkohol i haszysz były ważnym elementem procesu tworzenia, o tyle np. m.in. z damom i kurtyzanom w średniowiecznej Japonii zdarzalo się tworzyć na trzeźwo.
 

 

Pierwsza sprawa, że Kochanowski to humorysta i śmieszek i trzeba go traktować z przymrużonym (lub zamkniętym całkowicie) okiem. Lub dwoma. Inna sprawa, że pisanie i alkohol często były nierozerwalne. To samo tyczy się marihuany, grzybków halucynków albo - jeśli idzie o dekadentów - opium.  

 

Anegdoty lub cytaty w klimatach pisarz/alko/dragi: 

 

"Pisz pijany; poprawiaj na trzeźwo" - Ernest Hemingway 

 

Słynny francuski dziennikarz Bernard Pivot wspominał, jak autor „Lolity” poprosił, aby w czasie programu telewizyjnego „Apostrophes” podawać mu whiskey w filiżance do herbaty. Podczas nagrania Pivot pytał pisarza: „Może jeszcze herbaty, Panie Nabokov?”. 

 

Faulkner ponoć powiedział, że „cywilizacja zaczyna się od destylacji”. O swoim ulubionym alkoholu mawiał zaś: „Nie ma czegoś takiego, jak zła whisky. Zdarza się jednak, że niektóre whisky są lepsze od innych”. Wedle wspomnień rodziny i przyjaciół, szklanka z whisky zawsze towarzyszyła Faulknerowi przy pisaniu. 

 

Na tym polega problem z piciem. Gdy wydarzy się coś złego, pijesz, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijesz, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijesz po to, żeby coś się działo - Charles Bukowski. 

 

Mieliśmy dwie torby trawy, 75 tabletek meskaliny, pięć znaczków LSD, pół solniczki kokainy i całą galaktykę przymulaczy i rozśmieszaczy. A także litr tequili, rumu, skrzynkę Budweisera, pół litra surowego eteru i dwa tuziny amylu - Hunter S. Thompson. 

 

Większość cytatów pochodzi z xiegarni. Fakt, nie wszystko mówią o pisaniu na bani, ale że artyści lubią używki - wiemy.  

 

Po alkoholu pisał na pewno Faulkner (pozdro Hemingway), Morrison albo Bukowski. O używkach (grzybkach) wspominał jeszcze Mirek Nahacz w Osiem Cztery.  

 

Zapraszam do dyskusji. Czyli co sądzicie o alkoholu i używkach, czy piszecie na bani i dlaczego tylko pseudopoeci (Tym razem pozdro Tardis) palą e-papierosy.

The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
HartNoiz
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 14
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#2 » 6 mar 2015, o 23:21

Mój dość konserwatywny znajomy wyraził kiedyś opinię, że pisanie po wszelkich używkach się nie liczy, bo to jest "doping rzeczywistości" i oszukiwanie własnych możliwości. Niestety nie był świadom, że tą opinią zdyskredytował praktycznie większość autorów i ich dzieł. 

Sztuka w ogóle jest pozbawiona takich głupich, moralnych zasad. Tylko co mnie wpienia, to młodzi pseudo-pismacy którzy uważają, że wystarczy się najebać aby stworzyć arcydzieło. 

Ale to taki standard, raczej.


Awatar użytkownika
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 428
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#3 » 7 mar 2015, o 00:11

Nigdy nie wymagałem od pisarza (artysty) żeby był perfekcyjnym panem domu, co uprawia seks jedynie pod kołdrą na misjonarza. Pisarz to gość od przekraczania granic.  

 

Kerouac napisał W drodze w trzytygodniowym, benzedrynowym transie na jednej rolce papieru, bez przecinków i kropek. Śmieszy mnie opinia osób, którzy twierdzą, że na dragach każdy mógłby walnąć arcydzieło. Spoko, gościu, rozwalę całą wypłatę, zgromadzę ci ten zapasik amfetaminy, siadaj i pisz. Zobaczymy, co wyjdzie.  

 

Najpierw musi być mózg, doświadczenie, wrażliwość, talent pisarski, potem można miksować z kawą, herbatą, fajkami, amfetaminą i Wild Turkeyem.  

 

Inna sprawa, że - jak mówiłem - od artysty wymaga się (a przynajmniej ja wymagam) przekraczania granic. Łamania nie tylko języka, ale i tabu. Potrzebna jest odpowiednia biografia, bo czy ktokolwiek uwierzyłby korporacyjnemu leszczowi, który pisze o rewolucji i bitnikowskim życiu? 

 

Bo ja nie. Jasne, romantyczne spojrzenie, jakie życie taki rap, a droga to życie. Proza oparta na własnych doświadczeniach ZAWSZE będzie bardziej wartościowa.

The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
HartNoiz
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 14
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#4 » 7 mar 2015, o 00:28

Ja bym odważył się o stwierdzenie, że proza oparta na własnych doświadczeniach jest jedyną, która ma jakąkolwiek wartość. Albo przynajmniej aby była oparta na jakiejś bliskiej nam i naszemu życiu problematyce. 

Najgorsze jest przekonanie, że można "wykreować" siebie w pisarstwie. A to co mamy i kim jesteśmy jest niepodważalną podstawą.  

 

I są sposoby na ominięcie tych zasad. Korporacyjny leszcz może pisać o swoich marzeniach o rewolucji i bitnikowskim życiu, byleby z tego wyszła jakaś sensowna pointa.  

Po prostu, nie warto udawać ; p


Awatar użytkownika
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 428
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#5 » 7 mar 2015, o 21:18

Co do kreowania siebie na kartach literatury, mistrzem przykładowo jest Marek Hłasko. We wszystkich powieściach pisze o niepogodzonych z życiem, twardych mężczyznach, a w Pięknych Dwudziestoletnich przynajmniej połowicznie zmyśla na temat własnej osoby. Co nie zmienia faktu, że opiera prozę na doświadczeniach, ale koloruje własnymi kredkami - tzw zmyślenie prawdziwe.  

 

W ogóle każdy wielki pisarz pisze ostatecznie jedną, wielką powieść. W każdym dziele są charakterystyczne dla niego motywy, typy postaci etc.

The words of the prophets are written on the subway walls.

Natalia

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#6 » 18 lut 2016, o 14:07

wydaję mi się, że każdy pisarz przemyca własne życiowe doświadczenia do swoich powieści, po prostu jedni robią to w sposób bardziej bezpośredni i oczywisty a inni próbują to ukryć np. używając określonych konwencji gatunkowych. Stwierdzenie, "że proza oparta na własnych doświadczeniach jest jedyną, która ma jakąkolwiek wartość" jest moim zdaniem lekką przesadą .

Awatar użytkownika
bronmus45
Użytkownik zbanowany
Posty: 166
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#7 » 18 lut 2016, o 15:07

"że proza oparta na własnych doświadczeniach jest jedyną, która ma jakąkolwiek wartość" 

Jest ogromną przesadą i dowodem na brak zrozumienia i podziwiania dzieł opisujących dzieje odległe od autora o nawet tysiąclecia. 

Jedynie głębia twarzy i... poezja są zwierciadłami duszy.

Milczenia nie należy cenić sobie złotem, gdy z politycznym spotkasz się bełkotem - bronmus45

Kalypsol
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#8 » 20 lut 2016, o 15:38

HartNoiz pisze:Ja bym odważył się o stwierdzenie, że proza oparta na własnych doświadczeniach jest jedyną, która ma jakąkolwiek wartość.
 

Czyli twoim zdaniem książki fantasy/science fiction/horrory są bezwartościowe? 

Swoją drogą spróbuj ktoś tu napisać choćby pół strony po grzybach albo kwasie to się mocno rozczaruje. Moim zdaniem żaden pisarz nie powinien tworzyć pod wpływem dragów, a jedynie dzięki nim poszerzać swoje horyzonty myślowe i dopiero potem przelewać wywołane nimi pomysły na papier - najlepiej już po zakończeniu kaca.


Awatar użytkownika
bronmus45
Użytkownik zbanowany
Posty: 166
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#9 » 20 lut 2016, o 15:49

...nie kumam bazy - o czym kwękasz...? 

Co brałeś i dlaczego takie marne?

Milczenia nie należy cenić sobie złotem, gdy z politycznym spotkasz się bełkotem - bronmus45

Kalypsol
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#10 » 20 lut 2016, o 16:12

Do mnie mówisz?

Awatar użytkownika
bronmus45
Użytkownik zbanowany
Posty: 166
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#11 » 20 lut 2016, o 19:26

Kalypsol pisze:Do mnie mówisz?
 

Piszesz tak niezrozumiale i chyba "pod wpływem" , że... pewno do Ciebie.

Milczenia nie należy cenić sobie złotem, gdy z politycznym spotkasz się bełkotem - bronmus45

Kalypsol
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#12 » 20 lut 2016, o 20:15

A co jest niezrozumiałego w mojej wypowiedzi?

Awatar użytkownika
Martemisia
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 8
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#13 » 28 mar 2016, o 01:22

Ja najbardziej lubiłam pisać po kannabinoidach. Wyolbrzymiają one wyobraźnię, kreatywność, skłonność do filozoficznych refleksji... a to pisaniu sprzyja ;) 

Alkohol zawsze wydawał mi się wulgarną używką i nie widziałam w nic potencjału twórczego, ale dziś zaczęłam pisać po winie i efekt był bardzo dobry, gdyż czułam się uspokojona i wyluzowana.


Awatar użytkownika
lespedeza
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 40
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#14 » 28 mar 2016, o 13:02

Martemisia pisze:Ja najbardziej lubiłam pisać po kannabinoidach. Wyolbrzymiają one wyobraźnię, kreatywność, skłonność do filozoficznych refleksji... a to pisaniu sprzyja ;) 

Alkohol zawsze wydawał mi się wulgarną używką i nie widziałam w nic potencjału twórczego, ale dziś zaczęłam pisać po winie i efekt był bardzo dobry, gdyż czułam się uspokojona i wyluzowana.

 

 

 

hmmm...coraz bardziej jestem zaskoczona....


Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1033
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie po pijaku i halucynkach

Post#15 » 28 mar 2016, o 19:51

Martemisia pisze:Ja najbardziej lubiłam pisać po kannabinoidach. Wyolbrzymiają one wyobraźnię, kreatywność, skłonność do filozoficznych refleksji... a to pisaniu sprzyja ;)\.
 

Tylko głośno tego nie mów, FBI to może czytać ;)

Matt C.

Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości