Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Jak przelać to, co się "widzi"?

Nie wiesz, jak sprawić, by zdanie brzmiało lepiej, masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
Awatar użytkownika
MalaK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#1 » 30 mar 2015, o 16:51

Bardzo często mam problem z przelaniem na papier (ekran) tego, co sobie wymyślę. Ja to widzę i wydaje mi się to wszystko oczywiste, ale zdaję sobie sprawę, że osoba, która później będzie to czytać, nie będzie wiedziała tego wszystkiego, co ja, więc też nie będzie tego widziała. 

Czy są jakieś sposoby, aby w trakcie pisania pamiętac o tym, że jeżeli nie napiszemy czytelnikowi, że ktoś podniósł rękę, to on nie będzie tego wiedział? Jak sobie radzicie z tym, aby wszystko opisywac, nawet najmniejszy szzegół? Staram się, ale nie zawsze wychodzi. A kiedy już za bardzo wbiję się w pisanie i przestaję się zastanawiać nad tym, jak coś pisze, wtedy kompletnie zapominam o tym wszystkim i wychodzi mi z tego jakiś ogólny opis z dialogami.

Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1448
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#2 » 30 mar 2015, o 19:13

Jak sobie radzicie z tym, aby wszystko opisywac, nawet najmniejszy szzegół?
 

Nie radzimy. W tekście literackim (w odróżnieniu od naukowego czy popularnonaukowego) nie jest to najważniejsze. I czytelnik nigdy nie wyobrazi sobie, nigdy nie zobaczy dokładnie tego, co wyobraził sobie autor. I nie na takiej potrzeby. On odbiera to, co zostało napisane, a nie to, co autor uważa, że napisał. To duża różnica. To co został stworzone, w pewnym sensie zaczyna żyć własnym, autonomicznym życiem. Poza tym odbiorca nie jest małym, niedorozwiniętym dzieckiem, które trzeba prowadzić za rączkę i bardzo tego nie lubi. Trzeba również świadomie zostawić mu obszar dla własnej interpretacji (chyba, że piszesz podręcznik matematyki - to nie). 

I nie ma nic głupszego niż szkolne (być może w pewnym zakresie mające jakiś sens w pierwszych klasach szkoły podstawowej jako ćwiczenie), standardowe pytanie: „co autor chciał powiedzieć”. Bo to jego sprawa – moja, to co przeczytałem i zrozumiałem. Dla mnie to się liczy i mogę sobie nie życzyć, aby ktoś mi mówił, co mam myśleć.  

A może tu być przepaść. I dobrze. 

 

„Im większe jest mistrzostwo artysty, tym bardziej dzieło uzyskuje autonomię w stosunku do twórcy.” 

/Martin Heidegger „Gelassenheit – bycie w pobliżu rzeczy”./


Awatar użytkownika
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 428
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#3 » 4 kwie 2015, o 12:16

Najważniejsze w pisaniu jest kreowanie klimatu. Nie musisz opisywać wszystkie dokładnie, szczegół po szczególe, wystarczy, że dotkniesz kilku fundamentalnych, obrazowych strun i w tekście ten klimat ci zagra. Zresztą nadmiar szczegółów to główny błąd początkujących top escritorów.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 428
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#4 » 4 kwie 2015, o 12:19

Najważniejsze w pisaniu jest kreowanie klimatu. Nie musisz opisywać wszystkie dokładnie, szczegół po szczególe, wystarczy, że dotkniesz kilku fundamentalnych, obrazowych strun i w tekście ten klimat ci zagra. Zresztą nadmiar szczegółów to główny błąd początkujących top escritorów.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6098
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#5 » 4 kwie 2015, o 12:26

Gorgiasz pisze:
Jak sobie radzicie z tym, aby wszystko opisywac, nawet najmniejszy szzegół?
 

Nie radzimy. W tekście literackim (w odróżnieniu od naukowego czy popularnonaukowego) nie jest to najważniejsze. I czytelnik nigdy nie wyobrazi sobie, nigdy nie zobaczy dokładnie tego, co wyobraził sobie autor. I nie na takiej potrzeby. On odbiera to, co zostało napisane, a nie to, co autor uważa, że napisał. To duża różnica.

 

 

Dokładnie. Wydaje mi się, że przyczyną rozterek tego typu jest błędne założenie, które, wydaje mi się, dotyka teraz coraz więcej piszących, zwłaszcza tych młodych i początkujących - traktowanie prozy, jakby była przelanym na papier filmem. Nie jest. Brońcie bogowie przed opisywaniem najmniejszych, nieistotnych detali. Opisy w prozie nie powinny funkcjonować jak klatki filmowe, w których ważny wydaje się każdy szczegół, nie działają tu filmowe triki.  

Najuniwersalniejsza porada - czytaj dużo.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
harleyquinn
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 59
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#6 » 18 kwie 2015, o 12:10

Też mam ten problem. Piszę, piszę i nagle... zastanawiam się "Czy czytelnik, będzie widział to, co ja?" "Powinnam opisać, co się działo z nim/nią w tamtej chwili?" Bardzo mi pomogliście ;) Zapomniałam, że to jest też kwestia wyobraźni, nic nie jest podane na tacy, tak jak w wyżej wymienionym filmie.
[center]Why're you crying? Don't you know? Yes, I know exactly[/center]

Awatar użytkownika
Maskym
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 110
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#7 » 22 kwie 2015, o 23:31

Jednym z najtrudniejszych, podejrzewam, zadań pisarza, to wyrobienie własnego unikalnego stylu, za pomocą którego przekaże myśl i obraz. Chyba nie powinnaś pytać o takie wskazówki, ale metodą prób odnaleźć tudzież wyrobić swoje pióro. 

 

On odbiera to, co zostało napisane, a nie to, co autor uważa, że napisał
 

Raczej odbiera to, co uważa, że autor uważał, pisząc. Obiektywnie słowa nic nie znaczą, liczy się interpretacja. 

 

"Myśl, zmieniając głowy, przyjmuje ich kształt" - S.J. Lec


Awatar użytkownika
Blackened
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 10
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#8 » 30 kwie 2015, o 10:10

Jak już powiedział ktoś wcześniej w tym wątku, należy powiedzieć Czytelnikowi tylko tyle ile potrzeba, a ewentualny szczegółowy opis pozostawić dla rzeczy/osoby/sytuacji szczególnie ważnej dla fabuły. Próba opisania ze szczegółami każdego, nawet najmniejszego elementu świata przedstawionego skończy się takim potworkiem, jakim było np. Nad NiemnemNie traktujmy czytelnika jak idioty i pozwólmy mu wysilić głowę. Nakierujmy go na nasz tok myślenia/widzenia, ale nie prowadźmy go za rączkę.
http://www.blackenedbooks.blogspot.pl 

Zapraszam na mojego bloga poświęconego literaturze :)


Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1862
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#9 » 13 kwie 2016, o 20:10

Ja wolę opisać świat w dialogu, lub króciutkim opisie. Mamy przykładową jaskinię, nie musimy opisywać jaka jest głęboka czy wielka, wystarczy w dialogu bohaterów poruszyć temat czy widać jej koniec i czy jeden z nich przeciśnie się dalej. Proste zagrywki nie traktujące czytelnika jak idioty, a zarazem zawierające klarowną informację.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


Awatar użytkownika
Alenna
Użytkownik nieaktywny
Posty: 54
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#10 » 25 kwie 2016, o 09:50

Tak zasadniczo, to gdy nie wie się, jak opisać to, co się widzi, to polecam dla ułatwienia narysować sobie to, co się chce opisać, by uniknąć wszelkich nieścisłości (np. ja to lubię sobie rozrysowywać plan pomieszczeń. Przydaje się to niemożebnie, bo można łatwo sobie uporządkować, co gdzie się znajduje, kto gdzie stoi, skąd dokąd można wejść itd.) - opisanie rzeczy już względnie narysowanej jest o wiele łatwiejsze, niż czegoś pozostającego jedynie w myślach. 

Poza tym nie wiem, czy ktoś też tak ma, ale dla mnie najgorszym potworkiem opisowym, jakiego można użyć, to zwrot "w stylu? "Ubrania w stylu gotyckim", "krzesło w stylu Ludwika XIV", "sypialnia w wiktoriańskim stylu". No po prostu nie mogę tego zdzierżyć i mam wtedy wrażenie, że autor poszedł po najmniejszej linii oporu.

Mózg przeżarty wattpadem

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1823
Zobacz teksty użytkownika:

Jak przelać to, co się "widzi"?

Post#11 » 25 kwie 2016, o 15:20

Ja doceniam wartość dobrego opisu - nie za szczegółowego i rozwlekłego, żeby nie zanudzić czytelnika i pozostawić mu trochę pola do popisu z własną wyobraźnią. 

Osobiście to słucham muzyki pasującej do danej sceny albo idę na spacer z psem i próbuję w myślach ułożyć tekst do tego, co wizualnie już widzę w wyobraźni.

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości