Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Miejsce akcji

Kreowanie miejsca akcji

Nie wiesz, jak sprawić, by zdanie brzmiało lepiej, masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
zielarka
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 572
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#16 » 25 sie 2015, o 11:51

W takim razie twoje osądy są bezpodstawne.

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 169
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#17 » 11 lut 2016, o 08:58

Gorgiasz pisze:
Wiem, że to dość trudna praca, ale czy Waszym zdaniem ma ona sens?
 

Nie ma. Obrazek Chyba , że tam pojedziesz i pomieszkasz parę lat. Inaczej najpewniej będzie to sztuczne i niestrawne. 

Akcję umieść w mieście, które znasz dobrze, albo jeszcze lepiej. Obrazek

 

 

Gorgiaszu, jak Cię lubię, ale nie mogę się Tobą zgodzić.  

Ogranicza nas tylko wyobraźnia, która jest najwspanialszym darem na świecie, a chłodny realizm pozostawmy dla bankierów i im podobnych. Z tego co pamiętam, to chyba Franc Kafka napisał powieść o Ameryce, nigdy nie będąc w Ameryce. A potem wszyscy dziwili się no jakże to? Przecież to było takie realistyczne. A ja mówię - nie, on tam przecież był, to wyobraźnia go tam zawiozła.


Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1452
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#18 » 11 lut 2016, o 09:50

Ad. Piotrek 84 

Owszem, wiadomo też, gdzie Karol May pisał "Winnetou" i ile razy był na Dzikim Zachodzie. Tylko, że - z całym szacunkiem - nie każdy jest Kafką czy Karolem Mayem. A w dzisiejszych czasach, pisanie o tym, o czym się nie ma pojęcia, jest nazbyt często spotykane i praktycznie stanowi pewien standard, z wyobraźnią nie mający zresztą wiele wspólnego. I przynosi fatalne efekty, jeśli ma to być obyczaj, a nie s-f czy coś pokrewnego. Bo to, co istnieje w realu, jest weryfikowalne i jeśli na przykład spotykasz opis miasta, które Ty znasz, a który z rzeczywistością nie ma wiele wspólnego, to czujesz się (chyba) co najmniej zirytowany i zdegustowany.


Awatar użytkownika
Vampircia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 283
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#19 » 11 lut 2016, o 14:27

A uważacie, że łatwiej jest pisać o realiach, które naprawdę istnieją, czy o fantazyjnych światach wymyślonych przez nas?
Obrazek

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1862
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#20 » 11 lut 2016, o 17:32

Myślę, że o światach fantastycznych, ponieważ ogranicza mnie tylko zasób wiedzy na dany temat i mogę swobodnie manewrować opisami miejsca. Mam na przykład wioskę nomadów na pustyni, nigdy takiej nie widziałem, ale z opisów pochodzących z innych książek, mogę taką stworzyć w swojej wyobraźni i ustalam, czy bardziej przypomina wioski beduinów na Saharze, czy może jurty ludów stepowych, albo (jeśli jest to lodowa pustynia) eskimoskie tymczasowe osady, mogę też oczywiście zastosować inne ludy (północnoamerykańscy indiane itd.), jako układ odniesienia. Swobodnie wtedy manewruję informacjami na temat takiej wioski i ustalam hierarchię i porządek (np. matriarchat, rzadko, bo rzadko, ale stosowany przez nomadów), po przez pożywienie (mleko kozie, wielbłądzie, końskie :D ). Możliwości jest wiele, ale nawet pisząc o miejscach fantastycznych, musisz posiadać wiedzę teoretyczną.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1033
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#21 » 11 lut 2016, o 17:47

Ja obstawiam realia i to, co przeżyłem, życiopisanie. Myślę, że łatwiej jest pisać o czymś, czego się zaznało na własnej skórze. Nie zapominając o tym, iż jestem totalny amator pisania, pozwala mi ono jednak uświadamiać sobie różne rzeczy, umożliwia nazywanie rzeczy po imieniu i w pewnej mierze ubogaca mnie wewnętrznie. Kiedyś czytałem sporo Lema, ale potem mi przeszło, i na tym moja przygoda z s-f się właściwie skończyła. Przerzuciłem się na inną literaturę. Być może stało się tak, iż w miarę upływu lat i pod ciężarem życiowych doświadczeń zacząłem mocniej stąpać po ziemi; może też dlatego "przyziemie" stało się mi "pisarsko" (tak na wyrost o swoim wyrobnictwie mówiąc) bliższym obiektem zainteresowania niż s-f. Tak to jest ze mną, ale oczywiście nie deprecjonuję nikogo zafascynowanego innymi tematami pisarskimi.
Matt C.

Awatar użytkownika
Vampircia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 283
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#22 » 11 lut 2016, o 17:50

Ja myślę, że pisanie o miejscach realistycznych wymaga większej pracy w zdobywaniu informacji, a pisanie o miejscach zmyślonych większej kreatywności. Bo jednak trzeba wymyślać różne nazwy własne, rzeczy które nie istnieją, a czasem w ogóle zupełnie nową kulturę, a to już jest hardcore. To znaczy, żeby przypadkiem hejtu nie było, to nie tak, że myślę, że do pisania o prawdziwych miejscach nie potrzebna jest kreatywność. Pewnie, że jest potrzebna. Ale wydaje mi się, że pisanie fantastyki... jakby to ująć... częściej wymaga myślenia w czterech wymiarach. Przy czym nie twierdzę, że jest trudniejsze jako całokształt.
Obrazek

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1033
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#23 » 11 lut 2016, o 17:59

Hejtu? A kto Cię niby ma hejtować :-) Dyć tu sami kulturalni ludzie. Piszesz o pracy w zdobywaniu informacji. To prawda, zgodzę się z Tobą, otóż, jedna moja koleżanka, taka pisarka całą gębą, chcąc w swej powieści oddać klimat i nastroje panujące w więzieniu, poprosiła Dyrektora ZK o możliwość zapoznania się z obiektem, porozmawiania z osadzonymi itp. I z tego co wiem, dużo to jej pomogło, a tekst zyskał walor większej autentyczności.
Matt C.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1862
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#24 » 11 lut 2016, o 18:06

Pisanie o prawdziwych miejscach wymaga więcej sumienności, systematyczności i wytrwałości. Jest naprawdę trudne, chociaż miejsca fantastyczne, również wymagają tych cech, choć w mniejszym stopniu, ponieważ dodajemy do tej mieszanki więcej kreatywności, niż do realistycznych krajobrazów.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


Awatar użytkownika
juszowa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#25 » 17 lut 2016, o 15:13

teszka pisze:Ja z kolei nie lubię polskich realiów i unikam książek, których akcja dzieje się w Polsce. Sama również nie piszę takich historii, bo są one dla mnie po prostu nudne. Za bardzo stykam się z tą naszą szarą rzeczywistością, żeby jeszcze czytać o niej w książkach, a jak wiadomo - wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma (czy jak to szło :|> ). Kultura Stanów czy Anglii jest tak wszechobecna, że coraz łatwej można osadzić tam fabułę naszego tworu. Oczywiście nie wyklucza to researchu (fujka :| ). Powinno zapoznać się ze systemem edukacyjnym (jeśli pisze się o szkole), o służbie zdrowia, jedzeniu, świętach, pogodzie i tak dalej. Mowa o USA i Anglii, które łatwo ogarnąć. Gorzej właśnie z krajami, z którymi w ogóle lub w bardzo małym stopniu mamy kontakt. Tutaj trzeba naprawdę być zdeterminowanym i życzyłabym maks powodzenia :x
 

 

Tak jest! Zgadzam się się całkowicie z tym komentarzem. Też nie lubię, kiedy akcja dzieje się w naszym kraju (chyba, że są to powieści historyczne), w ogóle zauważyłam, że pomimo studiowania polonistyki, chętniej sięgam po lektury zagraniczne. Być może mam po prostu dość :) Jeśli zaś chodzi o sam fakt umiejscawiania akcji w istniejącym mieście - to wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego, jakie kompetencje pisarskie ma autor i czy dokładnie zgłębi temat tego miejsca.  

 

W sumie, to mogłabym wkleić moje notatki z teorii lit. o zobrazowaniach przestrzeni miejskiej w dziele literackim :p

omnia mea mecum porto

Sanne

Miejsce akcji

Post#26 » 20 lut 2016, o 14:55

Budowanie akcji w prawdziwych miejscach to jednocześnie moja mocna i słaba strona. Mocna, bo naprawdę się w to angażuje, choć wybrałam sobie w gruncie rzeczy obce dla mnie realia - amerykańskie i brytyjskie, za to jestem w stanie poświęcić wiele czasu, żeby wszystko było dopracowane i w 100% zgadzało się z rzeczywistością. Ostatnio gdy planowałam podróż poślubną bohaterom robiłam to tak jakbym planowała ją sobie. Sprawdzając, czy dany hotel akceptuje zwierzęta i palenie w pokojach itd. Research to podstawa, mapy, zdjęcia itd. Ale... Często czuję, że ta dbałość o szczegóły mnie mocno ogranicza. Naprawdę nie mogę wysłać bohaterów do Aspen bo nie ma tam bezpośredniego lotu? Naprawdę muszę spędzać tygodnie na stronach agencji nieruchomości żeby znaleźć im odpowiednie mieszkanie i zmieścić się w budżecie? Mam wrażenie, że chcę wszystko dopracować i urealnić tak mocno, że czasem przekraczam jakąś tam granicę. Ale i tak jestem dumna z mojego nowojorsko-londyńskiego researchu :D I mam wrażenie, że zawsze dobrze wyczuwam atmosferę miejsc i wydarzeń. Jakoś zawsze przychodziło mi to łatwo, studia jeszcze pomogły. A co do Polski... Może moi bohaterowie wpadną tu na chwilę, przy okazji :) 

 

Świat fantastyczny kiedyś tam stworzyłam, ale moim zdaniem to jeszcze trudniejsze. Trzeba być naraz geografem, zoologiem, botanikiem, politologiem i wykonać naprawdę ogromną pracę zanim się w ogóle siądzie do pisania. Ja odpuściłam przy tworzeniu języka choć alfabetem czasami dalej się posługuję na co nudniejszych wykładach. 

 

Polskich realiów nie lubię, nudzą mnie. I kiedy piszę i kiedy czytam. Nie pasują mi do bohaterów i historii, więc czemu mam się ograniczać tym, że nie mieszkam w Nowym Jorku, skoro wydaje się miejscem idealnym dla nich. To da się zrobić, choć trzeba włożyć sporo pracy, żeby wszystko wyszło jak trzeba i dużo łatwiej coś popsuć, ale wydaje mi się, że dziś to jak najbardziej wykonalne. Łatwiej jest obejrzeć budynek, ulicę, czy czytać blogi osób, które tam mieszkają, może z nimi porozmawiać... Jest naprawdę dużo możliwości, żeby urealnić zagraniczne miejsce akcji.


Kalypsol
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#27 » 20 lut 2016, o 15:32

Ja osobiście mam trochę inne zdanie - Clive Barker w swojej - skąd inąd dość dobrej książce - pod tytułem "Potępieńcza Gra" przez kilkanaście/dziesiąt (nie pamiętam dokładnie) stron opisywał powojenną Warszawę, nawet wbrew temu, iż nigdy tam nie był, wobec czego czemu się czepiacie? Zarzucicie mu brak profesjonalizmu tudzież zwykłą fuszerkę, bo pisze o czymś, co jest mu obce?  

Czyli jeżeli JA chce pisać o bólu indukowanym raną postrzałową albo ucięciem nogi, muszę odrąbać ją sobie siekierą, tak?


Awatar użytkownika
Olotka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 33
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#28 » 17 kwie 2016, o 20:13

Powiem szczerze, tylko jedną ze swoich historii umieściłam w realiach polskich, wykorzystując je właściwie jako miejsce startowe. Potem w pewien sposób ułatwiłam sobie pracę, bo bohaterowie nieustannie podróżowali, obserwując obce kultury z pozycji hotelu z marmurową łazienką.  

Poza tym jednym przypadkiem, praktycznie wszystkie swoje dzieła umieszczam w realiach stricte zagranicznych. Głównie staram się eksploatować te różnice kulturowe i zjawiska, które u nas dostrzec ciężko, np. u nas nikogo nie zdziwi fakt, że ktoś jest wiary katolickiej. W dużej mierze pozwala mi to również na szkolenie języka przez szukanie różnych źródeł, co bardzo sobie chwalę :-D

Take my love, take my land, Take me where I cannot stand 

I don't care, I'm still free, You can't take the sky from me


Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1862
Zobacz teksty użytkownika:

Miejsce akcji

Post#29 » 18 kwie 2016, o 16:46

Ja zwykle w domyśle umieszczałem akcję opowiadań w Polsce. Ostatnio gdy zacząłem więcej eksperymentować z fantasy i science fiction to się zmieniło. Nie mam nic przeciwko umiejscowieniu akcji w naszej ojczyźnie.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość