Granica tajemnicy

Nie wiesz, jak ugryźć pewien temat? Masz problem z pisownią, zapisem dialogów, ortografią, zasadami interpunkcji, nie jesteś pewien, gdzie postawić przecinki, a gdzie nie? Pogotowie literackie w sprawach prostych i tych bardziej złożonych. Zadaj swoje pytanie!
szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#1 » 24 lut 2019, o 12:23

Na wstępie zaznaczam, że mój wpis nie pretenduje do roli artykułu, ale ma charakter pytania, na które, pomimo małego ruchu na Forum, mam nadzieję znaleźć odpowiedź... ewentualnie pół odpowiedzi. 

 

Zastanowiły mnie mocno słowa Bolly'ego w temacie, który (niestety) został skasowany na prośbę autora. 

 

Bolly pisze:Sam mam w rodzinie łudząco podobny przypadek, więc doskonale rozumiem Ciebie i twoją siostrę, ale ta osoba, o której myślę, niekoniecznie chciałaby, żeby jej doświadczenia tutaj opisywać.
 

 

Piszemy różne teksty, często, prawie zawsze, zahaczające o przeżycia, które były naszym udziałem, bądź udziałem bliższych i dalszych znajomych. Z jednej strony jest zrozumiałe, że każdy (pomijając rozmaite formy ekshibicjonizmu) pragnie swoją prywatność chronić. Z drugiej strony obserwujemy świat, obserwujemy ludzi, mamy nasze własne doświadczenia i przemyślenia. 

 

Czy można wyznaczyć cienką czerwoną linię pomiędzy Twoim i moim światem? W mniejszym stopniu interesują mnie regulacje prawne - wynik ewentualnego procesu i tak silnie zależy od tego kto "wyżej stoi", a jak strony "stoją" tak samo, o wyniku (również w znacznym stopniu) decyduje grubość portfela. Problem jest znacznie ciekawszy od strony etycznej. 

 

Co zrobić, aby napisać i nie skrzywdzić?


Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#2 » 24 lut 2019, o 16:10

Co zrobić, aby coś zrobić i nikomu się nie narazić. Pytanie z gatunku kwadratury koła.  

Czytałem kiedyś porady zwolennika tzw. świętego spokoju" 

Wyglądało to mniej więcej tak:  

1. Najlepiej nie myśl. 

2. Jeśli już pomyślisz - to nie mów. 

3. Jeśli już jednak powiedziałeś - to nie pisz. 

4. Skoro to napisałeś - to nie podpisuj. 

5. I w końcu jeśli pomimo wszystko podpisałeś - to miej pretensje tylko do siebie. 

///Podpisy to kajdanki z atramentu./// 

 

P.S. Ostatnia porada na pytanie "jak pisać"?  

Odpowiadam: 

Pisać od lewej do prawej. To wspaniale ułatwia późniejsze czytanie.


Awatar użytkownika
Bolly
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 52
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#3 » 24 lut 2019, o 16:37

Mozets, 

 

A co ten bełkot powyższy oznacza, jaka konkretna myśl z niego wynika i jaki ma właściwie związek z pytaniem, które zadał Szczepan? 

 

Szczepan, 

 

Dla mnie sprawa jest całkiem jasna. Co innego pisać tekst fabularny w różnym stopniu inspirowany autentycznymi wydarzeniami i osobistymi przeżyciami, ale jednak, jako całość, będący fikcją literacką, a co innego opisywać fakty z czyjegoś życia w sytuacji, gdy istnieje szansa na zidentyfikowanie tej osoby, a osoba, o której piszemy, może sobie nie życzyć wywlekania na światło dzienne jej prywatnych spraw. Użytkowniczka, które niestety zniknęła już z forum, w nicku miała - jak mniemam - swoje prawdziwe imię i nazwisko, dowiedzieliśmy się, jakie ma wykształcenie i kim jest z zawodu. Czy to dziwne, że grzecznie zapytałem, czy ma zgodę siostry na opisanie historii jej choroby? Tu nie ma miejsca na żadne dylematy etyczne, to jest kwestia elementarnej przyzwoitości.


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#4 » 24 lut 2019, o 18:52

Mozets pisze:Co zrobić, aby coś zrobić i nikomu się nie narazić.
Nie należy pisać tak, aby się nikomu nie narazić. Tekst mocno traci na wartości. Co innego pisać tak, aby nie skrzywdzić. Tutaj sprawa trudniejsza. 

 

Mozets pisze:P.S. Ostatnia porada na pytanie "jak pisać"?  

Odpowiadam: 

Pisać od lewej do prawej. To wspaniale ułatwia późniejsze czytanie.

.ilated od ęgaw ąkleiw tybz zsejuząiwyzrP 

 

I jeszcze mały offtop. Nie chciałem w wątku założonym przez Lidię, a palce świerzbią, by napisać.

Mozets pisze:...prosty Jasiek z Konkolewa Dolnego. Któremu wystarczy parę "browarów" , obalenie Kaśki na siano w stodole, i micha smacznego bigosu na obiad.
Rozmarzyłem się. 

 

 

 

Bolly pisze:Co innego pisać tekst fabularny w różnym stopniu inspirowany autentycznymi wydarzeniami i osobistymi przeżyciami, ale jednak, jako całość, będący fikcją literacką, a co innego opisywać fakty z czyjegoś życia w sytuacji, gdy istnieje szansa na zidentyfikowanie tej osoby, a osoba, o której piszemy, może sobie nie życzyć wywlekania na światło dzienne jej prywatnych spraw.
Problem, kiedy te dwa aspekty się zazębiają. Kiedyś wyszła taka książka "Sekretne życie motyli", książka fabularna, jednak pewien człowiek, który identyfikował się z jednym z bohaterów, wygrał sprawę w sądzie i książkę usunięto z księgarskich półek. 

 

Bolly pisze:Użytkowniczka, które niestety zniknęła już z forum, w nicku miała - jak mniemam - swoje prawdziwe imię i nazwisko, dowiedzieliśmy się, jakie ma wykształcenie i kim jest z zawodu. Czy to dziwne, że grzecznie zapytałem, czy ma zgodę siostry na opisanie historii jej choroby? Tu nie ma miejsca na żadne dylematy etyczne, to jest kwestia elementarnej przyzwoitości.
Nie, to nie jest dziwne i ja w Twoim pytaniu nie dostrzegłem ani agresji, ani próby deprecjacji rozmówcy. Lidia sprawę widziała inaczej. Ot, nauka na przyszłość.

Awatar użytkownika
Bolly
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 52
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#5 » 24 lut 2019, o 20:37

szczepantrzeszcz pisze:Problem, kiedy te dwa aspekty się zazębiają. Kiedyś wyszła taka książka "Sekretne życie motyli", książka fabularna, jednak pewien człowiek, który identyfikował się z jednym z bohaterów, wygrał sprawę w sądzie i książkę usunięto z księgarskich półek.
 

Dlatego w USA każda książka ma disclaimer: "This is a work of fiction...". Podobnie film fabularny czy serial. 

 

EDIT: Ba, była kiedyś jeszcze większa sprawa - gość opisał całe miasteczko i choć pozmieniał mieszkańcom imiona i nazwiska, wszyscy bez trudu się rozpoznali i nie byli z tego zadowoleni. Nie mogę sobie niestety przypomnieć, co to była za książka i gdzie to miało miejsce. Chyba w Stanach albo Kanadzie, ale głowy nie dam. Nie jestem też pewien, czy to była powieść, czy jakiś rodzaj przewodnika po małomiasteczkowych wynaturzeniach.


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#6 » 24 lut 2019, o 21:56

To ja też przytoczę historię. 

 

Jest taka książka: "Pan Samochodzik i Skiroławki"... opsss, przepraszam "Raz w roku w Skiroławkach", dość dokłdnie opisująca mieszkańców Jerzwałdu i okolic. Swego czasu, stojąc pod domem ś.p. Pana Nowickiego vel Nienackiego, rozmawiałem z gościem, który siedział w temacie. Chętnie opowiadał o szczegółach, choć przestrzegał, aby mieszkańców zbyt natarczywie o to, co w książce, nie wypytywać. Licho mnie podkusiło, by poruszyć wątek kryminalny owej zacnej opowieści. Facet w jednej chwili zrobił się bardzo małomówny i niczego ciekawego więcej nie usłyszałem.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#7 » 1 kwie 2019, o 01:19

Namawianie do pisania od lewej do prawej może rozsierdzić Mozetsa, który broni kultury żydowskiej w homogenicznej, słowiańskiej aż miło Ojczyźnie, która pozbyła się resztek wspaniałej kultury uśmierconej w większości w Auschwitz. Tę resztę odesłaliśmy do Izraela. 

W mojej rodzinie jest nazwisko Piłat. Umywam ręce i jedną nogę. Chociaż Mozets namawia do pisania od lewej do prawej, to wyczuwam w tym sarkazm. 

A teraz zastanawiam się dlaczego samochodzik pana Nowickiego był taki znienacka. 

Szczepanie, agencie śledczy, zadziwiasz mnie. Mam jednak nadzieję, że nie jesteś rasistą. 

No dobra, w homogenicznej ojczyźnie rasizm jest bardzo odległy, a tym samym bardzo rzeczywisty, bo indywidualny. 

Nie mamy od lat współżycia z innymi kulturami. 

No to teraz gwoli przyjmowania arabskich uchodźców. 

W żaden sposób, my katole po większości, nie jesteśmy na to gotowi. 

 

Wiem, że upraszczam. To takie zboczenie z klubu matematycznego w liceum. 

Nie zarzuciłem matematyki, tylko po części zapomniałem. 

Tę część, którą pamiętam włączyłem do poezji.


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#8 » 1 kwie 2019, o 07:23

Alchemik pisze:Namawianie do pisania od lewej do prawej może rozsierdzić Mozetsa
Nie narzekaj. Mozets miał dobry dzień, kiedy popełnił wpis powyżej. :)) 

 

Alchemik pisze:...w homogenicznej, słowiańskiej aż miło Ojczyźnie, która pozbyła się resztek wspaniałej kultury uśmierconej w większości w Auschwitz. Tę resztę odesłaliśmy do Izraela.
Trochę nam pomogli. Nie sądzę, by łatwo było znaleźć w Izraelu kogoś, kto mówi w Jidisz. 

 

Alchemik pisze:A teraz zastanawiam się dlaczego samochodzik pana Nowickiego był taki znienacka.
Chyba oddawał wewnętrzne sprzeczności, które autorem targały. Bycie komunistą z przekonania jest światopoglądem szczególnie niewdzięcznym. 

 

Alchemik pisze:Mam jednak nadzieję, że nie jesteś rasistą.
Mój pradziadek uratował w czasie wojny żydowską rodzinę. Sporo ryzykował, ale się udało. Jestem z pradziadka bardzo dumny. Po wojnie państwo Izrael nie obdarzyło go na szczęście żadnym zaszczytem. Ten zaszczyt by mnie w kontekście ostatnich wydarzeń mocno uwierał. Nie lubię Izraela, chociaż lubię i poważam Żydów. Jak widzisz, mój rasizm jest z tych najgorszych, najbardziej zwalcznych. 

 

Alchemik pisze:Nie mamy od lat współżycia z innymi kulturami.
Mamy, tyle, że wspołżycie, jak to współżycie... raz jesteś z przodu, raz z tyłu :)) 

 

Alchemik pisze:W żaden sposób, my katole po większości, nie jesteśmy na to gotowi.
Na pomoc jesteśmy gotowi, tyle że ci uchodźcy... są jacyś tacy... mało przekonujcy. Is fecit qui prodest mawiali Rzymianie. 

 

Alchemik pisze:Nie zarzuciłem matematyki, tylko po części zapomniałem. 

Tę część, którą pamiętam włączyłem do poezji.

Mądre.

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#9 » 1 kwie 2019, o 15:16

szczepantrzeszcz pisze:Na wstępie zaznaczam, że mój wpis nie pretenduje do roli artykułu, ale ma charakter pytania, na które, pomimo małego ruchu na Forum, mam nadzieję znaleźć odpowiedź... ewentualnie pół odpowiedzi. 

 

Zastanowiły mnie mocno słowa Bolly'ego w temacie, który (niestety) został skasowany na prośbę autora. 

 

Bolly pisze:Sam mam w rodzinie łudząco podobny przypadek, więc doskonale rozumiem Ciebie i twoją siostrę, ale ta osoba, o której myślę, niekoniecznie chciałaby, żeby jej doświadczenia tutaj opisywać.
 

 

Piszemy różne teksty, często, prawie zawsze, zahaczające o przeżycia, które były naszym udziałem, bądź udziałem bliższych i dalszych znajomych. Z jednej strony jest zrozumiałe, że każdy (pomijając rozmaite formy ekshibicjonizmu) pragnie swoją prywatność chronić. Z drugiej strony obserwujemy świat, obserwujemy ludzi, mamy nasze własne doświadczenia i przemyślenia. 

 

Czy można wyznaczyć cienką czerwoną linię pomiędzy Twoim i moim światem? W mniejszym stopniu interesują mnie regulacje prawne - wynik ewentualnego procesu i tak silnie zależy od tego kto "wyżej stoi", a jak strony "stoją" tak samo, o wyniku (również w znacznym stopniu) decyduje grubość portfela. Problem jest znacznie ciekawszy od strony etycznej. 

 

Co zrobić, aby napisać i nie skrzywdzić?

 

 

 

Co zrobić, aby napisać i nie skrzywdzić? 

Po pierwsze nie adresować. 

Pisać hipotetycznie. Najlepiej jako literaturę. 

W opowieści stać się osobą, o której piszemy. 

To utożsamianie działa najlepiej. 

 

Dopiero co przedstawiłem się jako złodziej leków, narkotyków z tratw ratunkowych w opowiadaniu Inicjacja

Opowieść jest prawdziwa w wielu szczegółach, choć nie dotyczy mnie osobiście. Po prostu, w końcu wykorzystałem pewne informacje. 

Myślę, że nikogo nie skrzywdziłem takim postawieniem sprawy. 

Czy rozwiązałem choć jedną czwartą Twoich wątpliwości, Szczepanie? 

 

Alchemik 

mieszający w tyglach


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#10 » 1 kwie 2019, o 17:07

Alchemik pisze:...utożsamianie działa najlepiej.
Tym stwierdzeniem sporo wniosłeś.

Poezjonauta
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 56
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#11 » 2 kwie 2019, o 13:15

Myślę, że inspiracje wyrastające z życia (cudzego, prywatnego, dowolnego) pomagają nam znaleźć w powstających utworach samych siebie. Znaleźć, osadzić, umiejscowić wobec dzieła, czy to wewnątrz, czy na zewnątrz. Utwory oparte choćby na ułamku rzeczywistości pozwalają nam odpowiadać na idee, które owe dzieła ze sobą niosą. 

Zgrabne"utożsamienie" i unikanie przedstawiania pewnych postaci wprost, to zręczne wyjście z sytuacji niejakiego odzierania z prywatności. Jednak sytuacja "nie pisz o innych" to wstęp do cenzury. Pisz z głową i szacunkiem, w końcu piszesz o człowieku. Jeśli ktoś uznaje się za osobę dojrzałą do opowiadania cudzych historii, powinien być wystarczająco odpowiedzialny, by historie te opowiadać godnie, tak jak na to zasługują.

"Sztuka jest zaiste nie chlebem, lecz winem życia"

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#12 » 2 kwie 2019, o 18:42

Dopóki piszesz o jasnych stronach ludzkiego żywota, sprawa jest prosta. Trochę gorzej, kiedy pojawią się cienie. Nie każdą cudzą historię można opowiedzieć bez szkody dla kogoś. Ale skoro twierdzisz, że sztuka jest nie chlebem, lecz winem życia, może należy dopuścić stan ewentualnego kaca i pisać?

Poezjonauta
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 56
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#13 » 2 kwie 2019, o 19:59

Albo nabrać wina w usta i nie odzywać się wcale.  

Owszem, nie każdą historię można opowiedzieć bez szkód. Stąd na twórcy spoczywa ciężar bycia człowiekiem świadomym.  

Najbardziej przerażają mnie historie, do których nikt nie znajduje słów. Niemrawo tak próbuje się o nich mówić. Żeby pamiętać. Więc może to właśnie o pamięć chodzi? Może należałoby pisać o tym, o czym nie powinno się zapomnieć?

"Sztuka jest zaiste nie chlebem, lecz winem życia"

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#14 » 3 kwie 2019, o 02:07

Pisać powinniśmy szczerze i od siebie. 

Nie zdradzamy tajemnic. Piszemy literaturę. Literatura to odzieranie boskości ze Stwórcy. 

Niektórym z nas, Tenże, pozostawił śladową moc tworzenia. Nie jest taka śladowa, kiedy czyta się Mistrzów. Również My potrafimy tworzyć światy.


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2850
Zobacz teksty użytkownika:

Granica tajemnicy

Post#15 » 3 kwie 2019, o 09:19

Poezjonauta pisze:Najbardziej przerażają mnie historie, do których nikt nie znajduje słów. Niemrawo tak próbuje się o nich mówić. Żeby pamiętać. Więc może to właśnie o pamięć chodzi? Może należałoby pisać o tym, o czym nie powinno się zapomnieć?
Też mi się wydaje, że kluczowa dla problemu jest umiejętność odnalezienia słów i imperatyw pamięci zbiorowej. Mam w rodzinie przypadek osoby, która jako dziecko, w 1917 roku, znalazła się sama (ojciec zaginął, matka umarła) w ogarniętej rewolucją Moskwie. Potem jeszcze miała w życiorysie Wołyń, wojnę w Armii Krajowej i ciężkie powojenne lata na wschodnich rubieżach Polski. Co ciekawe, osoba niezwykle pogodna, emanująca ciepłem i spokojną radością życia. Zostawiła po sobie pamiętnik. Bezcenne. 

 

 

Alchemik pisze:Literatura to odzieranie boskości ze Stwórcy.
Raczej odkrywanie w sobie tej boskości, którą w nas pozostawił. Niby na jedno wychodzi, jednak w kontekście ostatnich, gdańskich wydarzeń, moje sforułowanie, jeżeli nie lepsze, na pewno jest bezpieczniejsze w użyciu. Twoje, zastosowane w niewłaścwym miejscu i czasie, może urwać jaja przy samej szyi. ;))

Wróć do „Pogotowie literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość