Piszemy drabble (edycja 2011)

Konkursy, pojedynki i plebiscyty organizowane przez i dla Artefaktowiczów. Każdy użytkownik może zorganizować event literacki (więcej informacji: tutaj).
Neno
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 262

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#21 » 5 mar 2011, o 22:11

Jak widzę Onku zabrałaś słówko, to pozwoliłam sobie jedno z twoich wybrać :)
Można to ograniczyć chyba do 1 dnia, albo i krócej. Przynajmniej będzie chwila, aby coś innego dokończyć. Tak było w moim przypadku.

[center]Bal[/center]
Kochała bale.
Były one dla każdego chwilą, gdzie wszystko inne odsuwano na bok, a liczyła się tylko zabawa. Zakładano wtedy piękne, rzeźbione maski z długimi piórami, czy też drogimi kamieniami, oraz suknie przewiewne, aby móc swobodnie tańczyć. Ona jednak lubiła swoją zwykłą maskę ze złotą nicią, jako wzorkiem i wstążką długą aż do ramion. Była czerwona, jak jej sukienka. Są też i wstążki na rękach – znak dla panów.
Jak zawsze w nocy, na placu. Grała skoczna melodia, która wszystkich porwała do tańca. Ona jednak stała spokojnie i chowając w rękawie sztylet czekała.
W końcu, sama też chciała się zabawić.

Słówka te, co podałam wyżej ;]
[center]Nulla è Reale, Tutto è Lecito.[/center]
[center]Obrazek[/center]

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#22 » 5 mar 2011, o 22:15

Neno, wyprzedziłaś mnie o sekundy, ale wpisuję się w Twoje słówka też, więc wklejam. xD

[center]Taniec.[/center]

Długa suknia z szelestem wiruje dookoła, a uderzenia bosych stóp w wytarte deski pokładu stają się coraz szybsze. Nie zwraca uwagi na nic, wsłuchując się tylko w rytm muzyki i bicie własnego serca. Wiruje, z zamkniętymi oczami, krwistoczerwoną szarfą zawiązaną w pasie i rozpuszczonymi włosami.
Śmieje się, śpiewając na cały głos i tańcząc, pod gołym niebem, na otwartym morzu, rozświetlona blaskiem rozrzuconych po nieboskłonie gwiazd i księżyca, a nie wątłym światłem umieszczonych tuż przy maszcie lamp. Muzyka nie cichnie nigdy, ta noc trwa wieczność albo równie długo.
Kiedy otwiera oczy, natychmiast napotyka jego wzrok.
I uśmiecha się, specjalnie dla niego.



Książka, czekolada.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4940

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#23 » 5 mar 2011, o 22:20

Można to ograniczyć chyba do 1 dnia, albo i krócej. Przynajmniej będzie chwila, aby coś innego dokończyć. Tak było w moim przypadku.
No tak, wykorzystałam księżyc, bo Twoje słówko było na kolejce, skoro zaklepałaś słówka Szarl, po prostu możesz edytować tamtego posta i wkleić zaległe, jak to robiła kilka razy Lir :D
Trochu się chyba namieszało.

[center]Cmentarzysko[/center]
Stara, zamkowa biblioteka nigdy nie była jej miejscem. Pachniała kurzem, którego nie znosiła, pachniała pergaminem i woskiem świec, nigdzie indziej już nie rozpalanych. Rządy regałów, cisza, półmrok. Była też miejscem, w którym czas się zatrzymał. Wyglądała tak samo lata temu, za innych cesarzy, innych czasów.
Dopiero instynkt tchnął ją w to miejsce. Nie mogąc znaleźć porad u dwórek, doradców ani u własnego rozsądku, zaszła do cmentarzyska książek. Było to też cmentarzysko myśli, cudzych żywotów, nierzeczywistych światów i historii.
Czuła się jak w grobowcu. Ale sama czuła się martwa, więc czy nie było to idealne dla niej miejsce?


Niezapominajka / dzwon
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Szarl
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 759

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#24 » 6 mar 2011, o 19:34

Cyk, cyk, cyk, chuju-muju dzikie węże, mały badziew wyszedł sobie na spacerek.
Zaległe zaklepywane.


Kartka z kalendarza A.


Za każdym razem, gdy wyczuwał w powietrzu intensywny zapach cynamonu, wiedział, że Róża jest w pobliżu. Kątem oka obserwował jej wystudiowane ruchy.
Chodziła jak królowa, zawsze wyprostowana, stopy delikatnie wysunięte na zewnątrz, nigdy do środka i nigdy od pięty. Do środka chodzą tylko prostaczki bez manier i klasy, a nie ona. Nie Róża.
Za każdym razem, gdy łapała go na zerkaniu, w jej oczach, tych oczach, za które zabiłyby się tysiące kobiet, ziała potworna pustka. Pustka, która była dla niego nieunikniona.
Zapach cynamonu był udręką, od której nie mógł się uwolnić. Esencją tego, czego nie życzyłby najgorszemu wrogowi, a na którą sam się świadomie skazał.
"I'm not a bitch. I am THE Bitch. And for you I'm Ms. Bitch!"

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4940

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#25 » 10 mar 2011, o 17:50

Zapach cynamonu był udręką, od której nie mógł się uwolnić. Esencją tego, czego nie życzyłby najgorszemu wrogowi, a na którą sam się świadomie skazał.
Ładne, narzekasz! Powinnaś pisać częściej drabble, zgrabnie Ci wychodzą :D

No, kochani, nikt nie ma pomysłu na niezapominajkę albo dzwon?
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#26 » 10 mar 2011, o 18:33

Nie miałam w ogóle pomysłu, ale skoro ktoś ruszyć musi... xD

[center]Zmęczenie.[/center]

Była już naprawdę zmęczona tą ciągłą rutyną, najchętniej zapomniałaby całkowicie o obowiązkach i po prostu zasnęła na dłużej, najlepiej bez ustawiania tego koszmarnego budzika. Niestety, ostatnio wszystko zdawało się spiętrzać tylko na jej małej piramidce problemów do rozwiązania, która w ciągu chwil urosła do monstrualnych rozmiarów. Była zmęczona, wręcz wykończona, a na dodatek wciąż nie widziała końca tego koszmaru.
Być może nie miał nigdy się skończyć?
Jak pogrążona we śnie przetrwałą podróż przepełnionym miejskim autobusem, nieprzytomna wspięła się po schodach i skinęła głową sąsiadce.
Kiedy wróciła do domu, na biurku stał w szklance malutki bukiecik niezapominajek.
Pamiętał o jej urodzinach.


Świeczka i zakładka.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4940

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#27 » 27 mar 2011, o 15:08

Dobra, taki mega gniot, by tylko ruszyć -.- O niczym konkretnym.

Czytać
Knot zapadał się w wosk. Z każdą chwilą, z każdym podmuchem powietrza płomień spadał, malał, dławił się. Przechylał się lekko, gdy przewracała strony. Założyła za ucho kosmyk włosów opadający na oczy i westchnęła. Jeszcze kilka stron, kilkadziesiąt zdań życia postaci, do których tak się przywiązała. Wypuściła z głośnym westchnieniem powietrze z płuc, gdy skończyła.
Nie tak miało być. Nie mieli zginąć.
Świeca zgasła.

Rzucam przebiśniegiem i ogólnie kwiatem.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Haneul
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 69

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#28 » 21 kwie 2011, o 21:02

Skorzystałam z okazji i spróbowałam tego wieczoru sił w drabble — co ukrywać, to będzie drugi tego typu tekst w całym moim życiu. Modlić się tylko, by nie dobić Was. 030
Grunt jednak to optymizm — może moja głupota ruszy dalej tą, jakże intrygującą, zabawę~?

Przy okazji rzucam i kolejnym duetem słów kluczowych: więc albo filiżanka, albo telefon. Co kto woli.


[center]Odwaga[/center]Świat od tysiącleci należał tylko do odważnych. On mógł go jedynie podziwiać zza szklanej szyby — niczym dziecko, którego upragniona zabawka leżała po drugiej stronie wystawy.
Nie kryjąc, nie jeden i nie dwa razy przeklinał pesymizm oraz wiernie prześladujący go strach przed wzięciem spraw w swoje ręce. Ilekroć starał się zrobić w końcu krok do przodu, uciekał — tchórzył w ostatniej chwili, emocje kryjąc głęboko w sobie.
Doprawdy żałosne, pomyślał ponuro.

Wracając od najbliższego przyjaciela — również będącego jego, niczego nieświadomym, obiektem westchnięć — przechodził koło przebiśniegów. Na ich widok, aż uśmiechnął się kwaśno — zazdrościł tej odwagi, z jaką wyszły przeciw światu...!
[center]Wyobrażasz sobie, jak majestatyczny mógłby tu być podpis...?[/center]

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#29 » 22 kwie 2011, o 12:42

[center]Telefon.[/center]
Nie pokazywać emocji.
Taki jest przecież plan. Uśmiechać się szeroko, drapieżnie niemalże, tak, żeby wszyscy myśleli, że nie przymknąłbyś oka, widząc ich śmierć. Nie dbać o nic. Pić tylko najlepsze wino, brać do łóżka tylko najpiękniejsze kobiety. Nie zasypiać głęboko, być zawsze czujnym, nie pozwalać się podejść… Nie dbać o nic. Nie dbać o nich. Są tylko pionkami na waszej planszy, prawda? Czternasty to przewidział, Czternasty wiedział, że to się tak skończy.
Musicie wykonać plan.
Tylko dlaczego najtrudniejszą jego częścią jest zdjęcie ręki z telefonu z wykręconym numerem do kogoś, kto ponoć nie ma znaczenia?
To przecież tylko cztery lata.


Pisklak i deszcz
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Mań
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1216

Re: GO WITH THE FLOW!

Post#30 » 28 kwie 2011, o 23:33

Nie wiem czy tak to powinno wyglądać - ach, cudowny pierwszy raz!

[center]Głową w dół[/center]
Spoglądasz na wszystko i wszystkich z góry. Och, jakie to cudowne uczucie widzieć to, co dzieje się na całym świecie lub chociaż w drobnej jego części! Żar słońca sprawia, że barwy stają się intensywniejsze. Ty sam taki się czujesz: mocniejszy, zdolny do czegoś, co wyróżni cię spośród tylu innych. Rozkoszujesz się zimnym dotykiem wiatru, który opływa twoje małe ciałko; złote światło odbija się w szklanym oku, ale tylko przez chwilę, o ile znajdziesz w sobie dość odwagi, aby zerknąć na dostojne, ogniste oblicze. Często tego nie robisz, wolisz trwać w bezbarwnej obojętności, wstydliwej bezsilności. Wolisz lecieć głową w dół, nie zdając sobie sprawy, że zaraz całe twoje jestestwo rozbije się o szary, wydeptany chodnik. W końcu, jesteś tylko deszczem.

Baran lub tykwa.

Wróć do „Konkursy, plebiscyty i pojedynki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość