Promptowy sierpień

Konkursy, pojedynki i plebiscyty organizowane przez i dla Artefaktowiczów. Każdy użytkownik może zorganizować event literacki (więcej informacji: tutaj).
Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 17

Post#21 » 6 sie 2012, o 18:09

Jeden z moich ulubionych promptów, dwa utwory... i oba bardzo mi się podobały :D


damakarro - prześliczna ballada. Uwielbiam tę tematykę, miejscami miałam skojarzenia ze Świtezią, miejscami ze Świtezianką, trafiłaś idealnie w mój gust, więc nie mogę się nie zachwycić.
Zgodzę się z Lirą, że pojawia się problem techniczny, sama nie umiałabym go określić; troszeczkę dekoncentruje, czasem wytrąciło z czytania, ale też nie miał żadnego wpływu na moje odczucia.

Pryvian - gdy zobaczyłam imię Anny, od razu wiedziałam, że będę czytać z zainteresowaniem.
Najlepszy tekst eventu do tej pory. Pomysł powiązania Anny Boleyn z tematową białą damą naprawdę mnie urzekł i mimo że nigdy nie byłam przekonana do wizji Anny przede wszystkim kochającej - w twoją mogłabym uwierzyć, jest bardzo wiarygodna. Ładnie rozplanowałaś poszczególne fragmenty, każdy z nich jest dosadny i tak prawdziwy.
Muszę jeszcze dodać jedno moje spostrzeżenie. Już od początku widziałam pewne podobieństwo z końcową sceną serialu "Dynastią Tudorów", upewnił mnie wisior z B (zawsze wydawał mi się pewnym symbolem serialowej Anny). Z jednej strony bardzo ucieszyło mnie, że mogę przeczytać fanfiction właśnie do Tudorów (do tej pory napotkałam na tylko jeden dobry), ale z drugiej strony zdążyłam się już nastawić, że jest to tekst autorski bazujący tylko i wyłącznie na historii, i troszkę się rozczarowałam. Wiadomo, troszkę inaczej patrzy się na fick, inaczej na autorski tekst, ale mimo wszystko bardzo mi się podobało.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Pryvian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 207

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 17

Post#22 » 6 sie 2012, o 18:56

Dziękuję za komentarze. I bardzo się cieszę, że tekst się podobał.
Co do wizji Anny jako zakochanej kobiety - ukształtowały ją w głównej mierze "Kochanice Króla" (książka, na film nie mogę patrzeć) oraz zachowane fragmenty listów, które słała do Henryka w czasie, gdy była już uwięziona w Tower.

Camenne pisze:Muszę jeszcze dodać jedno moje spostrzeżenie. Już od początku widziałam pewne podobieństwo z końcową sceną serialu "Dynastią Tudorów", upewnił mnie wisior z B (zawsze wydawał mi się pewnym symbolem serialowej Anny).

Właśnie najlepsze jest to, że wisior istniał naprawdę i jest uwieczniony na przynajmniej dwóch portretach Anny :) Zresztą sama posiadam replikę, która jest najdroższą memu sercu pamiątką z wyprawy do Londynu.
Ogólnie tekst był planowany jako utwór własny, jednak trudno mi było się nie wzorować na serialu. Bo choć moja miłość do postaci Anny narodziła się na długo przed jego obejrzeniem, to scena spotkania Henryka z jej duchem jest najbardziej wbijającą w fotel sceną serialową, jaką w życiu widziałam. I nikt mi teraz nie wmówi, że ona go nie nawiedzała, nie ma mowy! :D
[center]She's my carer. She cares so I don't have to.[/center]

[center]ObrazekObrazek[/center]

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 17

Post#23 » 6 sie 2012, o 19:22

A jednak, w takim razie pozwoliłam sobie zbyt mocno zasugerować detalami, kłaniam się w pas, ale z drugiej strony - trudno od nich uciec :D Uwielbiam finałową scenę Tudorów i serialową Annę (zgadzam się! I niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że on nie kochał jej najżarliwiej i że nie żałował!), jest moją ulubioną wersją, a jej naszyjnik najmocniej kojarzy mi się właśnie z serialem... choć równie dobrze to w książce mogła być scena z naciskiem na naszyjnik jako symbolem przynależenia Anny do Boleynów i jej "boleynowatości", nie jestem już pewna :)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Mań
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1216

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 17

Post#24 » 6 sie 2012, o 22:37

Obydwie, Damakrro i Pryvian, zasługujecie na wielkie wow, gromkie brawa i szalony pisk. Ballada piękna, spokojna, mocno oddająca ducha romantyzmu, za co należy się ogromny plus. Pryvian, rozwaliłaś mnie swoją Anną, tekst napisałaś fantastyczny. I dla mnie Anna była wyrachowaną kobietą, dążącą do celu i kimś nie do pokonania, ale oczarowałaś mnie tą kochającą, gorąco wierzącą w wieczną miłość jej i Henryka.
Leżę i kwiczę z zazdrości, tak powiem.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1811

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 3

Post#25 » 7 sie 2012, o 12:14

Dziekuję wszystkim za słowa uznania, jak i krytyki. Sam tekst pisałam w tym samym dniu, co wstawiłam, czytając może ze trzy razy dla ewentualnych poprawek, ale widzę, że nie nabroiłam aż tak bardzo. :)
Z jednej strony zgodzę się, że tekst był suchy, a z drugiej nie (wiem, cholernie niekonsekwentne). Nie wyobrażam sobie napisania tego tekstu inaczej z nafaszerowaniem emocjami i kwiecistymi opisami, forma miałaby być właśnie taka. Co do końcówki - mówiąc szczerze, miałam z nią problemy, jak wybrnąć i jakoś to składnie skończyć, by się nie wygłupić, a ponieważ to tekst eventowy, to uznałam, że nie ma co wydziwiać tylko wkleić, a najwyżej kiedy indziej dopracuje się tekst.
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 22

Post#26 » 7 sie 2012, o 16:20

A u mnie dziewczynka ;)

[center]* * *[/center]

Dziewczynka ze słonecznikiem patrzyła, jak umiera.
Wprawdzie ciało leżące na zbyt szerokim łóżku, pośród zbyt dużej ilości pościeli diametralnie różniło się od tego rumianego, roześmianego dziecka, które na portrecie ściskało w pulchnej rączce łodyżkę kwiatu, jednak wciąż dało się dostrzec pewne podobieństwa. Spiralki jasnych włosów nadal okalały drobną twarzyczkę niczym słoneczna aureola, choć teraz najczęściej pot przyklejał je mokrymi wężykami do czoła. Miało ten sam lekko zadarty nosek oraz usta przywodzące na myśl pączek róży, mimo iż dawno straciły swój zdrowy kolor. Duże, błękitne oczy nie błyszczały już jednak dziecięcą ciekawością, obecnie niezmiennie zasnute mgłą bólu, a chude, papierowo blade dłonie, nie były zdolne nawet do utrzymania łyżki. Spoglądało tęsknie za okno, na rosnące za nim słoneczniki, świadome, że nigdy więcej nie dotknie ich jedwabistych płatków.
Miało piętnaście lat.
Dziewczynka pamiętała, kiedy jej dwie siostry kolejno wchodziły w ten wiek, spędzając czas na przygotowaniach do balu debiutantek, całymi dniami szczebiocząc o sukienkach, kapeluszach i kawalerach; marszcząc nosy, kiedy nie podobało im się, jak leży kreacja oraz wydając okrzyki zachwytu na widok najmodniejszych materiałów na sklepowych wystawach. Ona zaś podczas przymiarek podkradała niepotrzebne koronki i ścinki wstążek, po czym uciekała do garderoby matki, gdzie owijała się nimi niemal od stóp do głów, tańcząc przed lustrem i nie mogąc się doczekać, kiedy przyjdzie jej kolej.
Dwa lata temu, kiedy już wszyscy wiedzieli, iż najprawdopodobniej nie dożyje swojego pierwszego balu, poprosiła matkę, by pochowano ją w sukience debiutantki. Mama nakrzyczała wtedy na nią, potem zaczęła płakać, aż w końcu zamówiła krawcową, która ściągała miary spoglądając na zgromadzoną rodzinę niczym na szaleńców, usiłujących udawać, że ich najmłodsze dziecko nie umiera, tylko rzeczywiście przygotowuje się do pierwszego balu.
Sukienka czekała już na nią w szafie, uszyta z gładkiego, bladożółtego materiału, przepasana szeroką wstążką, o dekolcie zdobionym drobniutkimi kwiatkami w pastelowych kolorach. Prawdopodobnie była teraz nieco zbyt duża, mimo że uszyta dość dawno temu.
Dziewczynka ze słonecznikiem zastanawiała się, czy zobaczy, jak będzie w niej wyglądać.
Często rozmyślała nad tym, jak działa ta dziwaczna sytuacja. Słyszała kiedyś, iż portrety kradną kawałek duszy, jednak traktowano to raczej jako żart, czasem przedmiot flirtu z malarzem (dlatego obraz najstarszej siostry nigdy nie został skończony, a słowo „skandal” odbijało się echem od ścian ich domu przez kilka kolejnych tygodni. Porzucone dzieło stało przykryte starym prześcieradłem w najrzadziej używanym składziku, zaś akwarelowy uśmiech Marianny nie pozostawiał wątpliwości co do tego, że skradł artyście serce). Jej skrawek duszy dojrzewał wraz z całą resztą, a nawet wydawał się ją wyprzedzać. Wiedziała o zajściach, które działy się poza „jej” pokojem, rozumiała ból, którego wtedy jeszcze nie zdążyła doświadczyć i nawet się nie bała, lecz zwyczajnie nie miała pojęcia, co dalej.
Czy przyjdzie jej oglądać własną śmierć, zebraną przy łóżku rodzinę, lamentującą matkę, łkające siostry i trzymających się sztywno braci? Czy wreszcie zobaczy ojca, który od lat nie zbliżył się do jej sypialni, odkąd wprost przyznał, że jest za słaby, by patrzeć, jak cierpi jego najmłodsze dziecko? Czy będzie potem skazana na spoglądanie przez wieczność na pusty pokój, czy może przeniosą ją gdzieś indziej, gdzie będzie mogła obserwować, jak już bez niej toczy się życie najbliższych? Czy zobaczy dzieci, wnuki, prawnuki swojego rodzeństwa i czy zatrzymają się przy niej choć na chwilę, pokazując swoim pociechom tę ciocię, której nigdy nie poznały, bo umarła zbyt młodo?
A może jednak opuści portret, dołączy do reszty duszy i pójdzie z nią do nieba? Bo gdzie indziej miałaby trafić? Przecież nawet nie zdążyła zrobić nic, by zasłużyć na cokolwiek innego.
Na razie czuwała, w nieistniejącej dłoni ściskając łodygę nieistniejącego słonecznika. Chłonęła toczące się powoli gdzieś za ścianami sypialni życie, wsłuchiwała się w słabnący puls i urywane oddechy zwiastujące nadchodzącą śmierć. Czasem czuła się jak Adam i Ewa, którzy w jednej chwili zrozumieli zbyt wiele, a kiedy indziej miała ochotę po dziecinnemu tupnąć nóżką i odwrócić się od wszystkiego, z czym się nie zgadza.
Chciała uciec do jasnego ogrodu, schować się wśród kwiatów przerastających kilkakrotnie ją samą, czuć promienie słońca na twarzy oraz ciepły wiatr we włosach. Pragnęła słuchać świergotu ptaków i zbierać z krzaczków świeże maliny, wpychając je sobie garściami do buzi, nie zwracając uwagi na to, czy pobrudzi sukienkę. Tęskniła za tańcem i śpiewem i beztroskim bieganiem wśród grządek.
Póki co jednak czekała, z całego serca wierząc, iż tak właśnie będzie wyglądał jej Raj.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 15

Post#27 » 8 sie 2012, o 11:42

Faktycznie trochę bardziej "My mind/heart is a cage", jeżeli można to tak określić, ale i tak ładnie wpasowuje się w temat. Bardzo mi się podobało, ładna miniaturka. Podziwiam twoją umiejętność zawierania historii i emocji w garści słów, udało ci się przekazać głębię uczuć.
Rozczulił mnie ten fragment:
Nie pamiętasz, kiedy znalazłeś go pierwszy raz, płaczącego samotnie w szatni. Pamiętasz, że po pięciu minutach łkanych wyjaśnień miałeś ochotę wyjść i przywalić Aomine w twarz, tak mocno, jak tylko byłbyś w stanie(...)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

damakarro
Zdobywca Artefaktu 2012
Posty: 530

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 15

Post#28 » 8 sie 2012, o 17:41

Chociaż to krótki tekst, jak zawsze Lira porwały mnie, jak to określiła Camenne, emocje w garści słów ( pozwoliłam sobie w przytoczonych słowach zmienić jedną literkę. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz Camenne :) )

A ja dorzucam co mnie się spodobało.

Być może problemem jest to, że go nie kochasz, nie tak jak tego potrzebuje. Kise jest jak porzucony psiak, który nie potrafi zapomnieć – ty jedynie nie masz serca znów wyrzucić go na bruk. Więc czekasz i na początku rozumiesz. Potem udajesz, że tak jest. Wciąż szukasz odpowiedniej etykiety, zakładki do której mógłbyś wsadzić to, co jest między wami.
Przyjaźń? Nie, nie do końca.
Miłość? Z imieniem jego byłego, wciąż obecnym na całujących cię ustach?
Być może nie ma rozwiązania.
Z czasem przestajesz też go szukać.
,,Nie my, lecz nasza wrażliwość tu winna. Jesteśmy takimi, jakimi nas stworzono,,

damakarro
Zdobywca Artefaktu 2012
Posty: 530

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 17

Post#29 » 8 sie 2012, o 18:08

Lira... dziękuję przede wszystkim za wskazanie błędów i niedociągnięć w gładkości tekstu. I Tobie, Camenne :)
Może Wasze uwagi wreszcie mnie zmuszą do tego, by napisanemu tekstowi dać trochę czasu, by troszkę odleżał swoje, a potem wziąć go na warsztat i wnieść ewentualne poprawki. Tego mi chyba najbardziej brakuje przy pisaniu, końcowego szlifu dla tekstu. Oczywiście nie omieszkam w tym wierszu nanieść poprawki, jakie mi zasugerowałaś, Lira. :)
I wspaniałe jest to, że się Wam wiersz podoba. Miałam wątpliwości, czy zrobi na kimś wrażenie. :roll:

Pryvian, ujęło mnie to podzielenie czarownica, winna, ścięta itd. I do każdego elementu świetnie dopasowałaś krótki opis. Poza kochana oczywiście.

Patrz, bo oto jestem twą panią w bieli.


Krótkie, ale piękne. :)
,,Nie my, lecz nasza wrażliwość tu winna. Jesteśmy takimi, jakimi nas stworzono,,

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

PROMPTOWY SIERPIEŃ - 17

Post#30 » 8 sie 2012, o 20:36

damakarro - strasznie mi się spodobała ta ballada. Wprawdzie ja mam strasznego bzika na punkcie takiego ducha romantyzmu, bo wychowałam się na Mickiewiczu i "Ballady i romanse" czytywałam sobie na dobranoc i ledwie mnie ktoś trącnie takim klimatem, to już tracę rozum (kto grał w Wiedźmina 1, szybko się może domyślić, który rozdział jest moim ukochanym xD), ale nawet bez tego lekkiego "zboczenia" przyznałabym, że Twój wiersz jest czarowny. Chętnie napisałabym coś więcej w bardziej konstruktywnym tonie, lecz dzięki niej trafiłam znów do swojej krainy romantycznej szczęśliwości i nie chce mi się stamtąd wyłazić :D

Pryvian - wprawdzie mnie ten wątek historyczny najwyżej ciekawi, a nie fascynuje, lecz napisałaś naprawdę cudowne studium postaci. Podoba mi się, jak przedstawiłaś Annę, robiąc to, że tak powiem, z różnych stron (przepraszam, mój limit inteligentnych wypowiedzi najwyraźniej wyczerpał się zanim jeszcze powstał). I choć dużo mówi się tu o miłości, ja tu wyczytywałam przede wszystkim ból porażki. Malujesz Annę jako niezwykle ambitną kobietę i ja przede wszystkim wyczułam jej gorycz, bo przegrała z kimś, kto nie dorastał jej do pięt, kto nie był godzien tak naprawdę z nią konkurować. Końcówkę za to widzę przede wszystkim jako radość z tego pośmiertnego tryumfu, z tego, że znów ma władzę nad Henrykiem, że jest jej, to ona ostatecznie wygrywa. Widzę tu więc więcej żądzy władzy i ambicji niż miłości, ale też mi się to podoba :)
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Wróć do „Konkursy, plebiscyty i pojedynki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość