Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Breaking Bad

O tym, co się dzieje na szklanym i małym ekranie.
Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4766

Breaking Bad

Post#1 » 10 sie 2013, o 21:05

Breaking Bad opowiada o nauczycielu chemii, który, dowiedziawszy się, że choruje na raka, postanowił wykorzystać swoje umiejętności w nieco inny sposób niż nauczanie w liceum. Ogląda ktoś? Co o nim sądzicie?
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Giwi

Breaking Bad

Post#2 » 10 sie 2013, o 22:09

Z pewnością jest na mojej liście "Do obejrzenia", ale moje pytanie jest takie: czy ten serial jest naprawdę aż tak dobry, jak mówią inni?

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Breaking Bad

Post#3 » 10 sie 2013, o 22:10

Przerwałem oglądanie mniej więcej w tym momencie gdy Walt jest już łysy i zabija (dobrze pamiętam?) jakiegoś Tuco. Potem włóczy się z gołym ptaszkiem po supermarkecie. To było z rok temu.

Głównym problemem serialu jest, że nie lubię bohaterów. Głównego także. Walt, jego łysa glaca, niemrawy syn, denerwująca żonka i gostek typu ziom alias szerokie porty obchodzą mnie tyle co spuszczenie wody w kiblu. Serial ma klimat, surowy, ale ma, zakrawa to z lekka na Fargo bez śniegu, w wydaniu okołomeksykańskim.

Ale chyba zacznę od nowa, bo Walt podobno przestaje majaczyć o moralności.

A ty co?
The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4766

Breaking Bad

Post#4 » 10 sie 2013, o 22:42

Giwi, trudno mi powiedzieć, kończę dopiero drugi sezon, więc nie jestem ani na bieżąco, ani szczególnie wprowadzona w fabułę, a najlepsze podobno jest w następnych sezonach. Faktycznie ciężko zainteresować się postaciami, mnie wciąż żadna ani nie grzeje, ani nie ziębi, a zdążyło się ich trochę nazbierać, jednak fabuła jest ciekawa. Klimat też faktycznie specyficzny, mi odpowiada.

Ale chyba zacznę od nowa, bo Walt podobno przestaje majaczyć o moralności.


Przestaje, przestaje. Walt akurat ciekawie się rozwija.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1546

Breaking Bad

Post#5 » 13 sie 2013, o 11:13

Zaczęłam! ZACZĘŁAM. I wpadłam. Zakochałam się. Omujborze, wracam. Póki co niewiele jestem w stanie powiedzieć (tzn. niewiele sensownego), prócz tego, że kocham emocje w tym serialu. O, tak. Zastanawiałam się, co w nim jest takiego super, że Hatak aż tak go wychwala... Zaczęłam oglądać i już wiem. :-)

Proszę nie spoilerować jawnie, bo tego nienawidzę - będę gryzła. Jak skończę pierwszy sezon, to się odezwę. :D
where does everybody go when they go?

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Breaking Bad

Post#6 » 29 sie 2013, o 22:09

Ja też zaczełem od nowa, to jest od 5 odcinka 2 serii. 10 odcinek 3 serii mi się dłuży, ale ogólnie serial miazga. Nadal nie za bardzo lubię bohaterów, irytują, ale gama charakterów jest ciekawa, urozmaicona. Ogólnie myślałem że Walt szybciej stanie się zatwardziały, a tu końcówka 3, a on nadal pęka.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1546

Breaking Bad

Post#7 » 23 wrz 2013, o 07:36

BB najlepszym serialem dramatycznym na Emmach. :D Zdecydowanie zasłużenie!
where does everybody go when they go?

Szeptun
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 40

Breaking Bad

Post#8 » 14 gru 2013, o 20:40

Jeste bezdyskusyjnie za...
pozwólcie, że wkleję fragment tego co napisałem na jednym blogu:

Jakże się cieszę, że nie oglądałem na bieżąco losów Waltera White'a. Teraz mogę chłonąc "Breaking Bad" odcinek za odcinkiem, nie obawiając się cliffhangerów i dłuuugich odstępów między sezonami.
Wiem, że większość psycholi, którzy to przeczytają uznaje Waltera za króla, a Pinkmana za księcia. U mnie jest odwrotnie - A. Paul to zdecydowanie nie "drugie skrzypce". A Vince Gilligan jest demiurgiem... Ach te patenty.

Co kilka epizodów jest taki, który ryje czachę, totalnie rozwala... żaden inny serial poza klasycznymi "Rome", "Lost" lub np. "Prison Break" już nie posiada takich patentów...
Sednem jest scenariusz...

Babrach
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 11

Breaking Bad

Post#9 » 24 lut 2015, o 16:00

A ja nie potrafię skumać fenomenu tego serialu. Generalnie w tego typu produkcje za bardzo się wkręcam - w liceum celowo utykałem na jedną nogę i rysowałem na ciele tatuaże długopisem - dlatego staram się wybierać raczej te najlepsze. Musiało więc paść na "Breaking Bad", od dawna reklamowany jako jeden z najlepszych tasiemców w historii. Dodatkowym atutem okazał się fakt, że nie jest to serial przesadnie długi.

Tymczasem wizja przedstawiona przez twórców jest dla mnie totalnie niewiarygodna i de facto mało wciągająca. Jakoś trudno uwierzyć mi w wybitnego nauczyciela chemii, który właściwie to nagle staje się cenionym wyrobnikiem narkotyków. Zwolennicy podkreślają świetnie ukazany łuk przemiany bohaterów, ale do mnie on po prostu nie trafia. Za mało tu frajdy, za mało fabularnych połamańców rodem z "Prison Break". Że wolę czystą rozrywką, że to mało ambitne? Trudno ;)

Na szczęście już za kilka dni premiera trzeciego sezonu "House of Cards"... :)

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Breaking Bad

Post#10 » 28 lut 2015, o 00:02

Kiedyś już pisałem, że film to współczesny odpowiednik poezji, a serial - powieści. Breaking bad prezentuje poziom Dostojewskiego w psychologizowaniu, bezceremonialności i analizowaniu dusz ludzkich.

Zarzut o niewiarygodność nietrafiony, nie takie scenariusze życie pisało. Breaking bad to - w wielkim skrócie - american dream w realiach nie-tak-znowu-dreamowych, bo atmosfera jest ciężka, Ameryka przedstawiona brzydka jak Pamela Anderson po serii operacji plastycznych, a każdy bohater umoczony w moralnym błocie. Serial nie ma chyba słabego punktu, są świetne, nie do końca lubialne postaci, konkretna akcja, która nie daje się nudzić, a surową poezję pojedynczych kadrów doceni na pewno każdy fan kinematografii. Wielkim plusem jest też absurdalne, intelektualne poczucie humoru, które często dodatkowo podkreśla realizm i dramatyczność sceny.

A Prison Break? SZMIRA.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Wróć do „Film i serial”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość