Gra o tron - sezon 6

O tym, co się dzieje na szklanym i małym ekranie.
Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Gra o tron - sezon 6

Post#1 » 25 kwie 2016, o 17:28

Przyznać się, kto już oglądał najnowszy odcinek? :D
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Olotka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 33

Gra o tron - sezon 6

Post#2 » 25 kwie 2016, o 22:07

JA! :lol: Wykorzystałam HBO GO, ale nic nie będę pisać, coby nie spoilerować drogim forumowiczom... :>
Take my love, take my land, Take me where I cannot stand
I don't care, I'm still free, You can't take the sky from me

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 575

Gra o tron - sezon 6

Post#3 » 25 kwie 2016, o 23:15

Obejrzawszy i ja. Najbardziej podobał mi się Tyrion chcący zjeść dziecko :lol:
Końcówka ciekawa.
Też oglądam na HBO :D

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Gra o tron - sezon 6

Post#4 » 26 kwie 2016, o 06:52

Mi też! :D I mina Dany, gdy okazało się, że khal Moro za nic ma jej milion tytułów.
Mocno rozczarowuje mnie wątek Martellów i tez zastanawia, czy żmijki potrafią się teleportować, bo może źle pamiętam, ale statek z Tristane chyba wypłynął w finale 5 sezonu? Ale może będzie wyjaśnione, zobaczymy.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 575

Gra o tron - sezon 6

Post#5 » 26 kwie 2016, o 08:29

Mocno rozczarowuje mnie wątek Martellów i tez zastanawia, czy żmijki potrafią się teleportować, bo może źle pamiętam, ale statek z Tristane chyba wypłynął w finale 5 sezonu?

O właśnie, też mnie to zastanowiło... Tak, statek wypłynął w ostatnim odcinku.

Alenna
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 54

Gra o tron - sezon 6

Post#6 » 26 kwie 2016, o 19:18

Też obejrzałam i przez większość odcinka miałam albo facepalma albo mówiłam do telewizora "Ale... ale... Ale jak to? To już?!"
 Rozwiń, aby przeczytać
(np. przy wybiciu Martellów, czy pokonaniu rycerzy Boltonów przez Brienne).

Tak w sumie to sam odcinek bez większych zaskoczeń dla kogoś kto czytał książki i próbował teorii/śledził zwiastuny do nowego sezonu, ale zawsze to umilenie w oczekiwaniu na Wichry Zimy =)
Mózg przeżarty wattpadem

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Gra o tron - sezon 6

Post#7 » 4 maja 2016, o 03:10

Aż się zalogowałam, tak bardzo muszę ponarzekać. [UWAGA, SYPIĘ SPOILERAMI]

Mocno rozczarowuje mnie wątek Martellów i tez zastanawia, czy żmijki potrafią się teleportować, bo może źle pamiętam, ale statek z Tristane chyba wypłynął w finale 5 sezonu? Ale może będzie wyjaśnione, zobaczymy.

Yup. Teleport. Widać Littlefinger opatentował i zaczął masowo produkować swoje urządzenie teleportujące. Może dlatego go nie ma teraz w serialu. Zajmuje się biznesem xD
Wątek Dorne jest tak boleśnie głupi. Już nawet nie chodzi o to, że Ellaria kompletnym przeciwieństwiem Ellarii z książki, która miala już dość kultu zemsty, bo widziała, że nie prowadzi do niczego dobrego. Nie chodzi o to, że wszystkie Żmijowe Bękarcice są takie same - serio, nawet nie wiem, która jest która, co zresztą za różnica. Jest zwyczajnie bez sensu. "Pomszczę śmierć Oberyna mordując jego brata i bratanka, ostatecznie grzebiąc prawowitą linię rodu". A książęca straż zwyczajnie stała i patrzyła jak mordują ich księcia. Z powodu ponieważ. A nie, z powodu "słabi mężczyźni nie będą już rządzić Dorne". A Doran był złym władcą ponieważ...? ???? ??????? Nie, wybaczcie, nie mam siły, głupota tego wątku mnie pokłada.


W ogóle linia czasowa jest pogmatwana, np. zdążyli popłynąć z Dorne i z powrotem, tymczasem na Murze minęły dwa dni. Srsly?

Margaery siedzi w pierdlu w zasadzie nie wiadomo za co (i czy to nie zabawne, że powiedzieli Natalie Dormer, że jej postać będzie się całkowicie różnić od Anny Boleyn?) i ma się przyznać nikt nie wie, do czego. Zamknięta przez organizację religijną, która powstała nie wiadomo czemu (bo tło polityczne, z której urodziła się w książce w serialu jest nieobecne). I której tak w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi.

Cersei została mniej-lub-bardziej-samotną matką, okrutnie pokrzywdzoną przez los. Zorientowałam się, że w tej serii chyba mamy jej współczuć i z nią sympatyzować. Fuck no.
Jaime próbujący być wujkojcem dla swoich dzieci nigdy nie przestanie mnie śmieszyć. Przez łzy.

Boltonowie. Nikt nie wie, co się tam właściwie dzieje. Raz mają poparcie Północy, raz go nie mają, Spec Ops "20 Good Men", które pokonało armię Stannisa zostało najwyraźniej częściowo skasowane przez Brienne... i Podricka. Welp. Roose ma jakoś tak 1/10 z rozumu, z którym wystartował, bo co chwila chwali się swojemu synowi-psychopacie, że ma w drodze prawowitego potomka. Gdyby książkowy Roose miał w drodze prawowitego potomka, Ramsay zostałby wysłany w drogę bez powrotu w towarzystwie swoich Spec Opsów, które tak naprawdę należą do Roose'a. No cóż, w świetle całej tej głupoty, ostatni odcinek nie dziwi ani trochę.

A propos, co mnie najbardziej rozśmieszyło w ostatnim odcinku, to że serial wreszcie przypomniał sobie o Balonie Greyjoyu, zwycięzcy Wojny Pięciu Królów poprzez walkower... tylko po to, żeby od razu go skasować. Nie kłamię, śmiałam się na głos.

Tyrion został megaśną Mary Sue. Taką, że bardziej się nie da. No bo jeśli ktoś nie śledzi książek i teorii wokół nich, nawet nie wie, że coś takiego jak "Tyrion Targaryen" kołacze się po fandomie już od jakiegoś czasu. Zamiast tego w serialu mamy kolesia, który opowiedział smokom smutną historię z dzieciństwa, rozpiął ich łańcuchy i wyszedł. Welp.

Serial umiera. Nie wiem, czy odbije się to na oglądalności, czy jego kultowość będzie wystarczająca, żeby pociągnąć go do przodu, nie zważając na to, że fabularnie jest gorszy z odcinka na odcinek. Każdy sezon miał jakieś dziury, każdy miał jakieś nonsensy, ale teraz powoli robi się kumulacja. Wątki są pozbawione sensu, postacie są niespójne (Davos, który nagle jest numer 1 fanem Melisandre? Melisandre, która traci wiarę, słyszy motywującą przemowę Davosa i nie tyle odzyskuje wiarę w R'hllora, ale w siebie? I wykonuje rytuał, który jest z jej wiarą związany nie przejmując się już wiarą? WHAT), nie wiadomo już, o co komu w zasadzie chodzi. Można to wszystko rozkładać na czynniki pierwsze i wyjdzie że w zasadzie jest jeszcze gorzej. Nie porzucam GoT, bo choć na początku sie zirytowałam, w zasadzie to co się tam dzieje szczerze mnie śmieszy. Nadal jest dla mnie dobrą formą rozrywki, ale już nieco innej.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Gra o tron - sezon 6

Post#8 » 4 maja 2016, o 15:29

Margaery siedzi w pierdlu w zasadzie nie wiadomo za co (i czy to nie zabawne, że powiedzieli Natalie Dormer, że jej postać będzie się całkowicie różnić od Anny Boleyn?) i ma się przyznać nikt nie wie, do czego. Zamknięta przez organizację religijną, która powstała nie wiadomo czemu (bo tło polityczne, z której urodziła się w książce w serialu jest nieobecne). I której tak w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi.


I właśnie dlatego współczuję osobom, które nie czytały książek, bo dla nich pewnie spora część wątków jest zupełnie znikąd. Nie tylko Wróble. Może im to nie przeszkadza, nie wiem, ale szkoda, że nie jest to nijak nakreślone w serialu.
Mi się odcinek podobał bardziej niż poprzedni, ale już trochę temu przestałam oceniać je pod kątem fabularnym, bo dawno temu serial rozjechał się za bardzo z książkami i przestał im dorównywać. Rozrywkowo jest okej, jak dla mnie.
Swoją drogą postacie rzeczywiście odchodzą od swoich osobowości, ale mi akurat dość spodobał się Davos wyciągający dłoń do Melisandre, choć mogło to być lepiej przedstawione - bo przeszedł ze skrajnej niechęci do współczucia jak za pstryknięciem palców. W końcu tylko głupcy nie zmieniają zdania, zwłaszcza w obliczu zagrożenia.
Ramsay jak zwykle... no cóż, udowodnił, że jest Ramsayem :D
W wątku Dorne martwi najbardziej to, że wybili władcę i następcę tronu, chyba nie bardzo zastanawiając się, kto i jak będzie kontrolował Dorne; bardzo lubię Dorne, a wygląda na to, że samo siebie wykluczyło z wyścigu o Tron.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Gra o tron - sezon 6

Post#9 » 11 maja 2016, o 14:08

Poprzedni odcinek mogłabym w zasadzie skomentować jednym:


Tower of Joy, ach jakże można z...niszczyć tak wyczekiwaną scenę. Oczywiście nie uważam, że powinna być taka sama jak w książce (choć osoby mogłyby się zgadzać), szczególnie biorąc pod uwagę, że tamta była czymś, co przyśniło się Nedowi w gorączce i nie może być brana dosłownie (a jednak serial dosłownie przeniósł część dialogu, heh), ale niektóre rzeczy mogłyby się zgadzać. Jak na przykład Poranek. A nie Poranek i Także Poranek. Ser Athur Dayne Miecze Poranka? Serio? Wiem "to serial i nie wszystko mu się tam zgadzać z książką". No niby tak, ale jeszcze parę sezonów temu, podejście serialu do walki dwoma mieczami była taka:



Cóż.
Ale idźmy dalej. Bran mówi, że jego ojciec opowiadał o tej walce tysiące razy. D&D za kulisami powiedzieli, że każde dziecko słyszało o tej walce. No to się Ned musiał naopowiadać, biorąc pod uwagę, że przeżył tylko on i Howland Reed. Albo to Reed ma taki długi jęzor. W dodatku najwyraźniej obaj nakałamali, bo powiedzieli, że Ned pokonał Dayne'a w pojeynku. Wow. Wow...
Nie wątpię, że oryginalnie zakończenie tej walki zapewne mniej więcej tak wyglądało. I zapewne dlatego Ned za bardzo o tym nie opowiadał (no i dlatego, że bylo to zbyt blisko Lyanny i obietnicy, jaką jej złożył i wszystkich tych rzeczy, o których Ned, no właśnie, NIKOMU NIE MÓWIŁ), bo nie był ani z tego dumny, ani nie czuł że przyniosło mu to chwałę. Bo Ned był honorowym człowiekiem. I tu mamy to, co boli mnie najbardziej, czyli serialowe podejście do honoru, gdzie honor jest naiwny i głupi, a honorowi ludzie naprawdę nie istnieją. Więc trzeba go odebrać także Nedowi, a na dodatek zrobić z niego kłamcę. Wow.

Myślałam, że przy tak niskich oczekiwaniach serial już nie jest w stanie mnie zawieść. Cóż, niestety się myliłam.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Gra o tron - sezon 6

Post#10 » 13 maja 2016, o 14:20

Teraz co nowy odcinek wyczekuję twojego posta :D
Co do honoru, to nie zwróciłam uwagi oglądając odcinek, ale fakt, w całym serialu jest to mocno trywializowane; w sumie Lannisterowie z początku byli przedstawiani jako ci, którzy mają rozum, nie honor, i poniekąd w honorowym zachowaniu Neda ludzie upatrują klęski całego rodu Starków.
Ale podoba mi się to, że wizje Brana kręcą się wokół Lyanny, może jeszcze pojawi się coś ciekawego.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Wróć do „Film i serial”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości