Interstellar (2014)

O tym, co się dzieje na szklanym i małym ekranie.
Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 861

Interstellar (2014)

Post#21 » 20 sie 2016, o 19:26

Obejrzałam i muszę stwierdzić, że film jest na dwóję z plusem. Dlaczego?Po pierwsze - zero emocji. Po drugie - zero konsekwencji i bardzo słaby scenariusz. Film sobie leci, ogląda się to to jak relację z jakiegoś dokumentu i gdyby nie porządny początek, zapewne bym go wyłączyła w połowie. Ale początek dawał nadzieję, że jeszcze będzie wielkie WOW. No cóż...nie było. Za to wielkie WTF?! Cooper nagle otrzymuje współrzędne i zmierza, żeby odkryć Bóg wie co. Potem trafia do wielkiego laboratorium i leci w kosmos. Zostawia rodzinę i sobie leci. Ja rozumiem, że może oni to wszystko skrócili, nie pokazali przygotowań, ale przez to nie czuło się żadnych emocji,a fabuła wydaje się nierzeczywista. Nie da się utożsamić z bohaterem, wczuć w jego ból i dylematy, bo ich nie ma. Jedna scena na której płacze, tyle. Chyba najmocniejsza scena z całego filmu. I to ratowanie ziemi. Jakoś puste takie, same frazesy, brakło mi człowieczeństwa w tym filmie i porządnego scenariusza, z sensem przede wszystkim. Końcówka koszmarna. Słów mi brakło na bezsens tej całej teorii. Nawet nie jestem w stanie tego ogarnąć, bo ma tyle luk, że głowa boli.

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Interstellar (2014)

Post#22 » 20 sie 2016, o 19:32

Anna Nazabi pisze:Obejrzałam i muszę stwierdzić, że film jest na dwóję z plusem. Dlaczego?Po pierwsze - zero emocji. Po drugie - zero konsekwencji i bardzo słaby scenariusz. Film sobie leci, ogląda się to to jak relację z jakiegoś dokumentu i gdyby nie porządny początek, zapewne bym go wyłączyła w połowie. Ale początek dawał nadzieję, że jeszcze będzie wielkie WOW. No cóż...nie było. Za to wielkie WTF?! Cooper nagle otrzymuje współrzędne i zmierza, żeby odkryć Bóg wie co. Potem trafia do wielkiego laboratorium i leci w kosmos. Zostawia rodzinę i sobie leci. Ja rozumiem, że może oni to wszystko skrócili, nie pokazali przygotowań, ale przez to nie czuło się żadnych emocji,a fabuła wydaje się nierzeczywista. Nie da się utożsamić z bohaterem, wczuć w jego ból i dylematy, bo ich nie ma. Jedna scena na której płacze, tyle. Chyba najmocniejsza scena z całego filmu. I to ratowanie ziemi. Jakoś puste takie, same frazesy, brakło mi człowieczeństwa w tym filmie i porządnego scenariusza, z sensem przede wszystkim. Końcówka koszmarna. Słów mi brakło na bezsens tej całej teorii. Nawet nie jestem w stanie tego ogarnąć, bo ma tyle luk, że głowa boli.

Słuszna diagnoza.
Matt C.

Wróć do „Film i serial”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość