Doctor Who

O tym, co się dzieje na szklanym i małym ekranie.
Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Doctor Who

Post#91 » 12 wrz 2013, o 17:23

Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie i nie zaspoilerować. :D Śmierć Jo jest głównym motywem i jest rozwiązana w całkiem ciekawy sposób... O I, Davros słyszałam, ale chwilowo mam jeszcze dwa inne do przesłuchania (Blood of the Daleks i Spare Parts). Na I, Davros muszę nazbierać, bo 4 x 5 funtów to już nie jest mało. :<
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Capitano L
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Doctor Who

Post#92 » 12 wrz 2013, o 17:30

Lira pisze:Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie i nie zaspoilerować. :D Śmierć Jo jest głównym motywem i jest rozwiązana w całkiem ciekawy sposób...


Tak mnie zachęciłaś, że skazuję mój biedny portfel na anoreksję, i kupuję :)

Jeszcze w temacie słuchowisk: Okładka "Doctor Who Magazine" tematycznie powiązana z zawierającym wielu Doktorów słuchowiskiem "The Light at the End"
Jak się nie ma, co się lubi
To nie lubi się i tego, co się ma


Andrzej Poniedzielski

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Doctor Who

Post#93 » 14 lis 2013, o 14:10

Znalazłam dzisiaj coś takiego. Przynajmniej o połowie nie wiedziałam wcześniej i, szczerze mówiąc, teraz nie mogę się już doczekać. :D

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-U3jrS-uhuo&feature=youtu.be[/youtube]

:serce: :serce: :serce: :serce: :serce:
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Capitano L
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Doctor Who

Post#94 » 14 lis 2013, o 14:12

Świetne, ale...czemu nie w samym odcinku? Dużo lepiej by było.
Jak się nie ma, co się lubi
To nie lubi się i tego, co się ma


Andrzej Poniedzielski

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Doctor Who

Post#95 » 14 lis 2013, o 14:13

Niekoniecznie, Moffat ma ograniczoną ilość czasu na odcinek. Dzięki temu, że ta część to prequel na cele charytatywne - więcej cudownej treści.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Capitano L
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Doctor Who

Post#96 » 20 lis 2013, o 20:44

Nowy klip do jubileuszowego odcinka:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4L1RnbLt4pY[/youtube]
Jak się nie ma, co się lubi
To nie lubi się i tego, co się ma


Andrzej Poniedzielski

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Doctor Who

Post#97 » 20 lis 2013, o 20:53

Och, proszę,
 Rozwiń, aby przeczytać
niech to oznacza, że Rose jest całkowicie i wyłącznie Bad Wolf, w takiej wersji jak najbardziej ją zniosę.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Capitano L
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Doctor Who

Post#98 » 24 lis 2013, o 17:22

"The Day of the Doctor"

Nie jestem zachwycony - nie do końca wykorzystano potencjał, jaki ewidentnie był w tej historii. Ale do rzeczy. Największa wada to fakt, iż ta straszna, tajemnicza rzecz przez którą Doktor Hurta był "zapomniany" okazała się tym, o czym Dziewiąty i Dziesiąty zwyczajnie mówili - czyli żadnym sekretem. Co do innych spraw: super, naprawdę super, że na końcu pojawił się Tom Baker. Ale czy wielkim problemem byłoby, gdyby oprócz tego np. w rolę jednego z żołnierzy królowej Elżbiety, którzy aresztowali Doktorów wcielił się Peter Davison? Albo gdyby ów anonimowy gość, który na początku informował Clarę o wiadomości od Doktora byłby grany przez Colina Bakera lub Sylvestra McCoya? Za to wprost nie umiem się dąsać na to, że wydarzenia dotyczące Wojny Czasu z "Day..." kłócą się z tymi z "The End of Time". (Może dlatego, że "The End..." to była katastrofa :) ) No i wątek Zygonów był kapeczkę urwany, a szkoda. Teraz jednak zalety: Doktor Hurta tyle mówił o "byciu dorosłym" a pajacował na równi z Dziesiątym i Jedenastym. Wspomniany Dziesiąty, o dziwo, nie emował, a ponieważ żadnemu chcącemu mu zrobić krzywdę kosmicie nie stało się nic złego, nie rzucał się na nikogo z piąchami ;D Super było przywrócenie Gallifrey i trzynastu Doktorów. (Swoją drogą ciekawe, czemu z Doktora granego przez Capaldiego dostaliśmy tylko oczyska) Co do postaci granej przez Billie Piper, czymkolwiek rzeczona postać była, nawet nieźle to wypadło.
Jak się nie ma, co się lubi
To nie lubi się i tego, co się ma


Andrzej Poniedzielski

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Doctor Who

Post#99 » 25 lis 2013, o 18:35

Ochłonęłam, mogę się wypowiadać. :D Z jednej strony fabularnie mi się nie podobało. Historia była poszatkowana, sam styl prowadzenia był jak na Moffata wyjątkowo słaby. Ale... Właśnie. To był jeden wielki fix-it i to mi się podoba. Moffat naprawił to, co tylko mógł z czasów Daviesa, nie tylko nie użył Rose, ale też dał Billie postać, która wykorzystała jej talent i urodę, 8.5 nie był zmierzłym staruchem, dał się polubić nawet w tak krótkim czasie... Jedynym ale jest Clara, która w zasadzie była odsunięta na trzecie, albo i czwarte tło.

Co do tego pojawiania się innych Doktorów... Z tego, co Baker powiedział wynika, że niedługo powinni pojawić się też inni. Powiedział coś w stylu "możesz spodziewać się też spotkania innych znajomych twarzy". To by stanowczo było ciekawe.

Przedstawienie Capaldiego to przyszły odcinek, nie dziwię się, że Moffat nie chciał psuć niespodzianki. :>

Generalnie odcinek zamieszał, ale raczej bardziej pozytywnie, niż negatywnie. Tylko skąd oni na Gallifrey wzięli te dzieci?!
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Doctor Who

Post#100 » 25 lis 2013, o 20:32

Uch, dzieci na Gallifrey mnie mierziły. I wszędzie czerwone szaty Prydonu.
Zgadzam się, fabularnie było w zasadzie słabiutko i raczej mało ciekawie. Plusy to Rose, która tak naprawdę ostatecznie nie było Rose i wspomniany przez Lir fix-it, który wreszcie zlikwiduje Time War angst. I może wrócą Time Lordzi. I Doktor przypomni sobie, dlaczego stamtąd uciekł. Może mamy szansę na powrót Mastera? Albo nawet Rani? Dobre perspektywy.

Za to moje serce skradło The Five(ish) Doctors Reboot. Płakałam ze śmiechu. To było absolutne cudo od początku do końca.

Podsumowując ze wszystkiego, co wyszło na rocznicę, mój ranking układa się tak:
1. The Light at the End
2. The Five(ish) Doctors Reboot
3. The Day of the Doctor

Ale to dlatego, że jeszcze nie widziałam "An Adventure in Space and Time" :)
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Wróć do „Film i serial”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość