Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”! Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
InfraRedSubZeral
Użytkownik zbanowany
Posty: 593

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#1 » 6 gru 2014, o 13:06

Czy Waszym zdaniem brutalne gry video i komputerowe wpływają na zachowanie osób grających? Zauważyliście zmiany w zachowaniu u innych i u siebie? Podobno z grami jak ze sterydami. Wpływ wywierają i uważać trzeba....
________
Ludzie są stworzeni do tego, by pożądać

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4753

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#2 » 6 gru 2014, o 16:05

Żeby móc zauważyć związek, trzeba by przeprowadzić obserwację na ogromnej grupie ludzi, więc nie wyciągałabym pochopnych wniosków. Generalnie uważam, że może coś w tym być - dlatego, że dużo na pewno zależy od psychiki grającego, są osoby, na których granie nijak nie wpłynie, ale znajdą się i te chłonące z otoczenia i innych źródeł. Trochę śliski temat.

Sama grywałam w brutalne gry, może nie najbrutalniejsze, ale jednak. Nie widzę żadnego związku, zawsze stroniłam od przemocy, ręki na nikogo nie podniosłam i to się nie zmieniło.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Mglisty wilk
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#3 » 6 gru 2014, o 19:03

Takie zachowania zależą od podłoża osoby poddanej wpływowi brutalności. Pamiętam, że kiedyś były przeprowadzane takie badanie. Okazało się, że brutalne gry mają wpływ na sferę psychiczną gracza. Jednakże było to uzależnione od obecnego stanu psychiki. Czyli - jeśli osoba była "świrem" przed badaniem (lub po ciężkich przeżyciach itd). to po dawce brutalności z gry wideo faktycznie może stać się osobą brutalną. Natomiast ludzie, którzy mieli w miarę spokojnie życie, gry wideo będą działać w inną stronę. Ich psychika będzie skutecznie oddzielać świat realny od świata gry. Wiadomo, że są tu wyjątki od reguły, ale jedno jest pewne: grając w brutalną grę w 90% nie stanie się psychopatą.

Wpływ wywierają, ale trzeba tu się zastanowić: jaki wpływ. Okazuje się np. że gry typu strzelanki zmniejszają czas reakcji, gry strategiczne rozwijają logiczne myślenie itd. De facto jest to wciąż jakiś wpływ. Brutalne gry natomiast znieczulają (co w sumie jest i dobre, i złe).
We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows.

InfraRedSubZeral
Użytkownik zbanowany
Posty: 593

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#4 » 7 gru 2014, o 12:43

Camenne pisze:Żeby móc zauważyć związek, trzeba by przeprowadzić obserwację na ogromnej grupie ludzi, więc nie wyciągałabym pochopnych wniosków.

Badania przeprowadzono. Co prawda nie na ogromnej grupie ludzi, ale na sporej.

Generalnie uważam, że może coś w tym być - dlatego, że dużo na pewno zależy od psychiki grającego, są osoby, na których granie nijak nie wpłynie, ale znajdą się i te chłonące z otoczenia i innych źródeł. Trochę śliski temat.

Dalczego śliski? Moim zdaniem aktualny. I ciekawy.

Sama grywałam w brutalne gry, może nie najbrutalniejsze, ale jednak. Nie widzę żadnego związku, zawsze stroniłam od przemocy, ręki na nikogo nie podniosłam i to się nie zmieniło.

A szybsza jazda samochodem? Więcej czerwonego mięsa w diecie? I tak dalej.....?

Mglisty wilk pisze:Takie zachowania zależą od podłoża osoby poddanej wpływowi brutalności.

Podobno między innymi.

Pamiętam, że kiedyś były przeprowadzane takie badanie. Okazało się, że brutalne gry mają wpływ na sferę psychiczną gracza. Jednakże było to uzależnione od obecnego stanu psychiki. Czyli - jeśli osoba była "świrem" przed badaniem (lub po ciężkich przeżyciach itd). to po dawce brutalności z gry wideo faktycznie może stać się osobą brutalną.

Szczególnie w sytuacji stresowej.

Natomiast ludzie, którzy mieli w miarę spokojnie życie, gry wideo będą działać w inną stronę. Ich psychika będzie skutecznie oddzielać świat realny od świata gry. Wiadomo, że są tu wyjątki od reguły, ale jedno jest pewne: grając w brutalną grę w 90% nie stanie się psychopatą.

A jak się ma, według przeprowadzających to badanie, WIEK osób badanych do ich reakcji na ekspozycję na virtualną przemoc i przemoc w mediach w ogóle?

Wpływ wywierają, ale trzeba tu się zastanowić: jaki wpływ. Okazuje się np. że gry typu strzelanki zmniejszają czas reakcji, gry strategiczne rozwijają logiczne myślenie itd. De facto jest to wciąż jakiś wpływ. Brutalne gry natomiast znieczulają (co w sumie jest i dobre, i złe).

Ciekawe.
________
Ludzie są stworzeni do tego, by pożądać

Mglisty wilk
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#5 » 8 gru 2014, o 02:00

"A jak się ma, według przeprowadzających to badanie, WIEK osób badanych do ich reakcji na ekspozycję na virtualną przemoc i przemoc w mediach w ogóle?"
Wiadomo, że osoby w podeszłym wieku lub osoby starsze będą odporniejsze na działanie brutalności w wirtualnej rzeczywistości niż np. młodzieniec w wieku do 20 lat. Jednakże młode dzieciaki są najbardziej narażone na brutalność i przemoc w grach. Dlatego np. robi się strzelanki dla dzieciaków, typu Duck Hunter lub coś w tym stylu. Nie wiem jednak co te badania wskazały, więc to są już tylko częściowo moje domysły. Oczywistą sprawą jest to, że i tutaj znajdą się jakieś wyjątki. Jest to trochę śliski temat (ale z grubsza zdatny do dyskusji), gdyż ma on bezpośrednią zależność od psychiki ludzi i w sumie ciężko jest określić czy dany emeryt zamieni się w psychopatę szybciej niż taki mały dzieciak, na którego Postal 2 nie zrobi większego wrażenia. Jednakże, jak już mówiłem, dyskusja ociera się (albo już nawet wbija się klinem) o poznanie psychiki ludzi, a jej jeszcze nie poznaliśmy do końca.
We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows.

bartoszgomola
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 228

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#6 » 8 gru 2014, o 02:40

Podam przykład, mianowicie siebie samego. Zazwyczaj gram w gry komputerowe, kiedyś zanim ograniczyłem to wszystko potrafiłem grać 4-5 godzin dziennie. W moim zachowaniu, nic dziwnego nie rzucało się w oczy, dopiero podczas gry potrafiłem często uderzyć pięścią w stół. Czasami gry mogą powodować agresję tylko jeżeli gra toczy się o wysoką stawkę, ewentualnie zależy ci na czymś. Zazwyczaj nie przenosi się to na zewnątrz.

InfraRedSubZeral
Użytkownik zbanowany
Posty: 593

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#7 » 8 gru 2014, o 12:31

Mglisty wilk pisze: Wiadomo, że osoby w podeszłym wieku lub osoby starsze będą odporniejsze na działanie brutalności w wirtualnej rzeczywistości niż np. młodzieniec w wieku do 20 lat. Jednakże młode dzieciaki są najbardziej narażone na brutalność i przemoc w grach. Dlatego np. robi się strzelanki dla dzieciaków, typu Duck Hunter lub coś w tym stylu. Nie wiem jednak co te badania wskazały, więc to są już tylko częściowo moje domysły.

Według informacji, do których udało mi się dotrzeć, expozycja nastolatków na przemoc w mediach, w tym brutalne gry video, powoduje trwałe zmiany w pracy mózgu. Mianowicie, nastolatki expozycji na przemoc nie poddane używają parti mózgu odpowiedzialnych za logiczne myślenie w stopniu znacznie większym niż nastolatki expocycji poddane. Widać to bardzo wyrażnie podczas skanów mózgu.

Jest to trochę śliski temat (ale z grubsza zdatny do dyskusji)

Moim zdaniem śliski nie jest. Aczkolwiek gracze często denerwują się, kiedy poruszony zostanie ten temat.

[...] czy dany emeryt zamieni się w psychopatę szybciej niż taki mały dzieciak

Emeryci zazwyczaj nie interesują się grami. Ale może znalazłby się jakiś.

Jednakże, jak już mówiłem, dyskusja ociera się (albo już nawet wbija się klinem) o poznanie psychiki ludzi, a jej jeszcze nie poznaliśmy do końca.

Wiadomo już sporo.

bartoszgomola pisze:Podam przykład, mianowicie siebie samego. Zazwyczaj gram w gry komputerowe [...]

O, a w jakie?

[...] Kiedyś zanim ograniczyłem to wszystko potrafiłem grać 4-5 godzin dziennie.

Fajnie. Czemu zacząłeś granie ograniczać? Pasje są przecież bardzo cenne. Trzeba je chronić a nie tłamsić.

Czasami gry mogą powodować agresję tylko jeżeli gra toczy się o wysoką stawkę, ewentualnie zależy ci na czymś. Zazwyczaj nie przenosi się to na zewnątrz.

Ja uważam, że się przenosi, i to bardzo. Oczywiście ważne jest też nastawienie danej osoby do przemocy. Osoby przemoc lubiące, takie, której ludzie używający przemocy imponują, będzie reagować inaczej niż zawzięty pacyfista. Jednak jeśli ktoś gry lubi i pozwala, by gry działały na jego wyobraźnię, wpływ może być znaczący. I odczuwalny dla środowiska ;)
________
Ludzie są stworzeni do tego, by pożądać

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#8 » 8 gru 2014, o 14:51

InfraRedSubZeral pisze:
Mglisty wilk pisze: Wiadomo, że osoby w podeszłym wieku lub osoby starsze będą odporniejsze na działanie brutalności w wirtualnej rzeczywistości niż np. młodzieniec w wieku do 20 lat. Jednakże młode dzieciaki są najbardziej narażone na brutalność i przemoc w grach. Dlatego np. robi się strzelanki dla dzieciaków, typu Duck Hunter lub coś w tym stylu. Nie wiem jednak co te badania wskazały, więc to są już tylko częściowo moje domysły.

Według informacji, do których udało mi się dotrzeć, expozycja nastolatków na przemoc w mediach, w tym brutalne gry video, powoduje trwałe zmiany w pracy mózgu. Mianowicie, nastolatki expozycji na przemoc nie poddane używają parti mózgu odpowiedzialnych za logiczne myślenie w stopniu znacznie większym niż nastolatki expocycji poddane. Widać to bardzo wyrażnie podczas skanów mózgu.)

Źródło? Pytam, bo ja na przykład czytałam, że, według holenderskich badaczy, gry (także strzelanki) poprawiają pamięć, refleks i szybkość podejmowania decyzji i NIE powodują żadnych stałych zmian w mózgu. Ciekawi mnie to, bo z wpływem gier na poziom agresji jest jak z niekończącą się debatą nad tym, co jest bardziej szkodliwe: masło czy margaryna, gdzie co roku pojawiają się nowe "przełomowe" badania.

Moim zdaniem śliski nie jest. Aczkolwiek gracze często denerwują się, kiedy poruszony zostanie ten temat

Wiesz, oczywiście, że się denerwują, bo ktoś nieustannie demonizuje ich pasję. Boże broń stanie się jakaś tragedia i niezrównoważony psychicznie człowiek, który jest jej sprawcą ma jakąkolwiek grę w domu, od razu podnosi się larum, że pewnie ta gra była powodem wszystkiego. I wtedy obwinia się wszystkie gry, a wszystkich graczy postrzega się jako potencjalnych psychopatów. Nie potępia się za to wszystkich książek, kiedy mordercę inspirowała książka, nie potępia się wszystkich filmów, mimo że np. The Birth of a Nation miało duży wpływ na rozwój Ku Klux Klanu. Nie potępia się seriali, mimo że już znalazł się 17-to latek, kogo zainspirował serial Dexter. Ale pomyśl sam, jeśli ktoś ogląda serial o facecie, który jest seryjnym mordercą tnącym ludzi na kawałki i myśli "wow, muszę spróbować tego samego", to już na wstępie musiało być z nim coś nie tak.
Jeśli ktoś ma problemy z agresją, brutalne gry z pewnością mu nie pomagają, ale nie pomagają także brutalne filmy, brutalne książki ani przemoc, którą widuje się na ulicach.

[...] czy dany emeryt zamieni się w psychopatę szybciej niż taki mały dzieciak

Emeryci zazwyczaj nie interesują się grami. Ale może znalazłby się jakiś.

Mój tata niedługo będzie emerytem, a gry lubi. Coraz więcej emerytów siada przed komputerami lub konsolami, coraz więcej emerytów nadal siedzi przed komputerami. Zapominasz, że emeryci to niekoniecznie zniedołężniali staruszkowie, tylko ludzie po 60-tce, którzy od dwóch dekad musieli uczyć się nadążać za błyskawicznie zmieniającą się technologią. Wielu z nich odkryło także jej bardziej rozrywkową stronę, i nie tylko grają, ale także udzielają się na forach dla graczy. Nie możesz zakładać, że postęp technologiczny nie dotyczy starszych ludzi.
Plus, to trochę brzmi jak posadzenie dzieciaka przed komputerem z brutalną grą to recepta na psychopatę. Przyznam, ja grałam od małego w gry, które uważane są za brutalne, bo w tamtym czasie nie było jeszcze tej świadomości, że niektóre z nich może nie są odpowiednie dla dzieci, nie było też podziałów PEGI. Ale równocześnie dorastałam w normalnym domu, rodzice mieli dla mnie czas i jakoś nie urządziłam szkolnej masakry (i nie dlatego, że nie miałam dostępu do broni :P). I tutaj docieramy do sedna sprawy i do tych, którzy są za to tak naprawdę odpowiedzialni: czyli rodziców. Łatwo zwalić winę na gry, łatwo je demonizować, szczególnie jeśli nie chce się samemu przyjąć odpowiedzialności. Jeśli rodzice nie poświęcają uwagi swojemu dziecku, jeśli pozwalają mu na granie w gry nieodpowiednie dla jego wieku (ba, nawet się nie interesują, czy są odpowiednie dla jego wieku, a o PEGI nawet nie słyszeli), to jest w 100% ich wina, jeśli z dzieckiem będzie w przyszłości coś nie tak, a nie wina gier, w które grało. Co nie znaczy, że z takim dzieckiem MUSI ostatecznie być coś nie tak, wszystko zależy od jego psychologicznych predyspozycji.

Powiem tak, z narodzinami rock'n'rolla, muzykę winiło się za szerzącą się rozwiązłość i rozluźnienie obyczajów. Do dziś niektórzy uważają, że metal wzbudza agresję i skłania do przemocy. Kiedy ja byłam dzieckiem, na celowniku były kreskówki, rodzice masowo oprotestowywali "Czarodziejkę z Księżyca" twierdząc, iż jest zbyt brutalna dla ich dzieci. Potem przyszła kolej na gry i temat mieli się chyba już dobrych dziesięć lat, ale, jako że moje pokolenie, wychowane już z grami, dochodzi do głosu jako pełnoprawni dorośli z własnymi dziećmi, cały ten zgiełk wreszcie zaczyna przycichać. A za kolejnych dziesięć lat zapewne znajdziemy nową formę rozrywki do demonizowania i wszyscy będziemy mogli sobie wreszcie grać w spokoju.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

InfraRedSubZeral
Użytkownik zbanowany
Posty: 593

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#9 » 8 gru 2014, o 15:26

Lailerosse pisze:Źródło?

David Grossman, On Combat.

Pytam, bo ja na przykład czytałam, że, według holenderskich badaczy, gry (także strzelanki) poprawiają pamięć, refleks i szybkość podejmowania decyzji i NIE powodują żadnych stałych zmian w mózgu.

Podobno u dzieci i młodszych nastolatków, powodują. Badane osoby miały, chyba, sprawdzę to jeszcze, nie więcej niż 17 lat. Do opisu badań dołączono obrazy skanów mózgu.

Ciekawi mnie to, bo z wpływem gier na poziom agresji jest jak z niekończącą się debatą nad tym, co jest bardziej szkodliwe: masło czy margaryna, gdzie co roku pojawiają się nowe "przełomowe" badania.

Wiele zależy od wieku badanych osób.

Wiesz, oczywiście, że się denerwują, bo ktoś nieustannie demonizuje ich pasję.

Denerwują się, bo nie umieją rozmawiać i są zakompleksieni.

Boże broń stanie się jakaś tragedia i niezrównoważony psychicznie człowiek, który jest jej sprawcą ma jakąkolwiek grę w domu, od razu podnosi się larum, że pewnie ta gra była powodem wszystkiego.

Czasem jest tak w istocie.

I wtedy obwinia się wszystkie gry, a wszystkich graczy postrzega się jako potencjalnych psychopatów. Nie potępia się za to wszystkich książek, kiedy mordercę inspirowała książka, nie potępia się wszystkich filmów, mimo że np. The Birth of a Nation miało duży wpływ na rozwój Ku Klux Klanu. Nie potępia się seriali, mimo że już znalazł się 17-to latek, kogo zainspirował serial Dexter.

Specjalistyczny termin to Media Violence. Brutalne filmy także podpadają pod tę kategorię.

Ale pomyśl sam, jeśli ktoś ogląda serial o facecie, który jest seryjnym mordercą tnącym ludzi na kawałki i myśli "wow, muszę spróbować tego samego", to już na wstępie musiało być z nim coś nie tak.

A i owszem. Ale co z dziećmi, które nie są jeszcze ukształtowane i nie mają jeszcze utrwalonych wzorców zachowań?

Jeśli ktoś ma problemy z agresją, brutalne gry z pewnością mu nie pomagają, ale nie pomagają także brutalne filmy, brutalne książki ani przemoc, którą widuje się na ulicach.

Tak.

[...] czy dany emeryt zamieni się w psychopatę szybciej niż taki mały dzieciak

Emeryci zazwyczaj nie interesują się grami. Ale może znalazłby się jakiś.

Mój tata niedługo będzie emerytem, a gry lubi.

Jest wyjątkiem.

Coraz więcej emerytów siada przed komputerami lub konsolami, coraz więcej emerytów nadal siedzi przed komputerami.

I co robi? Pisze e-mail?

Zapominasz, że emeryci to niekoniecznie zniedołężniali staruszkowie, tylko ludzie po 60-tce, którzy od dwóch dekad musieli uczyć się nadążać za błyskawicznie zmieniającą się technologią.

Niczego nie zapominam. Wiekszość emerytów zdecydowanie nie nadążyła.

Wielu z nich odkryło także jej bardziej rozrywkową stronę, i nie tylko grają, ale także udzielają się na forach dla graczy.

Rzadkość.

Nie możesz zakładać, że postęp technologiczny nie dotyczy starszych ludzi.

Mogę. Na duża ilość emerytów naprawdę grających w gry, trzeba będzie jeszcze kilka dekad zaczekać.

Plus, to trochę brzmi jak posadzenie dzieciaka przed komputerem z brutalną grą to recepta na psychopatę.

Twoim zdaniem, do pewnego stopnia tak nie jest?

Przyznam, ja grałam od małego w gry, które uważane są za brutalne, bo w tamtym czasie nie było jeszcze tej świadomości, że niektóre z nich może nie są odpowiednie dla dzieci, nie było też podziałów PEGI.

A jakie to były gry? I jakie w nich pokazano brutalne sceny? Nadzianie się księcia perskiego na dzioby wysuwające się z podłoża? Przecięcie "gilotyną" na wyższych poziomach?

[...] Równocześnie dorastałam w normalnym domu, rodzice mieli dla mnie czas i jakoś nie urządziłam szkolnej masakry (i nie dlatego, że nie miałam dostępu do broni :P).

Tak, to bardzo ważny czynnik.

I tutaj docieramy do sedna sprawy i do tych, którzy są za to tak naprawdę odpowiedzialni: czyli rodziców.

Tak.

Łatwo zwalić winę na gry, łatwo je demonizować, szczególnie jeśli nie chce się samemu przyjąć odpowiedzialności. Jeśli rodzice nie poświęcają uwagi swojemu dziecku, jeśli pozwalają mu na granie w gry nieodpowiednie dla jego wieku (ba, nawet się nie interesują, czy są odpowiednie dla jego wieku, a o PEGI nawet nie słyszeli), to jest w 100% ich wina, jeśli z dzieckiem będzie w przyszłości coś nie tak, a nie wina gier, w które grało.

Zgadzam się.

Co nie znaczy, że z takim dzieckiem MUSI ostatecznie być coś nie tak, wszystko zależy od jego psychologicznych predyspozycji.

I od bodźców ze środowiska też.

Powiem tak, z narodzinami rock'n'rolla, muzykę winiło się za szerzącą się rozwiązłość i rozluźnienie obyczajów. Do dziś niektórzy uważają, że metal wzbudza agresję i skłania do przemocy.

Moim zdaniem tak.

Kiedy ja byłam dzieckiem, na celowniku były kreskówki, rodzice masowo oprotestowywali "Czarodziejkę z Księżyca" twierdząc, iż jest zbyt brutalna dla ich dzieci.

akurat ten serial może być szkodliwy w inny sposób.

Potem przyszła kolej na gry i temat mieli się chyba już dobrych dziesięć lat, ale, jako że moje pokolenie, wychowane już z grami, dochodzi do głosu jako pełnoprawni dorośli z własnymi dziećmi, cały ten zgiełk wreszcie zaczyna przycichać.

Czy ja wiem. Teraz gry są znacznie bardziej realistyczne, niż w latach 90-tych, na przykład.....

A za kolejnych dziesięć lat zapewne znajdziemy nową formę rozrywki do demonizowania i wszyscy będziemy mogli sobie wreszcie grać w spokoju.

Czas pokaże.
________
Ludzie są stworzeni do tego, by pożądać

bartoszgomola
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 228

Brutalne Gry, A Poziom Agresji

Post#10 » 8 gru 2014, o 16:01

InfraRedSubZeral gram w League of Legends od 4 lat, i jestem dosyć dobry. Najgorsze jest to, że czasami gra jest na pierwszym miejscu przed nauką, i to mnie denerwowało więc to zmieniłem. Lubie też Counter Strike większość części. Teraz mam dużo nauki i jeszcze staram się jak najwięcej pisać więc gram tak dla odprężenia 1-3 godziny w ostateczności.

Jak grasz w coś podobnego możemy się skrzyknąć kiedyś na partię :)

Wróć do „W cieple kominka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość