Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”! Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Ulubione mangi i anime

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Re: Ulubione mangi i anime

Post#1 » 23 mar 2009, o 21:52

Hm, na początku było tylko kilka, ale z biegiem czasu trochę się tego uzbierało. To może podzielę.

Anime:
Cowboy Bebop- czyli aktualnie najlepsze anime, jakie widziałam. Naprawdę jestem nim całkowicie oczarowana, przede wszystkim dzięki bohaterom, ale także dzięki temu, jak została poprowadzona fabuła (szczególnie główny wątek, który tak naprawdę pojawił się chyba w sześciu odcinkach). Za to, że jest tam dużo humoru, ale też pewnej nostalgii, że jest takie słodko-gorzkie.
Sayonara Zetsubou Sensei- czyli anime, które jest dość... specyficzne. Naprawdę specyficzne, a jego niezwykłość zaczyna się już od dość dziwacznej kreski. Mamy więc nauczyciela z silnymi skłonnościami samobójczymi i zwyczajem popadania w rozpacz z byle powodu, który trafia do klasy stanowiącej istny zbiór osobliwości. I- nie- nie tworzy się zwykła szkolna opowieść. Wręcz przeciwnie, od tej chwili mamy wartką psychodelę, pełną przerysowań i absurdalnego humoru, wytykającą wady zarówno Japończyków jak i całej ludzkości ogólnie.
Neon Genesis Evangelion+End of Evangelion- tak, ja wiem, że to napakowana dziwnościami pseudofilozoficzna paćka, pełna bohaterów całkowicie nieprzystosowanych do zdrowego funkcjonowania w społeczeństwie, ale właśnie za to je kocham xD I nieźle jedzie po psychice, przynajmniej za pierwszym razem.
Blood+- wszystko pięknie, tylko wolałabym, żeby Haji był bardziej obrotny. I Kai mnie wkurzał. Ale poza tym anime jest świetne. I ma piękny soundtrack (szczególnie utwór Diva *_*)
Poza tym Perfect Blue i Darker than BLACK. I wszystko, co wymyślił Hayao Miyazaki :mrgreen:

Mangi:
Angel Sanctuary- które z każdym tomem robi się coraz bardziej zawiłe, ale co tam. Właśnie za tą zawiłość i różnorodność ją lubię. I za ciekawe podejście do niektórych tematów.
Ludwig Kakumei- czyli baśnie zdecydowanie inaczej, z narcystycznym, lekko (hm, lekko?) psychotycznym księciem w roli głównej. Zabawne, wciągające i nieraz naprawdę zaskakujące.
Death Note- a tę mangę lubię przede wszystkim za sam pomysł death note'a i za to, że każdy czytając ją w głębi duszy zastanawia się, czy nie postąpiłby tak samo jak Light. No dobra, i za L ;)
Eden: It's an endless world- manga fakt faktem typowo "dla dorosłych", pełna seksu i przemocy, ale ciekawie przedstawiająca świat po pandemii, która zdziesiątkowała ludzkość. Świat zniszczony i jeszcze mniej przyjazny, świat terroryzmu, prostytucji i karteli narkotykowych. I w tym to świecie mamy sporo świetnych postaci, które właściwie mogą zginąć w każdej chwili.
Fullmetal Alchemist- no to nie jest jeszcze skończone, ale historia jak na razie jest bardzo ciekawa. No i uwielbiam Eda. No i to była moja pierwsza manga.

Poza tym mogę jeszcze polecić Bitter Virgin (urocza, acz nietypowa historia miłosna), The Cain Saga, Doubt i Rurouni Kenshin.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Beatrice
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Re: Ulubione mangi i anime

Post#2 » 6 kwie 2009, o 23:51

Wiecie, ja wam powiem, że mnie manga/anime autentycznie przeraża.
Nie pytajcie dlaczego.
Nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło, ale moja koleżanka, która jest wielka fanką reżysera X, stwierdziła, że muszę obejrzeć „W krainie bogów” (właśnie reżysera tego filmu jest fanką xd).
Lailerosse pisze:Hayao Miyazaki
[to nie on czasami?]
Obejrzałam i… Naprawdę czułam się źle. Psychicznie obciążona, przytłoczona. Niespokojna. Nie mogłam się na niczym skupić.
Może przerażają mnie postacie z wielgaśnymi oczyma?:D
i'm killing time with a timebomb

Maya
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Re: Ulubione mangi i anime

Post#3 » 28 cze 2009, o 15:10

Hm, przede wszystkim zacznę od m&a Bleach, od którego cała przygoda z tymi japońskimi rzeczami się zaczęła. Chociaż, fakt faktem, anime teraz znacznie spada, ponieważ znacznie dużo fillerów się w nim pojawia, co, niestety, przeszkadza w odbiorze serii.

Dalej, w kolejności "od najlepszego do najgorszego" manga Angel Sanctuary, niewątpliwe cudo Kaori Yuki.

Hellsing OVA (!) i mania Alucarda również jest jedną z lepszych pozycji na mej liście.

Absolutnie dobra jest również manga Claymore, w anime pod koniec zwyczajnie przedobrzyli, zdarza się, niemniej warte polecenia.

Z wartych uwagi, imho, manga Trinity Blood jest również ciekawa. Jakkolwiek wizja Abla w anime powala, fabuła jest dosyć denna, manga jakoś tak fajnie... mnie wciągnęła.

I, tak nieco dodatkowo, to NANA (m&a), Death Note (anime), Blood+ (anime), Loveless (m&a), Vampire Knight (ostatnio zrobiłam sobie wielką powtórkę i stwierdzam, że to wcale złe anime nie było xD).
Ach, i obecnie stanęłam na oglądaniu FullMetal Alchemist. Śmiem twierdzić, że mi się spodobało.
[to shut a dream stage inside of you]
KEINE SCHMERZEN!

Veena

Re: Ulubione mangi i anime

Post#4 » 28 cze 2009, o 20:16

Właściwie to zastanawiam się, czy w ogóle mogę wypowiadać się w tym temacie, ponieważ moja przygoda z tym światem zaczęła się bardzo dawno, a i szybko skończyła. Dlatego też z powyżej wymienionych przez Was tytułów kojarzę jedynie "Death Note" oraz "Vampire Knight", w dodatku tylko z nazwy. Ale spróbować i dodać swoje zdanie do dyskusji zawsze można. Myślę, że mnie za to nie zjecie.

Cała moja przygoda ze światem mangi/anime zaczęła się od "Sailor Moon", później zahaczyła o "Pokemony" i "Shaman King", a zakończyła na "Naruto" - więcej grzechów nie pamiętam. :) I przyznam szczerze, bez bicia - generalnie "żarłam" wszystko to, czym postanowili podzielić się ze mną panowie z telewizji. Zatem w latach swojego dzieciństwa, będąc zaopatrzoną jedynie w kilka podstawowych kanałów, nie miałam wielkiego wyboru. "Czarodziejka z księżyca", "Pokemony" (zbierało się żetony, zbierało!) i "Król szamanów", nic więcej. Daleko, daleko później uzyskałam dostęp do kanału "Jetix", i tu praktycznie zaczęła oraz zakończyła się cała zabawa z mangą/anime. Lubię kreskówki, nawet bardzo, lecz z całego ich bukietu jedynie "Naruto" potrafiło zainteresować mnie jakoś na dłużej, choć i tak "Sailor Moon" wywarła na mnie największe wrażenie; wiadomo, do dziś pamiętam te poranki przed pójściem do szkoły, które spędzałam u swojej opiekunki i oglądałam wtedy moje ulubione anime - przy okazji warto dodać, że jedyną bajkę lecącą o tej porze. Ile miałam lat? Chyba siedem, sześć. Zabawy na podwórku w Czarodziejkę z Marsa lub Jowisza (nigdy nie pozwolono mi być Czarodziejką z Księżyca, skandal! :) ) były codziennością, tak samo jak oglądanie mangowych komiksów o nich (jakimś cudem wyszperanych z szafy mojej starszej kuzynki, ojej, radość ogromna!). Bawiłam się tym całkiem spory kawał czasu, właściwie to do dziś na hasło "manga" lub "anime" automatycznie myślę: "Sailor Moon". Podobały mi się te wszystkie bohaterki, ta (często brutalna i - tak sobie myślę - marysuistyczna) akcja, te kolory, ten świat. Ot, machasz sobie różdżką, a po chwili ratujesz świat, odziana w super krótki, śliczny mundurek, tak, tak, proszę państwa, zawsze o takim marzyłam. :D Jak sobie teraz o tym wszystkim pomyślę, przeglądając stare odcinki "Sailor Moon" na youtube, muszę zgodzić się z moją mamą: "Czarodziejka z księżyca" była niezwykle brutalną, głupią, pozbawioną jakiegokolwiek przesłania bajką nie dla sześcio-siedmioletnich dzieci, ale cóż, sentyment pozostał do dziś.
Następnie "Pokemony", wiadomo: kto ich nie lubił! Patrycja również je uwielbiała, z wielką radością kolekcjonowała żetony, oglądała każdy odcinek po przyjściu ze szkoły, kibicując "Zespołowi Z" i od czasu do czasu rysując sobie bohaterów w swoim zeszycie od religii (na szczęście miałam bardzo fajną katechetkę). Do dziś lubię sobie przypomnieć odcinki tego anime, kiedy jakimś trafem natrafię na nie na rtl lub Jetixie.
"Shaman King" niewiele i od czasu do czasu: przyjaciółka pisała o nim fanfiction na Mylogu, więc poczuwałam się w obowiązku obeznania w tematyce. Skończyło się na kilku wyrywkowych fragmentach, nie przypadło mi zbytnio do gustu. Ale coś tam znam, więc nie jest źle.
I ostatnie, "Naruto". Temat rzeka. Bo ładne kolory, zabójcze miny tytułowego bohatera, ciekawa, wciągająca akcja, świetni bohaterowie drugoplanowi, garść żartów ładnie wymieszana ze sporą dawką pojedynków. Wszystko, naprawdę wszystko mi się tam podobało! A temat rzeka tym bardziej, jeśli ktoś jest fanem "Dragon Ball" - a kilku takich zdążyło już z sukcesem wywołać u mnie gadu-gadufobię. Serio, nie zniosę więcej zarzutów o to, że "Naruto" jest marną kopią "Dragon Balla". Jeśli jeszcze raz ktoś o tym do mnie napisze, wykopię Żebrowskiego z reklamy i sama zagram tą całą przerwę, bo znając swoje nerwy, po prostu wyjdę z siebie i stanę obok.
To tyle.
Mogę pozdrowić Was serdecznie, prawda? Bo ostatnie zdanie zakończyłam tak jakoś niemiło, a przecież Patrycja to bardzo pozytywna osóbka. :)

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4750

Re: Ulubione mangi i anime

Post#5 » 29 cze 2009, o 00:12

Następnie "Pokemony", wiadomo: kto ich nie lubił! Patrycja również je uwielbiała, z wielką radością kolekcjonowała żetony, oglądała każdy odcinek po przyjściu ze szkoły, kibicując "Zespołowi Z" i od czasu do czasu rysując sobie bohaterów w swoim zeszycie od religii (na szczęście miałam bardzo fajną katechetkę). Do dziś lubię sobie przypomnieć odcinki tego anime, kiedy jakimś trafem natrafię na nie na rtl lub Jetixie.
Zespół R, to było R! W każdym razie - też oglądałam Pokemony, jeżeli już liczyć naprawdę stare anime. Było jednym z ciekawszych, które leciały w czasach, gdy miało się te dziesięć lat - fajne stworki, dla każdego znalazł się ciekawy, różne przygody, ta wolność i swoboda; jaki dzieciak nie chciałby samemu zwiedzać świat, bez rodziców!, walczyć pokemonami? :D Swoją drogą, że też dalej Pokemony są popularne, świadczy samo za siebie, nie?
Później było Beyblade, pamięta ktoś? I inne anime z rtl7 - kojarzyłam jakieś o trzech wojowniczkach i udało mi się znaleźć jego nazwę: Wojowniczki z Krainy Marzeń :lol: Generalnie, nieznanych i przeze mnie oglądanych było sporo - niemal każda stacja emitowała jakieś, nietrudno trafić, a w tamtym wieku byłam naprawdę mało krytyczna i pochłaniałam wszystko, co miało stosunkowo ładną kreskę i ciekawą fabułę. Działo się coś? Działo, więc oglądamy!
Nie znam najnowszych z jetixa - nie ciekawiło mnie ani Naruto, ani Shaman King, nie mówiąc już o Bobobo-bo Bo-bobo czy Magi-nation, które wyglądają jak parodia anime. I podejrzewam, że już nie pooglądam - co mnie nie martwi szczególnie - bo jetix jeszcze w tym roku ma zostać podobno przejęte przez Disneya, nie zdziwiłabym się, gdyby z ramówki zniknęły wszystkie kreskówki nie ze stajni hannahmontanowych seriali, cóż ;)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Maya
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 104

Re: Ulubione mangi i anime

Post#6 » 29 cze 2009, o 08:59

Dla mnie te anime, które były/są puszczane na Jetixie lub były puszczane w przeszłości (Pokemony, Czarodziejka, Shaman King i Dragon Ball), to taka mała amatorszczyzna. Dają na kanał, co im się podoba, taka wybiórcza, i to jeszcze, selekcja. Nie wiem, ale jakoś wszystkie te anime wybitnie mnie nie porwały i uważam, że tacy selektorzy mają kiepski gust :P
(Hm, ale, znając życie, zabiłabym, gdyby zaczęli robić dubbing do Bleacha xD.)
Chociaż Czarodziejkę osobiście ciągle lubię ;).
[to shut a dream stage inside of you]
KEINE SCHMERZEN!

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Re: Ulubione mangi i anime

Post#7 » 29 cze 2009, o 22:07

Chociaż Czarodziejkę osobiście ciągle lubię

Czarodziejka to w ogóle dobry odmóżdżacz jest. Fakt, jest ogólnie głupawa i przerysowana, ale ma swoje fajne momenty i kilka nawet udanych postaci (do których, jak człowiek ma ochotę odpocząć od pucharów lejkowatych i innych typologii, przemęczony mózg pragnący odpoczynku, potrafi dorobić niesamowitą wręcz głębię) - ja do dzisiaj twierdzę, że Sailor Saturn to niezły pomysł, choć zdecydowanie słabo wykorzystany ;)

To, czy się człowiek przekona do m&a, czasem zależy od tego, na co się trafi. Ja po krótkiej styczności z Dragon Ballem nie chciałam nawet słyszeć o mangach. Ale potem, szczęśliwie, koleżanki tak zaczytywały się w Fullmetal Alchemist, że aż mnie to zaciekawiło. Wzięłam, zaczęłam, trwam dalej i nie żałuję :mrgreen:

Dlatego też z powyżej wymienionych przez Was tytułów kojarzę jedynie "Death Note" oraz "Vampire Knight", w dodatku tylko z nazwy.

To pierwsze bardzo polecam, to drugie - zdecydowanie nie, jeśli kiedykolwiek chcesz pozytywniej myśleć o anime. VK to straszny szit, no, przynajmniej takie jest moje zdanie.

A tak poza tym, to do listy ulubionych ostatnio muszę jeszcze dodać Code Geass (którego głównym bohaterem jest chłopię, które aktualnie mam w avatarze). Trudno o anime z tak wciągającą i wartką akcją, nie ma w nim chyba ani jednej dłużyzny, za to są niesamowite zwroty (choć czasem naprawdę przykre :?). Poza tym główny bohater jest świetny, i choć często porównuje się go do Lighta z Death Note, to trochę bezpodstawnie (nie mówię, że całkiem...). Lelou jest zdecydowanie bardziej ludzki, nie jest do końca takim wrednym zimnym sukinsynem, jak Yagami.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
DoktorAgon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16

Re: Ulubione mangi i anime

Post#8 » 24 lut 2010, o 13:47

Nie skłamię, jeśli powiem, że moje ulubione M&A do One Piece! Wkeciłem się kilka lat temu i zostałem ^^
A tak poza tym, to Fullmetal Alchemist (Widziałem pierwsze anime, oglądam Brotherhood i kupuję mangę).
ostatnio widziałem Toradora, bardzo fajna obyczajówka komediowa. Polecam!

Yumminae Rais
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Re: Ulubione mangi i anime

Post#9 » 28 lut 2010, o 22:06

Anime jedynie, bo mang raczej nie czytuję. Code Geass, Seirei no Moribito, Haibane Renmei, FullMetal Alchemist: Brotherhood, Natsume Yuujinchou, Rurouni Kenshin: Tsuiokuhen. I to by chyba było tyle z ulubionych, reszta jest jedynie lubiana. ;]

arsncmalbm
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 35

Re: Ulubione mangi i anime

Post#10 » 28 lut 2010, o 23:04

Bardzo lubię produkcje studia Ghibli, są niesamowicie sympatyczne. Za animację nieco wyższych lotów uważam jednak filmy Kona Satoshiego, a zwłaszcza Perfect Blue albo Paprikę. Moimi ulubionymi anime odcinkowym są chyba aktualnie Aoi Bungaku Series (zwłaszcza pierwsza część serii) i Kuchu Buranko, chociaż lubianych przeze mnie ogółem tytułów jest nieco więcej. Jeśli zaś o mandze mowa to definitywnie Pandora Hearts i Dogs: Bullets & Carnage.

Wróć do „W cieple kominka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość