Ulubione mangi i anime

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810

Re: Ulubione mangi i anime

Post#71 » 19 lut 2012, o 19:15

Na pewno tak nie będzie. Biorąc pod uwagę, że u tego mangaki wszystko ma z czymś związek to można czegoś się spodziewać.
 Rozwiń, aby przeczytać
Trochę, żałuję, że jednak nie doszło do pocałunku Erzy z ... Jeelal? nigdy nie mogę zapamiętać xD
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
chinatsa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 19

Ulubione mangi i anime

Post#72 » 9 kwie 2012, o 11:30

Ulubiona manga? Doubt! Psychodeliczne króliczki rządzą.
Ulubione anime? Jesteście pewni, że tego chcecie? Bo mogę się produkować godzinami :lol:
Pominę te stare tytuły jak DB, Sailor Moon, Tygrysia Maska itp bo to część dzieciństwa, która zawsze gdzieś tam siedzi w człowieku.
Osobiście nie rozumiem zbytnio fenomenu Bleacha. Lubię go i mam do niego sentyment, ale mimo to...
Za to do ścisłej dziesiątki ulubionych anime mogę zaliczyć:
Miejsce:
10 - Death Note
9 - D gray man
8 - Sola
7 - Angel Beats
6 - Ouran Host Club
5 - Code Geass
4 - Chaos Head
3 - Air
2 - Junjou romantica
1 - Durarara

Oczywiście jest ich jeszcze o wiele więcej, ale coś trzeba było wyróżnić :lol:
— A ja im udowodnię, że potrafię!
— Co potrafisz?
— Marzyć.
— I komu chcesz to udowodnić?
— Światu i tym, którzy zapomnieli już, że coś takiego istnieje.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: Ulubione mangi i anime

Post#73 » 9 kwie 2012, o 11:57

Death Note, D.Gray-man, Ouran, Code Geass, Chaos;Head, Junjou Romantica i drrr!! znam, ale resztę muszę przyznać, że pierwszy raz widzę. Poza Angel Beats może, bo to mi się kiedyś obiło o uszy. Swoją drogą, Ch;H tak, a Steins;Gate nie? Czuję się zaintrygowana. XD

Do moich ulubionych dołączyły Danshi Koukousei no Nichijou i Arakawa Under the Bridge. Oba zrobione są w podobnej konwencji, która strasznie przypomina mi mniej obrzydzającą wersję Yondemasu yo, Azazel-san, lub, w przypadku Danshi, Gintamy. Na obu można się pośmiać, a w przypadku Arakawy także pozachwycać genialnym sposobem przechodzenia obrazów, który mi osobiście zawsze się podobał.

Z typowych romansideł polecam Inu x Boku SS i Kaichou wa Maid-sama!, chociaż nie są to serie ambitne. Ot, lepsze shoujo.

O, i zabrałam się w końcu za Fairy Tail, chociaż chwilowo poległam po 33 odcinku. Erza mnie po prostu za specjalnie nie intryguje.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810

Ulubione mangi i anime

Post#74 » 9 kwie 2012, o 12:39

O, i zabrałam się w końcu za Fairy Tail, chociaż chwilowo poległam po 33 odcinku. Erza mnie po prostu za specjalnie nie intryguje.

Też kiedyś chciałam ambitnie pooglądać anime, ale po kilku odcinkach stwierdziłam, że pozostanę przy mandze. :lol:
Po prostu robię za zły charakter.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: Ulubione mangi i anime

Post#75 » 9 kwie 2012, o 13:37

Manga jest lepsza? Może się przerzucę i przekonam, bo z przyczyn radosnej twórczości muszę dotrzeć do Laxusa... A anime jakoś nie zachwyca mnie za specjalnie.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810

Re: Ulubione mangi i anime

Post#76 » 9 kwie 2012, o 13:42

Manga przede wszystkim nie zżera tak dużo czasu jak samo anime, które w pierwszym odruchu było zbyt... słodkie? Takie przesadnie kolorowe, choć jest to w dużej mierze domena tego tworu.
Jeśli chcesz dojść do Laxusa to bądź cierpliwa, bo trochę to potrwa zanim jego wątek zostanie rozwinięty dostatecznie zadowalająco.
Po prostu robię za zły charakter.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: Ulubione mangi i anime

Post#77 » 9 kwie 2012, o 14:30

Właśnie wiem, to mnie też od samego anime odrzuciło w pierwszym momencie. Wydaje się być takie strasznie dziecinne i naiwne przez to, że jest niesamowicie barwne. Muzyka mnie dodatkowo irytuje, chociażby dlatego, że nadużywają Carmen, która mi zwyczajnie do anime nie pasuje... Więc zapewne spróbuję dogonić mangę, masz rację, że będzie szybciej.

Tak, wiiiem, to straszne. Najpierw muszę wątek Erzy przecierpieć. Ale dam radę - przynajmniej mam nadzieję.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810

Re: Ulubione mangi i anime

Post#78 » 9 kwie 2012, o 16:04

Ezra z początku nie jest postacią do polubienia (mi na początku strasznie przeszkadzała i irytowała), ale w pewnym momencie zmieniłam o niej zdanie i w sumie jest do zjedzenia, choć do moich ulubieńców nie należy.
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
chinatsa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 19

Re: Ulubione mangi i anime

Post#79 » 9 kwie 2012, o 17:10

Lira pisze:Death Note, D.Gray-man, Ouran, Code Geass, Chaos;Head, Junjou Romantica i drrr!! znam, ale resztę muszę przyznać, że pierwszy raz widzę. Poza Angel Beats może, bo to mi się kiedyś obiło o uszy. Swoją drogą, Ch;H tak, a Steins;Gate nie? Czuję się zaintrygowana. XD

Stein;Gate? A no popatrz, muszę oglądnąć :)

Lira pisze:Z typowych romansideł polecam Inu x Boku SS i Kaichou wa Maid-sama!, chociaż nie są to serie ambitne. Ot, lepsze shoujo.

Inu x Boku SS zaczęłam oglądać, ale tak jakoś zostawiłam ( oj mam kilka takich tytułów, które muszę w końcu dokończyć). Nie dlatego, że mnie nudziło, ale miałam też inne tytuły do dokończenia.

Ogólnie jestem na etapie oglądania 07 Ghost, który mimo nagromadzenia dramaturgii posiada też swoje śmieszne momenty i mam wrażenie ( zobaczymy jak się dalej potoczy ) że będę musiała zmienić trochę moje TOP 10.

Antoher też było dobre. Zalatywało mi Higurashi, ale było o niebo lepsze więc i ten tytuł dobrze wspominam. Ogólnie w oglądaniu anime prawie 50 % oceny stanowi oprawa dźwiękowa. Jeżeli muzyka wywołuje u mnie różnego rodzaju emocje od płaczu do odrętwienia, to już samo to plasuje dany tytuł na wysokim poziomie. Tak było np w wypadku Brave 10. Całość była przewidywalna i często nudna ( a wszędobylskie bishe nie były w stanie tego nadrobić ) to muzykę miała naprawdę świetną. Szukam ostów, ale jedynie co znajduję to openingi i endingi. Z resztą na Brave 10 wyczekiwałam też z jednego powodu. Seiyuu. Hiroshi Kamiya z Daisuke Ono to moi ulubieńcy.
— A ja im udowodnię, że potrafię!
— Co potrafisz?
— Marzyć.
— I komu chcesz to udowodnić?
— Światu i tym, którzy zapomnieli już, że coś takiego istnieje.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Re: Ulubione mangi i anime

Post#80 » 9 kwie 2012, o 17:54

Brave 10 miała niesamowicie dobrych seiyuu jak na, w zasadzie, słabe anime. Dalej uważam, że manga jest lepsza, plus Yukimura/Rokurou mi się w mangowym wydaniu podobało strasznie, ale sama dobrze wiem jak było. Czyli w zasadzie czym dalej, tym gorzej. Ale, poza Kamiyą i Daisuke był przecież jeszcze cudowny Nakai Kazuya, Takehito Koyasu za którym dziewczyny mdleją i wzdychają już od dawna, mój ulubieniec Miki Shinichiro i chociażby Kakihara Tetsuya. To naprawdę mocna załoga jak na taki tytuł, który w zasadzie nie zdobył nawet specjalnej popularności, widać, że włożono w niego sporo pieniędzy.

Inu x Boku SS ma genialnego Sugitę, więc chociażby dlatego mam do tego anime słabość. Gdziekolwiek jest Sugita, Akira, Nakai albo Koyasu - ja z całą pewnością będę przychylnie nastawiona. IxB ciężko traktować jako coś ambitnego, ale też nie zawsze czegoś ambitnego się szuka. A to anime akurat jest całkiem przyjemne.

Jeżeli o muzykę chodzi, to na pewno mocne tytuły, to jak dla mnie: Baccano!, Beck, Natsume Yuujinchou i Mushishi. Zwłaszcza te ostatnie, bo wielka część klimatu była tam kreowana właśnie przez cudowną muzykę. No i oczywiście Cowboy Bebop, którego jeszcze nie widziałam, ale cały OST znam. XD

07-Ghost... Szczerze próbowałam obejrzeć. Być może spodziewałam się po prostu czegoś innego, ale jakoś nie dotarłam do końca. Podejrzewam, że winna jest tutaj kreska, jestem przyzwyczajona do shounenów i ten delikatny styl mnie nieco odstrasza.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Wróć do „W cieple kominka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 i 1 gość