Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Problem uchodźców w Europie

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
Kiwi
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 556

Problem uchodźców w Europie

Post#71 » 28 lip 2016, o 15:06

Powinniśmy zabronić leniwym ludziom mieć dzieci, żeby nie rodziły się pasożyty. Widzisz logikę uprzedzeń?

Ja też jestem, wszyscy jesteśmy, ale staram się do zmienić.

No dobra, nie kłócić, ale za dużo gadać ;)

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1659

Problem uchodźców w Europie

Post#72 » 28 lip 2016, o 15:50

Ja nikomu nic nie będę zabraniał :D Bo nie posiadam takiej mocy :kuku:

Jednak teraz jest lepiej niż było np. w starożytnym Rzymie, teraz możemy sami sobie wybrać pana. O!

Trzeba jakoś rozruszać forum, prawda?
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Farmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 187

Problem uchodźców w Europie

Post#73 » 3 sie 2016, o 09:59

Kiwi pisze:Czyli twoim argumentem jest, że ci ludzie są źli, bo probuja polepszyć sobie zycie?

Dobre sobie.
Wszyscy możemy ulepszać sobie życie w ten sposób.
I mogliśmy na przestrzeni dziejów.
Widzisz AK'owców spieprzających na drugi kontynent zostawiając żony z dziećmi w okupowanej Warszawie?
Gdyby tak było, teraz pewnie mieszkalibyśmy w cudownie tolerancyjnym kraju kanclerzy, gdzie w podzięce za pomoc socjalną śniade byczki z turbanami na zaślepionych islamem łbach gwałciłyby nasze matki, żony i córki.
Ludzie próbujący polepszyć standard życia nie są źli.
Źli są fanatycy religijni płynący do europy po to, by rozpieprzyć jedność i kulturowość poszczególnych krajów.
By zabijać.
Tacy ludzie są źli.
I o takich właśnie ludziach taktuje ten temat na forum.

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1656

Problem uchodźców w Europie

Post#74 » 3 sie 2016, o 11:37

Farmer w gniewie... trudno się dziwić... tak czy inaczej spróbuję wtrącić co nieco.

Osobiście uważam wielokulturowość za zjawisko pożądane i dobre, jednak mam głęboką świadomość, że większość mieszkańców (gospodarzy i właścicieli) tego kontynentu twierdzi inaczej. Chociaż demokracja budzi we mnie wstręt, czułbym silny dyskomfort, gdybym usiłował swój (mniejszościowy) punk widzenia narzucać większości,

Farmer pisze:...fanatycy religijni płynący do Europy po to, by rozpieprzyć jedność i kulturowość poszczególnych krajów.
Uzupełniając wypowiedź: wielokulturowość, którą szermują eurołajdaki powstaje bardzo powoli, w czasie równym życiu kilku pokoleń... może kilkunastu pokoleń. Dla nas najlepiej poznanym przypadkiem jest Królestwo Polskie, ale podobnych "wielokulturowości", niekiedy bardziej reprezentatywnych, historia zna więcej. Tymczasem Bruksela usiłuje zadekretować wielokulturowość, z dnia na dzień, tylko i wyłącznie z tego powodu, aby jakiś brukselski głąb przekonał samego siebie, że posiada władzę. Pytam się tych nieco starszych Forumowiczów: czy wam to czegoś nie przypomina? ;))

Farmer pisze:Ludzie próbujący polepszyć standard życia nie są źli.
Ludzie próbujący polepszyć standard życia stworzyli ten świat. Mogą być źli, mogą być dobrzy. Ponad wszelką wątpliwość są niezbędni.

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Problem uchodźców w Europie

Post#75 » 3 sie 2016, o 22:18

Wielokulturowość jest fajna. Zgadzam się z tą tezą. Jeśli jest się ciekawym świata, to chłonie się tę "inność" wszystkimi zmysłami (dziedzictwo kulturowe, kulinarne itp. itd.) Nie tylko w czasie wycieczek turystycznych. Jestem Polakiem, a mieszkam w swoistym tyglu kulturowym (płn-wsch. kraju), gdzie obok Romów, nieco dalej mieszkają prawosławni, trochę jeszcze dalej na północ Litwini, a o rzut beretem Tatarzy, Nikt nikomu nie wadzi - wszyscy jesteśmy Polakami od wieków. Zintegrowani, współpracujący ze sobą od lat. Da się? Da się.
Problem z tzw. uchodźcami w moim odczuciu jest innego rodzaju. Chodzi głównie o strach. Duuuży strach, czyli terror. Te punktowe zamachy w Europie (których tak na dobrą sprawę nie było, na szczęście, wiele) zrobiły jednak swoje. Cywilizowany Zachód, czyli my wszyscy, daliśmy się po prostu zastraszyć. I teraz myśląc o drugim człowieku, uogólniamy, szufladkujemy tych uchodźców, bez względu na to kim tak naprawdę są, wśród których (jestem przekonany) jest też wiele pozytywnych jednostek, osób, które naprawdę szukają azylu. A mogliby oni ubogacić na wiele sposobów nasze społeczeństwo, mogliby pracować na rzecz kraju.
Jednak na fali tej społecznej psychozy zastraszenia nie ma obecnie mowy na żaden dialog. Stygmatyzuje się, jak leci. Kamieniuje się, jak leci. Poza tym politycy podsycają te zbiorowe nastroje i wykorzystują do swoich populistycznych celów. Wszyscy są teraz pozornie happy.
Przypomina to nieco sytuację placówek Monaru z lat 80. dla osób zarażonych HIV. To wówczas pokazywano w TV oburzonych mieszkańców, którzy obrzucali butelkami te placówki. I mówili, jak to komary będą przenosić na nich i ich dzieci wirusa z chorych. Dlatego placówki z chorymi w ich mniemaniu należało zrównać z ziemią ;) Po latach oczywiście świadomość zbiorowa wzrosła i mity o zarażaniu się przez dotknięcie klamki zaczęły sypać się jak domki z kart.
Reasumując, obecne podejście do uchodźców to klasyczny owczy pęd. Pęd donikąd. Taki sam jak schiza do niekupowania drobiu po wykryciu ptasiej grypy, czy wołowiny, kiedy po raz pierwszy zdiagnozowano BSE. I wydaje mi się, że w chwili obecnej temat jest nie do rozwiązania. Za dużo narosło wokół tego problemu antagonizmów, piany i zwyczajnych mitów - na chwilę obecną rzecz nie do przeskoczenia.
Matt C.

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1656

Problem uchodźców w Europie

Post#76 » 4 sie 2016, o 08:56

Ross_Rabiaka pisze:...obecne podejście do uchodźców to klasyczny owczy pęd. Pęd donikąd. Taki sam jak schiza do niekupowania drobiu po wykryciu ptasiej grypy, czy wołowiny, kiedy po raz pierwszy zdiagnozowano BSE.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko tych, którzy się boją i... nie bo nie, wówczas możemy mówić o owczym pędzie, jednak ludzi argumentujących w powyższy sposób jest mało. To nie owczy pęd każe zadawać pytania o pieniądze, które idą na pomoc dla uchodźców, pieniądze znacznie większe niż pomoc w przetrwaniu. Zwłaszcza w krajach mniej zasobnych (choć nie tylko) fundusze mogłyby pójść na cele równie ważne i równie szczytne. To nie owczy pęd każe zauważyć, że kilkadziesiąt tysięcy uchodźców zgromadzonych w gettach nie ma ani możliwości, ani tym bardziej chęci, aby się integrować i tworzyć wielokulturowość. Przykład Francji pokazuje: jedno "integracyjne" pokolenie przeminęło (może półtora pokolenia - tych z Algierii nie liczę) i sytuacja wygląda znacznie gorzej niż na początku.

Zgadzam się z domyślnie przyjęym przez Rossa twierdzeniem, że znaczna część protestujących wypowiadając (zazwyczaj kategoryczne) opinie, nie zaangażowała w owym procesie szarych komórek, ewentualnie zaangażowała, ale w stopniu niewystarczającym. Z drugiej strony twierdzę, że sprowadzanie masowego sprzeciwu do owczego pędu nie jest dobrym rozwiązaniem - jednoznacznie szufladkuje tych wszystkich, którzy zadają pytania (jakby nie patrzeć gospodarzy i właścicieli Europy) jako w najlepszym przypadku średnio-odmóżdżonych homoeurosovieticus reagujących na zagrożenie niczym stado owiec. Tym czasem ci ludzie są takimi samymi ludżmi jak przybysze. W znacznej liczbie są ludźmi próbującymi polepszyć standard życia i (jak zauważył Farmer) nie są źli, mają swoją ukształtowaną przez pokolenia (i wielokulturowość) zbiorową mądrość i tradycję. Znacznie lepiej wiedzą, co jest dla nich dobre, a co złe niż czynownik za biurkiem.

Przeciwko traktowaniu powszechnego stanowiska w kategoriach owczego pędu przemawia jeszcze jedna (dotychczas nie poruszana) kwestia. Żaden z wielojądrowych braci bliźniaków, ani Barack Hussein, ani Władimir Władimirowicz nie ma interesu w pociąganiu za eurosznurki, którymi zazwyczaj wpływają na bieg wydarzeń. Tym samym mało wiarygodne staje się założenie, że (jak to było w przypadku tarczy rakietowej pod Słupskiem) ktoś wykłada kasę i angażuje potężną machinę wywiadowczą, aby pokierować tokiem myślenia ludzi, którym samodzielne myślenie sprawia kłopot.

Ja osobiście uważam, że problemem jest jak zawsze socjalizm. Gdyby w Europie panowała normalność, skala zjawiska byłaby mniejsza, określona zewnętrznymi warunkami, a nie dekretem. W normalnych warunkach na stary kontynent przybywaliby ludzie energiczni, nie "fornale", ci którzy uważają, że im "się należy", a problem (znacznie mniejszy niż obecnie) miałaby ewentualnie policja i wymiar sprawiedliwości, nie rządy poszczególnych krajów.

Ross_Rabiaka pisze:I wydaje mi się, że w chwili obecnej temat jest nie do rozwiązania.
Ależ jest, tylko wcześniej należałoby rozwiązać własne problemy i wymazać z kilkuset milionów mózgów wpojone przez propagandę przegonanie, że brukselska euroszczęśliwość jest wieczna i niezbędna do życia.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1659

Problem uchodźców w Europie

Post#77 » 4 sie 2016, o 09:21

Szczepan... zostań moim mentorem.
Chciałbym nauczyć się wyrażać swoje myśli w taki sposób jak ty to robisz. W sposób interesujący i logiczny, a to jest podstawa przekazania jakiejkolwiek informacji.
Przyznam szczerze, że nie zgodzę się z wszystkimi twoimi tezami, zwłaszcza z tą, która określa ludzi protestujących, za nie myślących i nie posiadających "szarych komórek"; uważam, cytując pana Zagłobę, że: "Każde bydlę swój rozum ma.", więc nie powinniśmy odmawiać logiki myślenia drugiemu człowiekowi.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1656

Problem uchodźców w Europie

Post#78 » 4 sie 2016, o 09:43

DuralT pisze:Szczepan... zostań moim mentorem.
Od tego można umrzeć :)) ...albo z nudów, albo na marskość wątroby.

DuralT pisze:Chciałbym nauczyć się wyrażać swoje myśli w taki sposób jak ty to robisz.
Wystarczy myśleć o temacie, a nie o sobie, potem przeczytać i zanim wrzucisz na forum, poprawić.

DuralT pisze:...nie zgodzę się z wszystkimi twoimi tezami, zwłaszcza z tą, która określa ludzi protestujących, za nie myślących i nie posiadających "szarych komórek"
Więc jednak kiepsko myśl wyraziłem, bo uważam, że protestujący w większości myślą i posiadają szare komórki, a opinie w temacie wspomnianego przeze mnie przypadku Słupska opieram na zupełnie innych przesłankach.

DuralT pisze:...uważam, cytując pana Zagłobę, że: "Każde bydlę swój rozum ma.", więc nie powinniśmy odmawiać logiki myślenia drugiemu człowiekowi.
Jan Onufry jest moim mentorem. Taki mentor, to dobry, zdrowy, wszechpolski sposób na życie :))

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1659

Problem uchodźców w Europie

Post#79 » 4 sie 2016, o 09:47

szczepantrzeszcz pisze:
DuralT pisze:Szczepan... zostań moim mentorem.
Od tego można umrzeć :)) ...albo z nudów, albo na marskość wątroby.

Wolę na to drugie ;))

szczepantrzeszcz pisze:
DuralT pisze:...uważam, cytując pana Zagłobę, że: "Każde bydlę swój rozum ma.", więc nie powinniśmy odmawiać logiki myślenia drugiemu człowiekowi.
Jan Onufry jest moim mentorem. Taki mentor, to dobry, zdrowy, wszechpolski sposób na życie :))

Nie zaprzeczę, jego mądrości są niezliczone. Udowadniał, że sprytem można zdziałać więcej niż szablą.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Problem uchodźców w Europie

Post#80 » 1 lut 2018, o 23:18

Wszystko, co czytałem powyżej, przeczytałem z najwyższym zainteresowaniem. Wszystko, co czytałem powyżej dowodzi też jednego, że żyjemy w świecie absurdu. Po wykładach p. Karonia na temat teorii krytycznej, kultury marksizmu i tzw. białej księgi, czyli manifestu z Ventotene otworzono mi oczy, jak bardzo obłudna, zakłamana jest rzeczywistość. Problem polega na tym, że wszystko, co racjonalne jest nieistotne. Żyjemy w świecie Habermasowskiego dyskursu, który tym różni się od dyskusji, że fakty nie grają w nim żadnej roli. W przestrzeni dyskursu nigdy nie wygrywa ten, kto ma rację, tylko ten, kto ma tzw. przewagę symboliczną. Jeśli ktoś wpędzi przeciwnika w poczucie winy, wywoła w nim negatywne emocje, odnosi zwycięstwo. Ten mechanizm życia społecznego powoduje, że zaczynamy posługiwać się prostackimi etykietami, następuje stygmatyzacja. W dyskursie Polacy mogą zostać odpowiedzialni za holokaust, mogą być faszystami, imigrant zarobkowy może być uchodźcą. Tych przykładów można mnożyć na pęczki. Spora część społeczeństwa jest już nieodwracalnie stracona, niektórych jeszcze da się podleczyć, ale większości to tak naprawdę nie obchodzi. Absurd jest zabawny do momentu, w którym staje się rzeczywistością, później zaczyna budzić lęk.
Daję link do wykładów:

https://www.youtube.com/channel/UCDWbd2 ... fFsA1mZqRg

Wróć do „W cieple kominka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości