Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Mikroblog forumowy: Heurystyka

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.

Czy jest sens prowadzić tu taki mikroblog?

Tak
3
100%
Nie
0
Brak głosów
Nie interesuje mnie to
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 3

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1659

Mikroblog forumowy: Heurystyka

Post#1 » 21 lut 2018, o 16:15

Postanowiłem założyć sobie mikroblog forumowy, by komentować różnego rodzaju artykuły czy dywagować nad niektórymi aspektami naszego życia. Będzie to w formie wieloczęściowych skrawków dotyczących danego tematu lub zagadnienia.

Heurystyka
1. umiejętność wyszukiwania i zbierania materiałów historycznych
2. umiejętność wykrywania i kojarzenia ze sobą nowych faktów, które są pomocne w dochodzeniu do poznania nowych prawd

SJP

Heurystyki

To uproszczone reguły myślenia pozwalające na formułowanie sądów bez analizy większości informacji, na których sąd powinien się opierać. Heurystyki to nieświadomie stosowane „drogi na skróty” w przetwarzaniu informacji. (Kahneman i Tversky). Autorzy teorii nawiązali do rozróżnienia między: algorytmem (niezawodną, choć często złożoną metodą rozwiązywania problemu) a heurystyką (metodą prostą, zawodną, zwykle ale nie zawsze skuteczną).

Psychowizjer


(...)Celem heurystyki jest, ogólnie mówiąc, badanie procesów, które stosują się do wszelkiego rodzaju zadań, niezależnie od ich tematyki (...)

G. Polya, Jak to rozwiązać?, PWN, “Biblioteka Problemów”, Warszawa 1964, s.140

Po lekturze artykułu: Artykuł1 , wyrobiłem sobie, zgodnie z jego przesłaniem, pobieżną opinię. Jednak on sam przedstawia nam jedynie fragment całości zagadnienia, pewnej filozofii, której powinniśmy poszukiwać na własną rękę. Autor, mając czytelnika za osobę inteligentną, przynajmniej tak jest w moim odczuciu (a swoją osobę uważam za ignoranta w wielu aspektach nauki), sam zachęca do pogłębiania wiedzy i weryfikowania faktów. Dodam, że zagłębiając się w temat heurystyki, natknąłem się w tym portalu na kolejny artykuł (Artykuł2), a konfrontując obie publikacje, odkryłem, że autorzy powołują się na podobne przykłady i zdarzenia. Co ciekawym jest, według mojej interpretacji, bardziej obrazującym i tłumaczącym problem jest artykuł drugi, starszy. Ja jednak dostrzegam w tym konsekwencję wychowania w klasach matematycznych, analizuję dane, nim dokonam osądu. Być może dlatego odczułem znacznie większe zrozumienie dla jasności tego tekstu, jak i również prawdopodobne jest to, że ma tu miejsce znajomość problematyki zaczerpnięta z pierwszej lektury, przez co ułatwiło to uchwycenie myśli w następnym tekście.
Moje rozmyślania powędrowały w kierunku oszacowania zysków i strat ze strony rządu, wprowadzającego akcję uświadamiającą o tej dziedzinie nauki na szczeblach szkolnym, akademickim i ogólnokrajowym. Kiedy i w jakim momencie ludzkiego życia najlepiej przyswoimy informacje o zabiegach przedstawiających nam pewne poglądy, na które wyrabiamy sobie opinię? Doszedłem do wniosku, że zarazem jest to zawsze, jak również i nigdy. Jest to zależne od najsłabszego ogniwa całej tej układanki: człowieka. Jeśli dana persona jest otwarta na wiedzę i inne spojrzenie na rzeczywistość, to pozwoli sobie na lekturę lub wysłuchanie opinii drugiej osoby oraz wyciągnie z tego wnioski. Gdy mamy do czynienia z osobą zamkniętą (niekoniecznie głupcem, taką osobą był I. Newton, którego wielu określa mianem geniusza) na poglądy innych, to nie dotrzemy do niej na żadnym szczeblu rozwoju osobistego. Zgodnie z pierwszym podanym artykułem powinniśmy zacząć taką edukację w okresie wczesnoszkolnym. Czy ma to sens? Jest to okres najbardziej kształtujący naszą osobowość, a nadmierne obciążenie ciężkimi tematami, może do nich zniechęcić. Dołożyłbym do tego wiedzę prywatną, doświadczenie, które nabywamy wraz z rozlicznymi wydarzeniami w naszym życiu. To właśnie one najbardziej kształtują nas samych i kreują poglądy, w które później wierzymy.
Pierwsze zdanie powyższego akapitu nasunęło mi na myśl obrazek, który ukazuje pewną część prawdy. Wyborca jest najistotniejszą częścią biznesu, jakim jest elekcja na dane stanowisko państwowe, a świadomy obywatel, niełykający bezrefleksyjnie podsuwanej mu partyjnej papki, jest niepotrzebny. Na komfort podnoszenia głosów o uświadomienie społeczeństwa, stać jedynie partie marginalne, chcące wybić się na szumie medialnym związanym z akcją. Czy na pewno jest tak źle? Nie uważam tak, choć mogłoby być lepiej, utrzymujemy pewien poziom intelektualny wśród młodzieży opuszczających mury swoich Alma Mater oraz dorośli, pracujący w różnych dziedzinach życia ludzie, sami poszukują i weryfikują informacje, konfrontują źródła, pytają o radę bardziej zagłębionych w danym temacie znajomych, bądź uciekają się do pomocy specjalistów. Nie należy demonizować. Warto zwiększyć procent społeczeństwa myślących krytycznie, lecz nigdy nie wyeliminujemy problemu powierzchowności myślenia. Bardziej wykształceni i świadomi swoich racji ludzie, są bardziej kreatywni, innowacyjni, a co się z tym wiąże, ich praca daje znacznie lepsze efekty.
Podsumowując: Warto być dociekliwym i weryfikować własną wiedzę oraz pozostać krytycznym wobec przedstawianych nam „faktów” i „statystyk”. Każdemu czytelnikowi życzę własnej drogi pogłębiania stanu posiadania informacji na temat otaczającego nas świata.
Część następna
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „W cieple kominka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość