Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1678

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#1 » 9 mar 2018, o 18:36

Część poprzednia
Często słyszę, że człowiek nieumiejący matematyki to humanista. Nasuwają mi się wtedy dwa pytania: Kiedy można powiedzieć, że człowiek umie matematykę? Kim jest humanista? Nie stwierdzę, że do szewskiej pasji doprowadza mnie troglodytyzm podkreślonego zdania, w moim tekście, ponieważ uznaję, że ludzie głupi i ignoranci również mają swoje zdanie.
Wbrew wielu opiniom pierwsze moje pytanie jest ściśle związane z drugim. Z jakiego to powodu odpowiem w następnym akapicie, w tym skupię się na rozwiązaniu zagadnienia „umienia” matematyki. Czy człowiek, który zdał maturę, choćby podstawową, z matematyki włada nią biegle? Nie poznał wielu jej zagadnień, najczęściej myli się w obliczeniach, ale jednak ZDAŁ. Idąc dalej tym tropem, czy inżynier umiejący rozwiązać potrójną całkę, pojął wszystkie rozumy z matematyki? Nie. Czy magister matematyki stosowanej, zna każdy jej aspekt i ma w małym palcu najtrudniejsze problematy 1? Raczej nie. Nawet najbardziej utytułowany profesor, laureat medalu Fieldsa, nie powie nam, że umie matematykę. Ponieważ jest to bzdura. Królowej nauk nie można prostacko „umieć”, można jedynie rozumieć jej głębokie aspekty i starać się rozświetlić jej meandry.
Czas teraz zastanowić się nad definicją humanisty. Jedną z najlepszych jest zawarta w najnowszej PAUzie (gdy to pisałem, to był najnowszy numer), ponieważ nie koncentruje się ona na umiejętnościach, lecz na prądach umysłowych, dawnych i obecnych, definiujących nas jako żywe, rozumne istoty. Pozostańmy przy tej definicji, ponieważ ja sam nie czuję się na tyle kompetentnie, by stawać w szranki i wymyślać nowy, najpewniej gorszy, opis znaczenia tego słowa. Jakie więc dziedziny nauki uprawia człowiek znany nam w dzisiejszym świecie jako humanista? Właściwie wszystkie, ponieważ powiązania pomiędzy naukami są często tak ścisłe, że nie należy wyodrębniać ich osobno, a rozpatrywać jako zbiór. Osobiście uważam, że matematyka jest tworem, do samego rdzenia humanistycznym, wręcz sztandarowym przykładem takiej dziedziny, ponieważ sama w sobie nie istnieje w przyrodzie, a jest jedynie zbiorem aksjomatów i definicji istniejących w czymś najbardziej ludzkim na tym świecie, czyli umyśle człowieka.
Podsumowując: Podział na humanistów i „ścisłowców”, nie ma żadnego sensu. Humanizm jako pojęcie odnosi się do postawy intelektualnej i szacunku wobec drugiej osoby. Nie powinniśmy sztucznie dzielić nauki na działy, ponieważ większość z nich stanowi ściśle związany, w dzisiejszym świecie, zbiór i stworzenie barier odbije się negatywnie na jej aspektach.
Część następna
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1678

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#2 » 9 mar 2018, o 18:37

1. Pozwolę sobie używać tu tego słowa, zgodnie z definicją prof. Steinhausa.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 463

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#3 » 9 mar 2018, o 19:26

"Podział na humanistów i „ścisłowców”, nie ma żadnego sensu."
W pełni się z tym zgadzam.

Ten durnowaty podział stworzyli chyba ci, którzy nie byli w stanie pojąć podstaw matematyki, lub nie chciało im się do niej przyłożyć.
Oni to mawiali: "Nie będę się uczył matmy, bo mam umysł humanisty."

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1678

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#4 » 9 mar 2018, o 20:50

Marian pisze:"Podział na humanistów i „ścisłowców”, nie ma żadnego sensu."
W pełni się z tym zgadzam.

Ten durnowaty podział stworzyli chyba ci, którzy nie byli w stanie pojąć podstaw matematyki, lub nie chciało im się do niej przyłożyć.
Oni to mawiali: "Nie będę się uczył matmy, bo mam umysł humanisty."

Pozdrawiam

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Ja również uważam, że nieodpowiednią rzeczą jest wykrzywianie pewnych definicji w celu uzasadnienia własnego lenistwa.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 853

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#5 » 9 mar 2018, o 21:52

HA HA HA...Dzisiaj miałam w pracy sytuację, że jeden osobnik "poległ" na prostych ułamkach. Nie, żebym była wyśmiewna, ale dla mnie to wiedza elementarna. I oczywiście nie wytrzymałam, rzucając niewybredny komentarz. Delikwent, mający się za niesamowitego inteligenta zauważył właśnie, że jest humanistą. Ja się pytam, co robi humanista w controllingu w takim razie, a on, że matematyka mu nie potrzebna bo ma excel. Tylko,że na założeniach do policzenia też "poległ". Myślę, że mamy większe lub mniejsze predyspozycje do niektórych przedmiotów, ale nie spotkałam jeszcze człowieka, nazywającego siebie ścisłowcem, który by nie potrafił czytać.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1678

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#6 » 10 mar 2018, o 11:35

Anna Nazabi pisze:HA HA HA...Dzisiaj miałam w pracy sytuację, że jeden osobnik "poległ" na prostych ułamkach. Nie, żebym była wyśmiewna, ale dla mnie to wiedza elementarna. I oczywiście nie wytrzymałam, rzucając niewybredny komentarz. Delikwent, mający się za niesamowitego inteligenta zauważył właśnie, że jest humanistą. Ja się pytam, co robi humanista w controllingu w takim razie, a on, że matematyka mu nie potrzebna bo ma excel. Tylko,że na założeniach do policzenia też "poległ". Myślę, że mamy większe lub mniejsze predyspozycje do niektórych przedmiotów, ale nie spotkałam jeszcze człowieka, nazywającego siebie ścisłowcem, który by nie potrafił czytać.

Dlatego postanowiłem napisać ten tekst. Dla takich ludzi jak Twój współpracownik, który używa błędnej definicji humanisty. Dla mnie humanista jest człowiekiem wszechstronnie wykształconym, obytym w świecie, który potrafi posłużyć się matematyką jak i również dać jałmużnę drugiemu człowiekowi.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1324

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#7 » 10 mar 2018, o 13:52

No, durnowaty podział.
Zawsze mnie rozwalało, jak w LO/gim ludzie usprawiedliwiali swoją niechęć do nauki i/lub gorsze stopnie z matmy, że ''ja jestem humanistą''. Matematyka mnie nudziła, fizyki nie rozumiem, chemię za to uwielbiałam. :D
Sama nie czułam się nigdy ani humanistą ani ścisłowcem, bo z jednej strony uwielbiam czytać książki i w wolnym czasie sama pisać, a z drugiej poszłam na studia medyczne i nie wyobrażam sobie wysiedzieć na jakiejś filologii, historii czy innym kierunku w podobnych klimatach.
Szufladki sztucznie upraszczają świat. No właśnie - sztucznie. I nic to nie daje, bo jako podział sztuczny - nie ma odbicia w rzeczywistości. :)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1678

Mikroblog forumowy: Humaniści i matematyka

Post#8 » 10 mar 2018, o 14:20

Karen pisze:No, durnowaty podział.
Zawsze mnie rozwalało, jak w LO/gim ludzie usprawiedliwiali swoją niechęć do nauki i/lub gorsze stopnie z matmy, że ''ja jestem humanistą''. Matematyka mnie nudziła, fizyki nie rozumiem, chemię za to uwielbiałam. :D
Sama nie czułam się nigdy ani humanistą ani ścisłowcem, bo z jednej strony uwielbiam czytać książki i w wolnym czasie sama pisać, a z drugiej poszłam na studia medyczne i nie wyobrażam sobie wysiedzieć na jakiejś filologii, historii czy innym kierunku w podobnych klimatach.
Szufladki sztucznie upraszczają świat. No właśnie - sztucznie. I nic to nie daje, bo jako podział sztuczny - nie ma odbicia w rzeczywistości. :)

Ja w gimnazjum uczęszczałem do klasy matematycznej, a nawet brałem udział w konkursach z nią związanych. Jakimś cudem nadal interesuję się matematyką, choć bardziej w historycznym sensie. Mam proste rozumowanie, skoro nie jestem szablonowy (a tak właściwie to nikt nie jest), to niepasując do schematu, sprawiam, że on sam w sobie jest błędny. Przypuszczam, że Ty również nie możesz się określić stereotypową studentką stomatologii.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „W cieple kominka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość