Czy fanfiction jest coś warte?

Dyskusje o książkach, ich autorach i na pokrewne tematy.
Marzycielka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#1 » 21 gru 2013, o 14:31

To temat ostatnio ważny, bo nie całkiem autorskie opowiadania to koło 80% mojej dotychczasowej twórczości, nawet teraz piszę właśnie historię w świecie Marvela.
W dopiero przeprowadzonej rozmowie, mój chłopak stwierdził, że moje opowiadanie jako odpowiedź na amerykański komiks nie jest podobne do odpowiedzi Różewicza na twórczość Kafki. Użył słowa "płycizna". Nie jestem do końca przekonana.
A wy, jak uważacie?

Czy to, że Tycjan nazywał nagie kobiety ze swoich obrazów Wenus, cokolwiek zmieniało? Gdyby nazywała się Zosia zamiast tego, w jak bardzo odmienny sposób zostałaby odebrana? Tę różnicę określiłabym czynnikiem, skłaniającym nas do fanfiction. Czy to, że pisząc opowiadanie wzorowane, wymagamy od czytelnika znajomości określonego kontekstu nie jest zwykłym uzupełnieniem braku w umiejętnościach?
A może to po prostu inny gatunek?
Film nie jest uniknięciem przez autora braku umiejętności w opisaniu zjawiska w formie literackiej, tylko inną formą wyrazu. Może to to samo...

Co Wy na to?
Obrazek
"Cudzysłów sentencji nie czyni" ~ Sartoriusz
"Should you write it in English, it shall not make it any smarter" ~ T. K. Nevermind
:)

Awatar użytkownika
Monivrian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 168

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#2 » 21 gru 2013, o 18:50

Ja uważam, że fanfiki są dobre jako wprawka. Można sobie na nich wyrobić jako taki warsztat, ale gdy teksty zaczynają nabierać coraz wyższą jakość, należy je porzucić i zacząć tworzyć coś własnego. Dla mnie filmy oparte na Marvelu to nie fanfiki tylko luźna adaptacja, a to jest spora różnica.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#3 » 21 gru 2013, o 21:06

Monivrian pisze:Ja uważam, że fanfiki są dobre jako wprawka. Można sobie na nich wyrobić jako taki warsztat, ale gdy teksty zaczynają nabierać coraz wyższą jakość, należy je porzucić i zacząć tworzyć coś własnego.


Czytałam w swoim życiu wiele fanfików i powiem tak... Fanfik jako wprawka jest naprawdę złym pomysłem. Owszem, autor nauczy się wielu rzeczy, ale nie najważniejszego, czyli budowania własnego świata i fabuły. Na fikach mało osób się uczy pisać, głównie dlatego, że żeby napisać dobrego fika trzeba już sporo umieć, to nie jest ani łatwe, ani tak naprawdę proste do osiągnięcia. Czytałam naprawdę sporo dobrych fików, trafiałam też na złe, oczywiście, ale potrafię też wskazać takie, które według mnie są warte więcej niż 99% literatury wydanej na półkach. Tylko fiki trzeba umieć pisać. Trzeba mieć odpowiednią wiedzę kanoniczną, żeby nie zepsuć błędem sprzeczności z oryginałem. Trzeba umieć pisać w podobnym stylu, trzeba umieć odwzorować idealnie bohaterów, których nie powinno się zmieniac. Nie podoba mi się to stwierdzenie, że to tylko ćwiczenie, co jest w sumie też podejściem typowo polskim. Osobiście uważam, że fik, żeby być niezłym, musi być przynajmniej odrobinę lepszy od oryginału. A to już coś, czego tak łatwo się nie osiąga.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Monivrian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 168

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#4 » 21 gru 2013, o 22:41

Pisałam również fiki, kiepsko mi szły. Nie potrafiłam odwzorować postaci kanonu. Szybko jednak odnalazłam się w twórczości własnej.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#5 » 21 gru 2013, o 22:46

Monivrian pisze:Pisałam również fiki, kiepsko mi szły. Nie potrafiłam odwzorować postaci kanonu. Szybko jednak odnalazłam się w twórczości własnej.


Oook, ale nie mówimy w tym momencie o konkretnie Twojej twórczości, która mogła być słaba. Ogólnie rzecz biorąc porządnych fików po polsku jest bardzo mało i sama mogłabym na palcach policzyć dobrych autorów. Pisanie dla samej sztuki i świadomy odbiór kultury nie są po prostu po polsku zbyt popularne.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#6 » 21 gru 2013, o 23:01

Polskie fandomy dopiero chyba zaczynają się kształtować w fandomy aktywne, a nie tylko będące biernymi obserwatorami i podziwiaczami. Mirriel było bardzo pozytywnym zjawiskiem tej przemiany, kiedyś kiedyś, choć miało swoje problemy - ale widziałam tam dobrze napisane ficki po polsku, czyli coś, o co, jak wspomniała Lir, rzeczywiście trudno. Fandom w Polsce w bardziej, hm, aktywnej formie jest chyba wciąż rzeczą dość nową - wiele osób zbyt poważnie podchodzi jeszcze do materiału źródłowego, dlatego ci, którzy piszą ficki spotykają się z brakiem odbioru/negatywnym podejściem do samego faktu napisania ficka, bądź piszą w pewnym zamkniętym środowisku, które i tak przyklaskuje wszystkiemu, co stworzą. Ani jedno ani drugie nie daje szansy na rozwój. Dobrym przykładem są jest tu chociażby fandom "Wiedźmina" - w Polsce głównie składa się z czcicieli sagi, którzy niczym poza czczeniem się nie zajmują, a w takiej Rosji znajdziecie stado cosplayerów i fanartystów, którzy nie mają oporów przed bardziej kreatywnymi sposobami oddawania hołdu oryginałowi.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#7 » 21 gru 2013, o 23:13

Dokładnie, to bardzo smutne, jak bardzo jesteśmy do tyłu. Gloryfikowanie nie przynosi niczego dobrego, to tylko bierne stawianie ołtarzyków, na które nie zawsze autor zasłużył. Poza tym, własny trud włożony w pracę i tak jest lepszym wyrazem uznania dla autora. Inspirowanie innych powinno być odbierane na plus. Z tego co zaobserwowałam, to polski fandom ma dwie strony: bardzo aktywną, tworzącą, która tworzy rzeczy bardzo średniej jakości, ale są one odbierane dobrze/bardzo dobrze; mało aktywną, tworzącą od czasu do czasu, w której istnieje krytyka. W tej pierwszej zazwyczaj gości wyłącznie PWP i Mary Sue, w drugiej istnieją teksty ambitne, ale są rozwiane po różnych zakątkach internetu do tego stopnia, że nie sposób ich znaleźć, nawet, gdy ktoś aktywnie szuka swojego fandomu w rodzimym języku. Bo, nie oszukujmy się, większość ludzi czyta fanfiki tylko po angielsku. I swoją drogą, część polskich pisarzy fików też pisze tylko w tym języku.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Monivrian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 168

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#8 » 22 gru 2013, o 21:54

zdarza się tak, że zagorzali fani fanfika wydają papierową wersję własnym sumptem. (Syn Gondoru Kasiopei) Zdarzają się też takie przypadki ludzi, którzy twierdzą, że fanfiki niszczą im obraz oryginału, czego kompletnie nie rozumiem. Jeżeli nie lubi się fanfików to niech się nie czyta, no chyba, że tylko po to by równo z hejtować :/. Ja osobiście lubię od czasu do czasu poczytać dobry, ciekawy fanfik :)

Marzycielka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#9 » 31 gru 2013, o 12:19

Lira pisze:
Monivrian pisze:Ja uważam, że fanfiki są dobre jako wprawka. Można sobie na nich wyrobić jako taki warsztat, ale gdy teksty zaczynają nabierać coraz wyższą jakość, należy je porzucić i zacząć tworzyć coś własnego.


Fanfik jako wprawka jest naprawdę złym pomysłem. Owszem, autor nauczy się wielu rzeczy, ale nie najważniejszego, czyli budowania własnego świata i fabuły. Na fikach mało osób się uczy pisać, głównie dlatego, że żeby napisać dobrego fika trzeba już sporo umieć, to nie jest ani łatwe, ani tak naprawdę proste do osiągnięcia. (...) Trzeba mieć odpowiednią wiedzę kanoniczną, żeby nie zepsuć błędem sprzeczności z oryginałem. Trzeba umieć pisać w podobnym stylu, trzeba umieć odwzorować idealnie bohaterów, których nie powinno się zmieniac.

Sama balansuję pomiędzy tymi dwoma opiniami. Jak kto pyta, czemu nie piszę własnej historii albo tylko wykazuje rozczarowanie, jak się do tego przyznam, mówię, że to dla wprawki. Ale tak naprawdę chyba tak nie uważam. Gdyby to było ćwiczenie, miałoby sens zrobienie kawałka, a potem zostawienie po osiągnięciu postępu.
Ale ja chcę napisać właśnie to i do końca - raz przepisałam swój fanfik wycinając z niego świat Marvela i zastępując zwyczajnym (w ogóle nie fantastyką). Tekst był mdły jak wykastrowany, bo zniknęło jego źródło i potencjalny odbiorca. NIE RÓBCIE TEGO NIGDY. :)

Lira pisze:(...) porządnych fików po polsku jest bardzo mało i sama mogłabym na palcach policzyć dobrych autorów. Pisanie dla samej sztuki i świadomy odbiór kultury nie są po prostu po polsku zbyt popularne.

Ja też zastanawiałam się nad pisaniem po angielsku. Smutna prawda jest taka, że nikt nie chce pisać fanfika bez czytelników, a polaków jest drastycznie mniej niż anglojęzycznych fanów Marvela, a w dodatku sami też zwykle mogą czytać po angielsku. Gdybym mogła, czytałabym wyłącznie długie na co najmniej 50 stron fanfiki po polsku, napisane z głową i najlepiej wysokim poziomie językowym. Ale one nie dają sie znaleźć, albo nie są pisane.
Moja siostra napisała historię ze świata Rycerzy Zodiaku (Saint Seiya) na ponad 50 tys. słów, która prawie nie jest czytana, mimo że jest w miarę lekką lekturą, z rozbudowanymi wątkami. Chyba nie szuka się polskimi frazami, kiedy chce sie coś przeczytać.

Lailerosse pisze:Polskie fandomy dopiero chyba zaczynają się kształtować w fandomy aktywne, a nie tylko będące biernymi obserwatorami i podziwiaczami.

Tego nie pojmuję, przecież niezależnie od kraju i języka, podejrzewałam że reaguje się w tych czasach podobnie. A może to Europie średnio się chce, bo w Japonii i Ameryce bycie kompletnym maniakiem filmu czy komiksu się zdarza (chociaż nie mówię, że jest odbierane całkiem pozytywnie przez otoczenie ;) )?
Znam ludzi, którzy programują mody do sagi Baldur's Gate albo tłumaczą gry Star Wars na polski i sami nagrywają do nich głosy i to żyje w internecie, poza kółkiem znajomych. Czyli jakiś fandom chyba jest ;)

Monivrian pisze:zdarza się tak, że zagorzali fani fanfika wydają papierową wersję własnym sumptem. (Syn Gondoru Kasiopei)

Łooo, zazdroszczę! :D
Monivrian pisze:Zdarzają się też takie przypadki ludzi, którzy twierdzą, że fanfiki niszczą im obraz oryginału, czego kompletnie nie rozumiem. Jeżeli nie lubi się fanfików to niech się nie czyta, no chyba, że tylko po to by równo z hejtować :/. Ja osobiście lubię od czasu do czasu poczytać dobry, ciekawy fanfik :)

Mi zwykle autoryzowana adaptacja filmowa może psuć obraz oryginału... i co, nikt nie każe mi oglądać! Też takich nie rozumiem :) chociaż czasem mi przykro jak ktoś w fanfiku wyczynia dziwne rzeczy z moimi ulubionymi bohaterami, zazwyczaj dotyczy to bezzasadnego swatania, ale też zmiany charakteru.
Obrazek
"Cudzysłów sentencji nie czyni" ~ Sartoriusz
"Should you write it in English, it shall not make it any smarter" ~ T. K. Nevermind
:)

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#10 » 1 sty 2014, o 23:37

Kumpel-literat-emigrant-od-8-lat-we-Francji napisal tekst po francusku i pokazal tubylcom. Mowili, ze niby to poprawne, ale tak sie po prostu nie pisze.

Z angielskim trochi inaczej, ale duszy tego jezyka Polak nie ogarnie. Nie w 5 minut.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości