Czy fanfiction jest coś warte?

Dyskusje o książkach, ich autorach i na pokrewne tematy.
Marzycielka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#11 » 4 years temu

Kosteczek pisze:Kumpel-literat-emigrant-od-8-lat-we-Francji napisal tekst po francusku i pokazal tubylcom. Mowili, ze niby to poprawne, ale tak sie po prostu nie pisze.

Z angielskim trochi inaczej, ale duszy tego jezyka Polak nie ogarnie. Nie w 5 minut.

Ja akurat jestem tłumaczem z zawodu, od niedawna, ale to już trochę ponad 5 minut ^^ I tak myślę, że do poziomu potrzebnego dla naprawdę dobrego fanfika, a nie jeszcze wyższej literatury, wystarczy poziom CPE.
Obrazek
"Cudzysłów sentencji nie czyni" ~ Sartoriusz
"Should you write it in English, it shall not make it any smarter" ~ T. K. Nevermind
:)

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#12 » 4 years temu

Marzycielko, według mnie to będzie przynajmniej poziom zdającego CPE. Ale też jednocześnie uważam, że tak jak w polskim, po angielsku najlepiej piszą osoby, które dużo czytają. Język literacki nie jest równy gramatyce, czy językowi potocznemu. Żeby dobrze pisać, trzeba czytać i tyle. Pewnie, że nikt w krótkim okresie czasu języka nie ogarnie, ale przywołam tutaj swój ulubiony przykład, tj. Josepha Conrada. Jemu pisanie po angielsku wyszło. :D
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#13 » 4 years temu

Pewnie, że nikt w krótkim okresie czasu języka nie ogarnie, ale przywołam tutaj swój ulubiony przykład, tj. Josepha Conrada. Jemu pisanie po angielsku wyszło


Podaj inny.


Przyklad troche nietrafny. Je, prul po angielsku jak zly, ale w tej Anglii nieszczesnej mieszkal lat kilkanascie [kilkadziesiat?], dodatkowo musial miec wybitny talent lingwistyczny. Pewne bariery dla przecietnego ulomka sa nie do przeskoczenia.

Pessoa mowil, ze jego ojczyzna jest potrugalski, a ja mowie, ze Polakow polski. To nie patriotyzm, po prostu zadnego innego jezyka w takim stopniu nie ogarniesz.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Giwi

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#14 » 4 years temu

Ogarniesz, jeśli chcesz i jeśli tak jak powiedziała Lira, czytasz dużo, ba nawet jeśli dużo w tym języku rozmawiasz. Jeśli, na przykład, ktoś rocznie czyta około stu książek, z czego ponad połowa to książki po angielsku, i jeśli robi to od pewnego czasu (kilka lat przynajmniej), to może pisać w języku angielskim dobrze. Ile jest osób, które piszą świetne fanficki po angielsku, podczas gdy nie jest to ich rodzimy język? Mnóstwo.
Można? Można. Da się? Da się.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#15 » 4 years temu

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=714047 - kilku ich było, bo też nie tylko angielski istnieje jako drugi język.

Według mnie każdy ma szansę pisać genialnie w drugim języku. Pewnie, że trzeba mieć talent lingwistyczny, ale do pisania dobrze w pierwszym języku też przecież trzeba go mieć, więc nie rozumiem w czym problem. :D Wszystko zależy też od tego, kiedy ktoś zaczął się uczyć, czy ma kontakt z językiem cały czas, czy jest bilingual, czy nie.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#16 » 3 years temu

Ogarniesz, jeśli chcesz i jeśli tak jak powiedziała Lira, czytasz dużo, ba nawet jeśli dużo w tym języku rozmawiasz. Jeśli, na przykład, ktoś rocznie czyta około stu książek, z czego ponad połowa to książki po angielsku, i jeśli robi to od pewnego czasu (kilka lat przynajmniej), to może pisać w języku angielskim dobrze.


Lol serio? Fanfiki to nawet nie jest literatura. To jest stukanie w maszynę. Można pisać dobrze, fakt, ale TYLKO dobrze. Literatura jest pisana wybitnym językiem.

Perełki jak Conrad zdarzają się raz na X lat.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Malinche
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 14

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#17 » 3 years temu

Jeśli literatura jest pisana tylko wybitnym językiem, to doprawdy praktycznie niczego do tej kategorii zaliczyć nie można.

Fanfiki były, są i będą, tylko nie zawsze pod tą samą nazwą i nie zawsze w tak dużym stopniu dostępne szerokiemu gronu czytelników.

Ja powiem tak, strasznie mnie męczy takie gadanie, że och, ale fanfiction to tylko wprawka, służy mi do szlifowania warsztatu, bla, bla, bla. Śmieszy mnie to o tyle, że niektórzy (nie mówię o obecnych, ale tak wylewam trochę żali z różnych dyskusji internetowych) tego warsztatu w ogóle nie mają, więc o szlifowaniu czego mówią? ;) Jak ktoś nie umie pisać i nie ma w sobie tego czegoś, co predestynuje go niejako do tego, żeby dobrze pisać (to się widzi - ktoś robi błędy, nawet stylistyczne, ale w jego tekście już jest coś, jakieś światełko, w tym, jak pisze, widać pewną kreatywność i lekkość - nie wiem, jak to wyjaśnić), to mu ćwiczenie się na fanfikach i tak niewiele da.

Poza tym na żadnym forum ogólnoliterackim nie można powiedzieć, że się czyta lub pisze fanfiki i że się to lubi, bo człowieka od razu piętnują jak trędowatego. Na takim Weryfikatorium, żeby podać przykład, są sami przyszli profesjonaliści, więc w domyśle oczekują od Ciebie, że piszesz, mając w pamięci swój cel ostateczny - zarabianie na pisaniu. I jeśli tego celu nie masz i w ogóle Cię on nieszczególnie obchodzi, bo piszesz hobbystycznie, to jest to wielu internautów nie do zaakceptowania.

A taka jest istota fanfiction - to jest już niejako "sztuka dla sztuki". Piszemy fanfiction, bo lubimy dany świat, albo bo nie lubimy tego świata. Tyle. Strasznie nie lubię dorabiania do tego ideologii z cyklu: "Ale to tylko rozgrzewka przed Wielkim Pisarstwem Właściwym!" To znaczy, okej, piszesz fanfiki, piszesz teksty własne, chcesz publikować, to też fajnie, ale pisanie fanfików nie musi być wstydliwym sekretem.

Zwłaszcza że biorąc pod uwagę jakość publikowanej współcześnie literatury, to wielu takich fanficjonistów-hobbystów pisze znacznie lepiej niż ludzie, którzy na swojej "twórczości" zarabiają.

Także właściwie chciałam powiedzieć jedno: "chill" :) Sprowadzanie internetowej twórczości hobbystycznej do parteru uważam za bardzo niefair, bo może być wartościowa w każdym znaczeniu, w jakim twórczość bywa wartościowa - może mieć fajnie wykreowane nowe postaci, może dobrze uzasadniać zachowanie postaci już stworzonych, może mieć świetną fabułę i intrygę, dobre dialogi, może wzruszać do łez i mieć jakiś przekaz społeczny. Dlaczego to mamy nazywać "tylko stukaniem w klawiaturę"?

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#18 » 3 years temu

Jeśli literatura jest pisana tylko wybitnym językiem, to doprawdy praktycznie niczego do tej kategorii zaliczyć nie można.

Ludzie przyjmują za pewnik, że Brown albo greje to literatura. Ale to nie jest literatura. To klepanie znaczków i pieniędzy.



Sprowadzanie internetowej twórczości hobbystycznej do parteru uważam za bardzo niefair, bo może być wartościowa w każdym znaczeniu, w jakim twórczość bywa wartościowa - może mieć fajnie wykreowane nowe postaci, może dobrze uzasadniać zachowanie postaci już stworzonych, może mieć świetną fabułę i intrygę, dobre dialogi, może wzruszać do łez i mieć jakiś przekaz społeczny. Dlaczego to mamy nazywać "tylko stukaniem w klawiaturę"?


Zapomniałaś o języku. Typowe dla fanfikarzy chyba.

Literatura to literatura, rzecz bardzo intymna - jak ktoś ambitny może brać się za covery? Dobra, jeśli jeszcze coverowaliby jak Jeff Buckley Hallelujah, który w tę piosenkę tchnął własną duszę. Ale reszta? Dajmy spokój.

I ciekawe dlaczego fanfik istnieje praktycznie tylko w środowisku fantastycznym.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Malinche
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 14

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#19 » 3 years temu

Język, oczywiście. Ale fanfiki również bywają napisane pięknym językiem. Bo, jak pisałam, zdarza się, że po prostu pisują je ludzie utalentowani.

Tłumaczę Ci przecież, że fanfikciarz nie ma ambicji. Nie ma zamiaru robić kariery. Nierozumienie tego, jest typowe dla niefanfikciarzy ;) Potwierdza się to, co napisałam wyżej, że dla niefanfikciarza pisanie musi prowadzić do profesjonalizmu, bo jak nie prowadzi, to nie jest nic warte. A moim zdaniem, jeśli jest zrobione dobrze (z uwzględnieniem wymienionych powyżej przeze mnie i uzupełnionych przez Ciebie elementów), to jego wartość przedstawia się po prostu inaczej. Nie rewolucjonizuje literatury (CHOCIAŻ sam wzrost popularności fanfików markuje niejako zmiany), nie zmienia kanonu lektur, ale i tak trafia do swoich czytelników i dla tych czytelników ma wartość.

W końcu to, że ktoś wyciąga gitarę i gra covery na głównym placu miejskim, nie znaczy, że nie umie grać na gitarze, a jego gra jest nic nie warta.

Fanfik istnieje tylko w środowisku fantastycznym? No właściwie rzeczywiście trudno nie nazwać Eneidy czy Raju utraconego fantastyką ;) Chociaż taka Scarlett, kontynuacja Przeminęło z wiatrem, fantastyką już nie była. Tak samo jakieś tam kontynuacje opowiadań o Sherlocku Holmesie (teraz coś wyszło podobno). Jest tego więcej, ale nie odrobiłam tej pracy domowej i wymienić umiem tylko tyle.

Rzeczywiście jak myślę o fanfikach do książek, to tak, przoduje fantastyka. Ale ludzie piszą także fanfiki do filmów i seriali, które wcale nie są fantastyczne. Ludzie piszą więc fanfiki czysto obyczajowe, kiedy indziej kryminalne, prawnicze, czy jakiego gatunku serial mieli ostatnio na tapecie.

Także nie, fanfik nie istnieje tylko w środowisku fantastycznym. To w Polsce tylko mamy to jakoś tak dziwnie poukładane, że dotychczasowy fandom fantastyczny (np. bywalcy konwentów) "zagarnęli" (w sensie identyfikowania się z) niejako elementy, które poza Polską wcale nie muszą się łączyć z czytelnikami fantastyki. Fandom fantastyczny w Polsce rzeczywiście pełni tę funkcję "fandomu kreatywnego" czy "transformatywnego", ale to u nas. Poza Polską ta zależność wcale nie jest zawsze prawdziwa.

Spójrz na to w ten sposób - czy jeśli ktoś dokona reinterpretacji jakiegoś greckiego mitu i zrobi to, założmy, bardzo dobrze pod względem literackim, to czy będzie to dla Ciebie literatura? Fanfikciarze robią to samo - interpretują i transformują pewne dzieła, ale zamiast robić to z klasykami, biorą na tapetę rzeczy popularne i aktualne. Jak napisał Henry Jenkins, który zajmuje się fanfiction:

“...Fan fiction is a way of the culture repairing the damage done in a system where contemporary myths are owned by corporations instead of owned by the folk.”

Do mnie trafia.

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Czy fanfiction jest coś warte?

Post#20 » 3 years temu

W końcu to, że ktoś wyciąga gitarę i gra covery na głównym placu miejskim, nie znaczy, że nie umie grać na gitarze, a jego gra jest nic nie warta

I tak, i nie. Gra dobrze, ale jest tylko odtwórcą. I jedynie o to mi chodzi. Idea coveru ma sens jedynie wtedy, jeśli coverarz robi coś nowego, odświeża, przyprawia twór własną osobowością. Tak jak to zrobił Jeff Buckley.

Swoją drogą, taki Jimi Hendrix, bóg rock n rolla, heros gitary - wybił się na coverach. Nikt nie miał takiego zmysłu aranżującego. Z kolei kompozytorem nie był dobrym. Wirtuozeria wystarczyła.

Co do fanfików Sherlocka Holmesa, czytałem sporo i kilka było bardzo sympatycznych. Powstała nawet książka ostatnio, w której autor przeplata wątki z życia Sherlocka i Conan Doyle'a i było nawet nieźle napisane, ale tytuł ulotnił się z czaszki i poszedł na piwo, więc nie podam.

Wreszcie solidne argumencicho. Fakt, wiersze Herberta na bazie mitologii to literatura lotów wysokich tak wysokich, że w kosmos.

Jeśli rzeczywiście fanfiki wnoszą coś nowego, odświeżają wizję - popieram. Nawet prosiłbym o podesłanie kilku po polsku, jeśli miałabyś chwilę czasu.

Co nie zmienia faktu, że osobiście nigdy bym się za to nie brał. Wolę pisać w swoim świecie o swoich postaciach i własnym językiem. Dzięki za kulturalną wymianę : )
The words of the prophets are written on the subway walls.

Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość