Żałuję, że czytałam...

Kącik miłośników słowa pisanego. Mini-recenzje, dyskusje i rozmowy na tematy związane z literaturą. Podziel się, kto jest twoim ulubionym pisarzem, co ostatnio przeczytałeś i co chciałbyś przeczytać w przyszłości.
Awatar użytkownika
Szarl
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
Posty: 859
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#16 » 29 mar 2011, o 22:53

nie pamiętam, przypomnij, o co tam chodziło :D... 

 

Za to nie zapomnę sceny jak ta najpiękniejsza dziwka w cesarstwie wpierw straciła pół twarzy a później jakiś chłystek zszył jej włosem (!) twarz, pięć minut później wzięła z nim ślub i odeszła w dalekie krainy. Urocze :mrgreen: .

"I'm not a bitch. I am THE Bitch. And for you I'm Ms. Bitch!"

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6492
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#17 » 16 kwie 2011, o 20:35

Wreszcie jestem w domu i dorwałam się do Achai. NIE MÓWCIE, ŻE NIE PAMIĘTACIE! :lol: 

 

Potem odwrócił się, by pokazać plan narysowany specjalnym tuszem na skórze. 

Achaja pochyliła się, żeby przestudiować plan. Tu jest wejście do kanałów - starała się zapamiętać punkty orientacyjne. Tu cysterna - przesuwała palec w dół po jego plecach - ale wielka. Tu akwedukt - nagle, chcąc się zemścić za jego zachowanie, jednym ruchem ściągnęła oficerowi spodnie. 

- O? A tu nic nie narysowano - rozsunęła palcem pośladki. - Czy też to plastyczny model dwóch wzgórz i wąwozu? 

Ani drgnął. Męska świnia. 

- Różnie można interpretować - mruknął. - Ale za to z przodu mam plastyczny model nowej katapulty. 

- Gdzie? - jedynie Shha dała się złapać i zerknęła, jak wyglądał bez spodni z przodu. 

- O tu - spokojnie wyjaśnił setnik. - Wystarczy dotknąć i model zacznie działać. 

Chorąży zagryzła wargi. Potem jednak Shha zaśmiała się i zaczęła kręcić pupą w przeźroczystej sukience. 

- O! Działa nawet bez dotykania!


Awatar użytkownika
Szarl
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
Posty: 859
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#18 » 16 kwie 2011, o 23:09

Matko, pamiętam ten fragment :D!
"I'm not a bitch. I am THE Bitch. And for you I'm Ms. Bitch!"

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6492
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#19 » 16 kwie 2011, o 23:12

A jednak :D Nie kojarzę innych fajnych fragmentów, tym bardziej tego ze zszywaniem twarzy, szkoda trochę.  

Czas się pozbyć tych książek :D


Awatar użytkownika
Kaliope45
Użytkownik zbanowany
Posty: 53
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#20 » 17 kwie 2011, o 16:58

A mi się Achaja podobała ;] Nie wiem czemu nie podobał wam się to, jak on pisze, ale ok, gusta itd , ale za to fajna jest akcja i to, że jest oryginalnie. księżniczka w wojsku? jak dla mnie super. Nie zawsze liczy się tylko styl kochane ;]

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#21 » 17 kwie 2011, o 17:13

Kaliope45 pisze:Nie zawsze liczy się tylko styl kochane ;]
 

 

Styl się zawsze liczy, ZAWSZE. Bo jak autor nie ma na czym budować pomysłu, to książka będzie beznadziejna. Najpierw warsztat - potem pokazać, że masz talent, nie łamie się zasad bez znajomości podstaw. Amen.

Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell, 

And where hell is, there must we ever be.


Giwi

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#22 » 17 kwie 2011, o 17:15

Oeone pisze:Wreszcie jestem w domu i dorwałam się do Achai. NIE MÓWCIE, ŻE NIE PAMIĘTACIE! :lol: 

 

Potem odwrócił się, by pokazać plan narysowany specjalnym tuszem na skórze. 

Achaja pochyliła się, żeby przestudiować plan. Tu jest wejście do kanałów - starała się zapamiętać punkty orientacyjne. Tu cysterna - przesuwała palec w dół po jego plecach - ale wielka. Tu akwedukt - nagle, chcąc się zemścić za jego zachowanie, jednym ruchem ściągnęła oficerowi spodnie. 

- O? A tu nic nie narysowano - rozsunęła palcem pośladki. - Czy też to plastyczny model dwóch wzgórz i wąwozu? 

Ani drgnął. Męska świnia. 

- Różnie można interpretować - mruknął. - Ale za to z przodu mam plastyczny model nowej katapulty. 

- Gdzie? - jedynie Shha dała się złapać i zerknęła, jak wyglądał bez spodni z przodu. 

- O tu - spokojnie wyjaśnił setnik. - Wystarczy dotknąć i model zacznie działać. 

Chorąży zagryzła wargi. Potem jednak Shha zaśmiała się i zaczęła kręcić pupą w przeźroczystej sukience. 

- O! Działa nawet bez dotykania!

 

 

 

i dlatego właśnie Achaję przeczytam (po maturze, ofc), by nauczyć się, jak nie pisać :D


Awatar użytkownika
Szarl
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
Posty: 859
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#23 » 18 kwie 2011, o 19:06

Styl się nie liczy

No to niech zabrzmi werbel: 

Nie mogła poradzić sobie z własnym wnętrzem. Twarda kobieta zabójca miękła nagle, kiedy ten sukinsyn choćby żartował sobie, że się z nią ożeni. Chyba zwariowała. Taka świnia, taki maleńki gnojek upaprany w niezliczonych aferach. A tam - aferach! Tego nie można nawet tak nazwać. Upaprany w mętnych aferkach gdzieś na końcu świata, w zupełnie nieważnym królestwie, o którym w Troy wiedzieli jedynie najbardziej oświeceni bibliotekarze i najbardziej zajadli agenci wywiadu. Pijak, gnój, świnia taka... Zatraceniec pierdolony. Takie nic! Taki śliczny, tchórzliwy mężczyzna. Takie gówno, które przykleja się do buta. Taki pieprzony ideowiec, który potrafi, jeden z nielicznych, zrealizować swoje dzieło, nie cofając się przed niczym, przed żadnym świństwem. Kłamca. Bajerant. Mimoza. Tchórz. Maminsynek. Morderca. Skurwiel. Wyrafinowany intelektualista zapijający swoje żale w beczkach wódy, rzygający publicznie, trzeźwy, pozbawiony złudzeń pacan - jedyny jednak człowiek na świecie, który mógł ją zrozumieć. I taki piękny... taki śliczny! Taki wrednie ładny! Worek łajna ociosany przez mistrza mistrzów - przez istotę natchnioną, przy której inni rzeźbiarze powinni zająć się odtąd wyłącznie struganiem koników i drewnianych lalek na wiejskie odpusty.
 

 

Tak a propos przypomniał mi się artykuł z Angory o sławnych brzydalach. Henry Charles Bukowski słynny pisarz. Chciał prowokować i lekceważyć swoją publiczność, więc na spotkaniach z czytelnikami przychodził pijany,często w wypowiedziach rzucał kurwami. A publiczność reagowała śmiechami i oklaskami uwielbienia. To taka moja puenta do fragmentu powyżej :D.

"I'm not a bitch. I am THE Bitch. And for you I'm Ms. Bitch!"

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6492
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#24 » 18 kwie 2011, o 19:31

Lira pisze:
Kaliope45 pisze:Nie zawsze liczy się tylko styl kochane ;]
 

 

Styl się zawsze liczy, ZAWSZE. Bo jak autor nie ma na czym budować pomysłu, to książka będzie beznadziejna. Najpierw warsztat - potem pokazać, że masz talent, nie łamie się zasad bez znajomości podstaw. Amen.

Gdy budujesz dom, zaczynasz od budowania fundamentów czy dachu/dekorowania pomieszczeń? Styl to podstawa, bez której się nie obejdzie.  

 

~Szarl:  

Jezu, dobrze, że nie pamiętałam tego fragmentu, z drugiej strony... Ała.


Awatar użytkownika
Szarl
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
Posty: 859
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#25 » 18 kwie 2011, o 19:47

Prawda :lol:

Abstrahując od tematu szukając tego fragmentu, wpadłam na genialną myśl. Otóż, wyobraziłam sobie, że na maturze podstawowej dają mi taki temat: "Koncepcja miłości w literaturze współczesnej. Blablabla" I JEBUT! Fragment powyżej z Achai. Wiecie co? Mówiąc w języku Ziemiańskiego jebłabym ze śmiechu i opuściła salę 8-) ...

"I'm not a bitch. I am THE Bitch. And for you I'm Ms. Bitch!"

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6492
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#26 » 18 kwie 2011, o 20:14

Ten pomysł jest upiorny :lol:  

Ale w sumie co mógł napisać chamowaty facet o miłości? Brrrr.


Awatar użytkownika
Naseilen
Kocioł z Gundestrup
Posty: 191
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#27 » 1 lip 2011, o 13:06

Jeśli szukacie książki z odpychającym bohaterem, durną fabułą, wymuszonym humorem i drętwymi intrygami to polecam Romulda Pawlaka i jego "Czarem i smokiem". Na prawdę, żałuję straconego czasu na szukanie w treści tej książki czegokolwiek pozytywnego. Ale okładka jest całkiem ładna.  

 

Brinsingr - o tym już pisałam, niejednokrotnie. Jeśli szukacie czegoś jeszcze gorszego od Eragona - oto jest.


mara

Żałuję, że czytałam...

Post#28 » 23 kwie 2012, o 18:34

Zgadzam się z poprzednikami, bez podstaw nie ma szans, by napisać coś godnego uwagi. Chociaż jest możliwe napisanie bestsellera. S. Meyer to chyba klasyczny przykład ;))  

A ostanio żałuję książki Mów mi Brooklyn; strata czasu i nie polecam.


Ash
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12
Zobacz teksty użytkownika:

Żałuję, że czytałam...

Post#29 » 6 maja 2012, o 10:48

Żałuję, że sięgnęłam po "Naznaczoną" bodajże dwóch pań Cast, coś zatytułowanego "Sagą o Błękitnokrwistych" jakieś PaniNiePamiętamNazwiska (ale mogę założyć się, że to napisała kobieta), a jakiś czas temu sięgnęłam po "Szeptem" Becci Fitzpatrick i "Upadli" Lauren Kate. Poza tym podpisuję się pod tym, co zostało już napisane o Achai. 

Czy tylko ja mam tak, że w akcie desperacji po zbyt długim czasie spędzonym "bez literek przed oczami" sięgam po byle szmirę?


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6492
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Żałuję, że czytałam...

Post#30 » 6 maja 2012, o 11:19

Nie tylko ty, częściowo dlatego sięgnęłam po Meyer i dalsze części "Dziedzictwa", po Sandemo właściwie też. Pierwszy tom Sagi o Ludziach Lodu nie oczarował mnie w żaden sposób, raczej zniechęcił, a i tak przeczytałam kolejne trzy.

Wróć do „Biblioteczka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość