Fabryka Słów

Dyskusje o książkach, ich autorach i na pokrewne tematy.
Awatar użytkownika
Ishie
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Re: Fabryka Słów

Post#1 » 5 kwie 2009, o 14:43

Fabrykę Słów uwielbiam.
Książki wychodzące spod jej skrzydeł są na różnych poziomach, fakt, jednak to dzięki niej znamy dzisiaj wiele nazwisk prawdziwych asów polskiej fantastyki. Umożliwili start między innymi Andrzejowi Pilipiukowi, wielu innym, no i , co najważniejsze - otwierają drzwi do kariery początkującym pisarzom, patronując forum Fahrenheita. Nie jest wydawnictwem oddalonym gdzieś tam, jest wydawnictwem dla ludzi, a to chyba najważniejsze.
Tak, ich książki są ładnie wydane, z obrazkami, kolorowymi okładkami, czyli takie, jakie ludzie chcą czytać - ale jakie miałyby być? Brzydkie, odpychające? Kiedy już coś wydają, to chcą to sprzedać i trudno im się dziwić.
Co do oryginalności, może być sporna - podczas gdy taki Ziemiański nie opisuje niczego nowego, to już przygody Wędrowycza czy teksty spod pióra Piekary mogą robić wrażenie na weteranach fantastyki.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5025

Re: Fabryka Słów

Post#2 » 5 kwie 2009, o 15:12

Ishie pisze:Książki wychodzące spod jej skrzydeł są na różnych poziomach(...), no i, co najważniejsze - otwierają drzwi do kariery początkującym pisarzom, patronując forum Fahrenheita. Nie jest wydawnictwem oddalonym gdzieś tam, jest wydawnictwem dla ludzi, a to chyba najważniejsze.

O tak :) Kiedyś uwielbiałam, kupowałam tytuły głownie spod ich wydania, ostatnio jednak albo ja miałam złą passę, albo z czasem zaczęli obniżać próg i przyszło do tego, że co coś przeczytałam - byłam raczej zła, że wybrałam akurat ten tytuł, kiedy miałam pod ręką lepsze.

Ishie pisze:Tak, ich książki są ładnie wydane, z obrazkami, kolorowymi okładkami, czyli takie, jakie ludzie chcą czytać - ale jakie miałyby być? Brzydkie, odpychające? Kiedy już coś wydają, to chcą to sprzedać i trudno im się dziwić.

Tak - ich okładkom nie można odmówić uroku (strasznie lubię ich grafików, pod tym względem FS góruje wśród innych wydawnictw), przyciągają wzrok, są staranne i estetyczne, uwielbiam.
Jeżeli chodzi o sam druk książki, nie przepadam za dużą czcionką i wielką interlinią, tomy może i wyróżniają się spośród mniej obszernych, ale raczej plusów dla czytelnika nie ma.

Jeżeli nie czytaliście: artykuł Jacka Dukaja, Łukasza Orbitowskiego i Wita Szostaka "Fabryka pisarzy. Fabrykantów portret zbiorowy" http://kultura.onet.pl/2,1490003,1,33174,rozne.html. Miejscami gorzki i celny.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Ishie
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Re: Fabryka Słów

Post#3 » 5 kwie 2009, o 15:23

Cóż, ja ostatnią nowość z Fabryki Słów zakupiłam chyba przed wakacjami, jest mi trudno wypowiedzieć się co do tego, jak oni się trzymają aktualnie. :|> Na bieżąco śledzę wydawane książki i prozę polskich pisarzy głównie za pośrednictwem Nowej Fantastyki, a z jej pomocą trudno jest trafić na gniota spod pióra niedoświadczonego pisarza. ;) Jak sama napisałaś, początkujący muszą mieć doświadczenie, żeby zacząć pisać dobrze, a Fabryka Słów im umożliwia zdobycie tego doświadczenia. I za to ją kocham.
Nawet Eugeniusz Dębski na początku pisał lipne teksty, mam w domu książkę Śmierć Magów z Yara, takie stare wydanie, nie wiem który rok, ale po okładce widać, że ze dwadzieścia lat ma jak nic. Czytając ją, nie wierzyłam, że to ten sam pisarz, co stworzył Hondelyka wydawanego właśnie przez FS.

Co do dużej czcionki, to to już są wrażenia czysto subiektywne, mi się takie ładne wydania bardzo podobają. Inna sprawa, że bez tych ozdobników ich książki byłyby o połowę tańsze, a więc i dostępniejsze. Ale to jednak instytucja, a każda instytucja musi na siebie zarabiać.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

Re: Fabryka Słów

Post#4 » 7 kwie 2009, o 17:13

Z FS boska jest Obca Krew, poza tym lubię jeszcze Ćwieka i Kozak. Więcej niespecjalnie. Cam, to był artykuł Jacka Dukaja, Łukasza Orbitowskiego i Wita Szostaka. Nie powiem, ciekawy był, ale poza ogólnym najazdem na FS, jacy to oni źli... Brali pod uwagę właściwie tylko Grzędowicza, Kossakowską i Ziemiańskiego, o reszcie jakby zapomnieli, cały czas wracali do tego samego. A sam artykuł bardziej dotyczył rozprzestrzeniania się New Weird w Polsce i FS jako jej... hm, patrona? Fakt, tam właśnie jest najwięcej książek różnopoziomowych i w większości, cóż, mało ambitnych. Jednak zapomnieć o Ćwieku i Mortce? A co oni, już nie Polska? xDDD

Nie będę się kłócić, ale częściowo uważam, że Fabryka ma dużo dobrych stron i wielu dobrych tłumaczy. Poza tym, nieukrywajmy, jest to jedyne takie wydawnictwo w Polsce, bo Runa nawet do pięt im nie dorasta i zasięgiem, i ogółem twórczości.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Re: Fabryka Słów

Post#5 » 12 kwie 2009, o 23:59

Ja ostatnio zdecydowanie nie uwielbiam Fabryki Słów. I z wieloma rzeczami w tym wymienionym przez Cam artykule się nie zgadzam, jednak z pewnymi nie zgodzić się nie mogę. I uważam że "fabrykanci" to genialne określenie dla większości autorów, którzy tam teraz wydają.
Na początku FS była dobrym zjawiskiem, dawała szansę młodym, świeżym autorom, ale teraz mam wrażenie, że chyba i z tym trochę przesadza. Bo wydaje już chyba absolutnie wszystko. I prawie wszystko w tej samej tematyce. Ogólnie są anioły, demony, apokalipsa, wojna, inustrial, a potem jeszcze anioły i apokalipsa (a w ogóle piekłem to już dawno temu zajął się Wolski, a Kossakowska najpierw wydawała w Runie, ale to inne bajki). Ludzie! Czasem po tym wszystkim mam wrażenie, że gdybym spotkała teraz prawdziwego anioła, to kazałabym mu spadać, bo tak mi spowszednieli. Dodatkowo jeszcze ostatnio FS męczy antologie, z których większość nie nadaje się do niczego, z Kochali się, że aż strach na czele, które przedstawia sobą prawdziwe dno i kilometr mułu. Nie no, ja wiem, nikt nie jest doskonały, taka SuperNOWA też popełniła Trzynaście kotów, w których do czytania nadają się chyba ze cztery opowiadania, z czego dwa Sapkowskiego, ale jednak nie ciągnęli tego dalej.
Może to wszystko i kwestia rozprzestrzeniania się New Weird czy jak to się tam nazywa (ha! wreszcie wiem, czego tak nie lubię...), ale to się zrobiło... no, monotonne. Te same krajobrazy, bohaterowie, którzy wydają się niemalże przekalkowani, ten sam klimat... New Weird? New Dull, perhaps. Ja wiem, że zbliża się koniec świata i wszystkim jest z tego powodu strasznie smutno, źle, ciężko i paranormalnie, ale czasami lepiej, gdyby to zachowali dla siebie. Na następnych Dniach Fantastyki będę cuyła się pewnie tak jak na pierwszych, kiedy jeszcze nie byłam na bieżąco z polską fantastyką, przy czym tym razem już nie będę z nią na bieżąco, bo patrzeć na nią nie mogę i wolę się wziąć z powrotem za klasyków.
W ogóle nasi autorzy są czasem dobijający. Absolutny rekord jak dla mnie to Białołęcka, która przerobiła swoje potterowe ficki na normalne opowiadania, a potem wydała. Ludzie... -.-'

Poza tym, nieukrywajmy, jest to jedyne takie wydawnictwo w Polsce, bo Runa nawet do pięt im nie dorasta i zasięgiem, i ogółem twórczości.

Wiesz, przed FS na rynku zdecydowanie dominowała SuperNOWA, przy czym SuperNOWA dominowała nie tylko ilością, ale także jakością, co o FS raczej trudno powiedzieć. A gdybym kiedykolwiek miała się wydawać (no worry, do tego nie dojdzie xD), to już wolałabym w mniejszej Runie niż w Fabryce. I na pewno nie dołączając wcześniej to tej masowej hodowli na forum Fahrenheita, bo na sam widok tej spragnionej łaskawego skinienia głową tłuszczy aż mnie odrzuca.

Co do oryginalności, może być sporna - podczas gdy taki Ziemiański nie opisuje niczego nowego, to już przygody Wędrowycza czy teksty spod pióra Piekary mogą robić wrażenie na weteranach fantastyki.

A Pilipiuka z jego Wędrowyczem akurat lubię, bo to akurat naprawdę jest na swój sposób oryginalne i takie swojskie. Zresztą Pilipiuk ma u mnie dodatkowego plusa za samo bycie archeologiem i jakoś nie mogę go znielubić xD
O Piekarze tego samego nie mogę powiedzieć, zresztą nie lubię ani jego twórczości ani jego samego. Zresztą jego twórczość jest jak on sam - takie wiele hałasu o nic :P
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Ishie
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Re: Fabryka Słów

Post#6 » 13 kwie 2009, o 12:03

Jeśli chodzi o pana Piekarę, to przyznaję, że się rozpędziłam - zawsze to robię. ;d Jego opowiadania lubię i czytam jednym tchem, choć za mądre to one nie są, znaczy te o Inkwizytorze, bo te inne to raczej dno. Był pierwszym autorem piszącym o aniołach, którego poznałam, i chyba stąd mi pozostało przekonanie o oryginalności tegoż. Na ile uzasadnione - tego nie wiem - ale przypuszczam, że mógł napisać to już na fali Browna bądź innych. Nie wiem, dat publikacji nie znam.

Ale nie zgodzę się z Tobą co do antologii "Kochali się, że aż strach". Z tego, co pamiętam, to opowiadania, które zostały tam opublikowane jednak "coś" w sobie miały, wszystkie - z wyjątkiem bodajże jednego, takiego próbującego być śmiesznym, o czarownicy - swatce, tytułu nie pomnę, bo czytałam dawno temu. Pochodziły z fahrenheitowskich warsztatów, które z założenia są przeznaczone dla pisarzy niedoświadczonych, dlatego trudno żeby wszystkie zachwycały zarówno formą, jak i treścią - to tylko forum w końcu. Nie wydaje mi się, żeby było coś złego w tym, że całość wydali w formie książkowej. Cenę dali znośną, a nakład raczej niski. W sam raz, żeby egzemplarzy starczyło dla rodziny i przyjaciół.

Jeśli chodzi o monotematyczność, to, jak wspomniałam gdzieś wyżej, Fabryka Słów od początku była wydawnictwem dla ludzi. Oprócz perełek, jak właśnie Pilipiuk, wydają też powieści nastawione na sprzedaż, na komerchę - bo dają ludziom to, co oni chcą czytać. Byliby głupi, gdyby wydawali tylko nielubianą przez nikogo awangardę, którą - mimo wszystko - dzisiaj jest już stworzyć bardzo trudno.

O Białołęckiej nie wiedziałam, krzyżyk jej na drogę. ^^"

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Re: Fabryka Słów

Post#7 » 13 kwie 2009, o 22:12

Byliby głupi, gdyby wydawali tylko nielubianą przez nikogo awangardę, którą - mimo wszystko - dzisiaj jest już stworzyć bardzo trudno.

Wiesz, ja nie mówię o awangardzie, tylko o jakichś przebłyskach oryginalności, różnorodności wśród autorów tego wydawnictwa. Ja po prostu odnoszę wrażenie, jakby pisali pod jakiś szablon- nawet bohaterowie wydają mi się jacyś tacy wszyscy do siebie podobni. No nie wiem, trochę więcej własnej inwencji by się przydało...
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Giwi

Re: Fabryka Słów

Post#8 » 6 sty 2010, o 23:57

Ogólnie FS jest dobrym wydawnictwem - książki po przystępnych cenach, wydaje polskich i zagranicznych autorów, i co ważne, liczy się z fanem i informuje o wszelkiego typu nowościach. Mam ich stronę w zakładkach, no i mają jedne z ładniejszych grafik do książek ;D
I przede wszystkim autorzy. FS słynie głównie z Pilipiuka (yummy) i Piekary (bleh). No i to oni wydali Siewce Wiatru, najlepsze anielskie romansidło ever :D

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Re: Fabryka Słów

Post#9 » 7 sty 2010, o 21:20

Tak, szczególnie dziękuję im za Piekarę (w kilku wydaniach, duh)... :| I za Milenkę W. I za to, że wydali "Upiora południa" Kossakowskiej, w czterech cienkich książkach (plus wielka czcionka i wielkie marginesy), po 25 zł każda, przez co pewnie nigdy tego nie przeczytam, bo a)nikt z moich znajomych tego nie chce kupić, i wcale się nie dziwię, bo ja też nie b) nie dopcham się do tego w bibliotece (o ile do niej trafi). Naprawdę, aż tryskam wdzięcznością.
Jedyne, za co mogłabym im podziękować, to Jarosław Grzędowicz. Lecz równocześnie twierdzę, że jest on dla tego wydawnictwa za dobry.
Cóż, nie mam zbyt dobrego zdania o FS. Fakt, gdy zaczynali nie było tak źle - trzeba przyznać, że ruszyli nieco polską fantastykę do przodu. Teraz jednak wydają wszystko jak leci i w dodatku jak wydają... Naprawdę, nie mam pięciu lat, żeby książka, którą czytam, koniecznie musiała mieć obrazki. Poza tym gigantyczna czcionka i gigantyczne marginesy, co do których mam wrażenie, że powiększają się z każdą wydaną książką, która potem jest dwa razy krótsza, niż się wydaje.
Jeśli chodzi o FS, mówię im duże, świecące "NIE" i gdybym kiedykolwiek miała się wydawać, wolałabym to zrobić w jakimś garażowym wydawnictwie niż u nich. Tyle. O.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Re: Fabryka Słów

Post#10 » 26 lut 2010, o 16:03

Ciąg dalszy fascynującej polityki wydawniczej FS, czyli Zbieracz burz, wydany w dwóch tomach. Pierwszy jak na razie chyba połowę cieńszy od Siewcy wiatru, ale za to kosztuje już 33 zł (o, wybaczcie, 32,99)... To jest naprawdę śmieszne, szczególnie gdy się weźmie chociażby nowe wydanie pierwszych "Kronik Amberu", które zawiera w sobie pięć książek i kosztuje tylko 12 zł więcej.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość