Książki, których nigdy nie skończyliście

Dyskusje o książkach, ich autorach i na pokrewne tematy.
thortillaa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 19

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#71 » 24 lip 2014, o 13:59

Musimy porozmawiać o Kevinie. Uwielbiam film i jak dowiedziałam się, że jest książka to także chciałam przeczytać. Męczę ją od stycznia. Nie lubiłam w filmie postaci matki, a książka jest w formie listów do jej męża. Jest jedną z moich ulubionych typów postaci. Kobieta, która poświęca się podróżom, chce być spełniona w swoim życiu, mieć idealnego męża, ale nie lubi dzieci. Tylko, że jej mąż je uwielbia i ciągle naciska, żeby je mieć. Ona się nie zgadza, a całe ich małżeństwo stawia pod znakiem pożądania. Kiedy w końcu decyduje się na zajście w ciążę robi to pod wpływem impulsu, bo czuje się samotna. Natychmiast tego żałuje i ciągle sobie powtarza jak bardzo już nienawidzi tego dziecka, jaka jest brzydka (mimo, że ta ciąża dobrze się jeszcze nie zaczęła) i, że dziecko ją ogranicza. Jej styl wyrażania siebie jest absolutnie męczący, kilo narzekania, pretensjonalnego tonu i kłótnie o wszystko, dosłownie.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#72 » 20 sie 2014, o 12:02

"Warszawa 2048", powieść debiutanta Ireneusza Kołodziejczyka. Generalnie byłam świadoma, co zaczynam czytać, recenzje tej książki są bardzo wymowne, chciałam jednak zobaczyć na własne oczy te inspiracje Metro 2033 czy Deus Ex, ale nie przebrnęłam. Książka zbiera cęgi przede wszystkim za opisy, ale moim zdaniem najbardziej infantylne są dialogi:

– Witaj, Dezerterze, w moich skromnych progach – powiedział powoli i dość wyraźnie Jan.
– Czego chcesz? – odwarknął Adrian.
– Nie takim tonem, mogę cię zdmuchnąć jak kurz – szef korporacji zmienił głos na bardziej wrogi.
– Przestań pieprzyć, starcze. Twoje gierki nie robią na mnie żadnego wrażenia. Dobrze wiem, że potrzebujesz moich usług. Jestem ci potrzebny, dlatego nic mi nie zrobisz. Więc przestań ze mną pogrywać i mów, czego chcesz.
– Twoja pozycja nie upoważnia cię do dyktowania mi warunków, głupcze! – krzyknął starzec i uderzył Dezertera w twarz. – Tacy jak ty mierżą mnie, ale muszę się schylić do tak niskiego poziomu, by rozmawiać z takim brudem jak ty.
– Twoje przemowy są dla mnie gówno warte… – cios, który nadszedł tym razem, był zdecydowanie silniejszy.
– Uważaj, jakim tonem do mnie mówisz, śmieciu!
– Zgrywasz twardziela, ale doskonale wiem, że to tylko fasada, za którą chowa się bezbronny starzec. Doskonale wiem, że ktoś taki jak ty potrzebuje moich usług, bo inaczej zginie. To ty jesteś śmieciem, który ośmiela się prosić mnie o przysługę.
Następny cios sprawił, że Adrian zalał się krwią i upadł na ziemię. Ludzie korporacji podnieśli go, a on zaśmiał się starcowi prosto w oczy.
– A więc to prawda, co mówią ludzie…
– Co, do cholery jasnej, mówią ludzie?! – ryknął Jan.
– Że ktoś ci podpieprzył niezwykle ważne dane. Czyżby to było gwoździem do twojej trumny?
– Wiele wiesz na ten temat, chociaż od kradzieży minęło nie więcej niż kilka godzin.
– Mam uszy, wiec słyszę, co się mówi.
– A co się mówi? – zapytał szef korporacji.
– Oj, przestań już – powiedział poirytowany Dezerter. – Dobrze wiesz, co się mówi.
– A więc wiesz, czego od ciebie chcę.
– Nie ma pewności, że Bractwo istnieje.
– Jest pewność, że istnieje.
– Nie wiem, gdzie zacząć szukać tego złodzieja.
– Jesteś niezwykle bystry jak na takiego małego szczurka, a twoja wiedza coraz bardziej mnie zaskakuje. Nie zmuszaj mnie, bym uciekał się do bardziej drastycznych środków. Powiedz mi lepiej, co wiesz na temat tej kradzieży.
– Wiem tyle co inni. Pozycja Edenu jest zachwiana i być może niedługo zostanie zniszczony, czego nie mogę się już doczekać.
Zaśmiał się po raz kolejny, jednak starzec opanował się i zaczął mówić spokojnie.
– Gwarantuję ci, że tak się nie stanie.
– A skąd ta pewność?
– Ty mi ją dajesz.
– Ja? –zdziwił się Adrian. – A to niby w jaki sposób?
– Jesteś cyborgiem, doskonale wyszkolonym i wyposażonym w niezwykłe technologie. Odzyskasz dla mnie to, co mi skradziono, a wtedy odzyskasz wolność.


Dodatkowo brak korekty i redakcji całości, co zresztą wyraźnie widać w powyższym dialogu. Nadaje się jednak do analizy, więc może nie będzie to najgorzej wydany piątak w tym miesiącu.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

fanitolkiena
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 46

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#73 » 30 sie 2014, o 17:14

Camenne pisze:[*] Silmarillionu najbardziej mi szkoda. Czytało mi się powoli, musiałam mieć odpowiedni nastrój, więc zanim skończyłam, musiałam oddać. [/list]

Więc tak. Silmarillion to według mnie trudna lektura, ale wbrew pozorom ciekawa. Po prostu nie wytrwałam. Doszłam do połowy, a drugą zostawiłam sobie na przyszłość.
Dalej. ,,Jej wszystkie życia'' Kate Atkinson. Nie mogłam. To takie skakanie w czasie do różnych wydarzeń... Powiem tylko tyle nie mogłam.
Pamiętam jeszcze, że w dzieciństwie nie mogłam znieść ,,Pinokia'' :D
To chyba będzie już wszystko... :))
Na tej wyspie jest zło. A zbrodnia została zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Jednego wszak morderca nie przewidział. Że w starciu z umysłem Herculesa Poirot prawda wyjdzie na jaw.

Patka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 5

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#74 » 24 wrz 2014, o 22:44

Pierwszy tytuł, który przychodzi mi do głowy, to "Imię róży" Eco - próbowałam kilkakrotnie, nie dochodziłam nawet do 1/3 dzieła. Ale może kiedyś się uda...
A po za tym: "Lód" Dukaja. Okropnie mi się czytało i na pewno do tej książki nie wrócę.

KreeoLe
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#75 » 1 paź 2014, o 20:13

Nie skończyłam książki pt. "Przędza" Albin Gennifer, "Bielszy odcień śmierci" Bernarda Miniera i "Kroniki Ellie 2" (kontynuacja serii "Jutro") Johna Marsdena. Dwie pierwsze odłożyłam, bo miałam zbyt mało czasu i lepsze pod ręką, a Kronik Ellie 2 już po prostu nie miałam ochoty czytać. Podchodziłam do tej książki dwa razy i, w przeciwieństwie do reszty serii, ta mnie już po prostu znudziła. Co nie zmienia faktu, że postaram się do niej wrócić :P
[center]"Człowiekiem jesteś, więc wszystko co ludzkie nie jest ci obce."[/center]

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#76 » 2 paź 2014, o 13:58

Kilka lat temu próbowałam przeczytać „żyj i pozwól umrzeć” – Iana Fleminga – jest to powieść o Jamesie Bondzie i nie dałam rady. Filmy o tym agencie ogląda się z przyjemnością, szczególnie stare, ale książka okropnie mnie zmęczyła, więc dałam sobie z nią spokój.

Następna to „Księżycowy kamień” – Wilkie Collinsa – klasyczna powieść detektywistyczna xix wieku. Fabuła ciekawa, ale strasznie rozciągła, ma się wrażenie, że nic się tam nie dzieje. Gdyby była krótsza, odczułoby się dramat i akcję, a tak tylko mnie znudziła.

harleyquinn
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 59

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#77 » 2 paź 2014, o 16:18

Cmętarz Zwieżąt S. Kinga. Lubię jego powieści, sama historia jest naprawdę jedną z lepszych, ale... sama nie wiem. Po prostu męczę i męczę i nie mogę dalej...
[center]Why're you crying? Don't you know? Yes, I know exactly[/center]

Pomidor
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#78 » 2 paź 2014, o 21:54

Jest pewna książka, którą zaczynałam czytać kilka razy. Mieszkam w dość starym domu, i na strychu czasami udaje mi się odnaleźć jakąś perełkę, to była moja ulubiona zabawa w dzieciństwie. I kiedyś znalazłam "Jak hartowała się stal". Książka opowiada o Pawce Korczakinie, nie jestem pewna gdzie dzieje się akcja, ale ogólnie w granicach ZSRR. Podoba mi się część dotycząca dzieciństwa chłopca, to jak dojrzewa, jak zakochuje się w Polskiej, młodej szlachciance. Przyjemnie się czyta, dopóki nie dotrzemy do momentu wybuchu wojny z diabłami w błękitnych mundurach, czyli wojny Polsko-bolszewickiej. No... wiele jestem w stanie wytrzymać, ale tego co tam autor wypisuje, to najbardziej zagorzali banderowcy by się nie powstydzili. Pewnie i sam Hitler by zapłakał, widząc co z biednym proletariatem wyczyniają Polscy żołnierze. Historia walk od początku nie pozostawia złudzeń, jak autor chce ukazać krwiożerczych kapitalistów, pławiących się we krwi ludu pracującego. Pewnie mogłabym przytoczyć jeszcze więcej tego, i owego, gdybym tylko za każdym razem nie miała ochoty spalić tego tworu zatrutego komunizmem ślepca. Ale nie potrafię, bo klimat małomiasteczkowej atmosfery, i perypetie miłosne młodego Pawki, skutecznie przyciągają mnie niczym masochistkę, by zagłębić się w treść raz jeszcze.
Książki tej od dawna już nie miałam w ręce, a to dlatego że mam wiele ciekawszych. Zaś sama "Jak hartowała się stal" świetnie obrazuje sposób indoktrynacji, młodzieży żyjącej w czasie komunizmu.

Szkatuła
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 29

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#79 » 19 sty 2015, o 16:55

"Ostatni Świat" Céline Minard. Jest to chyba ostatni świat, w który pragnę się zagłębić.

Hanna Greń
Wydany pisarz
Posty: 237

Książki, których nigdy nie skończyliście

Post#80 » 9 lut 2015, o 18:22

Silmarillion - kilkakrotnie próbowałam i za każdym razem musiałam się poddać
Ulisses - j.w.
James Ellroy i Pablo Coelho - wszystkie ich książki śa dla mnie nie do przejścia
Najwięcej zawsze mówią ci, którzy nie mają nic do powiedzenia.

Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości