Pisarze "powieściowo" a jako osoby - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?

Dyskusje o książkach, ich autorach i na pokrewne tematy.
Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1384

Pisarze "powieściowo" a prywatnie - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?

Post#11 » 7 miesiące temu

Szczerze, to nie bardzo mnie obchodzi, jakim człowiekiem jest autor. Czytam książkę i ona mnie interesuje, więc mogę powiedzieć, że mniej bądź bardziej świadomie oddzielam dzieło od autora.

BTW, mi się tam Wiedźmin podoba. I mam w zasadzie w d... rozkminy polityczne na jego temat. :D Ot, dobrze mi się czytało, moje klimaty, soł why not? Nie uważam go za arcydzieło wszechczasów, ale całą serię czytnęłam z przyjemnością.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
chinatsa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 33

Pisarze "powieściowo" a prywatnie - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?

Post#12 » 7 miesiące temu

Raczej staram odgradzać wysokim murem książkę od życia prywatnego pisarzy, jednak muszę przyznać, że gdybym wiedziała, że autor jest niemiły dla czytelników i obnosi się ze swoim talentem, to źle czytałoby mi się jego utwory. Gdybym już przeczytała i dopiero wtedy się dowiedziała, no cóż, chyba nie zmieniłoby to mojego zdania o skończonej powieści. Szczerze powiedziawszy nawet nie śledzę nowinek na te tematy.
— A ja im udowodnię, że potrafię!
— Co potrafisz?
— Marzyć.
— I komu chcesz to udowodnić?
— Światu i tym, którzy zapomnieli już, że coś takiego istnieje.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4817

Pisarze "powieściowo" a prywatnie - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?

Post#13 » 7 miesiące temu

Głodzia pisze:Cama - co do pytania, cóż, można oczywiście interesować się poglądami ulubionego pisarza, jego prywatnym życiem, nikt nikomu nie zabroni przecież, jednak moim zdaniem każdy (pisarz, aktor, reżyser, polityk, zwykły szary człowiek, po prostu każdy) ma prawo do swojej prywatności. Nie musi udzielać odpowiedzi na medialne pytania dotyczące jego prywatnego życia/poglądów, a jeśli już o tym mówi, to szkoda jeśli jego słowa miałyby mieć wpływ na jego popularność/pisarską karierę.

Miałam na myśli bardziej publiczne wypowiedzi, które stają się tak medialne, że nie da się na nie nie trafić. Dodatkowo są informacje, które wypływają na przykład na portalach książkowych/literackich, grupach dyskusyjnych itd., jak to o Sapkowskim czy np. o Lewandowskim (to bardzo dobry przykład moim zdaniem, właśnie sobie o nim przypomniałam - tak w skrócie, prowadził wojny podjazdowe z nastoletnimi recenzentkami blogowymi i echo poszło wszędzie). Jeżeli tylko czyta się jakieś dyskusje książkowe w internecie, trafia się na takie informacje prędzej czy później.
W sumie można wyciągnąć z tego wniosek - skoro temat ataków Lewandowskiego na blogerów wypływa za każdym razem, gdy jest rozmowa o jego książkach, to ludzie zwracają uwagę na takie rzeczy.
Prawda jest też taka, że wiemy o poglądach, prywatnym życiu itd. pisarzy tyle, ile ujawnią, i osobiście wolę wiedzieć jak najmniej.

Palmer, mnie się wydaje, że odnosisz się głównie do Sezonu burz, który rzeczywiście podobno ma mnóstwo wtrętów politycznych i którego nie czytałam właśnie dlatego (to plus negatywne opinie - nie lubię psuć sobie opinii o czymś, co kiedyś lubiłam i darzę sentymentem). Samą sagę czytałam dawno temu i nie kojarzę niczego, co wypominasz.

Głodzia pisze:Natomiast jeśli publicznie popierałby coś niemoralnego, a w książkach nie wspominałby o tym słowem, to miałabym mieszane uczucia, czy warto go czytać, ale w tym wypadku w sumie ważniejsze chyba to, co w książce niż to, co mówi.

Właśnie. Też mam mieszane uczucia i byłam ciekawa, jak wy to odbieracie.

chinatsa pisze:Raczej staram odgradzać wysokim murem książkę od życia prywatnego pisarzy, jednak muszę przyznać, że gdybym wiedziała, że autor jest niemiły dla czytelników i obnosi się ze swoim talentem, to źle czytałoby mi się jego utwory. Gdybym już przeczytała i dopiero wtedy się dowiedziała, no cóż, chyba nie zmieniłoby to mojego zdania o skończonej powieści. Szczerze powiedziawszy nawet nie śledzę nowinek na te tematy.

Mogłabym się pod tym podpisać. Twój post właśnie przypomniał mi o Lewandowskim (zresztą na pewno znalazłoby się wiele innych autorów, którzy prowadzili wojny z recenzentami, bo ludzie są różni, a bycie pisarzem nie oznacza, że ktoś dobrze przyjmuje krytykę).

Pomyślałam też, że jest druga strona medalu - czasem to, jaki jest autor, zaskarbia sobie sympatię. Są rzeczy, które wpływają na moją sympatię do autora, tak jak np. w przypadku Toroj (Ewy Białołęckiej), która była bardzo aktywna w fandomie HP i pisała świetne fiki, i w zasadzie sięgnęłam po jej zbiór opowiadań głównie dlatego, czy Pilipiuka, którego posty uwielbiam czytać na wery, wydaje się naprawdę fajnym facetem.

Finalnie, myślę, że najprościej można by to ująć tak - to, jaki jest autor prywatnie/jak wypowiada się publicznie, nie wpłynie na moją opinię o książce, ale czy po nią sięgnę - już tak.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Pisarze "powieściowo" a prywatnie - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?

Post#14 » 7 miesiące temu

Głodzia pisze:Palmer - nie lubię Wiedźmina podobnie jak ty. Jest ohydny i beznadziejny. Nie rozumiem dlaczego każdy się tym tak zachwyca, chyba idą bezmyślnie z nurtem...
Cama - co do pytania, cóż, można oczywiście interesować się poglądami ulubionego pisarza, jego prywatnym życiem, nikt nikomu nie zabroni przecież, jednak moim zdaniem każdy (pisarz, aktor, reżyser, polityk, zwykły szary człowiek, po prostu każdy) ma prawo do swojej prywatności. Nie musi udzielać odpowiedzi na medialne pytania dotyczące jego prywatnego życia/poglądów, a jeśli już o tym mówi, to szkoda jeśli jego słowa miałyby mieć wpływ na jego popularność/pisarską karierę. No bo przecież jest człowiekiem, jak każdy z nas, i w danej chwili może mieć jakieś zdanie, za jakiś czas je zmienić, może nie przemyśleć tego, co powie. Nie warto oceniać po tym, choć nie jest to takie łatwe. Myślę jednak, że osoby, które coś tworzą, swoją twórczością chcą coś innym przekazać, powinny być oceniane tylko przez swoją pracę (książkę). W końcu to ich praca. Oceniamy produkt, nie człowieka. W niej i tak dają nam cząstkę siebie.


Och, nareszcie! Wiesz jak rzadko spotykam (czy to w realu, czy w necie) kogoś kto dostrzegł słabość jego literatury? :) Pewnie wiesz...

Dodano po 22 minutach 16 sekundach:
Pisarze "powieściowo" a jako osoby - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?
Ad rem.
Nie ma najmniejszego znaczenia kim jest pisarz w życiu prywatnym (o ile, oczywiście, nie jest jakimś mordercą lub innym zwyrolem).
Znaczenie pierwszorzędne mają za to owoce jego twórczości, jego odbiór społeczny ze wszystkimi konsekwencjami pozytywnymi i negatywnymi.
A tych może być cały legion. :)

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Pisarze "powieściowo" a jako osoby - czy postrzeganie autora ma się do postrzegania ich książek?

Post#15 » 7 miesiące temu

@Palmer, dołączam do klubu xD

Co do tematu, to ja zazwyczaj staram się nie dowiadywać nic o autorze przed przeczytaniem książki, żeby nie psuć sobie odbioru. Nieraz jednak zdarza się, że np. drażni mnie narrator czy humor użyty w danym dziele, a potem kiedy bliżej obczajam autora, to wychodzi na jaw, że intuicja mnie nie zawiodła :D
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości