Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Taniec ze świadomością

Okiem wyobraźni. Proza spod znaku fantastyki: fantasy, science fiction oraz horror.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
noxadus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Taniec ze świadomością

Post#1 » 23 sty 2016, o 22:08

~ sami jesteśmy swoimi bogami
Rozdział
-Czemu budziki muszą mieć takie denerwujące brzmienie?!
-Gdyby nie miały to byś w życiu nie wstał,idioto.

Thomas przewrócił oczami na swoje własne myśli. Tom wyglądał jak fizyk teoretyczny. Może i każdy ma swój wizerunek fizyka teoretycznego, ale dla wszystkiego można wyklarować ten obraz. 
Otóż mamy Toma średniego wzrostu mężczyznę, któremu brak było wszystkiego co nie było koniecznie potrzebne, jeśli o wygląd chodzi. Miał czarne włosy nie proste, ale nie kręcone. Rzadko zdarzało mu się chodzić do fryzjera, a grzebień widywał tylko tam. Toteż jego włosy były krótkie i jakkolwiek ułożone tylko zaraz po wyjściu z salonu. Twarz wiecznie zmęczonego życiem człowieka wydawała się przyjazna, ale nierównomiernie rosnąca broda, której oczywiście nie podcinał zabierała mu tą przyjazność zostawiając tylko zmęczenie. Jednak zielone, zimne oczy mogły by zauroczyć nie jedną panią, gdyby o siebie zadbał. 
Ubierał się w najbardziej zwyczajne ubrania na świecie, a że nie był ani szczupły ani gruby, ani umięśniony widząc go na ulicy nie zwróciło by się nigdy na niego uwagi. Był jedną z tych osób, która poprzez odrobinę pracy lub zaniedbania mogła w jednej chwili stać się (oczywiście z wyglądu ) kimś ponad przeciętnym (pozytywnie)  lub, cóż kimś poniżej średniej (to chyba oczywiste - w negatywnym sensie) .
A ponieważ Toma do niedawna interesowała tylko fizyka, jego aparycja nie miała żadnego znaczenia.  Ostatnimi czasy bardziej przywiązywał wagę i zwracał uwagę na takie właśnie, w jego mniemaniu, nieistotne myśli. Wydawać by się mogło to niczym złym, ale w jego pracy każda myśl nie związana z nią była niejako krokiem w tył. Fizyk teoretyczny pracuje głowa i wyobraźnia bardziej niż czymkolwiek innym. Musi wymyślić, opisać i udowodnić, swoje pomysły na wszechświat, na prawa którymi się rządzi. Kiedy zwykle, ludzie maja myśli dla siebie, przetwarzają tylko już istniejące rzeczy, np: księgowy przetwarza liczby, a nawet jak wymyśli nowy system przetwarzania liczb to jest to, dla jego umysłu zupełnie czymś innym niż dla umysłu Thomasa. Księgowy wymyśla tylko inny sposób odkładania książek na półce, podczas gdy fizyk wymyśla czemu te książki tam leżą, ile ich jest, jakie są, jaka jest półka, z czego jest zrobiona, o czym są książki i można tak wymieniać długo. "Zwykły" Kowalski po pracy wraca do domu i może zając myśli czymkolwiek, może myśleć o tym co zje, kto wygra mecz albo czy dziś w nocy będzie uprawiał dawno już wyczekiwany sex z żoną. Po przetwarzającej pracy, która niektórzy nazwali by nudna, nasz kowalski chce wypocząć zajmując czymś myśli. Nie chodzi o to, ze Thomas ma się za lepszego od innych, po prostu każda prace charakteryzuje co innego. Księgowy przetwarza liczby, strażak gasi ogień, a fizyk liczy wszechświat.
Wiec Thomas - fizyk, jedyne czego chce po pracy to opróżnić myśli. Robin coś co nie wymaga uwagi i co wykonuje się machinalnie. Lecz rano kiedy zadzwonił irytujący budzik wyrywając go z jego snu i stanu błogiej bezmyślności jego dzień pracy się powoli zaczynał.
Lecz ostatnio wstając i nie tylko wstając, zamiast myśleć o fizyce myśli odlatywały mu w innym kierunku. Prowadził ze swoimi myślami dyskusje, jakby nagle zaczął je słyszeć, a wcześniej one były puszczane w eter. Niby były, ale tak na prawdę nie. -Teraz jednak były na pewno nie.
Zamyślając się tak na temat swoich myśli Thomas odnalazł się przed drzwiami ze swoim nazwiskiem w uniwersytecie europejskim. Wszedł i odpalił komputer żeby przejrzeć swoje wczorajsze notatki na temat czarnej materii, ale gdy tylko je otworzył zamiast się nimi zając przypomniał sobie artykuł, który ostatnio czytał, a strasznie go zaciekawił, o tajemniczym zjawisku - tulpach. Zdecydował, ze do niego wrodzi, a notatki przejrzy za chwile. 
Po raz kolejny Thomas wyszukał artykuł i znalazł go szybko. 
"Tulpa jest osobowością która tworzymy wewnątrz naszej głowy. Jest czymś w rodzaju wymyślonego przyjaciela, którego niektórzy z nas mogli miedz w dzieciństwie" przeczytał i tak jak za pierwszym razem zatrzymał się zdając sobie sprawę jak absurdalne jest to co czyta.
-Co za bzdury, wymyślony przyjaciel dla dorosłych
-Czy możne jednak coś realnego?

Ta ostatnia wątpliwość kompletnie oderwała go od jakichkolwiek chęci dalszej pracy, nie skupiłby się tak czy siak. Wstał, wyłączył komputer i skierował się tam skąd przyszedł – do domu.
"Proces tworzenia tulpy jest bardzo indywidualny, ale kiedy tylko pojawi się myśl o chęci jej stworzenia, ona już istnieje." Czyta już w domu na forum poświęconym tulpom. Nie wiedzieć czemu, właściwie postępując wbrew swojemu charakterowi, bo przecież nigdy nie wierzył w takie bzdury, powiedział w myślach:
-Dobra, ok, zróbmy to, to nic takiego... Skoro proces jej stworzenia jest indywidualny to możne zacznę od...
-Ok, nie mogę patrzeć jak się z tym meczysz.-
Odezwał się głos w jego głowie. Sprawdził czy nie ma włączonej żadnej muzyki albo filmiku w internecie, bo nie chciał dopuścić do siebie faktu, że nagle zaczął słyszeć głosy.
-O nie, zaczyna się... A mówili, że wariować mieli tylko matematycy! - pomyślał do siebie podświadomie oczekując odpowiedzi. Mimo, że za sekundę ją otrzymał, jego zdziwienie nie tylko nie zmalało, ale również przerodziło się w lekkie zdenerwowanie.
-Oj Tom, jesteś bystrym człowiekiem, a przynajmniej tak o sobie myślisz, chyba wymyślisz co się stało?- Ironicznym glosę zapytał sam siebie? Nie. To nawet nie był jego głos. Thomas wciągnął  głęboko powietrze bojąc się pomyśleć cokolwiek, ale dobrze wiedział, ze nie da się długo nie myśleć.
- Tulpa... Tulpa! - rzucił oskarżycielskim tonem w myślach godząc się tym samym, że rozmawia z tajemniczym głosem w jego głowie.
-Wiem, ze nie pytasz mnie, ale odpowiem: tak, to ja. - głos przybrał inny ton jakby brzydził się wypowiadać następne słowa. - Masz farta, bo trafiłeś nie na jakaś tam tulpe - zaintonowała to ostatnie słowo dając wyraźnie do zrozumienia, ze ono jej nie pasuje - tylko na mnie. - głos dodał z przekąsem.
-Ale jak mogłaś sama... i... i.... Jak to w ogóle jest możliwe?! rzucił oskarżycielsko.
-Kiedy byleś zajęty odmóżdżaniem się po pracy twój mozg nie próżnował i oto jestem. Niektórzy szaleją, a niektórzy dostają, z braku innego słowa nazwijmy ten fenomen, wymyślonego przyjaciela. To chyba lepsze, co? Chociaż, jak już zapewne zauważyłeś nie jestem taka wymyślona, hm?
Nie miał kontroli nad tym co słyszał. Słyszał, jakby myślał, ale to nie były jego myśli. Przetwarzając sobie ostatnie słowa tulpy nagle dotarło coś do niego, ten głos, który słyszał nie brzmiał jak jego głos. Był to głos kobiety.
- Zaraz, wymyśloNA? Jesteś kobietą?
I nagle pojawił mu się obraz przed oczami. Zupełnie jakby śnił, ale wiedział, że nie śpi. Kobieta, bez wątpienia, mająca kobiece atrybuty. Z długimi czarnymi włosami i zielonymi oczami o łagodnych rysach twarzy. Miała wesoły uśmiech, jeden z tych, który sprawiał, ze samo spojrzenie wywoływało uśmiech u Ciebie. Jej oczy jednak wydawały się poważne i rozważne w momencie, gdy uśmiech zniknął. Ubrana była w białą sukienkę z czerwonymi akcentami. A może była to tunika i spodnie? Tom nigdy nie wiedział. Nie nosiła jednak butów. Patrząc na nią sprawiała wrażenie figlarnej, ale wiedział ze to tylko pozór, bo on pojmował ją na zupełnie innym poziomie niż tylko podstawowe zmysły. Pierwszy raz widząc swoja tulpę nie wiedział nawet co czuł. Kiedy ją zobaczył oprócz dźwięku jej głosu zaczął również czuć jej obecność. Jakby nagle jego świadomość stała się osobą, tą czarnowłosą kobietą, którą przed sobą widział. Uśmiechnęła się do niego promiennie i mimowolnie poczuł, że uśmiech wpływa też na jego twarz. Zaskakująco szybko jak na fizyka przyjął za fakt, że to wszystko jest realne, jakby śnił sen, obudził się, a wszystko zostało nie zmienione.
-Jak mam się do Ciebie zwracać?
Czul wyraźnie płynącą od niej ekscytacje, to że Thomas pozwolił jej wybrać swoje imię sprawiło jej wielką radość. Dziwne było to że, wiedział, zupełnie jakby dzielił z nią wspomnienia, że była to radość jakiej kobieta nie odczuwała przez długi, długi czas
~Dea. Nazywam się Dea.




*OK nie wiem czy to jest dobry dział, ale wydawał mi się najlepszy.
To jest wstęp, mam więcej, wiem, że były osoby proszące mnie abym wysłał im już całość, no ale może ktoś się zachęci albo woli czytać po kawałku. Anyway enjoy! :)
Dziękuję za czytanie!
~Noxadus
http://www.facebook.com/Noxadus
The light needs to get to you, the darkness... it's just there..

Tagi:

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Taniec ze świadomością

Post#2 » 4 lut 2016, o 02:04

noxadus pisze:-O nie, zaczyna się... A mówili, że wariować mieli tylko matematycy! - pomyślał do siebie podświadomie oczekując odpowiedzi. Mimo, że za sekundę ją otrzymał, jego zdziwienie nie tylko nie zmalało, ale również przerodziło się w lekkie zdenerwowanie.

W każdym z nas jest coś z wariata=matematyka :D To mi się bardzo spodobało. Wszyscy chorujemy na schizofrenię, tylko część z nas nazywa to coś sumieniem.

noxadus pisze:I nagle pojawił mu się obraz przed oczami. Zupełnie jakby śnił, ale wiedział, że nie śpi. Kobieta, bez wątpienia, mająca kobiece atrybuty. Z długimi czarnymi włosami i zielonymi oczami o łagodnych rysach twarzy. Miała wesoły uśmiech, jeden z tych, który sprawiał, ze samo spojrzenie wywoływało uśmiech u Ciebie.

Bohater to facet, czy kobita, nie to tylko trans...

noxadus pisze: Zaskakująco szybko jak na fizyka przyjął za fakt, że to wszystko jest realne, jakby śnił sen, obudził się, a wszystko zostało nie zmienione.

Ma rację, z reguły fizycy mają problem z jakimkolwiek myśleniem. Nikt normalny się nie interesuje fizyką. Niech ci się mile ją studiuje. Gdyby nie teorie na temat materii i wszechświata, to uznałbym ją za naukę dla wariatów. (Tak naprawdę eter istnieje [zapinają mi kaftan i podwożą parę metrów na Kobierzyn].)

noxadus pisze:To jest wstęp, mam więcej, wiem, że były osoby proszące mnie abym wysłał im już całość, no ale może ktoś się zachęci albo woli czytać po kawałku. Anyway enjoy! :)

Prześlij mi [duralekt@gmail.com] ocenię, jak będę miał czas.
Nie przejmuj się wredny jestem z natury.
PS: Komendę akapit dajesz przed fragmentem, nie obejmujesz go całego.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

Taniec ze świadomością

Post#3 » 20 lut 2016, o 12:30

Tytuł zachęcił do zajrzenia i rzucenia okiem na tekst.
noxadus pisze:~ sami jesteśmy swoimi bogami

Jak najbardziej zachęciło do dalszej lektury, bo zabrzmiało tak inteligentnie.

noxadus pisze:-Czemu budziki muszą mieć takie denerwujące brzmienie?!
-Gdyby nie miały to byś w życiu nie wstał,idioto

Egzystencjalne pytanie - ciekawe i wszyscy sobie je rano zadają.
No i zadziorna odpowiedź, sugerująca, że odpowiedziała ta sama osoba, która zadała pytanie - interesujące.

noxadus pisze:Thomas przewrócił oczami na swoje własne myśli.

Mam, bądź co bądź, wątpliwość, że przewraca się oczami na coś, ale może faktycznie.

noxadus pisze:można wyklarować ten obraz.

Ten? Czyli który?
Coś ci się tu chyba składniowo pomieszało.

noxadus pisze:Tom wyglądał jak fizyk teoretyczny.

No i fajnie, bo ja akurat interesuję się fizyką i astronomią, mniej chemią i biologią.
Wiesz, oglądam różnie programy naukowe i nie zauważyłam, żeby ci naukowcy, którzy się wypowiadali, wyglądali jakoś niechlujnie, czy byli gburowaci.
To stereotyp, że fizyk to introwertyk i w dodatku nie dba o siebie.

Kalypsol
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28

Taniec ze świadomością

Post#4 » 23 lut 2016, o 22:49

Ale geniusz może tak wyglądać. Patrz: Grigorij Perelman ;) Swoją drogą ciekawe opowiadanie. Przypomina mi filmy a la 9 sesja albo Obłęd. Pisz dalej, to daleko zajdziesz. I na przyszłość bądź tak kreatywny, jak teraz.

Wróć do „Proza: fantastyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości