Dagor-Kel: Wymiar Cudów

Okiem wyobraźni. Proza spod znaku fantastyki: fantasy, science fiction oraz horror.
Awatar użytkownika
Maniokowa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Dagor-Kel: Wymiar Cudów

Post#11 » 21 wrz 2017, o 16:11

Pierwsza część jest niesamowicie odpychająca. I najsłabiej napisana, mimo że jest punktem wyjścia dla całej historii. Rozumiem, że to zaledwie kawalątek opowieści, jeśli jednak w ten sam sposób budujesz kobiece postaci, jak powyżej, to powiem tylko tyle, że nie przekonują mnie one. Są płytkie, bez charakteru, a podkreślanie na każdym kroku ich więzi, wcale nie zrobi z nich najbliższych przyjaciółek. Głównej bohaterki zrobiło mi się żal, tylko dlatego, że to co ją dopadło, było naprawdę paskudne.
Po przeczytaniu tego fragmentu mam wrażenie, że więcej uwagi poświęciłeś samej kreacji świata, niż postaciom, które powinny napędzać historię. Tym bardziej, kiedy dzieją się tak dramatyczne rzeczy. Poszedłeś na skróty i puf! Dwie laski znikają, reszta ludzkości chyba też wyparowała, bo nie wierzę, że w okolicy nie było żywej duszy, a brzęczenie słyszała tylko trójka bohaterek, spacerujących głównymi ulicami. Wiem, że to fikcja i możesz stwarzać okoliczności, jakie sobie wymarzysz, jednak warto budować rzeczywiste otoczenie, aby to, co nadzwyczajne, czytelnika zaskoczyło. Mnie potwór jedynie obrzydził.

W drugiej części natomiast nie spodobało mi się wtrącanie potocyzmów, jak super, plus. Bohater, mimo swoich czterystu lat na karku, może być dziarskim szamanem, jednak przepaść pomiędzy jego zachwytem nad starożytną architekturą a przemyśleniami związanymi z mieszkańcami jaskini jest zbyt duża. To sprawia, że postać szamana jest dla mnie sztuczna. Widzę, że pozuje na szalenie zabawnego i strzelającego ripostami staruszka, i może jego kreacja sprawdziłaby się w innych okolicznościach, ale tu nie bardzo. W zestawieniu z trójką następnych mędrców - w ogóle. Każdy z nich jest mądry jedynie z nazwy, a całe to spotkanie wydaje się niepotrzebne - w końcu żaden z nich, mimo przeżycia kilku tysiącleci, nie może pochwalić się salomonową mądrością.

Trzecią część czytało mi się najlepiej. Chociaż zainteresowania bohatera sprowadzają się tylko do jednego, to czuć, że ma potencjał. Jest ludzki, ma słabości, gdzieś tam wewnątrz czuje, że jego życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Zapowiada się na bohatera dynamicznego, jednak mógłby być nieco mniej pozerski w tym swoim uzależnieniu i fascynacji chemią, bardziej wyniszczony, wyautowany. W końcu tyle lat zażywania narkotyków powinno się odbić na organizmie i umyśle. Chyba że twój ćpun jest niezniszczalny.

Podsumowując, mam mieszane uczucia. Widzę, że już włożyłeś w to sporo pracy, ale czeka cię jej jeszcze więcej. Myślę, że warto byłoby przysiąść do tych części, które pisałeś jakiś czas temu i je przeredagować - wykorzystaj to, czego zdążyłeś się nauczyć przez ostatnie lata i wzbogać tekst o tę wiedzę. Na pewno na tym skorzysta. Pomyśl, czy nie lepiej byłoby pogłębić charaktery głównych bohaterów, aby można ich było polubić czy znienawidzić, ponieważ na razie są po prostu nijacy. No i zapoznaj się z poprawnym zapisem dialogów, bo to, co pokazałeś wyżej, jest do bani.

Tagi:

Kalypsol
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28

Dagor-Kel: Wymiar Cudów

Post#12 » 24 wrz 2017, o 09:15

Dzięki. Wezme to pod uwagę:-)

Wróć do „Fantastyka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości