Boski wiatr

Okiem wyobraźni. Proza spod znaku fantastyki: fantasy, science fiction oraz horror.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 996

Boski wiatr

Post#11 » 9 mar 2017, o 15:32

Problem sztucznej inteligencji (jakkolwiek rozumianej) pojawiał się w literaturze często i bez wątpienia będzie się pojawiał jeszcze wielokrotnie. Bo ta kwestia niepokoi człowieka, a mówiąc dosadniej, budzi jego zwierzęcy, atawistyczny wręcz strach, szczególnie dzisiaj, w erze rosnących możliwości technologicznych. Wybrałaś interesującą tematykę i ciekawie ją przedstawiłaś. Sądzę, że temat można szerzej opracować, na przykład głębiej ukazując proces przemiany zachodzący w mechanicznej jakby nie było strukturze, jej dążenie do człowieczeństwa w sensie biologicznym, psychologicznym oraz – co chyba najbardziej byłoby godne uwagi – duchowym, a przy okazji rozważyć sens tych aspektów w odniesieniu do człowieka. Możliwości rysują się bardzo szerokie i wielowątkowe.

Nazywam się Moira i jestem hybrydą numer AX-143C.

Usunąłbym słowo „numer”. Z następującego po nim określenia, wynika ta sama treść, jest więc to właściwie tautologia, rozmywająca treść i osłabiająca wymowę pierwszego – czyli bardzo ważnego – zdania.

Zlepkiem różnych genów w ciele człowieka, tysiące razy bardziej wytrzymałym niż zwykli obywatele Ziemi.

Określenie „obywatele” brzmi administracyjnie, a na początku zdania mamy odniesienie do „genów” - zupełnie innego aspektu człowieczeństwa. Zamieniłbym je na „mieszkańcy” albo nawet „ludzie” (oczywiście w tym drugim wypadku usuwając „Ziemię”); ludzie nie kolidują z użytym wcześniej „człowiekiem”, ale występuje w następnym zdaniu.

Pięć tysięcy Kelvinów; tam ta odrobinka stopu zostawała obrabiana.

Coś mi nie pasuje w „zostawała obrabiana”. Napisałbym: „była obrabiana”.

Pięć tysięcy Kelvinów; tam ta odrobinka stopu zostawała obrabiana. Później stygium taśmowo trafiał już do ludzkich pracowników, którzy mogli obrabiać metal w takiej formie.

„obrabiana – obrabiać” - powtórzenie.

Kwasy i temperatura sprawiały, że inny nie mógł pracować na moim miejscu. Byłam niemal niezastąpiona.

Napisałbym: Kwasy i temperatura sprawiały, że nikt inny nie mógł pracować na moim miejscu. Byłam niezastąpiona.

poplątaliby się w moim numerze seryjnym i zostaliby zgniecieni.

Chyba chodziło o „zgnieceni”? Jeśli tak, to dobrzy by było wspomnieć przez co i dlaczego.

Oczywiście ze względu na „humanitarność” mieliśmy też wyznaczone mieszkania, a dokładniej małe osiedla czy bloki.

Osiedla czy bloki nie są doprecyzowaniem mieszkań. Może: Oczywiście ze względu na „humanitarność” mieliśmy też wyznaczone mieszkania, w wydzielonych blokach i osiedlach.

Pośrednio powodowało to też, że mało które z nas pracowało w okolicy swojego domu, oczywiście.

Usunąłbym „oczywiście”.

Czasem zastanawiałam się, czemu nie stworzono nas więcej. Być może nie chcieli pozbawiać ludzi miejsc pracy, ale czy stanowiłoby to aż taki problem?

To sformułowanie sugeruje, że nie ludzie byli ich twórcami (Być może nie chcieli pozbawiać ludzi – Kto nie chciał?).

Gdybym miała uczucia, pewnie bym ich rozumiała.

Napisałbym: Mając uczucia, pewnie bym ich rozumiała.

Musiałam pomóc w takich sytuacjach, wyprowadzić ludzi; zobowiązywały mnie protokoły i ustawy wykalkulowane na to, że mało co potrafiło mnie zniszczyć, a nawet gdyby nie ja byłam najważniejsza.

Musiałam pomóc w takich sytuacjach, wyprowadzić ludzi; zobowiązywały mnie protokoły i ustawy wykalkulowane na to, że mało co potrafiło mnie zniszczyć, a gdyby nawet, nie ja byłam najważniejsza.

Tłum tłoczył się jak mrówki, przepychali się gwałtownie, szarpali, kilka osób upadło na ziemię.

była niedziela i tylko nieliczni pracowali.

Sprzeczność.

Wokół siebie miałam tylko pustkowie, szary, nagrzany piach i grobowiec fabryki.

„tylko” było przed chwilą, a „pustkowie” nie brzmi tu najlepiej (i chyba ma nieco inne znaczenie). Napisałbym: Otaczała mnie pustka, szary, nagrzany piach i grobowiec fabryki.

Od jakiejkolwiek cywilizacji dzieliły mnie kilometry, ale wiedziałam, że nikogo nie zastanę na ulicach.

Cywilizacji? Przecież budynki, infrastruktura (nawet jeśli było wszystko zniszczone) pozostały świadectwem cywilizacji. Rozumiem, że chodzi o żywych, którzy nie uciekli.

Gdy dzwonek jego drzwi rozdźwięczał się na dobre, zaczęłam wątpić, czy go zastałam.

Usunąłbym „się”.

Kiwnęłam głową. Popatrzył się na mnie dziwnie, więc dodałam:

Bez „się”.

Gdy to powiedziałam, zdałam sobie sprawę, że dokładnie to dwa dni wcześniej powiedział Uki.

„powiedziałam – powiedział”: powtórzenie.
I dałbym przecinek przed „dwa dni”.

Nie powinniśmy się rozdzielać. Powinniśmy pójść do Shinjuku i tam poczekać.

Powtórzenie.

Też wzruszył ramionami i wyszedł za próg, wyciągając z kieszeni dżinsów pęk kluczy.

Dlaczego „Też”?

Już kilka godzin później znów zaczęto nadawać programy informacyjne, a właściwie nawet nic innego nie dało się znaleźć.

Już? Po kilku godzinach – to ma być „już”?
I napisałbym: ...a właściwie niczego innego nie dało się usłyszeć.

Cały świat mówił o tylko jednym, bo groźba takiej tragedii — nie liczyło się to, że jej unikniono — wstrząsnęła wszystkimi.

„uniknięto”

— A dlaczego nie? — Quasi-Norweg westchnął prawie że ze zrezygnowaniem.

Napisałbym: — A dlaczego nie? — Quasi-Norweg westchnął z rezygnacją (zrezygnowany).

— Zawsze byliśmy tylko maszynami… Pozbywają się nas, bo już nie jesteśmy potrzebni.

Nie przestali być potrzebni. Przecież motywy ludzi są inne. I hybrydy zdają sobie z tego strawę.

— Mi ciebie też, Greg, mi ciebie też.

Na początku zdania „Mnie”.

Potem zasnęliśmy. Może daleko było śmieci to tego określenia, choć…

„śmierci”

I jeszcze celne spostrzeżenie, niby oczywiste, ale które zawsze zbyt rzadko powtarzane.
Nic się nie liczyło, zwłaszcza prawda.

Tagi:

Harmal

Boski wiatr

Post#12 » 9 mar 2017, o 15:42

mirek13 pisze:Mi ciebie też, Greg, mi ciebie też.
Wybacz Camm, ale jak widzę "Mi" na początku zdania, to mi się komentować odechciewa... :crying:


Wybaczcie, że się wtrącę... A mi się chce płakać (ze śmiechu), jak wytyka błędy ktoś, kto sam od nich nie stroni... Ludzie, dajcie sobie na luz, to nie konkurs talentów...

mirek13

Boski wiatr

Post#13 » 10 mar 2017, o 00:07

Droga Harmal. Wskaż mi jedno miejsce, gdzie tak napisałem.
Znamy się nie od dziś. Mi też się chce płakać po takim komentarzu.
Gdybym miał wobec Ciebie zastosować terminologię prawniczą, to napisałbym, że doskonale znasz literę prawa, absolutnie nie czując jego ducha.
Moja babka, polonistka, moja matka, polonistka i moja żona, polonistka mówią: Pisanie "Mi" na początku zdania jest obrzydliwe.
A Ty zajęłaś się akurat ironicznym komentarzem mojego komentarza. Oceniając tu moją twórczość.
Pod obcym tekstem.
Zaczynasz się powoli ujawniać?

Harmal

Boski wiatr

Post#14 » 10 mar 2017, o 00:27

Mi jest przykro, że mój komentarz został odczytany jako ironiczny. Stwierdziłam tylko fakt. Kto jest bez grzechu...

mirek13

Boski wiatr

Post#15 » 10 mar 2017, o 00:46

...ten stwierdza: Szkoda gadać.

Harmal

Boski wiatr

Post#16 » 10 mar 2017, o 00:55

Nie oceniam niczyjej twórczości. Zwróciłam tylko uwagę na fakt, że wszyscy popełniamy błędy. Proszę czytać ze zrozumieniem, a nie doszukiwać się zaczepek. Nie ze mną te numery.

mirek13

Boski wiatr

Post#17 » 10 mar 2017, o 01:32

Oki. Kończymy numery.

Harmal

Boski wiatr

Post#18 » 10 mar 2017, o 06:45

Świetne opowiadanie. Fabuła poprawnie skonstruowana, niewydumany podział na części. Narracja płynna, dobrze budowane napięcie. Odczytuję drugie dno tej historii jako parabolę ludzkiej natury. Kawał dobrej, prozatorskiej roboty.

Kusy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Boski wiatr

Post#19 » 10 mar 2017, o 17:17

Gatunek opowiadania zupełnie nie w moim klimacie, nie mniej przeczytałem z przyjemnością urzeczony lekkością pióra autorki:).

Dodano po 2 minutach 43 sekundach:
Jezu, "gatunek opowiadania", hehe, nieźle mi to wyszło. Chciałem powiedzieć po prostu, że nie przepadam za sci-fi:). Chociaż tekst skojarzył mi się trochę z "Terminatorem", którego lubię i cenię:).

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4915

Boski wiatr

Post#20 » 11 mar 2017, o 22:34

Dzięki wszystkim za poświęcenie czasu na tekst :smiley: Gorgi, gdy tylko będę miała chwilę, przysiądę do poprawek. Harmal, Kusy - bardzo się cieszę, że wam się podobało.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Wróć do „Proza: fantastyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość