Z daleka (tom 1, rozdział 1)

Okiem wyobraźni. Proza spod znaku fantastyki: fantasy, science fiction oraz horror.
Shiloh
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 67

Z daleka (tom 1, rozdział 1)

Post#1 » 20 kwie 2017, o 01:11

Przed wejściem do stacji benzynowej było pełno krwi. W kałuży, którą uformowała, leżała dwudziestoletnia kobieta. Miała mnóstwo cięć na rękach i nogach oraz poderżnięte gardło. Miejsce zbrodni taśma policyjna okazała w promieniu dwudziestu pięciu metrów. Za mało, pomyślał Sławomir Troński, komisarz miejscowej policji z dwudziestopięcioletnim stażem. Rozglądał się uważnie wokoło. Pierwsze, co przykuwało uwagę to Mariusz Sznycki – doskonały patolog, pracujący na tym samym komisariacie od blisko piętnastu lat. Przez cały czas swojej pracy nigdy się nie mylił i był dla policjanta niezwykle pomocny. Cokolwiek się tutaj stało, Troński wierzył, że jego brudzący sobie na co dzień ręce przyjaciel przybliży go do rozwiązania zagadki. A co do dowodów – krew i tylko krew. Ofiara, której tożsamość na razie pozostawała nieznana miała rozczochrane czarne włosy i pośmiertny grymas na twarzy. Ubrana była w zwiewną, zieloną, dość skąpą sukienkę, co przy obecnej, październikowej temperaturze było raczej dziwne. Żadnych odcisków palców – to było już pewne. Sznycki pracował szybko, ale efektywnie. Pozostała jeszcze nadzieja w odnalezieniu DNA, ale i tu patolog nie był dobrej myśli i Troński nie miał powodu, by mu nie wierzyć.
Cholera, pierwsze dni wiosny i taka masakra. Od sądowego finału poprzedniej sprawy minęły zaledwie dwa dni, a jeśli liczyć na godziny to niecałe dwie doby. Miał właśnie prosić o urlop, ale nie zdążył. Wszedł do gabinetu szefa, a ten już wiedział o martwej dziewczynie i kazał mu brać się do roboty. Z niechęcią komisarz i rzuciwszy zwyczajowe „Tak jest szefie”, obrócił się na pięcie i wyszedł nie obejrzawszy się i nie zamykając drzwi za sobą. Szybkim, sztywnym krokiem. Jego partnerka, Beata Szumecka była akurat na chorobowym, a on nie dostał nikogo do pomocy, więc musiał działać sam.
Dwanaście minut po szesnastej był już na miejscu, przywitał się krótko z patologiem i zaczął robić swoje. Wszystko zgodnie z procedurami. Nie niszczyć żadnych śladów. Na swojej robocie znał się jak nikt. Ale to? Nie zapowiadało się to obiecująco, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Rzut oka po całym odgrodzonym terenie i jeszcze dalej.
Potrafił zauważyć niejedno, a był najlepszym policjantem w mieście. Nie zauważył jednak kogoś stojącego na pagórku, mnie więcej czterdzieści metrów dalej. Dwójki szesnastolatków – brązowowłosego chłopaka i czarnowłosej dziewczyny oraz dwójki ich towarzyszy – ciemnoszarego wilka i samicy orła przedniego. Patrzyli na wszystko z zaciekawieniem i smutkiem w oczach. Wiedzieli, że muszą natychmiast zawrócić w stronę lasu po swoich śladach zanim zostaną dostrzeżeni. Bez słowa zrobili „w tył zwrot” i miarowym tempem, ramię w ramię ruszyli przed siebie, a wraz z nimi ich towarzysze. Cała czwórka miała się czego bać. Była tutaj obca. W tym mieście. W tym państwie. W tym świecie.
Idąc w głąb lasu, chłopak i dziewczyna nie odzywali się do siebie. Rozumieli się bez słów. Łączyło ich wszystko prócz pokrewieństwa. A z tego została im tylko przyjaźń, miłość do swych zwierzęcych kompanów i miasto, w którym się urodzili. Poza sobą utracili wszystko, co było im drogie. To, co się im przytrafiło, zmusiło ich nie tylko do ucieczki z miejsca, w którym urodzili się i wychowywali, ale również do tułaczki w zupełnie innym świecie. Mieli tu spędzić wieczność w cierpieniu, z dala od tego, co oferował im ich świat. W miejscu nieznanym i nieprzychylnym. Nie mieli tu czego szukać, ale musieli zostać. Korytarz przez który się tu dostali, zniknął na zawsze. Żadnej drogi powrotu, nie wiadomo również gdzie iść. Pozostawało jedynie przemieszczać się, o ile to możliwe, niepostrzeżenie z miejsca na miejsce. Mogliby się wmieszać w tłum, ale nie mogli zostawić Suwadana i Ruwrizy. I nigdy by tego nie zrobili.
Miej nadzieję na najlepsze, szykuj się na najgorsze. - Jack Reacher

Tagi:

Ewelina

Z daleka (tom 1, rozdział 1)

Post#2 » 20 kwie 2017, o 01:57

Napisane w miarę poprawnie, choć nie ustrzegłeś/łaś się powtórzeń.

Ale proszę o jedno: nie łącz kryminału z fantastyką. Nie rób tego - to tak samo jakbyś porno z mszą świętą skombinował/a. Nie.

Shiloh
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 67

Z daleka (tom 1, rozdział 1)

Post#3 » 20 kwie 2017, o 11:56

To połączenie jest celowe - wszystko wyjaśni się z czasem. Jednak już teraz mogę zdradzić, iż więcej będzie fantastyki, wątek kryminalny obecny będzie tylko w pierwszym tomie, głównie po to, by skonfrontować świat dwójki bohaterów z naszym światem. Czy pozostaną w naszym świecie, czy też wrócą - wszystko okaże się z czasem. W planach mam co najmniej trzy tomy.
Miej nadzieję na najlepsze, szykuj się na najgorsze. - Jack Reacher

Ewelina

Z daleka (tom 1, rozdział 1)

Post#4 » 20 kwie 2017, o 20:09

W kwestii fantastyki nie pomogę. No ale tak, czy tak życzę weny.

Ale jeśli chodzi o kryminalne wątki, to ślady zabezpiecza zawsze technik. Policja może tylko ogrodzić taśmą teren, a potem czeka aż przyjedzie grupa operacyjna, w skład której właśnie wchodzi między innymi technik.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1514

Z daleka (tom 1, rozdział 1)

Post#5 » 13 maja 2017, o 13:10

Przeskakujesz z wątku na wątek i pozostawiasz je niewyjaśnione, jeśli nie rozwiążesz choć jednej poruszonej w tej części tajemnicy, w którymś z następnych dwóch rozdziałów to nie będzie to dobrze skonstruowana powieść kryminalna.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „Fantastyka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości