Strzał

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Marian
szabla
szabla
Posty: 750
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#1 » 1 gru 2020, o 18:10

Były godziny szczytu. Szeroką, zatłoczoną ulicą powoli jechały samochody. Po jej lewej stronie rozsiadły się budynki sypialni miasta, a po prawej hale centrum handlowego. Przed nim było wejście do najruchliwszej stacji metra. Jeden potok ludzi spływał przez nie pod ziemię, a drugi wylewał się na chodnik i rozpływał w stronę marketów lub domów mieszkalnych.  

W jednym z okolicznych budynków ukryty był strzelec wyborowy. Jego karabin leżał na stojaku, a on obserwował przez uchylone okno ruch na ulicy. Człowiek i broń czekali na ich czas. 

– Jest! Na jedenastej, koło reklamy coca-coli. Idzie w twoją stronę z jakąś babą – usłyszał snajper w słuchawce głos obserwatora. 

Skierował karabin we wskazanym kierunku i w celowniku zobaczył mężczyznę w obszernej kurtce i w białej mycce na głowie prowadzącego pod rękę kobietę w czadorze. Strzelec nie znał nazwiska tamtego człowieka ani nigdy nie widział jego fotografii. Wiedział tylko, że to jakiś terrorysta i nic więcej. Zresztą nie było takiej potrzeby, bo to przełożeni zawsze wybierali dla niego cele. Oni też określali czas i miejsce akcji. Nigdy nie wątpił w słuszność decyzji dowództwa, a koncentrował się tylko na wykonaniu rozkazu. Wyszkolono go tak, żeby traktował ludzi jak ruchome tarcze i strzelał, nie myśląc do kogo i dlaczego.  

Tym razem, patrząc przez lunetę na idących chodnikiem dwoje ludzi, miał wątpliwości. Niby wyglądali jak wszystkie muzułmańskie pary, ale w ich zachowaniu było coś nienaturalnego. Jeszcze nie potrafił określić tego „coś”, ale pierwszy raz w życiu miał wrażenie, że wskazano mu niewłaściwy cel. Im dłużej patrzył, tym bardziej był tego pewny i postanowił wziąć sprawę w swoje ręce.  

– Odległość czterysta metrów, wiatr zero. Strzelaj – podpowiadał obserwator. 

 

Czterysta metrów pocisk karabinowy pokonuje w około pół sekundy. W tym czasie człowiek może zrobić krok, schylić się lub upaść. Pocisk opadnie w stosunku do linii celowania prawie o metr, a lekki wiatr może odchylić jego tor nawet o ćwierć metra. To wszystko może się wydarzyć w pół sekundy, bo to jest bardzo długi czas.  

 

Snajper nadal patrzył przez celownik i wahał się.  

– Trzysta pięćdziesiąt metrów, wiatr zero. Wal, bo zaraz wejdą do metra – ponaglał obserwator. 

Strzelec skorygował celownik, nacisnął spust i czekał na efekt strzału. Wydawało mu się, że czas stanął, aż w końcu zobaczył, jak... kobieta osuwa się na kolana, a potem pada na twarz, tworząc na chodniku małą kupkę okrytą czarną tkaniną.  

– Pudło! Popraw! – krzyknął obserwator.  

Na drugi strzał było już za późno, bo mężczyzna w mycce rzucił się do ucieczki. Biegł, roztrącając przechodniów i po chwili zniknął w wejściu do metra. Tymczasem koło zabitej zaczęli gromadzić się gapie. Stanęło też kilka samochodów powodując od razu wielki korek. Powstało zamieszanie, a potem dały się słyszeć syreny aut policyjnych próbujących dojechać na miejsce zdarzenia. Snajper w tym czasie spakował broń i opuścił budynek. Nie zamknął okna przez które strzelał, żeby ktoś przypadkowo tego nie zauważył. Był zawodowcem i takich błędów nie popełniał. 

– Spudłowałeś i popatrz, co się narobiło! – rugał strzelca nazajutrz dowódca, rzucając na biurko plik gazet. – Czytaj! 

Snajper wziął jedną z nich i na pierwszej stronie zobaczył zdjęcie kobiety leżącej na chodniku i wielki nagłówek informujący, że zabita miała pod ubraniem bombę i prawdopodobnie chciała ją zdetonować w metrze. Dalej żurnaliści zastanawiali się, kto ją zastrzelił. Podejrzewali różne służby, ale nie wykluczali też porachunków klanowych.  

– Jak to się stało, że nie trafiłeś z niecałych czterystu metrów? Pijany byłeś, czy co? – krzyczał oficer.  

– Ja... – wtrącił się żołnierz. 

– Milczeć! – przerwał dowódca. – Nie interesuje mnie żadne „ja”. Miałeś rozkaz zabić faceta, a trafiłeś babę. Spieprzyłeś ważną robotę. Powinienem za to skuć ci pysk, ale durne, pseudohumanitarne przepisy mi tego zabraniają. Muszę się jednak zastanowić, co z tobą zrobić, bo po takiej wpadce długo na żadną akcję nie pójdziesz. Na razie przenoszę cię do kwatermistrzostwa. Zameldujesz się tam jutro rano. Odmaszerować! 

Wyszedłszy z budynku dowództwa, żołnierz usiadł na murku, żeby ochłonąć. Jeszcze przed chwilą był dumny z tego, co zrobił wczoraj. Chciał powiedzieć dowódcy, że celowo strzelał do kobiety i wytłumaczyć dlaczego. Uważał, że postąpił słusznie i w cichości ducha liczył nawet na pochwałę. Tymczasem okazało się, że zawalił operację. Choć słowa: „nie trafiłeś z niecałych czterystu metrów” bardzo go ubodły, przełknął je potulnie i błogosławił moment, gdy oficer zabronił mu mówić. Mógłby się niepotrzebnie wygadać i wtedy nie skończyłoby się na wykopaniu do kwatermistrzostwa.  

Z rozmyślań wyrwał go komunikat nadany przez głośniki, że szef wzywał go ponownie do siebie. Zastał dowódcę uśmiechniętego i to go uspokoiło. 

– Wiem już wszystko o wczorajszych wydarzeniach – rozpoczął oficer. – Wiem, że strzelałeś do kobiety. Powiedz mi tylko, skąd wiedziałeś, że to ona miała bombę. 

– Bo oni szli pod rękę – odpowiedział żołnierz. 

– No i co z tego? 

– A widział pan kiedyś Araba idącego po ulicy z kobietą pod rękę? Oni tak nie chodzą. U nich chłop zawsze idzie przodem. To wyglądało tak, jakby on ją trzymał, żeby mu nie uciekła. Zrozumiałem, że to kobieta niosła bombę i dlatego do niej strzeliłem – zakończył zadowolony z siebie strzelec.  

Usłyszawszy to, oficer odwrócił się w stronę okna. Milczał długo, aż żołnierz zaczął się denerwować i owładnęły nim złe przeczucia. W końcu dowódca odezwał się tak nienaturalnie spokojnym głosem, że snajperowi aż ciarki przeszły po plecach: 

– Sprytnie. Bardzo sprytnie. Tylko niesprytnie, że dałeś się tak łatwo podpuścić. Od początku czułem, że wczoraj nie spudłowałeś, bo czterysta metrów to dla ciebie pestka. Nie wiedziałem tylko, jak ci to udowodnić. Teraz sam się wygadałeś i tym samym przyznałeś do świadomego niewykonania rozkazu.  

Mówiąc to, dowódca odwrócił się od okna i usiadł w fotelu. Potem wbił wzrok w oczy snajpera i kontynuował:  

– Właściwie to nie jest twoja sprawa, ale powiem ci co spaprałeś. Otóż facet, który przez twoje wczorajsze myślenie zwiał, nazywa się Abu Sayed. To prawdopodobnie najlepszy łeb na świecie od produkcji bomb. Robi małe cacka o wielkiej sile rażenia, których nie wykrywają żadne urządzenia ani psy. Większość terrorystów używa jego zabawek. Z reguły w czasie wybuchów jest za siedmioma górami, ale czasem lubi zobaczyć z bliska efekt swojej pracy. Pół świata namierzało go od wielu miesięcy i w końcu dowiedzieliśmy się, że właśnie na wczoraj zaplanował sobie taki pokaz. Wiedzieliśmy gdzie i kiedy na niego czekać, oraz że będzie wśród przechodniów na ludnej ulicy. Chcieliśmy uniknąć przypadkowych ofiar i dlatego do strzału wytypowałem ciebie, bo jesteś najlepszy. Co z tego, że tamta kobieta niosła bombę? Jakbyś zdjął Abu Sayeda, to zamachu też by nie było, bo to on miał detonator. Teraz facet zadekuje się i możliwe, że go już nie znajdziemy, a bomby będzie nadal robił. Praca wielu ludzi poszła na marne, bo tobie zachciało się myśleć. Myślenie synku jest potrzebne na uniwersytecie, ale ty nie jesteś profesorem ani nawet studentem. Ty jesteś zwykłym cynglem. Nie masz myśleć, tylko celnie strzelać. Zrozumiano? 

– Tak jest! – odpowiedział automatycznie snajper. 

– Ale ja jestem dobry człowiek i dam ci okazję do myślenia, ale w pierdlu, gdzie zaraz trafisz za niewykonanie rozkazu.  

Mówiąc to, oficer nacisnął guzik na telefonie i po chwili weszło dwóch uzbrojonych żandarmów. 

– To był twój ostatni strzał w tej służbie – powiedział i skinieniem ręki kazał wyprowadzić aresztanta.


Tagi:


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3378
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#2 » 1 gru 2020, o 18:22

Wadliwy trybik w maszynie do zabijania.  

 

Świat, to taka maszyna do zabijania. Wchodzisz do środka i ciężko odróżnić granicę pomiędzy ratowaniem życia a zadawaniem śmierci.  

 

Dlatego dobrze mieć swój własny świat.



Melibea
rapier
rapier
Posty: 435
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#3 » 1 gru 2020, o 18:54

Intrygujący, trzymający w napięciu tekst. Daje do myślenia.
Melibea

Awatar użytkownika

interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#4 » 1 gru 2020, o 20:24

O, tytuł taki jak w przypadku mojej powieści. :D 

 

A żeby offtopu nie było, napomne że tekst przeczytam jak będę na laptopie.



Kawka
gladius
gladius
Posty: 983
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#5 » 1 gru 2020, o 21:16

Wow ;)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Marian
szabla
szabla
Posty: 750
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#6 » 1 gru 2020, o 21:57

szczepantrzeszcz pisze:Wadliwy trybik w maszynie do zabijania.  

 

Świat, to taka maszyna do zabijania. Wchodzisz do środka i ciężko odróżnić granicę pomiędzy ratowaniem życia a zadawaniem śmierci.  

 

Dlatego dobrze mieć swój własny świat.

 

 

Dzięki Szczepanie za wizytę i komentarz. 

Coś w tym jest, co napisałeś. 

Pozdrawiam. 

 

Dodano po 31 sekundach: 

Melibea pisze:Intrygujący, trzymający w napięciu tekst. Daje do myślenia.
 

 

Dziękuję Ci za dobre słowo. 

 

Dodano po 45 sekundach: 

Kawka pisze:Wow ;)
 

 

Wow, wow! 

Pozdrawiam. 

 

Dodano po 35 sekundach: 

interlokutorka pisze:O, tytuł taki jak w przypadku mojej powieści. :D 

 

A żeby offtopu nie było, napomne że tekst przeczytam jak będę na laptopie.

 

 

Poczekam.



verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1850
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#7 » 1 gru 2020, o 22:43

Wciągający tekst, do końca trzymający w napięciu. Podoba mi się.  

Cóż, paskudna robota, niemniej skoro już się ją wykonuje, trzeba wiedzieć kiedy jest czas na działanie, a kiedy na myślenie. Poza tym, jak widać, trzeba wiedzieć kiedy warto postawić na absolutną szczerość ;) Pozdrawiam :)


Awatar użytkownika

Autor tematu
Marian
szabla
szabla
Posty: 750
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#8 » 2 gru 2020, o 08:32

verbena pisze:Wciągający tekst, do końca trzymający w napięciu. Podoba mi się.  

Cóż, paskudna robota, niemniej skoro już się ją wykonuje, trzeba wiedzieć kiedy jest czas na działanie, a kiedy na myślenie. Poza tym, jak widać, trzeba wiedzieć kiedy warto postawić na absolutną szczerość ;) Pozdrawiam :)

 

 

Dziękuję za wizytę i komentarz. 

Miło mi, że Ci się ten kawałek spodobał. 

Pozdrawiam.



Irys
szabla
szabla
Posty: 734
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#9 » 2 gru 2020, o 19:45

Bardzo mi się podobało Twoje opowiadanko Marianie.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Marian
szabla
szabla
Posty: 750
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#10 » 3 gru 2020, o 16:43

Irys pisze:Bardzo mi się podobało Twoje opowiadanko Marianie.
 

 

Bardzo dziękuję.


Awatar użytkownika

Andy And
miecz
miecz
Posty: 331
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#11 » 9 gru 2020, o 23:33

Fajna intryga, mnie też się spodobało.
Andy And 

 

"A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem. Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim."


Awatar użytkownika

Autor tematu
Marian
szabla
szabla
Posty: 750
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#12 » 11 gru 2020, o 18:38

Andy And pisze:Fajna intryga, mnie też się spodobało.
 

 

Wielkie dzięki.



TylkoJestemOnaA
miecz
miecz
Posty: 325
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#13 » 11 gru 2020, o 19:47

Nie przepadam za takim gatunkiem, a jednak się zatrzymałam i przeczytałam z zainteresowaniem:) prawdziwie intryguje:) :)
Agata

Awatar użytkownika

Autor tematu
Marian
szabla
szabla
Posty: 750
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał

Post#14 » 14 gru 2020, o 09:09

TylkoJestemOnaA pisze:Nie przepadam za takim gatunkiem, a jednak się zatrzymałam i przeczytałam z zainteresowaniem:) prawdziwie intryguje:) :)
 

 

Bardzo Ci za to dziękuję.


Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości